anifloda
30.03.07, 13:45
Wczoraj doszłam do wniosku, że rozumiem po chińsku.
Jechaliśmy z Kostkiem tramwajem, kiedy do pojazdu weszła grupa studentów z
Dalekiego Wschodu. Jedna pani przyuważyła Kostka i zawołała coś do drugiej.
Pomyślałam sobie, że ani chybi mówi: "Chodź zobaczyć jakie ładne dziecko
siedzi tu w chuście". No i rzeczywiście druga dziewczyna podeszła i
wykrzyknęła "coś tam coś tam kangu coś tam coś tam", co oznaczało oczywiście,
że wygląda jak mały słodki kangurek ;-). Potem bawiły się z Kostkiem w chińską
odmianę akuku, Kostek zareagował uśmiechem, na co one według mnie powiedziały
"o śmieje się!", a potem wychodziły powiedziały coś i mu pokiwały, co w wolnym
tłumaczeniu oznaczało "pa pa". Wniosek: chusta wpływa dodatnio na zdolności
lingwistyczne matki :-))).