Chusty w Paryżu...

05.05.08, 13:33
Taką mam obserwację Kochane. Spędziłam ostatni tydzień w Paryżu i
miałam nadzieję prócz wiadomych zabytków zobaczyć trochę chust na
ulicach. Tymczasem ... W sumie cztery, z tego wszystkie w "x", do
tego za nisko zawiązane - dzieci krzywo, główki na poziomie cyca.
Większość spotkanych maluchów uwieszona była w "zwykłych" nosidłach,
o zgrozo wszystkie (!) przodem do świata. Nic dziwnego, że większość
płakała od nadmiaru muzealnych i tłumowych wrażeń. Ech... A
myślałam, że skoro tam się szkoli specjalistów od chuściarstwa, to
naulicy co podpatrzę :(
    • petisu Re: Chusty w Paryżu... 05.05.08, 15:09
      A w sklpie z chustami byłaś?
      • ekomama Re: Chusty w Paryżu... 05.05.08, 19:02
        Szkolący się niekoniecznie musi wysłuchać szkolącego...

        A poważniej... warsztaty we Francji i warsztaty w Polsce różnią się bardzo. I to
        głównie ze względu na podejście rodziców. Polski rodzic jest NIESAMOWICIE
        (chwała mu za to) wymagający i pytający.

        Może to przyczyna tego co widziałaś... głośno sobie myślę.

        Szkolona (jako rodzic i jako doradca) we Francji
        • aszanya1 Re: Chusty w Paryżu... 05.05.08, 22:43
          No właśnie w pamięci miałam Twoje szkolenie w Krakowie, stąd pewnie
          moja i męża reakcja na każdego nosidełkowego dziecia frontem do
          świata, i żal, że tak mało na ulicy zobaczyliśmy. W dodatku nie
          jestem pewna czy dwie mamy aby na pewno francuskie były - raczej na
          turystki wyglądały. Ale mniejsza o to.
          Co do sklepu z chustami - niestety nie byłam, bo nie wiedziałam
          gdzie (no nie przygotowałam się z tematu), ale w sklepie Natur
          natknęłam się wśród innych fantastycznych mniej lub bardziej rzeczy,
          na wiązaną, kółkową i elastyczną. Teraz już nie pomnę która, ale
          jedna z nich to Babylonia była, a reszta niestety nie zapamiętałam,
          bo nazwy mi nic nie mówiły.
    • tititu Re: Chusty w Paryżu... 06.05.08, 11:55
      Trzeba pojsc do bardziej kolorowej dzielnicy. Po muzeach mamy na
      codzien noszace nie chadzaja... Ale juz kolo Sacre Coeur mozna
      zobaczyc niejedna mame nosicielke. :)
      • petisu Re: Chusty w Paryżu... 06.05.08, 15:36
        Ja rok temu widziałam tylko jedną ciemnoskórą przy wieży, tak to
        nikogusieńko. I absolutnie żadnej karmiącej cycem, nawet
        kilkutygodniowe oseski.
    • dvoicka Re: Chusty w Paryżu... 06.05.08, 17:09
      moje wrażenia z normandii były podobne - dwa tygodnie pobytu i tylko dwie
      zachustowane mamy.
      a o karmieniu piersią dopiero po powrocie się dowiedziałam, że we francji "się
      tego nie praktykuje" w miejscach publicznych.
      ale mnie nikt nie zwymyślał.
      • petisu Re: Chusty w Paryżu... 06.05.08, 18:30
        Mnie w Luwrze wysłano do "specjanlego pokoju" :)
    • petisu Re: Chusty w Paryżu... 07.05.08, 01:27
      www.kubeba.com/nos_boutiques.htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja