28.06.07, 12:31
Witam. Moja mala ma 11 tyg w chuscie noszona prawie od urodzenia, na poczatku
raczej sporadycznie pozniej prawie codziennie co nam obojgu sprawialo ogromna
przyjemnosc. Wszystko bylo OK, myslalam nawet ze mala sie od chusty
uzaleznila. Do czasu... Od mniej wiecej 2 tyg mala daje sie do chusty wlozyc i
pozostaje w niej spokojnie ok 20 min (zwykle troche przysypia). Pozniej
zaczyna sie wiercenie, stekanie, jeczenie i placz jesli nie zareaguje
odpowiednio (czytaj: wyjme!). Czy to klasyczny bunt chustowy ktory mija ? Co
robic: kontynuowac noszenie codziennie po trochu czy odlozyc chuste na jakis
czas? Dodam ze wozek juz tez sie malej przestal podobac wiec spacery sa
ostatnio ograniczane do minimum... Aha, chusta wiazana a mala noszona w kieszonce.
Poradzcie prosze.
Pzdr
Joanna
Obserwuj wątek
    • kakot Re: Bunt...? 28.06.07, 13:10
      czyżby chciała zacząć świat oglądać? może odsłonięcie pysia i opowieści o tym, co naokoło pomogą?
      • leepka Re: Bunt...? 28.06.07, 13:28
        Po zawiazaniu pysio odsloniete jest zawsze bo ciekawska jest bardzo, zaslaniam
        dopiero jak zasypia. Ale ta metoda dziala tylko tuz po wlozeniu do chusty,
        natomiast po tej 20-minutowej drzemce dziala juz tylko wyjecie...
    • hki1 Re: Bunt...? 29.06.07, 09:32
      Krzys ma 3,5 mies, chustowany od urodzenia i jak do tej pory jest OK. Tylko, ze
      ja go wkladam do chusty jak narzeka, ze jest zmeczony. Krzysiek oglada chwile
      swiat i usypia (nosze go w XX, bo to wiazanie lepiej znosi moj kregoslup).
      Przesypia 1-2 godziny i chce jesc, wiec wychodzi z chusty. Wyspany i najedzony
      chetnie lezy na macie albo na materacu i sie sam bawi (siega po zabawki,
      probuje sie odwracac itp) - wtedy mu nie przeszkadzam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka