truscaffka
26.04.09, 23:35
Dziewczyny, w czerwcu czekają mnie chrzciny, i właśnie przyszła mi do głowy
myśl czy by córy w chustę nie zamotać...np. w 2X, żeby się z tą chustą w tym
tłumie nie szarpać, jak już maludę z niej wyjmiemy do tego polewania wodą...
czy któraś z Was może użyła chusty w ten sposób? czy to zdało egzamin? a jeśli
tak, to czy wszystko jedno jaka to chusta będzie
(w sensie kolorystycznym) czy tez powinnam się szarpnąć na jakąś beżową bądź
białą?
kościółek jest mały ale strasznie popularny, będzie tam tłum rodziców,
członków dalszych rodzin, rodziców chrzestnych i wózków z dziećmi - wiem, bo 2
lata temu chrzciliśmy tam starszą córę - istne pandemonium...na samą myśl o
tym, odechciewa mi się całej imprezy...
nie chcę kolejnego dziecka na stres narażać, i tak wystarczy, że jej znienacka
wodą na łepek chlusną (starsza córa po mszy wpadła w taką histerię, że jej
przez godzinę nie mogłam uspokoić)...
co myślicie?