Dodaj do ulubionych

chustowanie w 'dziczy"

13.08.07, 23:42
więc jak wcześniej wspomniałam bylismy na mazurach w gospodarstwie, w okolicy
której najbliżsi sąsiedzi mieszkają 3 km dalej.. okolica piękna. cudna wręcz..
gospodarstwo prowadzi Renia z mężem i z rodzicami.. Renia ma dwójkę dzieci.. 4
i 1,5 roku.
jak mnie zobaczyła (i Wojtka) z chustami to krzyknęła - boże czemu ja na to
wczesniej nie wpadłam - dwójkę dzieci wynosiła na rękach.. Naprawdę niesposób
tam używać wózka.. nie ma to najmniejszego sensu - chyba ze w domu ale to już
zakrawa o absurd.. Trawa wysoka, pełno piasku, nie ma "ubitych" dróg

Renia - gospodyni nawet zadzwoniła po swoją sąsiadkę i podarły komisyjnie
prześcieradło aby swoje dzieciaki na biodro wrzucić :D Wojtek smial się ze
mnie :D ale sam nosił dumnie Anię na swych plecach, bo trawa tam wysoka i
młodą "drapało" ;D

przy okazji spaceru trafiliśmy z Wojtkiem na burzę.. burza była okropna.. z
piorumami tuż nad naszymi głowami.. a my sami na polu.. idealny cel dla
pioruna.. schroniliśmy się w pierwszym z brzegu gospodarstwie ( do którego
bieglismy pół godziny z dziecmi na plecach ) tam wpuściła nas babcia (ok 75
lat) bardzo miła.. poczęstowała nas chlebem i grzybkami (mniam)
w przeciwieństwie do jej wnuków, które nam sie przyglądały jak dzieci z chust
wyciagamy wcale sie nie dziwiła...
opowiedziała pokrótce jak sama dzieci w pole nosiła ( a miała ich 5cioro) ..
mówiła że "wydziergała" na drutach takie cos szersze niż szalik na szyję ale z
dziurami na nogi dziecka.. czyli tak jakby wiązaną chustę z dziurami.. wiązała
ją albo na szyi albo jak coś na kształt torso.. bo nad biustem z przodu..
dziecko miało być z tyłu..

pierwszy raz z czymś takim się spotkałam.. inne spotkane "babki" nam się też
nie dziwowały, ale tak naprawdę to moze z 7 osób spotkalismy tam przez
tydzień.. było cudnie i pięknie
oprócz zwiedzania dzikich ostępów mazurskich dzięki chuscie moglismy spokojnie
wejść też na wiezę w zamku w Reszlu ( co z wózkiem kompletnie by się nie dało
zrealizować) oraz spokojnie pooglądać bunkry w Gierłoży ( czyli tajną kwatere
Hitlera czyli tzw Wilczy szaniec) .. w każdą dziurę po bombie mogłam wejsc z
Frankiem i sie nie przejmować, że nie będe mogła z niej wyjść..

no i jeszcze jedno.. gdy Franc marudził albo był głodny... miał swoje ciche
małe schronienie.. jadł albo spał bez względu na to co się działo wokół..
generalnie.. nie wiem czy miałby sens taki urlop bez chusty..
Obserwuj wątek
    • morrigann :) 14.08.07, 10:20

      Po pierwsze - najlepsiejszego na "nowej drodze życia" :)))
      Dzięki Ci wielkie za ten post!
      właśnie powoli wybieramy się na urlop i potrzebowałam potwierdzenia
      ze TYLKO z chustą się da :P Paulinka chustowa, wózek w bagażniku
      profilaktycznie się obija,tylko że na wyjazd się nie zmieści.
      I obawiałam się że zgodnie z prawem Murphiego-jeśli normalnie
      niepotrzebny, jak nie weźmiemy będziemy żałować.
      Ale teraz to już nie weźmiemy, niech się dziej co chce :)
      • solidna Aga, 14.08.07, 11:30
        czyli mieliscie super wakacje, znaczy sie
        a epizod goscinno - burzowy wzruszajacy:-)

        do Morrigann- potwierdzam, ze bez wozka da!!! sie na wakacje wyjechac, pierwszy wyjazd daaaleki byl jak corka miala 2,5 m-ca, inna sparwa, ze wozka nie uzywamy na codzien
        • morrigann Solidna :) 14.08.07, 12:04
          wiem że da, bo krótkie wyjazdy mamy już za sobą. Obawiam się tylko
          tego że w chuście może jej być gorąco bo do chorwacji jedziemy. z
          kolei wózek tez może odparzyć dupke :).
          Miałam uszyć MT ale niestety juz nie zdąże :( szkoda....
    • anifloda Re: chustowanie w 'dziczy" 14.08.07, 13:04
      Widzę, że nieśliście (nomen omen) kaganek oświaty pod strzechy.

      A zdjęcia gdzie? Przegapiłam? :-))
      • mamuk1 Re: chustowanie w 'dziczy" 14.08.07, 16:45
        A nasza Basia w chuście zwiedzała parowozy w Chabówce:) a do kabin trzeba sie
        było na wysokosc około 2m wspinać.
    • agamamaani foty raz jeszcze 14.08.07, 20:02
      są tu fotoforum.gazeta.pl/u/agamamaani.html bo fotoforum coś szwankuje ;)
      • anifloda Re: foty raz jeszcze 16.08.07, 22:23
        Świetne zdjęcia! A jak Wam ładnie w Parisie :-). Te ślubne są super!
    • lidkamamakuby Re: chustowanie w 'dziczy" 14.08.07, 22:29
      My bez chusty nie dalibyśmy rady w Tatrach, wspomnianej już przez Mamuk1
      Chabówce (wejść do parowozów to pół biedy, gorzej z zejściem po tych
      schodeczkach ;)) oraz w zamku w Niedzicy.
      Zazdroszczę Ci Aga tej dziczy! Jedyne co przeszkadzało mi na wyjeździe to tłumy
      ludzi :(
      Pozdrawiam
    • kajkasz1 Re: chustowanie w 'dziczy" 15.08.07, 01:16
      Aga, najpierw gratulacje i wszystkiego najlepszego.
      Zdjęcia z "dziczy" są cudowne.
      Własnie siedzę i planuję nasze pierwsze od 7 lat tygodniowe wakacje
      i wyszło, że jedziemy w tamte strony. Najpierw Wawa na weekend (mam
      nadzieję zdążyć na Pola, chociaż mąż jakąś dziwną minę robi) u
      Marty, potem od poniedziałku do czwartku Mazury. Szukam lokum, więc
      napiszę na priva. Też mi się grzybki i ryby marzą, a Kacprowi i
      małżowi zamki.
    • zuza112 Re: chustowanie w 'dziczy" 16.08.07, 22:15
      takie przygody to tylko z chustą :) Fajne mieliście wakacje. I fotki
      extra! My też już po wakacjach, ale aż tak ekstremalnie u nas nie
      było... chociaż chusty przydały się baaardzo.

      p.s. spóźnione gratulacje z okazji ślubu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka