yasmeen
30.08.08, 23:41
Nie nie chustonoszeniem, bo to jest piekne :) Po paru probach maly mi uroczo
zasnal w kieszonce i spacerowalismy sobie milo i spokojnie dluzej nawet niz
planowalam :)
Jestem zawiedziona, bo po lekturze forow naostrzylam sobie jezyk,
przygotowalam pare cietych ripost i chmurnych spojrzen w odpowiedzi na
roznorakie komentarze. I co? I nic. Pies z kulawa noga mnie nie zaczepil, nie
skomentowal, nie obsobaczyl ze mecze dziecko. Nikt na mnie nie spogladal, w
sklpie nie wzbudzilam sensacji. WIdzialam tam zreszta juz wczesniej chustomame
w hoppie.
Dzis bylsmy na pikniku organizowanym przez firme meza. Mysle sobie - o! tu
zadam szyku, pokaze nowe trendy w noszeniu dzieci, jakas dyskusja sie moze
wywiaze...
Na pierwszej alejce spotkalam niebieskiego pasiaczka w podwojnym x, w oddali
zamajaczyla sie jakas chusta w kolorze naturalnym - i juz wedzialam, ze moim
rubinowym indio nie wzbudze niezdrowych emocji.
Gdzie wy spotykacie te natretne komentatorki? Bo jedyna reakcja jaka
napotkalam byla wypowiedz moje sasiadki - ciepla i zyczliwa "Jakie slodkie
zawiniatko".
A poza tym to ja juz chce jescze jedna chuste ;> Ale jescze nie wiem jaka :D