Dodaj do ulubionych

Mamy niemowlat, jak sobie radzicie z placzem,snem

10.11.09, 12:46
Chustowe mamy jak radzicie sobie z macierzyństwem? chustujecie kiedy
marudne? w porach drzemek dziennych? usypiacie przed nocnym snem w
tylko w chuście? co robicie jeśli dziecko w nocy po karmieniu nie
może zasnąć bez piersi w buzi (nam czasami się tak zdarza)
Ja zauważyłam, że jeżeli dziecko (7 tyg.) noszę w chuście podczas
drzemek ma dzień bardziej wyregulowany. Jeśli śpi w łóżku (moim, tam
gdzie w nocy) wybudza się i jest zmęczony żeby usnąć ponownie a
zarazem robi się głodny. W chuście śpi twardo :)Stosujecie tzw.
rytuały oprócz chustowania, (pozytywki, pieluszki, kapiele o tej
samej porze) czy też chusta jest dobra na wszystko :)
Obserwuj wątek
    • shipa Re: Mamy niemowlat, jak sobie radzicie z placzem, 10.11.09, 21:27
      Twoj synek jeszcze jest malutki, ma czas na uregulowanie sobie sztywnego planu dnia ( i nocy). W miare, jak bedzie rosl, bedzie potrzebowal mniej snu, rzadziej tez bedzie jadl- ale to nie jest tak, ze kazde dziecko jest identyczne i wszystkie maja np drzemke miedzy 12 a 14.

      Moja Ssawka jest dzieckiem chustowym od urodzenia prawie. Nie usypiam w chuscie- zasypia sama, bez jakichs specjalych zabiegow, od poczatku. Owszem, czasem spiewam kolysanki, jak jest marudna ze zmeczenia- bo nie spala w dzien- czasem tez tak bywa, nie robie tragedii z tego, wiem, ze nastepnego dnia wszystko wroci do normy.

      Co do budzenia sie w nocy, nie zauwazylam zwiazku z chustonoszeniem, ale ze skokami rozwojowymi- w sensie, ze czesciej byla glodna, wiecej chciala ssac wiecej i dluzej- potem znow chwila ,,wytchnienia" i kolejny skok rozwojowy.

      Czy chusta jest dobra na wszystko?

      Nie wiem, ale wczoraj moja znajoma, matka trojga dzieci, po dwudniowym pobycie w towarzystwie mojego dziecka zapytala ze zdumieniem, czy my czyms ,,faszerujemy" nasze dziecko. Bylam zdumiona, wiec mi wyjasnila, ze moje nie plakalo wcale, ani w dzien, ani w nocy, owszem, marudzila, jak chciala cos dostac i jej nie pozwalalismy, ale nie uciekalo od obcych, usmiechalo sie zagadywane i tak dalej.

      Tak potem sobie pomyslalam, ze zachowanie mojej Pijawki to norma dla mnie, bo wszystkie Jej potrzeby sa zaspokajane na biezaco, wiec nie ma o co sie ,,drzec" i dopominac o uwage- bo ta ma dzieki chuscie, kontakt z innymi doroslymi na wysokosci Jej twarzy, a nie sporadyczne zjawianie sie obcej twarzy na chwile nad wozkiem i inne zalety chustonoszenia rozwiajace dziecko.

      Coz, to moje pierwsze dziecko, ale na 100% nie ostatnie:-), wiec doswiadczenie mam malutkie, ale spotykalajc inne ,,wynoszone" dzieci odnioslam wrazenie, ze one po prostu tak maja- maja wszystko, co najwazniejsze, wiec moga zajac sie innymi rzeczami- wiec usmiechaja sie do innych, obserwuja swiat, a jak cos im sie nie podoba, wtulaja sie w rodzica i juz sa bezpieczne.

      Gratuluje decyzji o noszeniu. W przypadku mnie i mojego Meza obecnosc chusty zdecydownie zadecydowala o jakosci naszego rodzicielstwa.
      • joa8 Re: Mamy niemowlat, jak sobie radzicie z placzem, 10.11.09, 22:48
        u nas sprawdza się, to, co pisze Shipa :-)

        moja półroczna Zosia w domu zasypia sama albo z moją niewielką pomocą, bez chusty.

        Ale kiedy była taka malutka, jak Twoje dziecko, to praktycznie z tej chusty nie
        wychodziła :-) Drugi miesiąc jej życia był najtrudniejszy dla niej i dla nas i
        wtedy chusta była dobra na wszystko.
        W chuście było spanie, jedzenie, spacerowanie - cały mały kosmos.

        Teraz chusta mniej nam służy do przytulania się (Zosia już pełza i to ją
        bardziej interesuje, niż chusta ;-), ale po prostu do transportu w różne miejsca
        - po brata do przedszkola, na zakupy.
        Podczas spacerów Zosia równie dobrze śpi w chuście, jak i w wózku, byle tylko w
        odpowiedniej porze znaleźć się w jednym lub w drugim :-)

        no ale dziś miałyśmy szczepienie i wiadomo była (dla mnie), że idziemy tam z
        chustą, a nie z wózkiem. Chlipiącej Zosi pomaga chusta i ja blisko. To dla nas
        oczywiste.
        Ale już Zosi brykającej i w dobrej formie chusta nie jest tak potrzebna, czasem
        mam wrażenie, że ją do niej wkładam, bo to JA chcę pochustować, a nie ona :-)
        • shipa W chuście cały mały kosmos- przepiekne! 10.11.09, 23:55
          Cudnie to po prostu ujelas!
          • espionka no tak ale 11.11.09, 10:58
            Drugi synek nie jest problemowy, ale ciężko mu (jak i pierwszemu 8-
            latkowi kiedys) zasnąć (oprócz przy piersi, wózka i chusty) i nie
            wybudzać się ze snu (w chuście i wozku się nie wybudza). Widzę
            różnicę kiedy się wyśpi, lepiej ssie i jest zadowolony, on sam
            dziala wg rytmu, ja go tylko zrozumialam i dostosowuje sie wg
            potrzeb. Jemu samemu z tym jest dobrze, więc śpi w chuście albo w
            wózku na dworze. Problem w tym, że nie jest mozliwe zeby zawsze spal
            w chuscie i na dworze, czasami musialby pospac w lozku.
            Mi sie wydaje, ze synek moze spedzac sporo czasu w chuscie ale widze
            tez, ze jest zadowolony w lozeczku kiedy ma chwile dla siebie zeby
            popatrzec na kolorowe obrazki itp.i poobserwowac mnie z oddali. Czy
            tez moze blednie odczytalam jego zadowolenie w lozeczku, moze to za
            male dziecko na fascynacje karuzelka na lozeczkiem.
          • espionka no tak ale 11.11.09, 11:04
            Drugi synek nie jest problemowy, ale ciężko mu (jak i pierwszemu 8-
            latkowi kiedys) zasnąć (oprócz przy piersi, wózka i chusty) i nie
            wybudzać się ze snu (w chuście i wozku się nie wybudza). Widzę
            różnicę kiedy się wyśpi, lepiej ssie i jest zadowolony, on sam
            dziala wg rytmu, ja go tylko zrozumialam i dostosowuje sie wg
            potrzeb. Jemu samemu z tym jest dobrze, więc śpi w chuście albo w
            wózku na dworze. Problem w tym, że nie jest mozliwe zeby zawsze spal
            w chuscie i na dworze, czasami musialby pospac w lozku. Nie mam
            pomyslu (?) jak go przyzwyczaic do spania w domu :D bez chusty
            chociaz jednej drzemki.Przy piersi zasypia ale odlozony wybudza sie.
            Mi sie wydaje, ze synek moze spedzac sporo czasu w chuscie ale widze
            tez, ze jest zadowolony w lozeczku kiedy ma chwile dla siebie zeby
            popatrzec na kolorowe obrazki itp.i poobserwowac mnie z oddali. Czy
            tez moze blednie odczytalam jego zadowolenie w lozeczku, moze to za
            male dziecko na fascynacje karuzelka na lozeczkiem.
            • joa8 Re: no tak ale 11.11.09, 12:23
              ja taką malutką Zosię układałam w gniazdku z rogala do karmienia. Chustowe
              dzieci lubią zazwyczaj mieć ciasno wokół siebie. Może przestrzeń go wybudza?
              Dobrym patentem jest też nagrzewanie łóżeczka, żeby prześcieradło było ciepłe
              (można termoforem, albo położyć kocyk/prześcieradło na kaloryferze)
              Może, jak będzie miał ciasno i ciepło, to się nie wybudzi tak szybko?

              Zosia w gniazdku :-)
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ud/qh/ssbe/DpdbkDVxa1nE9wjHHB.jpg
              • espionka Re: no tak ale 11.11.09, 12:30
                śliczna fotka!
              • kawo-szka Re: no tak ale 11.11.09, 21:23
                joa8 napisała:

                > ja taką malutką Zosię układałam w gniazdku z rogala do karmienia.

                Joa8 - pytanie, gdzie i za ile można takie cudo kupić (mam tu na myśli rzecz
                jasna rogal/gniazdo do karmienia:) Na Allegro są takie brzydkie, a Ty masz takie
                cudo śliczne). A co do samego zdjęcia - to człowiek wprost rozpływa się na jego
                widok :))
                • joa8 Re: no tak ale 11.11.09, 21:32
                  to jest taki kojec ciążowy
                  motherhood.pl/produkt/kojec-motherhood.html
                  no to moja Kluska raz jeszcze :-)
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ud/qh/ssbe/N2jhLuL7ttqvplIThB.jpg

                  a tu wersja "maciczna" gniazdka :-)
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ud/qh/ssbe/D36VHsUD5b3ZQueGqB.jpg
                  • kawo-szka Re: no tak ale 11.11.09, 22:20
                    Joa8 - ślicznie Ci dziękuję za namiary, szkoda tylko, że to taka droga rzecz :(

                    A Twój Skarb - żadne moje achy i ochy nie są w stanie wyrazić tego, jak cudny
                    widok stanowią te zdjęcia :)))
                  • barbi1 Re: no tak ale 11.11.09, 22:20
                    Na tym drugim zdjęciu Zosia wygląda jakby ją Anne Geddes upozowała :-)
                    • joa8 Re: no tak ale 11.11.09, 22:21
                      dziewczyny, ja tych zdjęć nie mogę oglądać, bo od razu chce mi się takiego
                      maluszka kolejnego, kolejnego i kolejnego... :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka