aszanya1
05.05.08, 13:33
Taką mam obserwację Kochane. Spędziłam ostatni tydzień w Paryżu i
miałam nadzieję prócz wiadomych zabytków zobaczyć trochę chust na
ulicach. Tymczasem ... W sumie cztery, z tego wszystkie w "x", do
tego za nisko zawiązane - dzieci krzywo, główki na poziomie cyca.
Większość spotkanych maluchów uwieszona była w "zwykłych" nosidłach,
o zgrozo wszystkie (!) przodem do świata. Nic dziwnego, że większość
płakała od nadmiaru muzealnych i tłumowych wrażeń. Ech... A
myślałam, że skoro tam się szkoli specjalistów od chuściarstwa, to
naulicy co podpatrzę :(