Dodaj do ulubionych

Nie męczycie się ...

24.03.07, 00:53
... nosząc maluchy w chuście?
Pomimo, iż w wiązanej nosi mi się super to po dwóch, trzech dniach noszenia
Kubka "wymiękam". Mam wrażenie totalnego zmęczenia organizmu, jak przy
porządkach świątecznych lub po intensywnej siłowni. Czy to noszenie, czy
wiosenne przesilenie? Tylko, że ja jeszcze do tego malutko (niestety) sypiam.
A dzisiaj po 2,5 godzinach noszenia jesten zupełnie rozbita. A tu mnie czeka
jeszcze nocka przy projekcie, bo jutro inwestor chce koncepcję, buuuuuuu ...
chcę spać!
Obserwuj wątek
    • llulla1 Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 09:02
      My chodzimy na dlugie spacery, nawet na 3-4 godziny. Gdy wracam i odwiazuje synka, jestem bardzo
      zmeczona, ale szybko musze o tym zapomniec :)
      • starogardzka_mama Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 09:33
        Lubię takie zmęczenie i nie mogę się doczekać spacerowej pogody. Dziś taka
        właśnie jest :)
        • llulla1 Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 12:00
          Ja tez lubie to zmeczenie. Ratuje mnie to przed zmeczeniem psychicznym. Paradoksalnie spacer, to
          czas dla mnie, syn zazwyczaj spi, a ja mam czas wytchnienia, moge spokojnie pomyslec, "odpoczac" od
          roli matki(co sprawia, ze potem syn jeszcze bardziej mnie cieszy). Gdy przez dluzszy czas nie
          wychodze dopada mnie marazm i "niemoznosc".
          • starogardzka_mama Re: Nie męczycie się ... 25.03.07, 11:39
            Też bym to tak ujęła :)
    • hodos Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 09:41
      ja meczyłam się kiedy zaczynałam nosić w chuście ale już się przyzwyczaiłam,
      jak chusta jest dobrze zawiązana nie ma problemu chyba że się poluzuje a nie
      mamjak poprawić to robi się dość ciężko:)
      • kakot Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 09:55
        póki Młoda ważyła trochę mniej, było super. Teraz też jest fajnie, ale rzeczywiście skracam czas noszenia (waży ok. 9 kg). Na szczęście wystarczy ją już wynieść do parku i przynieść z powrotem, a tak to biega po placu zabaw samodzielnie :) Chyba że mi się zachce łazić po sklepach/mieście/ludziach, no ale wtedy to już mam wybór: nigdzie nie idę albo noszę...
    • nalie Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 10:00
      hmmm, ja chyba nie bardzo ale z drugiej strony po tym jak pewna pani lekarka
      potraktowała mnie ostro i prawie że zabroniła nosić małą starałam się
      ograniczać noszenie...
      kajka, myślę, że przydałby ci się porządny odpoczynek - taki nawet
      kilkudniowy.. no i oczywiście troszkę więcej snu, słonko... nawet supermamy
      muszą czasami zwolnić tempo!..
    • visenna2 Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 10:12
      Męczę się, w końcu nosić kilkanaście kilo nie jest łatwo:P
      Ale za to w ogóle nie boli mnie już kręgosłup odkąd zaczęłam nosić:) Dla mnie
      zmęczenie, nawet najgorsze to pikuś w porwnaniu z bólami które miałam:)

      Kajka, oszczędzaj się... Jak nie dosypiasz to niedługo będziesz całkiem
      wyczerpana:( Wiem, łatwo powiedziec...
    • kajkasz1 Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 10:12
      No z tym spaniem to ostatnio jest tak - wejść na forum, pooglądać chusty czy
      iść spać. I na razie forum wygrywa!
    • mdevine Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 10:22
      Ja po dwugodzinnym spacerku czuję się, jakbym pole zaorała :-)ale w zasadzie
      bolą mnie tylko nogi od kolan w dół. W końcu 8 kilo to nie taki pryszcz. Ale
      pocieszam się, że może dzięki temu zrzucę te wałeczki, które mi się porobiły
      wokół talii po porodzie (za dużo ciasteczek i za mało ruchu) Chociaż ostatnio
      zastanawiam się, czy nie przystopować na jakiś czas z chustą, bo Klusek, odkąd
      się nosimy, życzy sobie zasypiać tylko w pionie, czyli pół godzinki marszu po
      mieszkaniu przed każdym spaniem. O, a wtedy to ja wiem, gdzie mam krzyż :-)
      • guruburu Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 11:15
        Zasadniczo nie męczę się za bardzo i w sumie zmeczenie fizyczne to pryszcz czy
        moim ostatnio nasilającym się zmęczeniu psychicznym (dokładnie WSZYTKIM i znów
        nasilającym się azs, co sie na sibie naturalnie nakłada i tak się nakęcam).
        Ale zaryzykuję stwierdzenie - jesteś zmęczona moim zdaniem nie tyle przez
        noszenie dziecka co przez niewyspanie. I pisze tak, nie dlatego, ze uważam, ze
        duże dziecko w chuście 'nic nie waży' czy że niemal 'lewituje', ale dlatego, ze
        jak ja jestem niewyspana (szczesliwie aż tak często się to nie zdaża) to od razu
        czuję wszystkie mięśnie, których nawet nazwać nie potrafię plus zdaje mi się, ze
        córka przez noc niezle przytyła ;)
        Teraz jest weekend to w miarę możliwosci pogoń męża, babcie, kuzynów czy ciotki
        do organizacji zajęć dla młodzieży i spóbuj trochę odespać (wiem, wiem, to sie
        łatwo pisze...).
    • kajkasz1 Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 21:24
      Wiecie, coś w tym jest. Jak mam paskudny humor to zawsze znajduję sobie mnóstwo
      zajęć. A im bardziej jestem zmęczona, tym więcej uda mi się zrobić. Ogólnie to
      bardzo pozytywnie nastawiona jestem do wszystkiego, ale jak mamy z małżem
      problemy to "uciekam" w pracę lub internet. Poza tym jestem zwierzę typowo
      nocne. W nocy mogę "góry przenosić", robotę nadgonić, w ogóle aktywna wtedy
      jestem. Ale moje dzieci to aktywne od 5.30 do 20.30, więc w sumie na spanie
      dużo czasu nie zostaje. A wieczorem i forum kusi, i książka, i filmy. Tak,
      chyba trzeba pomyśleć o tym klonie do "brudnej" roboty.
      • guruburu Re: Nie męczycie się ... 24.03.07, 21:36
        Rozumiem, rozumiem, bo ja zwykłam była chodzić spać ok 3 i wstawać o 10 (z bólem
        serca jak trzeba było wcześniej) i zawsze mi się najlepiej pracowało i myślało w
        nocy. No i tak jeszcze jedną noc to mogę zarwać, ale kilka pod rząd to już
        masakra, bo córka niby dopiero o 7 wstaje, ale muszę grzecznie chodzić spać o
        północy, żeby cały dzień wytrwać ;).
        • ithilhin Re: Nie męczycie się ... 25.03.07, 01:29
          o ja tez tak mam. w nocy na przyklad magisterke pisalam.
          a teraz zasypiam jak kawka.
          ale to przez to, ze zle mi sie karmi na lezaco bo mam ulewacza.
          wlasnie przestal ssac i jak odbije to spimy.
          • llulla1 Re: Nie męczycie się ... 25.03.07, 09:16
            Ja mam na odwrot-jak mam duzo roboty wole polozyc sie wczesniej i wstac o 3-4. W cieple miesiace,
            gdy dni sa dlugie, to sama z siebie budze sie o 5-6.
            • visenna2 Re: Nie męczycie się ... 25.03.07, 09:29
              Ja tez nie lubię zarywać nocy, ja w nocy nie umiem nic zrobić poza spaniem:P
              Ale rano tez nie lubię wstawać.
              Zanim urodziła się Zuza, spałam od 9 wieczorem do 9 rano :) Albo dłuzej. Ech,
              gdzie te czasy...
              • solidna Re: Nie męczycie się ... 25.03.07, 18:05
                Visenna to moglabys sobie z moim starym porozmawiac,no bo nie napisze, ze pospac:-) A Ty nosisz juz swoja Zuzie na plecach, prawda?
                Wracajac do tematu, to mi tez plecy wysiadaja i pobolewa mnie w okolicy karku. Zuza jest jeszcze kruszynka (4kg), nosze ja ok 4-6h dziennie. Jak mowicie, ze to zmeczenie, to pewnie jeszcze jakis czas sie pomecze, bo nie wiem, kiedy przespie 8h jednym ciagiem:)
                • visenna2 Re: Nie męczycie się ... 25.03.07, 19:10
                  :)
                  Zuzę nosze czasami na plecach, ale z przodu też, dużo częściej. Z tym że rzadko
                  dłuzej niż 1,5 godz.
                  Ale jak się porządnie wyśpię (rzadko niestety zważywszy na moje potrzeby:) to
                  zmeczenie fizyczne staje się mniej dokuczliwe:)
                  • guruburu Solidna 25.03.07, 20:44
                    Jeśli bolą Cię okolice karku, to możliwe że masz chustę za blisko szyi. Staraj
                    się rozłożyć materiał dalej, na całych ramionach i unikać bliskiego wiązania
                    przy szyi. Jeszcze zależy, co wiąrzesz, bo np. jeśli kieszonke to możliwe, że
                    najbardziej naciągasz materiał tylko przy krawędziach a nie na całej szerokości
                    chusty i potem stad ten ból karku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka