Dodaj do ulubionych

przyszedł mój polekont :D

19.09.07, 21:00
długo nie mogłam zdecydować czy kupić chustę tkaną czy elastyka, póki co padło
na polekonta. zaważyło kilka względów - był dostępny na "już" (zamówiłam w
poniedziałek, dziś przyszedł), mieli interesujący mnie kolor (kremowy, prawie
biały, żadnych wzorków); no i kwestia wiązania oczywiście - wiążemy głównie
kieszonkę, motam się sama a potem wkładam dziecia - nie da się zamotać na
sobie dziecka, które od tygodnia raczkuje z prędkością światła, a od trzech
dni chodzi w kółko łóżeczka, od dwóch wspina się po meblach i próbuje stać bez
trzymanki; a podczas motania za wszelką cenę chce sprawdzić czy matka nadaje
się na ściankę wspinaczkową; kieszonka IMHO najskuteczniej obezwładnia małego
wiercika :) jesteśmy po pierwszych przymiarkach - młody usnął w chuście, za
nic mając wieczorne cycanie, karmiłam całkiem zaśniętą padlinę :D jutro
wyruszam na dłuższą wycieczkę, jak wrócę to zdam relację i może wrzucę jakieś
fotki :)
Obserwuj wątek
    • martina.15 Re: przyszedł mój polekont :D 19.09.07, 21:35
      szczerze powiem- nie rozumiem Cie. czemu? bo wszystkie Twoje argumenty moge zbic
      i dodac jeszcze jeden: tkana wystarczy na dluzej. Mam bezowego, bez zadnych
      wzorkow Amazonasa, rowniez od reki dostepny, w W-wie mozna go sobie nawet w
      sklepie pomacac, oczywiscie tkanego, niewiele drozszego ale za to na dluzej
      starczy jak juz napisalam.
      Hanie moja, biegajaca juz prawie 20miesieczniaczke najczesciej wkladam w koale
      (totalnie nie zajmuje jej cierpliwosci- wkladam na gotowe i juz), ale ostatnio
      testowalam kieszonki i wewnetrzna i zewnetrzna i tez spokojnie moge Hanke w tych
      wiazaniach nosic. i zewnetrzna tez prawie na gotowe wkladam i nic sie nie dzieje
      ze to nie elastyk!

      dobra, juz przestaje. wiem jak mily w dotyku jest elastyk i chyba to musi mi
      przeciwwazyc :)
      • martina.15 BTW... 19.09.07, 21:38
        zdjecie strasznej jakosci- ale czy to nie wyglada znajomo, tylko noszaca i
        noszone inne? :)
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,867558,2,4.html
      • run_away83 Re: przyszedł mój polekont :D 19.09.07, 22:00
        tkaną pewnie też sobie sprawimy, za jakiś czas (myślę że na wiosnę,lato, jakąś
        bajecznie kolorową). na zimę elastyk będzie jak znalazł, bo cieplutki - to raz
        :) we wrocławiu na żywo mogłam kupić tylko nati, ale nie odpowiadały mi kolory,
        a wybór był po prawdzie żaden (mam już samoróbkę w niebieskie paski i nie
        chciałam drugiej podobnej) - to dwa :) a szperając na allegro natknęłam się na
        polekonta i stwierdziłam że zaryzykuję :D a co do koali - musiałabym moje
        sprytne dziecko ubierać w kaftan bezpieczeństwa żeby mi z tego wiązania nie
        wypadło! :D młody ma 9,5 miesiąca, ruchliwy jest bardzo, a ciekawość świata
        chyba całkiem mu stłumiła instynkt samozachowawczy, bo takie akrobacje robi (w
        chuście i nie tylko) że jak widzę to mnie ciarki przechodzą normalnie! mam
        nadzieję że jak podrośnie to zmądrzeje ;)
        • ithilhin Re: przyszedł mój polekont :D 19.09.07, 22:12
          z dobrze zawiazanego koali dziecko nie wypadnie
          • run_away83 Re: przyszedł mój polekont :D 19.09.07, 22:25
            wypaść może nie wypadnie, ale czy samo nie wylezie jak bardzo będzie chciało? :D
            bo może popełniam jakiś błąd przy tym wiązaniu... ale moje dziecko z koali
            błyskawicznie wyswobadza sobie rączki i z całej siły odpycha się nimi od mojej
            klaty, jednocześnie na maksa wyginając głowę do tyłu - żeby zobaczyć co tam jest
            :D albo inaczej - wyciąga łapki, chwyta się czego popadnie, chusty albo
            matczynych włosów, -a nogami próbuje mi się zapierać o biodro (a jeszcze lepiej
            - o kieszeń dżinsów) i wspina się po mnie jak po jak mały alpinista :P jak
            spróbowałam związać mocniej to miałam problem z oddychaniem - więc raczej nie w
            tym rzecz że za luźno wiążę; zresztą wcześniej mi dziecko w koali grzecznie
            jeździło, wyłażenie zaczęło się właśnie jak się skubany nauczył raczkować i
            chciałby się całymi dniami delektować tą umiejętnością, a matka sadystka go
            związuje i nosi :D z kieszonki póki co nie umie wyleźć, jak się nauczy to chyba
            kajdanki kupię albo sama nie wiem co... :D
    • zulam3 Re: przyszedł mój polekont :D 19.09.07, 21:37
      Ładnie napisane, czekamy na zdjęcia :)
    • visenna2 fajnie:) 20.09.07, 08:15
      :)
      Ja żałuję że moja córka juz za duża na elastyka, ale przy następnym
      sobie nie odmówię;) Ten jasny kolor bardzo mi się podoba:)
    • agamamaani Re: przyszedł mój polekont :D 20.09.07, 10:26
      czekamy na fotki...
      też bym chciała mieć jakiegos malucha aby do elstyka wsadzic..
      moje bąki coraz cięższe i do tego głównie na noszenie na plecach sie zgadzają.. :D
      • zaisa Re: przyszedł mój polekont :D 20.09.07, 11:07
        :)
        Jeśli uda nam się dochować jeszcze malucha to też chusta elastyczna bedzie
        pierwszym elementem wyprawki.
    • marta_nie_martka Re: przyszedł mój polekont :D 20.09.07, 11:31
      Super opis :) Aż mi zapachniał taki maluch do noszenia w elastyku. I świetnie
      rozumiem, że odpowiada Wam jedna pozycja, ja sama korzystam z dwóch jednej na
      brzuchu i jednej na plecach :)
      Mi kiedyś wydawało się, że nigdy nie zapakuję dziecka na plecy, bo przy każdej
      próbie wyłaziło mi pod pachą, ale udało się.

      Napisz więcej o swoich wrażeniach, bardzo jestem ciekawa tych polekontów.
    • anifloda Re: przyszedł mój polekont :D 20.09.07, 20:19
      A nie sprężynuje Ci? Mój mały w podobnym wieku, raczej lekki i mimo, że bardzo
      lubię Polekonta, to na dworze noszę już tylko w tkanych, bo w elastyku mam
      wrażenie, że podczas chodzenia materiał za bardzo "pracuje". W tkanej dziecko
      jest jakby przyklejone, a w Polekoncie "podskakuje" przy każdym kroku, chociaż
      nie opada. Inna sprawa, że po domu lubię nosić w elastyku, zwłaszcza z przodu...
      • run_away83 Re: przyszedł mój polekont :D 21.09.07, 08:26
        no i po pierwszej wycieczce :) czuję się jak pilot-oblatywacz :D i z
        przyjemnością stwierdzam że chusta nam się sprawdziła. wcześniej nosiłam w
        wiązance-samoróbce i czuję się jak ktoś kto z malucha przesiadł się do mercedesa
        ;) nosiliśmy się dość długo - chyba z 5 godzin, z tym że najdłużej mały był w
        chuście 3 godziny bez przerwy - wyciągałam go żeby rozebrać, ubrać, nakarmić,
        przewinąć i trochę sponiewierałam na placu zabaw :) nosiło nam się bardzo
        wygodnie - żadnego sprężynowania nie odczułam, mały nie zsuwał się niżej ani nie
        wpadał mi w głąb chusty - nic z tych rzeczy, siedział właśnie "jak przyklejony",
        nawet jeśli próbował się wiercić. masę dziecia odczuwałam też o wiele mniej niż
        w samoróbce (choć muszę zaznaczyć że to chudzinka jest - w wieku prawie 10
        miesięcy waży 7.700, za to długi jak dżdżownica). chusta bardzo fajnie się mota,
        zwinięta i włożona w pokrowiec posłużyła nam za poduszeczkę do karmienia; łatwo
        też włożyć/wyjąć dziecko, bez problemu można wiązanie poluzować lub dociągnąć
        mocniej; mały zadowolony, wiercił się o wiele mniej niż zwykle, a jak był
        zmęczony to sam schował główkę pod chustą i poszedł w kimę (a to dziecko to się
        pani nie udusi? :D) ahha - i jeszcze jedna przyjemna niespodzianka -
        spodziewałam się że w elastyku może nam być gorąco, a tym czasem ani trochę się
        nie zgrzaliśmy, mimo że było wczoraj dość ciepło. jestem tym bardziej
        zaskoczona, że jak nosiłam małego w mojej samoróbce (cieniutka bawełna
        pościelowa) to zawsze miałam mokrą koszulkę na brzuchu, a i on często miał
        wilgotnego bodziaka. w polekoncie - nic a nic.

        podsumowując - jesteśmy bardzo bardzo zadowoleni, jutro test w warunkach
        "bojowych" - idziemy na ślub :)
        • balderdash Re: przyszedł mój polekont :D 21.09.07, 14:49
          Mam takie same doświadczenia jeśli chodzi o Polekonta. Nosimy sie od niemal 4
          miesięcy (czyli od urodzenia) i choć Marynia waży bagatelka 6700 nic nam nie
          sprężynuje. A chodzimy sporo. Test w warunkach ekstremalnych chusta przeszła na
          wakacjach (co dziennie po 6-8 godzin ciurkiem). Dziecię zadowolone i szczęśliwe
          bo całymi dniami kołysane a my pomykaliśmy po połoninkach bieszczadzkich i
          plażach nadmorskich, Trójmieście i innych. Nawet w największe upały - oczywiście
          przy trzydziestostopniowym upale troszke sie spociłyśmy, ale nie mdlałyśmy z gorąca.
          I mnie bardzo podobają się te kolory - żywe, intensywne barwy, które nie
          płowieją ani nie blakną. :)
          • alexkieszek odpychające się niemowle 21.09.07, 15:34
            hej, miałam ten sam problem z moim małym, ja go na ręce a on się odpycha, wygina
            do tyłu, wrzeszczy, pluje.
            Tragedia. Człowiek się nastawi, że niemowle, noworodek to kocha u mamci na
            rączkach a tu taki egzemparz.

            Jak się potem okazało wzmożone napiecie i biedak nie wiedział co zrobić z ciałem.

            Po dwóch tygodniach w chuście, którą kupiłam dłuuuuugo po rehabilitacji okazało
            się że Franio kocha rączki, wtula się i nawet jak go próbujesz odłożyć chwyta
            się skóry, bluzki, cycka żeby tylko dalej go nosic :)


            Myślę że chusta czy wiązana, czy jakakolwiek ina Wam pomoże :)

            Co do elastyka to pierwszy punkt wyprawki dla kolejnego bobaska :)
            • ariana7 Re: ha 21.09.07, 15:54
              dzisiaj zamówiłam, dziś wysłana - w poniedziałek przetestujemy. i
              będzie czerwona :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka