Dodaj do ulubionych

Reminescencje szpitalne a chusta

28.02.08, 18:26
Trafiłam z Zosią (8 m-y) do szpitala w krakowskim Prokocimiu. Już
jesteśmy w domu i zdrowiejemy. Ale nie o aspekt medyczny tu chodzi.
Uprzedzona kiedyś przez post loli_22 wzięłam inkę na czekanie w
poczekalni. Tam nie była potrzebna, ale na oddziale owszem.
Wyjścia na konsultacje, inne dzieci do wózka, a ja w chustę.
Pielęgniarki cierpliwie czekały aż się zamotamy.
Zosia mało śpi i późno zasypia, za to inne dzieci na sali
przeciwnie. Żeby im nie przeszkadzać pakowałam ją do chusty i
chodziłyśmy sobie i oglądały malunki na ścianach. W nocy Zosia nie
bardzo chciała spać w łóżeczku (w domu śpi z nami),a ja bałam się, że
wypadnie mi z rąk jak ja zasnę, więc brałam ją do 2x i spała na mnie
na leżaku.
Chyba budziłam niejaką sensację, ale większą wśród mam i tatusiów
niż personelu. Komentarzy było niewiele i raczej w stylu " ale jej
dobrze", ale może zasiałam jakieś ziarno przychylnego myślenia o
chustowaniu.
Obserwuj wątek
    • lola_22 Re: Reminescencje szpitalne a chusta 28.02.08, 19:28
      przede wszystkim dobrze ze już jesteście poza szpitalem - jednak w
      domku najlepiej !
      ciesze sie, ze do Prokocimia trafilyscie z chusta i ze tak bardzo
      sie przydala. No a ze ziarno chustowe zostało posiane to jestem
      pewna - i to jak przekonywująco ;-D
      • alexkieszek Re: Reminescencje szpitalne a chusta 28.02.08, 20:32
        i ja jak byłam na Niekłańskiej w Wawie poszłam tylko z chustą i uratowała nam
        życie... :)
        położyli naszego 7 miesięczniaka z noworodkiem posiadającym kłócących się i
        drących na siebie rodziców którym nie przyszło do głowy żeby się za
        przeproszeniem zamknąć skoro jesteśmy z dzieckiem po wstrząsie, sterydach,
        opuchliźnie itd... wymęczonym i zestresowanym...

        podłączono mu kroplówkę (a wiadomo 7 miesięczne dziecko potrafi sobie ją wyrwać)
        zapakowałam małego w 2x i zasnął... była 22 mądry tatuś noworodka nie móc uśpić
        swojej chorej córki zaczął się na nią drzeć... spędziłam pół nocy na leżance na
        korytarzu, potem mały spał na mnie już w pokoju... na badanie w chuście i panie
        były zachwycone bo mogły mu zajrzeć wszędzie do uszu, nosa, buzi a Franio czuł
        się bezpiecznie...

        komentarze bardzo przychylne ze strony wszystkich...

        dobrze że jesteście w domu... życzę zdrowia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka