olivia38
23.06.07, 20:14
Po prostu pekam z dumy, bo dzis pierwszy raz udalo mi sie synka (Jas, 3,5 mc)
nakarmic i uspic w chuscie. Marudzil dzis, nie chcial spac, zaladowalam go w
koale. Krecilismy sie po domu, bo na dworze deszcz. Niestety nadal marudzil,
krecil sie, cos mu nie pasowalo. Zazwyczaj zasypia przy pieri, nie chcialo mi
sie go z chusty wyplatywac i sprobowalam go ulozyc jak w kolysce i nakarmic.
Kiedys juz czynilam takie proby, niestety konczylo sie to placzem i wielkim
niezadowoleniem synka. A dzis... spokonie zasnal, a ja spacerowalam z nim po
domu i cieszylam sie, ze udalo.
Taki moj wielki, maly sukces, wiem ze dla wielu z was to pestka takie
karmienie, mi ono jednak dopiero dzis sie udalo.