Dodaj do ulubionych

niechustowe ale... help!

13.09.07, 19:49
przynajmniej dla mnie i dla Zosi niestety sprawa jest dramatyczna.
Czy któraś z Was ma jakiś patent na mycie głowy dziecku, które sobie tego absolutnie nie życzy? Co mycie, to dziki wrzask i awantura, dziś skończyło się histerią. Ja też już mam dość, a przecież trzeba chociaż co parę dni umyć. Nic nie pomaga taki daszek teoretycznie chroniący twarz (bo głównie o wodę i pianę spływającą po buzi chodzi), odchylić głowy do tyłu nie chce za skarby świata... Dramat w całej pełni. Auu.
Obserwuj wątek
    • visenna2 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 19:55
      Żadne to pocieszenie/rada ale u nas DOKŁADNIE TO SAMO...
      Tez nie chce odchylić głowy a mycia boi sie panicznie, jest wycie,
      wyrywanie się, wierzganie, no rozpacz:( Ja już nie mam nerwów na
      szamotanie sie z Zuzą przy tej czynnosci, robi to mąż, który jest
      odporniejszy na wrzaski. Mnie sie włącza agresor w takich sytuacjach:
      (
      Przez jakiś czas było ciut lepiej, kiedy chadzaliśmy z nia na basen.
      Wtedy była przyzwyczajona do spływającej wody i dawała sobie umyć
      głowę, chociaz bez entuzjazmu, z jękami, ale dawała.
      Ostatnio jest kompletna porażka:(
    • mamuk1 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 19:56
      Może przytulic do buzi, zakrywajac oczy, zeby woda nie naleciala, jakas fajna
      myjke? Mój ma takie w kształcie zółwi. Zycze powodzenia
      Asia.
      • petisu Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 20:24
        Mój mąż pozwala Lusi samej sobie polewac głowę wodą z butelki. Potem jeszcze
        poprawia, obowiązkowo szybkie wytarcie buzi i ani krzywej minki. A też wrzaski były.
    • anna-bw1 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 20:12
      Ola też nie przepada za myciem głowy. Musi mieć przyciśniętą do buzi
      koszulkę lub przytulankę i jakos idzie....
      • olioliwa Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 20:17
        to może taki wynalazek?
        pozwolę sobie wkleić z allegro
        www.allegro.pl/item239710468_canpol_rondo_kapielowe_kapiel_bez_lez.html
        >>Ola od Girasola<<
        • kakot Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 20:22
          mamy analogiczne mothercare, takie z elastycznej gąbki, tak jak pisałam - nie pomaga nic a nic
        • visenna2 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 21:08
          My mamy to rondo, Zuza nie da sobie go nawet na głowę założyć:)
          inna sprawa że obliczone jest na mniejsze rozmiary łepetyny niż ma
          moja córka:)
    • agamamaani Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 20:20
      ja zakładam okulary do pływania na maxa ściśnięte aby woda się nie dostawała do
      oczu - rewelacja . mycie jest bezproblemowe i super zabawne :D
    • hanti z radą spieszę :) 13.09.07, 20:46
      Karolka mimo że już prawie4-letnia panna nadal myć głowy nie lubi :/ nasz patent
      jest taki:
      Najpierw nalałam bardzo malutko wody, tak żeby po położeniu sięgała nie wyżej
      niż do uszka i przekonałam KArolkę wygłupiając się przy tym okrótnie żeby się
      położyła, mała udawała że pływa i ubaw ył przy tym taki ze nawet nie zauważyła
      jak miała łepek umyty :)))
      • ariana7 Re: z radą spieszę :) 13.09.07, 20:54
        u nas odkąd dzieciaki myją same włosy, krzyku nie ma. Czasami trzeba
        tylko poprawić i jeszcze raz spłukać.
        • abepe Re: z radą spieszę :) 13.09.07, 21:28
          Grześma 4 lata i dopiero od kilku miesięcy mycie głowy nie jest dramatem.
          Mąż się z problemem męczył, różne triki miał. Rondko niby ok,ale dołem woda i
          tak leci, więc musiałam przytrzymywać jeszcze ręcznik.
          Przez jakis czas działał medal czekoladowy za mycie głowy albo takie zabawki,
          które się przykleja do kafli nad wanną go zajmowały.
      • kakot hanti, 13.09.07, 21:06
        metoda super, pewnie spróbuję... za dwa miesiące, jak się przeprowadzimy do mieszkania z wanną. Na razie uzywamy brodzika.
      • run_away83 Re: z radą spieszę :) 14.09.07, 17:51
        moje młode (9 miesięcy z okładem) też ma łepek myty w ten sposób. nawet nie wie
        kiedy :)
    • seala1 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 20:54
      moja koleżanka przechodziła przez to z synem...niestety u nich nic
      nie pomogło, ma 5 lat i do dzisiaj średnio lubi myć główkę. A wtedy
      to po prostu myła.....co 2 tygodnie.serio...........
      wiem, że mało pocieszająco napisałam...:-((
      • visenna2 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 21:10
        Hehe
        My własnie myjemy tak mniej więcej co 2 tygodnie:P Podobno to
        zdrowo;)
    • martina.15 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 21:07
      przy histerii to dobrze jest wlezc do wanny razem z dzieckiem i polewac sie
      nawzajem :) u nas ryk jest przy zmywaniu przede wszystkim- a Hania miala juz
      wloski spokojnie siegajace ramionek wiec trzeba bylo. wiec jest mnostwo zabawek,
      odwracanie uwagi, zwilzanie wloskow tylko moja reka, zadne lanie po glowce.
      potem patent z lusterkiem od superniani :) a potem polewanie tylko po troszku- a
      to z tylu, a to z boczku, z przodu myjka, albo na szybo i wyjmuj matka z
      wanny... to polewanie moich wlosow jest niezle bo ja tu robie z siebie glupka
      zeby mala sie chichrala i wiedziala ze to nic strasznego,ale i tak nie pamietam
      kiedy bylo mycie bez jekniecia niestety...

      sukcesem po lecie, po basenie i morzu jest to ze troszke da sie odchylic do
      tylu- to zawsze potyliczka jest mokra :)
      • visenna2 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 21:11
        A że tak zapytam - co to jest patent z lusterkiem od superniani?
        Możesz coś więcej napisać? Nie oglądam superniani i nie mam pojęcia:)
      • kakot nie mam wanny :( n/t 13.09.07, 21:11
    • ithilhin Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 22:03
      Maja bala sie prysznica wiec splukiwalismy konewka co bylo zabawne i dzieki temu
      dalo sie splukanie wykonac.
      na odchylanie glowy do tylu byl patent z zachecaniem czy zobaczy co jest na
      suficie albo z ogladaniem prania.
      • marta76 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 22:13
        u nas ryki i szarpanina sie skończyła :)Mati od 2 może 3 lat trzyma
        podczas mycia głowy przyciśniety do twarzy nieduży ręcznik.Wcześniej
        masakra.
    • 377sil Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 22:13
      Niestety nie znam patentu z lusterkiem. Ja mam chłopców, krótkie
      włosy, więc sprawa troche prostsza. Jak byli mali, mąż się z nimi
      kąpał, co było raczej zabawą niz myciem. Ale zaczynaliśmy tak:
      moczyliśmy gąbkę i przecieraliśmy głowę małego, tak żeby zmoczyć
      włosy, ale woda nie leciała do oczu. Potem było mydlenie i
      spłukiwanie w analogiczny sposób. Grześ do prawie dwóch lat miał
      dłuższe włosy, więc trzeba było mocniej moczyć niż Krzyśkowi. Ale
      większych problemów nigdy nie mieliśmy. Grześ (niecałe 3 lata)
      czasami marudzi, szczególnie kiedy trzeba szybko go umyć, jednak ten
      patent raczej nie zawodzi.
      • agamamaani naprawdę spróbujcie z okularami do pływania 13.09.07, 22:20
        takimi jak do basenu.. to działa!! rewelacyjnie wręcz. udajemy, że jesteśmy na
        basenie i hop - polewam głowę prysznicem i wszystko spłukane :D
    • kamiko5 Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 22:27
      Ja podobnie jak 377sil - myję gąbką. Włoski z tyłu spokojnie polewam
      tą gąbką, ale z przodu - gąbka musi być na tyle wyciśnięta, żeby
      kropla nie poleciała, bo ryk. Oczywiście takie mycie zajmuje kupę
      czasu, a żeby "zetrzeć" pianę gąbką, nie polewając wodą - to
      naprawdę trzeba mieć cierpliwość. No ale cóż...
      • abepe Re: niechustowe ale... help! 13.09.07, 22:39
        U nas wszystkie patenty działały albo raz albo jak zapomniał, czyli między
        myciem a myciem sporo wody, tfu, czasu upłynęło.Grzes potrafił uciec z wanny
        albo się na ojca wspiąć:(
        Ciekawe jak będzie w Kacprem, jakiegos wielkiego szczęścia w kąpieli nie widzę.
        Ale pocieszam się tym, ze Grześ od urodzenia w wanience wył, więc może z Kacprem
        będzie cut lepiej:)
    • aszanya1 okulary, lusterko itp 15.09.07, 09:44
      U nas też nadszedł moment gdy nagle moczenie głowy stało się cztymś
      przykrym. Pomogły okulary do nurkowania, propozycja samodzielnego
      mycia i robienie teletubisiowych antenek do lusterka. Spłukiwanie z
      konewki, wiaderka butelki - też samodzielne, ew. próba pożenia się
      mamie na ręce - jak niemowlę i wtedy delikatne spłukanie. Ale
      oczywiście nie od razu tylko stopniowo acz konsekwentnie i w końcu
      pomogło. Do tego zachęty pt. jaką to fajną zabawę wymyśliliśmy - ani
      słoważe to mycie głowy. Powodzenia!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka