just55555
26.03.11, 15:25
Witam,
Piszę odnośnie narkozy, znieczulenia, bo wielokrotnie ten wątek sie powtarza.
Moja córcia jest własnie po operacji zatok-1,5 godziny w narkozie. Nie powiem, ze było super, bo nie było. Bardzo sie męczyła po obudzeniu-głównie mdłości i zawroty głowy (prawie dobę dochodziła do siebie, ale myślę, ze to standard, nawet dorośli źle znoszą narkozę).
Ale co najważniejsze - ze strony pokrzywki ZERO reakcji. Anastazjolog wiedział o mastocytozie i zapewniał mnie, ze "są po to aby dmuchac na zimne". Fakt, że na operacje zdecydowalismy sie w szpitalu klinicznym, gdzie miałam jaką taką pewność, ze "w razie czego" jest OIOM itd.
Hania dostała na wszelki wypadek steryd przed narkozą i przez 2 tygodnie przed planowaną operacją miała premedykację Zyrtekiem. Po operacji zresztą też tylko zmienili go na Xyzal (nowszej generacji). Ale u nas chodzi o zatoki więc nie chodzi tylko o uczulenie, ale i osuszenie zatok.
A i jeszcze 2 dni przed operacją tez miała znieczulenie ogóle (co okazuje sie nie jest równoznaczne z narkozą), poniewaz miała tomografie zatok. Około 10 minut spała. Po czym wstała jakby nigdy nic i chciała sie wesoło bawić.
Wszystko poszło super.
2 lata temu też miała narkozę, bo miała wycinany migdał i drenaż uszu-to samo-zero reakcji ze strony pokrzywki.
Myslę, że nasze dzieci przez fakt podwyższonego ryzyka anafileksji są przez anastazjologów "traktowane wyjątkowo", jeśli można tak powiedzieć. Pomyślcie ilu rodziców nie wie, ze dziecko może mieć reakcje anafilaktyczną w narkozie czy znieczuleniu i dopiero lekarze sa "zaskoczeni" i muszą szybko reagować. W naszym przypadku są gotowi, są wręcz przygotowani na komplikacje. Rozumiecie co mam na myśli.
Po rozmowie z anastazjologiem uspokoiłam się. Dowiedziałam się tez, że "znieczulenie ogólne" to bardzo szerokie pojęcie i nie każde jest bardzo obciązające dla organizmu. Wszystko zależy od podanych leków i czasu przebywania w narkozie.
W naszym przypadku rozmowa okazała sie bardzo owocna. Między innymi okazało sie, ze Hania nie może dostać po operacji MORFINY, co jest standartem po operacji zatok (boli jak czort). Dostała za to inny lek, który nie występował na "liście od dr. Lange), żeby nie bolało w tych najgorszych godzinach po operacji.
Generalnie chcę powiedzieć rodzicom, których biedroneczki czeka znieczulenie czy narkoza-SPOKOJNIE. Lekarz tylko musi wiedzieć o ryzyku, a na pewno zrobią wszystko, aby nic złego sie nie stało.
Pozdrawiam.