anifloda
08.07.07, 12:22
Dziś po wyjściu z kąpieli ujrzałam Konstantego na ojcowskich plecach w prostym
plecaczku. Podczas gdy byłam w wannie, mój mąż przestudiował hoppową
instrukcję i sam się nauczył! Dodam, że wcześniej nie można go było namówić
nawet na dotknięcie ww. instrukcji. Umiał zawiązać 2X, bo podpatrzył, jak ja
to robię, w plecaczkach owszem nosił, ale tylko, jeśli ja go zawiązałam, a
dzisiaj przełom :-))).