kordelia77
16.06.07, 23:49
dlaczego tylko ja mieszkam na Tarchominie? Dziś byliśmy w knajpie nad Wisła z
mężem, córą i rodziną męża. Bez wózka, tylko chusta. Zwykle młoda w wózku
przesypia tam dwie godz. Dziś brykała, gadała, bawiła się na chuście
rozrzuconej na trawie. Wychodząc zamotałam nas w 2x i szczęki zaczęły opadać.
Muszę przyznać, że wiązanie wyszło mi jak ta lala:) Siostra męża, mama
drobnej prawie trzylatki domaga się nauki wiązania. To mój pierwszy mały
sukces szerzenia wiedzy o chustonoszeniu. Jestem z siebie zadowolona.