Dodaj do ulubionych

Warszawa - miasto bez klimatu - przykład

03.01.04, 12:20
O tym jak dziwnym miastem jest Warszawa może służyć choćby przykład ze
Starego Miasta. Zapewne niewielu forumowiczów słyszało warszawski hejnał.
Można go usłyszeć grany z wieży Zamku Królewskiego o godzinie 11.15 w soboty,
niedziele i święta państwowe, oczywiście na pamiątkę wydarzeń z 17 IX 1939.
Problem polega jednak na tym, że grany jest jedynie w sezonie turystycznym,
czyżby było nas "stać" jedynie na tradycję na sprzedaż? Klimatu tradycji w
naszej stolicy to nie tworzy, ponadto niewiadomo dlaczego hejnał jest
odgrywany trzy razy, nikt w Zamku Królweskim nie wie dlaczego. Czy ktoś może
wie? Ciekawe co powiedzieli by Krakusi gdyby ichni hejnał wygrywany był
jedynie w sezonie turystycznym, notabene tam trwa on cały rok może dlatego
można hejnał usłyszeć zawsze he, he? ;-) A może to Warszawa mimo wszystko
jest miastem bez klimatu i wszystko jest na sprzedaż? Chętnie usłyszę wasze
opinie.
Obserwuj wątek
    • wujek15 Re: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład 04.01.04, 22:47
      o to że warszawa nie ma klimatu postarały się już 60 lat temu wojska
      niemieckie
      w następstwie zniszczeń materialnych i śmierci ok. 800 tysięcy mieszkańców
      (samo powstanie warszawskie to ok. 200-250 tyś zabitych)po wojnie stolica była
      świadkiem masowej migracji ludności - dla nowych mieszkańców, którzy często
      nie byli emocjonalnie związani ze stolicą a mieszkanie tu traktowali jako
      miejsce pracy było obojętne jak to miasto będzie się rozwijać (poza budową
      nowych domów i fabryk i biur)
      niewielu mogło więc pielęgnować ten klimat
      • vulture oj... 07.01.04, 22:05
        wujek15 napisał:

        > o to że warszawa nie ma klimatu postarały się już 60 lat temu wojska
        > niemieckie

        Wujek, no nie tylko... Wrocław zniszczono, a odbudowany ma wspaniały klimat.
    • bastula Re: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład 07.01.04, 02:12
      Czy naprawdę nikt nie wie dlaczego hejnał jest wygrywany trzy razy i tylko w
      sezonie turystycznym?
      • tomasz.urzykowski Re: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład 07.01.04, 17:43
        O hejnale kilka razy pisałem w ?Stołecznej? i spróbuję wszystko wyjaśnić.
        Z pomysłem grania hejnału z zamkowej Wieży Zegarowej wystąpili przed laty byli żołnierze AK z batalionu Chrobry II. Ogłoszony konkurs wygrał utwór Zbigniewa
        Bagińskiego, oparty na dźwiękach ?Warszawianki?. Kombatanci znaleźli trębacza, który po raz pierwszy wystąpił 3 maja 1995 r. Melodię zagrał trzy razy na pamiątkę
        słów: Bóg, Honor, Ojczyzna. Od tamtej pory hejnał słychać było w każdą niedzielę i święto (w sezonie turystycznym - od maja do października - również w sobotę),
        zawsze o godz. 11.15. Na niej właśnie 17 września 1939 r. zatrzymały się wskazówki zegara na wieży zbombardowanego przez hitlerowców Zamku. Od początku
        więc była idea, by hejnał grano nie codziennie, tylko ?od święta?. Akowcy z własnych składek płacili pensję trębaczowi do końca 1997 r. Dłużej już nie mogli. Zwrócili
        się więc do Towarzystwa Przyjaciół Zamku Królewskiego o dalsze finansowanie przedsięwzięcia. Towarzystwo znalazło sponsora - Browary Warszawskie.
        Opłacały one muzyka przez cały 1998 r. Potem jednak się wycofały. W następnych latach Towarzystwo występowało co rok o pieniądze do sponsorów i miasta.
        Raz dostawało fundusze, innym razem musiało dokładać z własnych składek. I tak jest do dziś. A więc wszystko rozbija się o pieniądze, a raczej ich brak.
        Utrzymanie trębacza grającego codziennie kosztowałoby 40-50 tys. zł rocznie. W wersji oszczędnościowej (świątecznej i wakacyjnej) wynosi to - ok 12 tys. zł.
        Myślę, że miasto powinno zafundować nam codzienny hejnał. To przecież dla niego nie jest wielki wydatek.
        • kasia_77 Re: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład 29.01.04, 13:37
          miom skromnym zdaniem to zawracanie glowy. i co ten hejnal da? klimat ?
          smieszne. czy koniecznie trzeba kopiowac to, co w innych miasach jest tradycja?
          ja osobiscie nie placze z tego powodu. idac na Starowke zastanawiam sie kiedy w
          koncu miasto zainwestuje w ten rejon. przeciez to jedyne miejsce ktore mozna
          pokazywac przyjezdnym. ale wymaga jeszcze duzych nakladow. efektem bedzie
          wiekszy naplyw turystow i w koncu, specyficzny klimat. dzis stare miasto jest
          martwe. nie z powodu "makietowosci" - takie opinie to bzdura. tu sie po prostu
          nic nie dzieje. przewala sie tedy stado ludzi, ktorzy chca ten rejon miasta
          zobaczyc i jak tania melodia z panstwowej tv - wpada jednym uchem, wypada
          drugim. no dobrze, byl na tej starowce ale nic z tego nie wyniosl. umieszczenie
          ogrodkow piwnych to kpina. melejstwo na uliczkach i placu - obciach. w muzeum
          historycznym - marazm i brak kompetencji (a moze relikty PRL-u w postaci
          zachowania panius siedzacych tam od lat). rzecz ktora mnie nurtuje, to dlaczego
          nic sie nie dzieje w kwestii dalszej odbudowy ? dlaczego barbakan stoi
          wykonczony w 50%? rysunki i plany zachwatowicza pokazywaly w latach 40/50
          wspaniale odbudowana(zrekonstruowana) czesc murow. to by byl dopiero widok. a
          teraz ? siedza tam jakies obszczymury i "artysci" pozal sie boze dlubacze i to
          ma byc nastroj i klimat. to kpina. dlaczego nie dokonczyc bydowy murow? plany
          partyjne z lat 50 juz nie musza obowiazywac - "wlaczenie zespolu starego miasta
          w obreb nowej socjalistycznej warszawy" - jako warszawianka chcialabym widziec
          dokladnie cos odwrotnego - ODSEPAROWANIE starego miasta MURAMI od reszty
          nowoczesnej zabudowy. ok - dzis nie bedzie to zabytkiem - ale za 30 lat nikt
          nie bedzie pamietal ze cos tu rekonstruowano. jezdza nasi rodacy po swiecie i
          zachwycaja sie innymi miastami, nie majac nierzadko pojecia, ze patrza na
          doskonale wykonana rekonstrukcje - czy to we francyji, czy w deutschland.
          patrzac na syrenke na rynku az zal sciska, ze nie wykorzystano okazji do
          odtworzenia przedwojennej obudowy basenu. teraz stoi takie niewiadomo co, i
          pasuje do otwartej przestrzeni jak piesc do oka. brak fantazji czy wiedzy ? i
          tak jest ze wszystkim. o obliczu miasta decyduja spady z sopotu czy innych
          miasteczek, wiec prosze nie pisac, ze warszawa nie ma klimatu. a skad ma
          miec ???? zamiast biadolic, wezmy sie do roboty. ksztalcmy ludzi, stad, z
          warszawy, wybierajmy ich na naszych przedstawicieli w administracji a nie
          pozwalajmy by imigranci za praca decydowali o obliczu tego miasta.
          • fima "nie ma klimatu. a skad ma mieć?"- stąd: 29.01.04, 16:34
            warszawa.sarp.org.pl/php/seminarium/3_saski.jpg
            • lol21ndm Re: "nie ma klimatu. a skad ma mieć?"- stąd: 29.01.04, 18:16
              Wlasnie! Kto dal pozwolenie na wybudowanie tego dziwowiska kolo Teatru
              Wielkiego??? Bylam w Warszawie ostatnio i sie przerazilam - przeciez to
              calkowicie nie pasuje w tamtym miejscu!!! Moim zdaniem - tragedia! :(

              • vulture heh 04.02.04, 10:32
                lol21ndm napisała:

                Kto dal pozwolenie na wybudowanie tego dziwowiska kolo Teatru
                > Wielkiego??? Bylam w Warszawie ostatnio i sie przerazilam - przeciez to
                > calkowicie nie pasuje w tamtym miejscu!!! Moim zdaniem - tragedia! :(
                >

                Jeżeli zamiarem architekta było całkowite zasłonięcie bryły Teatru Wielkiego,
                to prawie się udało.

                A co do "dziwowiska" to samo w sobie nie jest jeszcze takie złe, ale - właśnie -
                nie pasuje. Co chyba w tym mieście nie powinno nikogo dziwić.
          • roody102 Re: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład 19.02.04, 10:36
            > przeciez to jedyne miejsce ktore mozna
            > pokazywac przyjezdnym.

            Stanowczo prostestuję! Stare Miasto jest ostatnim miejscem, jakie należy
            pokazywać przyjezdnym szukającym klimatu. Jest wiele ciekawszych.
            __________________________
            Roody102

            "Dostęp do Internetu powinien być prawnie reglamentowany, najlepiej wydawany po
            okazaniu świadectwa lekarskiego i za zgodą rodziców."
            Jerzy Pilch
    • ancient.mariner Re: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład 19.02.04, 01:43
      Masz rację: Warszawa nie ma klimatu jednak przykład hejnału jest conajmniej
      banalny i sprawia wrażenie naciągniętego. Warszawa nie ma klimatu gdzyż nie ma
      zorganizowanego planu architektonicznego. Obok pałacyków powstają kwadratowe
      bunkry. Brak w naszym budownictwie brakuje spójności. Jak wyglada Amsterdam
      albo Paryż? Niby domy są inne ale utrzymane w jednym klimacie. Jedynie starówka
      i marszałkowska sa utzymane w jednej konwecji ale co jest dalej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka