Dodaj do ulubionych

przyznam sie- kupilam spacerowke

16.08.07, 20:23
tak, tak. Jas skonczyl 5 miesiecy , wyrosl z wozka z gondolka. Kupilismy super
spacerowke, piekna i wygodna. OJ, przeliczalam ja na chusty, ile by tego
bylo... Ale chocbym nie chciala, jako chustomaniaczka, miec wozka, to chyba
musze, chocby ze wzgledu na mame i tesciowa. One uwielbiaja Jasia wozic a ja
wtedy mam chwile dla siebie lub starszego synka. Wozek ma obszerna torbe w
ktorej zmiesci sie nasz hop i nie tylko. Wczorajszy testowy spacer w wozku
skonczyl sie tak, ze wracalam z Jasiem w chuscie pchajac wozek :). Zas
dzisiejsze spotkanie z przyjaciolka na miescie rowniez odbylo sie z Jaskiem w
wozku, choc chusta w pogotowiu. Zaskoczyla nas ulewa, burza ogromna i znow
synus ukryty pod folia w spacerowce nie zmoknął, w przeciwienstwie do mnie,
choc mialam parasol.
Mam nadzieje , ze nie pogniewacie sie o ten post, ale ciekawa jestem, kto
takze uzywa (nawet sporadycznie) wozka.?
Obserwuj wątek
    • lizzy9 Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 16.08.07, 20:34
      To zaden grzech, nie musisz sie kajac :) Ja tez mam wozek, moje
      dziecie lubi w nim spac w ogrodzie :)
    • agamamaani Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 16.08.07, 20:37
      ja ;) używam jako krzesełka do karmienia ;D
      na spacery z wózkiem nie chadzam, bo ja po prostu nie lubię (choć używałam w
      awaryjnych sytuacjach (jak np chusta wiązana brudna to brałam wózek a do kosza
      chowałam kółkową) teraz mamy dwie wiązanki wiec awarii być nie powinno (choć
      było tak pierwszego dnia po urlopie)

      do tego wózka (jeżeli wóz jest wyprany ) używa mój M. i teściowa gdy spacerują
      TYLKO z Frankiem. (bo on wtedy zazwyczaj śpi) i według ich opinii z którą moje
      żadne argumenty jeszcze nie wygrały w wózku śpi mu się wygodniej (choć w chuście
      czego niektóre z forumek doświadczyły mój syn potrafi i 2 godziny spać bez
      problemu :)

      generalnie.. czasem się przydaje więc go warto mieć..
      dodam, że aby kupić spacerówkę sprzedałam .. jedną ze swoich chust :D .. serio..
      • lizzy9 Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 16.08.07, 20:44
        Moj maz tez chetnie nosi naszego synka, moja mame tez omotalam, ale
        moj synek codziennie pomiedzy 11.30 a 12.30-13.00 spi w ogrodzie na
        tarasie, nawet jak pada to spi na dworze, bo taras zadaszony (no
        chyba, ze jest straszna ulewa). Wtedy wozek (jeszcze uzywamy
        gondoli) bardzo sie przydaje, bo ja mam chwile na zrobienie innych
        rzeczy, albo dla siebie.
      • abepe Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 16.08.07, 20:50
        Ja też nie mam zamiaru z wózka rezygnować. Tyle, że nie musze kupować, bo jest
        po starszym. Podczas urlopu w superupalny dzień wolałam Kacpra wsadzić do wózka.
        I pamiętam wyprawy z domu ze starszym na cały dzień - w chuście bym nie dała
        rady z kilku prozaicznych przyczyn - jak z WC skorzystać z dzieckiem w chuście?
        Jak wieeeeeelkie zakupy zrobić? Z Grzesiem w wózku najlepsze staniki kupowałam a
        z dzieckiem w chuście się nie da:))Jak się sama na cały dzień wybieram to na
        wózku mogę powiesić plecak wypchany i ciężką torbę foto.
        Jak jestem z mężem to mam tragaża więc sobie mogę chustowac:))

        Więc się oficjalnie przyznaję - wózek to nie mój wróg, choć ostatnio stoi nieco
        opuszczony:))
    • mary-anne Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 16.08.07, 21:47
      Nie mamy samochodu i jeśli chcemy się gdzieś wybrać na dłużej, wózek jest
      potrzebny. Choćby po to, żeby mieć gdzie dziecko przewinąć ;-). Używam na
      spacerach - usypiam młodego w kółkowej, bo w wózku to dosyć trudne jest, wrzucam
      do wózka i mogę biegać za dwulatkiem. Z chustą też mogę, ale bez niej jednak o
      ładnych parę kilo lżej (Ignaś to ok. 7 kg szczęścia). W tej chwili posiadam trzy
      wózki :P - głęboki, większą spacerówkę i lekką "parasolkę" dla starszaka.
      • guruburu A fe! 16.08.07, 22:01
        To chyba bana musisz dostac :DDD.
        Ja mam coś gorszego na sumieniu... Totalna porażka wychowawcza - od
        dwóch dni, gdy moje dziecko chodzi po ulicy, chodzi w szelkach, tj.
        na smyczy... Czuje się jak z psem na spacerze - a właściwie gorzej,
        bo psy na ogół jednak trzymają się właściciela :P a poza tym moje
        dziecko jednak już intelektualnie czworonogi wyprzedza. No, ale już
        nie dawałam rady, prosić, tłumaczyć itd., zeby chociaż chodziła przy
        mnie jeśli nie za rękę. A zaczęła niestety uciekać i próbować
        wybiegać na ulicę. A ona na bliższe wyprawy itp. woli sama chodzić
        niż być noszona (a jednak odpadają ;).
        Ale mam pytanie do Abepe - jak się korzysta z toalety z wózkiem?
        Przeciez do większości kabin (poza takimi dla inwalidów) wózek nie
        wejdzie, a nie zamykac dzwi to raczej głupio, nie ;)? Z dzieckiem w
        chuscie w toalecie nigdy problemu nie miałam.
        • agamamaani guru a fe.. 16.08.07, 22:05
          już lepiej trza było wózek pożyczyć.. :D
          albo rowerek z pasami..
          zawsze Em możesz przytroczyć chustą..
          nie było innego rozwiązania?? te szelki do prowadzenia są takie.. bee

          no ale de gustibus non est disputandum ...
          • guruburu Re: guru a fe.. 16.08.07, 22:16
            Aga - już mnie nie dobijaj...
            Rowerek sie niedawno rozwalił i czeka na naprawe - poza tym nie
            mieści sie do plecaka, co znacznie obniża jego używalność np. na
            mieście :P. A z chustą próbowała - ale dziecko dostaje śmiechu
            spazmatycznego a poza tym sie chusta brudzi :O!
            • lizzy9 Re: guru a fe.. 16.08.07, 22:18
              Ja tez do toalety chodze z malym w chuscie, jezeli musze juz udac
              sie w to ustronne miejsce, a nie ma toalety dla inwalidow, to malego
              wsadzam do chusty.
            • agamamaani Re: guru a fe.. 16.08.07, 22:30
              ok ok.. rozumiem.. też przechodziliśmy okres ucieczek.. ( w który jak mi sie
              wydaje zaraz wejdzie Franko.. )
              najlepsze na to było.. wracanie do domu.. po kilkakrotnych powrotach ( co prawda
              opóźniających znacznie wyprawę) przestało mi dziecko uciekać.. choć nie będę
              ukrywać - do dziś sie zdaża :)

              więcej nie będę dobijać :D
        • abepe Re: A fe! 16.08.07, 23:11
          guruburu napisała:


          > Ja mam coś gorszego na sumieniu... Totalna porażka wychowawcza - od
          > dwóch dni, gdy moje dziecko chodzi po ulicy, chodzi w szelkach, tj.
          > na smyczy... Czuje się jak z psem na spacerze - a właściwie gorzej,
          > bo psy na ogół jednak trzymają się właściciela :P a poza tym moje
          > dziecko jednak już intelektualnie czworonogi wyprzedza. No, ale już
          > nie dawałam rady, prosić, tłumaczyć itd., zeby chociaż chodziła przy
          > mnie jeśli nie za rękę. A zaczęła niestety uciekać i próbować
          > wybiegać na ulicę. A ona na bliższe wyprawy itp. woli sama chodzić
          > niż być noszona (a jednak odpadają ;).


          Popieram - lepsze szelki niż zagrożenie, ze wpadnie pod samochód. Grześ miał
          zawsze wybór - za rękę albo do wózka. Różnie wybierał. Luzem nie puszczałam.
          Stosowałam zasadę ograniczonego zaufania. Idzie spokojnie a nagle korby dostaje
          (a ja zawału).Ile ona ma? Ta szelkowa?


          > Ale mam pytanie do Abepe - jak się korzysta z toalety z wózkiem?
          > Przeciez do większości kabin (poza takimi dla inwalidów) wózek nie
          > wejdzie, a nie zamykac dzwi to raczej głupio, nie ;)? Z dzieckiem w
          > chuscie w toalecie nigdy problemu nie miałam.

          Korzystam z toalet dla niepełnosprawnych, zresztąze starszym - sikającym do wc
          często też - tam się przynajmniej mieścimywe dwoje.

          Ale przekonałyście mnie - chyba zacznę w chuście korzystać z wc (tylko musze
          uważać, co by ogonów nie umoczyć:))

          Ale stanika w chuście przymierzyć się nie da:)))))

          Tak sobie myślę, że jeżdżenie po zakupy z wózkiem mam stąd, że jestem
          niezmotoryzowana. Wsadziłabym dziecko do chusty, zakupy do wózka sklepowego a
          potem do auta wszystko. A tak - muszę pod wózek:((
          Może czas prawko zrobić??
          • lizzy9 Zakupy w chuscie 16.08.07, 23:24
            Ja regularnie robie zakupy w Tesco, maly zawsze w chuscie, ja pcham
            duzy wozek. Czasami to nas nawet przepuszcza do kasy dla matek
            ciezarnych :) No bo jak by tu nie patrzec, maluch wazy 6.7kg,
            wygladam tak jak z duzym brzuchem, tylko smiejacym sie brzuszkiem :)
            Jak jade zrobic dla siebie zakupy (jakies ciuchy, choc ostatnio malo
            dla siebie kupuje), to malego wsadzam do wozka.
          • buns Re: A fe! 17.08.07, 13:47
            abepe napisała:

            > Może czas prawko zrobić??
            O, czyli nie ja jedna prawa jazdy nie posiadam;) pzdr
        • solidna Re: A fe! 17.08.07, 15:56
          :-)
          no nie wiem, co napisac :P
          powiedz chociaz, czy sie sprawdzaa taka smycz? bo moje dziecko jedna "profesjonalna ucieczke" ma za soba a starsze o pol roku od Twojej Em,
          mimo wszystko sie chyba na cos takiego nie zdecyduje
          • guruburu Re: A fe! 17.08.07, 21:00
            Niestety się sprawdza...
    • coliander a ja nie rozumiem 17.08.07, 10:19
      z czego tu sie tlumaczyc? Ja mam i uzywam wozka ( a nawet 2, bo
      jeden na stale w samochodzie) ciagle. Maja go uwielbia, jedzie sobie
      i oglada swiat, zaczepia inne dzieci, ptaszki i pieski a jak sie Jej
      znudzi laduje w chuscie. Dlatego moje spacery moga trwac kilka
      godzin. Sprzety typu wozek i chusta sa dla mnie jedynie ulatwieniem
      w zyciu a nie ideologia i choc chusty pokochalam miloscia
      bezgraniczna to mimo wszystko wozka nie zamierzam sie pozbywac. Poza
      tym chusta byla mi potrzebna za wzgledu na bole kregoslupa przy
      noszeniu - swoja role spelnia swietnie i faktycznie nosze wiecej,
      ale nikt mi nie powie, ze 10 kg w ta czy tamta to nie roznica dla
      kregoslupa.
      • tolka11 Re: a ja nie rozumiem 17.08.07, 10:36
        A ja wczoraj w pocie czoła czyściłam spacerówke. Ależ lśni!!!
        Zaczyna się rok szkolny, ja wracam do pracy [z lekkim obrzydzeniem],
        a Sara do babci. No a babcia jej nosić nie będzie - ma chore nogi, a
        Sara waży ponad 10 kg, więc wózek oddaję w babcine ręce.
    • olivia38 Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 10:50
      No co wy dziewczyny, !!! ja sie nie tlumacze :))). Po prostu tak z przekory
      napisalam ,zeby zobaczyc co Wy na to :)
      No bo tu forum chustowe w koncu. No dobrze przyznam sie jeszcze do czegos, a
      raczej pochwale!!! Poniewaz moj kochany mezus nie gorszy chustomaniak niz ja,
      kupilismy jeszcze 2 chusty:
      1. wiazana firmy cuca, na niemieckim ebeju.Skusilismy sie bo cena nie wygorowana
      az tak, a doczytalismy ze splot diagonalny (obym sie nie mylila) Oj jakosc bez
      porownania do hopediza niestety, ale nosi sie o dziwo fajnie bo krotsza i
      ciensza od hoppa, no i kolor niebieski tez sliczny
      2.Kolkowa od Marty, kremowa z duzymi brzaowymi kwiatami, przesliczna

      A przy okazji pozdrawiam mojego meza, co tu cichcem podczytuje, buziaki kochanie!!!
    • truscaffka Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 10:56
      nie ma sie czego wstydzić...ja wcale nie ukrywam,ze chusta i wózek stanowią u
      mnie swego rodzaju dopełnienie:))))sama we wrześniu kupuję spacerówkę...chusty
      używamy z mężem, ale przecież nie będę motać teściów czy moich rodziców:))))
      • tolka11 Ty sprowokowałaś a my 17.08.07, 13:12
        chórem wyznałysmy nasze grzechy i jeszcze z rozpędu ciebie
        rozgrzeszyłyśmy:) Dobre.
    • kakot Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 13:44
      my używamy. Odkąd Młoda skończyła 13 miesięcy, łaskawie zgadza się w wózku jeździć, więc korzystam ;) Trochę już waży, i choć lubię ją nosić, to lubię też mieć możliwość nienoszenia zawsze i wszędzie. Wózek najczęściej służy jako środek transportu na trasie dom-plac zabaw-dom.
      • alexkieszek Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 20:17
        o ja też wózek mam i to 3 :) na swoim koncie i wreszcie taki jak trzeba. Jak na
        7 miesięczny żywot Francesca :) to trochę tych wózków się przewineło, ale jeśli
        nie idę na bazar na zakupy to chodzimy w chuście. Nie wyobrażam sobie nosić 9,5
        kg Franka plus 10 kg zakupów, które zawsze napychają na maksa w jedną reklamówkę
        :( A tak wrzucam wszystko to wózka. Czasem F. w chuście a zakupy w koszu pod
        wózkiem i w wózku :)
    • celkra Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 21:35
      ja tez używam wózka, choć raczej nie często. Ale kiedy mam pewność,
      ż e Werka będzie spała mi na spacerze, to biorę wózek i tam śpiącego
      gada trzymam, a sama sobie czytam w tym czasie :)
    • primamama Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 22:56
      My też na bieżąco używamy wózka na spacery zapowiadające się baaardzo spokojnie (z chustą kółkową w torbie oczywiście- przezorny zawsze ubezpieczony ;)). Natomiast na wszelkie wyjścia do urzędów, lekarzy, babć i wszędzie gdzie wózek zawadza- wiązana- poezja poprostu :). Dlaczego wcześniej nie trafiłam na to forum i "męczyłam" się tyle czasu tylko w kółkowej?...
    • hanti Re: przyznam sie- kupilam spacerowke 17.08.07, 23:21
      a ja jedyny wózek jaki mam to moje zakupowy :))) jak emerytka się przechadzam z
      wózeczkiem załadowanym zakupami ;)))
    • visenna2 też mam 18.08.07, 08:15
      Mam parasolkę maclarena, rzadko używam bo nie lubię wózka, przy
      chodzącym dziecku jest nieporęczny - musiałabym ciągnąc wózek lecąc
      za dzieckiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka