Dodaj do ulubionych

Kajam się...

25.05.07, 20:01
Muszę się przyznać, że jak są takie potworne upały, to się nie motam... :-)
Jeżdżę wózkiem, no chyba że muszę po coś do sklepu wyskoczyć i nie chce mi
się targać tego rzęcha po schodach (waży 16 kilo) bo wydaje mi się, ze w
wózku jednak chłodniej, albo raczej mniej gorąco...
Ale dziś na spacerku przyłapałam się na myśli, że brakuje mi tego lansiku
chustowego :-)))) Co ja zrobię, jak mój syn skończy 18 lat i już nie będzie
chciał w chuście siedzieć, bo mu się nogi będą ciągnąć po ziemi...?
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: Kajam się... 25.05.07, 21:02
      ja się motałam.. do dziś.. dziś powiedziałam PAS ( po 17tej dodam na spacery
      wychodzę.. )
      kółkową miałam w wózku w razie w a hopp się pierze.. (nati sie sprzedała z
      łzami )
    • kaste11 Re: Kajam się... 25.05.07, 21:38
      Ja się motam codziennie, ale w zasadzie już tylko rano, kiedy odprowadzam ok. 8.00 starszą do przedszkola i ewentualnie robię drobne zakupy typu pieczywo. Jest mi duzo szybciej i wygodniej niż wyciągać mojego rzęcha na 5 minut bo zarówno spożywczak jak i przedszkole prawie na tej samej ulicy:)
      Za to o 16.00 idę po nią już z wózkiem bo inaczej nie dałabym rady, ponieważ zanim Gabrysia obskoczy wszystkie place zabaw z dzieciakami z przedszkola to zjeżdżamy do domu na dobranockę:) Awaryjnie do wózka zabieram kółkową, która niejednokrotnie się przydaje, kiedy braciszkowi znudzi się czekać aż starsza siostra się wygania i wybawi i w końcu będzie w stanie rozstać się z dziećmi z przedszkola:)
    • zaisa Re: Kajam się... 25.05.07, 23:53
      A ja dziś pierwszy raz od kilku dni na dworze byłam z zamotanym Jaśkiem. Po
      19-ej... Po tej niby burzy, po której tylko chyba jeszcze bardziej duszno było.
      I spotkaliśmy mamę z synkiem w nosidle. Synek całkiem spory jak na nosidełko z
      przodu - ewidentnie chodzący. Mama miała go przodem do siebie, ale dziwnie
      luźno. Chuśtał się gdzieś na wysokości bioder i odpychał rączkami od
      rodzicielki, co by się nie obijać. I w tych trudnych warunkach strasznie cieszył
      się do zachustowanego Janka.
    • kajkasz1 Re: Kajam się... 26.05.07, 08:07
      Ja się też przeprosiłam z moją spacerówką. Raz - po tygodniu w Trójmieście
      tylko z chustą jestem fizycznie wykończona (bo sama z Kubkiem, który się bunci
      nawet w chuście i wyrywa do zwiedzania samodzielnego), dwa - jakoś mi i jemu za
      ciepło w te upały w chuście. Nawet mojej cieniutkiej.
    • visenna2 Re: Kajam się... 26.05.07, 09:13
      A ja sie motam, do używania wózka zmusi mnie tylko najwyższa konieczność:) Zuza
      chce chodzić i w wózku wytrzymuje z pół godziny, potem wyrywa się z wrzaskiem.
      Wygodniej mi za nią ganiać z chustą niż targając ze sobą 16-kilowy wóz.
    • rudy_kot Re: Kajam się... 26.05.07, 23:19
      Ja się wieczorami motam... Dziś byliśmy w chuście na pikniku OSP. Fajnie było,
      ale chyba za długo, bo Młody zrobił taką syrenę, że go od razu do straży
      przyjąć ;p
    • ukryta Re: Kajam się... 27.05.07, 17:22
      oj - no to mam zagwozdkę....

      lecę 5 czerwca do PL na jakies 5 tygodni. wezmę chustę, fotelik i samochód będę pożyczać.
      tutaj, w Irlandii nie używam wózka, samochód i chusta wystarczą. pogoda jest w sam raz, rzadko bywają nieznośne upały.
      miałam nadzieję wędrować z zachustowaną dzidzią po Wawie, zwłaszcza, że spraw sporo, korki i płatne parkingi zniechęcają, a do tego chciałam sobie Warszawą pooddychać.
      a tutaj dowiaduję się, ze ciężko, a właściwie się nie da. oj :(
      ojoj :(

      pozdrawiam
      • ithilhin Re: Kajam się... 27.05.07, 21:55
        generalnie sie da, tylko ni polecam czestego wylazenia w samo poludnie :-)
        i musisz byc przygotowana na zmiane koszulki jesli sie spocisz i miec tez cos
        dla dziecka (w tym cos do okrycia jesli wyjmujesz z chusty).
        pielucha tetrowa wlozona miedzy mnie a dziecko spowodowala, ze mlody byl mniej
        mokry od mojego potu na brzuchu (a chodzilismy w wozkowej masie krytycznej) i
        byl upal.
    • marta_nie_martka Re: Kajam się... 27.05.07, 21:01
      Nosimy się tylko rano po zakupy. I zawsze przy schodzeniu ze schodów i
      wchodzeniu na nie. I jak mi się baaardzo śpieszy. Na włóczenie się po osiedlu,
      parkach i placach zabaw zabieram wózek. Jest za gorąco, po noszeniu ja jestem
      mokra i Igi tez jest mokry, a moja klatka schodowa jest lodowata, przeziębienie
      murowane, w zeszłym roku.


      Kawałek szmaty - chustyi miękkie nosidła
      Ekodzieciak-pieluchyekologiczne, i dużo więcej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka