Dodaj do ulubionych

"przerwa" w bliskości

14.09.07, 21:39
dziewczęta,
mam do Was takie kontrowersyjne pytania:
czy nie macie czasem dość chustowej bliskości z dzieckiem? czy
czasem z ulgą zdejmujecie chustę? czy czasem nie chcę się wam
założyć chusty?

Dla wyjaśnienia :-): jestem totalną entuzjastką chust, na razie
wprawdzie teoretyczną, bo syn mój już za duży na debiut chustowy,
ale jak będzie następne, to mam już upatrzoną chustę :-)

Tak mi tylko przyszły do głowy takie "niecne" pytania ;-)
Obserwuj wątek
    • lola_22 Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 21:46
      ja jeszcze nigdy nie nosilam na tyle dlugo, żeby mi sie przejadło ;-
      ) Raczej kombinuje, gdzie tu jeszcze moglabym wybrac sie z chusta
      zamiast targac wozek. Mysle, ze ulga zwiazana bylaby raczej z
      fizycznym zmeczeniem ciezarem dziecka niz nadmierna bliskoscia -
      wciaz bedaca towarem deficytowym mimo tych wszystkich chwil jakie
      razem spedzamy ...
    • hanti Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 21:47
      na razie nie, bo jak mam dość wkładania paluszków do oczu to przerzucam małą na
      plecy udaję że jej tam nie ma :)))
      czasami zdejmuję z ulgą, ale to ze względów czysto fizycznych, kiedy przez pół
      dnia jeżdżę po mieście i załatwiam masę spraw, z obiema dziewczynami na sobie.
      Ale tak żebym wogóle nie chciała sie motać to jeszcze nie miałam
    • kakot Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 21:48
      hm, jedyne zniecierpliwienie, jakie owszem, przyznaję, zdarzało mi się odczuwać, dotyczyło chwil, kiedy młoda stanowczo odmawiała dalszego siedzenia w chuście, bo np chciała eksplorować, biegać albo coś w tym rodzaju - a ja chciałam mieć spokój, o straszna ja ;)
      • visenna2 Re: "przerwa" w bliskości 15.09.07, 09:30
        Miewam tak samo:) Wkurzam sie jak Zuza sie wyrywa do chodzenia, wije
        i wykręca, a ja spokój chcę mieć:)))
    • hodos Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 21:59
      ja bliskości nigdy nie mam dosyć, czasami myślę, że może nawet za
      dużo ją całuję, ściskam, przytulam, głaszczę choć nie jest tak, że
      nie potrzebuję mieć czasu dla siebie, takiej chwili samotności dla
      nabrania energii ale staram się to robić poza czasem kiedy mała mnie
      potrzebuje.. tak jak dziewczyny wcześniej napisały bardziej mi ciąży
      ciężar czasami a nie bliskość jako taka.. dodatkowo przez mój zimny
      wychów chciałabym dać małej to czego sama nie miałam czyli tej
      bliskości z rodzicem i mimo, że dużo czasu jej poświęcam, ciągle
      myślę, że za mało.. i kto mnie zrozumie?
    • agamamaani Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:01
      owszem zdarzyło mi się pierwszy raz.. wstyd się przyznać.. wczoraj. młody "za
      karę" (bo nie wiem jak to powiedzieć inaczej) pojechał na spacer w wózku..
      świetną sobie urządził zabawę ciągnąc mnie za włosy ( nie wazne czy z przodu go
      wiązałam czy z tyłu) a śmiał się w głos i nie umiałam mu przemówić do rozumu aby
      przestał.. .. strasznie mnie.. zniechęcił.. na jeden dzień.. dziś znów był w
      chuście ;)

      za to do plecaka poleciała moja starsza bardzo tym faktem zachwycona ( przez pół
      godziny bo potem - "mamo puśc ja umiem chodzić :)"
      • agamamaani Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:02
        może źle sie wyraziłam.. nie miałam dosyć bliskości a noszenia Franka w chuście :)
        • joa8 Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:06
          bo ja, jak Antoś był mały i dużo go nosiłam, to miałam takie chwile,
          ze z ulgą go odkładałam. Żeby poczuć, że jestem jednak osobną
          osobą ;-) Także fizycznie.
          • petisu Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:14
            Czasem mam dośc, bo mnie plecy bolą, ale bliskości nigdy.
      • visenna2 Re: "przerwa" w bliskości 15.09.07, 09:32
        E, dlaczego zaraz wstyd? Matka tez człowiek.
    • martina.15 Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:29
      mialam zakladac huste na slub moejgo brata i ciesze sie ze tego nie zrobilam,
      ale tego przeswiadczenia nabralam juz po- mialam 9centrymetrowe szpilki, nie
      nosilam Hani non stop a jednak juz sie do tanczenia srednio nadwalam niestety :)

      kilka razy bylam tak zgrzana, bo jak energicznie i szybko wszystko chce zrobic
      ze z checia zrzucalam i Hanie i chuste i ciuchy az do poziomu bielizny- ale
      mysle ze roznie szybko wracalabym do domu z wozkiem jak i z chusta ;P

      sama bliskosc z dzieckiem- tego nie bede miala dosyc nigdy! i strasznie zaluje
      ze zaczelam dopiero 3 miesiace temu...
      • abepe Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:51
        A ja wczoraj Grzesia usiłowałam na rękach "na dzidzię" nosić. A to nie łatwe, bo
        nogi ma długie. Mieliśmy z tego dużo radości oboje i żałuję, że ten czas już
        minął. Nosiłam go czasem na rękach jeszcze rok temu. Gdy zaszłam w ciążę -
        przestałam. On długo pytał kiedy go znowu będę mogła nosić. Jednym z pierwszych
        pytań po porodzie było "czy teraz będziesz mnie znowu nosić?". Z żalem czułam,
        że już nie. Teraz na ręce (i do chusty na szczęście) trafił Kacper. I Grześ się
        już nie dopomina. Wydoroślał przez te prawie 5 miesięcy? Buuuuuuuuu

        Joanno - babcia Grażka cieszy się, że ma dwóch wnuków:)) Ale nam ucieka na drugi
        koniec Polski za kilka tygodni już na stałe:(
    • primamama Re: "przerwa" w bliskości 14.09.07, 22:56
      My na Patryka czekaliśmy 5 długich lat i to chyba wszystko tłumaczy :)). Od urodzenia noszę go godzinami i wciąż nie mogę uwierzyć i się nacieszyć. Przez cały drugi m-c życia nosiłam go po 12h gdzieś od 8mej do 19-20tej. Miał taki ciężki okres, że nie dało się go odłożyć. Mąż w delegacji a ja zostałam sama z małym. Czułam się najbardziej zmęczoną i najszczęśliwszą mamą na świecie. Dosyć bliskości? Niemożliwe :)
    • mamalina Re: "przerwa" w bliskości 15.09.07, 09:22
      to raczej bywa, jak pisały koleżanki, fizyczne zmęczenie ciepłotą, ciężarem i
      ciąganiem za włosy, dłubaniem w nosie; mój J. urządził sobie ostatnio sesję
      gryzienia w plecy - w związku z tym wybrał opcję "zasypiam sam w łóżeczku":
      najwyraźniej chciał mi coś powiedzieć, a ja się opierałam ze zrozumieniem co :D
      wniosek: dla własnego dobra trzeba uszanować prawo Młodej Osoby do autonomii, bo
      jak my przegniemy, to i Ona nam da popalić

      ja bym jeszcze podkreśliła wdzięczność za obecność chusty w wielu trudnych
      momentach - jak zapalenie oskrzeli i nagłe "przyrośnięcie" dziecka do człowieka,
      a jednak i inne sprawy da się załatwić

      nuda, zawsze chustę chwalęsobie (i innym!)
    • kachna2001 Re: "przerwa" w bliskości 16.09.07, 14:46
      raczej nie, bo dla mnie to sama przyjemnosc. czasem nawet jak widze, ze hania
      sie robi zmeczona to zamiast ja wrzucic do lozeczka, to sie wiaze i ja wrzucam
      do koali, bo baaardzo lubie jak tak zasypia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka