celkra
26.01.07, 11:34
a raczej hoppa.
Tak sobie Was podczytuję i zazdroszczę chustowego doświadczenia. Wczoraj
usiłowałam wjechać do lasu wózkiem i nie udało mi się. Zatem uzbrojona w
nowonabytego (a więc tajemnic pełnego jeszcze) hoppa, z wątpliwą
umiejętnością zawiązania podwójnego X, z trzymiesięczną młodzieżą i psem
postanowiłam wyruszyć na spacer....
A Wy? Pamiętacie swój pierwszy raz? Sukces to był czy porażka?