agamamaani
13.08.07, 16:55
było super odpoczęliśmy..
niestety w ostatnim tygodniu umarł mój ojciec wiec skróciliśmy nieco pobyt.
(BTW z ojcem byliśmy sobie dalecy jednak zawsze to ja jestem z "jego krwi" )
dodam, że oczywiście gdyby nie chusta połowy rzeczy bym nie zrobiła i połowy
nie zwiedziła..
wczesniej przy Ance nie wiedziałam jak bardzo ograniczał nas wózek...
no i nawróciłam kilka miejscowych młodych mam (a w głuszy totalnej
mieszkalićmy) aby zamiast na rękach (bo wózka tam się nie daje używać) w
chustach nosiły - dwie mamy podarły prześcieradła przy mnie :) aby naprędce
sklecić wiązanki na biodra :)
przy okazji dowiedziałam jak w zamierzchłych czasach na mazurach noszono - na
plecach w specjalnie "wydzierganych" chustach..
ale o tym wieczorem napiszę jak się rozpakujemy i popierzemy..
na razie wrzucam kilka zdjęc ..
fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,67248668,67422457.html