Dodaj do ulubionych

Gen wierności.

02.02.15, 16:46
Odbyłam dziś dość długą rozmowę z moim znajomym.
Temat:
dlaczego ludzie (patrz: faceci) zdradzają.
Pan ów próbował mi udowodnić, że mają to ni mniej ni więcej, tylko:
we krwi!!
Taki gen.
Że każdy zdrowy (chyba chodziło o możliwości seksualne, nie wnikałam do końca) mężczyzna nie strzyma z jedną kobietą i wcześniej czy później musi....
zdradzić.
Musi????????
A kobieta nie musi?

Ja nie żartuję teraz. Ja naprawdę zachodzę w głowę, jak całkiem niegłupi facet może sobie tak tłumaczyć swoją niewierność........ :(
Obserwuj wątek
    • zimna.ryba1 Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:27
      w takim wypadku, ci którzy nie zdradzają są chorzy?
      sporo jest tych chorych na wierność... na szęście.
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:35
        "Zdrowy" czyli chyba z "normalnymi" potrzebami, których jedna kobieta nie jest w stanie zaspokoić.
        Tak to zrozumiałam.
      • mayenna Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:58
        Mniej niż ci sie wydaje - ale na szczęscie może o tym nie wiesz:)
    • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:28
      A w jaki sposób kobiety tłumaczą zdradę?
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:34
        Nie wiem, Silu, naprawdę nie wiem.
        Jestem genetycznie zaprogramowana na wierność. ;)
        • witamina_b12 Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:47
          Sil chyba nie wymaga wiedzy z autopsji ;) mężczyzną też nie jesteś, a wiesz.
          • margott70 Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:00
            :D:D
            • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:05
              Ale Wy jesteście złośliwe.:P
              • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:09
                Prawda, że słodkie? ;)
                Jak nie kobiety........
              • witamina_b12 Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:10
                To nie złośliwość, to zamiłowanie do logiki :p
                • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:12
                  Ta... Jasne...;)
              • margott70 Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:29
                Jakie tam Wy- Witamina to stale mój niedoscigly wzór;-)
                • witamina_b12 Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:40
                  Może Sil tak do mnie z szacunkiem w liczbie mnogiej ;)
      • maruda2 Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:51
        silencjariusz napisał:

        > A w jaki sposób kobiety tłumaczą zdradę?

        na przykład, że czuła się nieszczęśliwa i kolega zaczął ja pocieszać i samo jakoś tak wyszło.... ;-) ja nie z autopsji, ja z serialu :-D
        • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 17:54
          To pocieszanie to modne chyba jest.
          Oraz hasło:
          nas już przecież nic nie łączy...... on mnie w ogóle nie rozumie.....
          Ja nie z serialu, ja z rozmów w kawiarni. :D
      • margott70 Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:01
        "Też mam prawo do szczęścia"
        • mayenna Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:00
          ja słyszałam, że jeszcze jej się cos od życia nalezy. A swoją droga to ci zdradzający robię to z innymi kobietami więc jakby po równo to się rozkłada.
      • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:08
        Bo dawno ze sobą nie sypiamy i nic nas nie łączy.
        • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:10
          To kłaść się w jednym łóżku!
          Kto każe na kanapie przed telewizorem i z pilotem zdradzać? :>
    • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:24
      Jasne, jasne, a faceci zdradzają kobiety tylko z innymi wolnymi kobietami.
      Zdradzają mężczyźni i kobiety. Nie ma żadnego tam genu to raczej kwestia charakteru. Oczywiście
      społecznie jest większe przyzwolenie i przymykanie oka na zdradę facetów (bo go zdzira uwiodła, bo facet to bezmózgie stworzenie, które samodzielnie nie zarządza swoją kuśką tylko ona zarządza nim). Poza tym kobiety też częściej przymykają oko na wyskoki faceta bo są zależne od nich bytowo i nie mają wyjścia.

      Kolega o którym piszesz to typ, który będzie hulał aż mu będzie stroić gitara i zawsze znajdzie dla siebie wytłumaczenie, ponieważ sam jest jaki jest otacza się podobnymi do siebie facetami i nawet mu się nie śni, że jest inny świat.
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:32
        A dlaczego jest:
        społecznie większe przyzwolenie?
        Z czego to wynika?
        O to też jakby pytałam zakładając ten wątek. Naprawdę mnie to fascynuje. Jak można uzasadniać zdrady jakimiś durnymi teoriami?!
        Wyśmiałam go.
        Nie wiem, czy jeszcze kiedyś pójdziemy na kawę..... :D
        A, i na koniec mi powiedział (nie raz to już słyszałam):
        Ty to jakaś dziwna jesteś, przecież teraz wszyscy tak robią! :>
        Tojka, a Ty to w zasadzie odpowiadasz na pytania, nie wyartykułowane nawet! :D :D
        • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:48
          Jak sądzę kobiety, które wychowały obecnie dorosłych mężczyzn w średnim wieku przerzucały całą winę na kobietę.
          Gośc ewidentnie szuka kogoś na skok w bok, może jest znudzony i nie wie jak sobie urozmaicić życie.
          Wszyscy tak robią? Tak patrząc na odsetek rozwodów i to, że wiele osób odchodzi już do kogoś to ludzie faktycznie zdradzają się na potęgę. Znak czasów pewnie.
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:53
            To ja faktycznie jestem nie z tej bajki, Toja. :D
            • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:55
              No cóż, są też faceci z innej bajki, trzeba ich znaleźć.
    • mayenna Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:56
      Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Carol może i tobie się zdarzy zdrada. To nie sa czasem proste wybory, decyzje i uczucia.
      • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 18:57
        Otóż to.
        • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:00
          oooo Sil......
          • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:25
            Ale że co?
            • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:29
              Byłeś niegrzecznym chłopczykiem?
              • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:31
                A czemu mnie pytasz a nie Mayennę?
                • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:34
                  a cymu ni?
                  Sil jest gdzieś on-line to:

                  www.filmweb.pl/film/Teoria+wszystkiego-2014-691862
                  • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:42
                    Pewnie jest (już było) ale przegapiłem i usunięto. Więc czekam aż znowu się pojawi.
                    • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:46
                      Też nie widziałam, szukam od wczoraj.

                      Widziałam za to:
                      www.filmweb.pl/film/Grand+Budapest+Hotel-2014-661817
                      Mi się podobał.
                      Szukam jeszcze 'Selma" z tłumaczeniem.
                      • silencjariusz Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:51
                        A ja nie dotrwałem do końca na "Grand Budapest Hotel".
                  • silencjariusz Re: Gen wierności. 03.02.15, 16:43
                    joogle.pl/teoria-wszystkiego-2014/
                    • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 03.02.15, 20:08
                      Dzięki
                      • silencjariusz Re: Gen wierności. 03.02.15, 20:57
                        Mnie się podobał.
                        • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:02
                          Cud Sil, cud -mi też ;)
                          • silencjariusz Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:12
                            A ta scena gdy ona mówi w czasie przeszłym "kochałam cię"... Poruszająca.
                            • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:14
                              Wyjątkowo kulturalne rozstanie.
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:18
        Ponieważ rozumiem, że i tym razem przemawia przez Ciebie jedynie czysta rzyczliwość, nie omieszkam poinformować o tym fakcie z mego życia na forum. :)
        • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:19
          "życzliwość"
          Dzisiaj chyba mam gen dyslektyczny! :D
          • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:26
            Kobieta się nie pochwali, a facet będzie ryczał wszędzie gdzie się da, że zaliczył :)
            • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:27
              Ja się pochwalę Tojka. :)
              Przełamę ten stereotyp! :D
              • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:30
                Trzymam za słowo ! :)
        • mayenna Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:17
          Carol, a co przez ciebie przemawia w tym poście?
          Bo przeze mnie doświadczenie życiowe i empatia.
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:24
            Do mnie również.
            Cała góra empatii.
            Dlatego chętnie się podzielę doświadczeniem w tej dziedzinie.
            Jeśli takowe posiądę.
            Empatia i doświadczenie.
            • mayenna Re: Gen wierności. 03.02.15, 04:36
              Jak widać na załączonym obrazku, ani empatia, ani doświadczenie nie chronią przed przypierdalaniem komuś, ot tak, dla samej zasady, bez powodu. Lepiej się poczułaś?
              • czarny.onyks Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:14
                ??

                Carol rzuciła temat....
                ...nawet jeśli wyraża swoje zdanie...ma prawo do tego..może się mylić, może mieć rację...takie Jej prawo....nie widzę, by chciała w ten sposób komuś zrobić krzywdę....

                więc proszę Cię Majenko...nie zaczynaj wojny...
                jeśli tak działacie sobie obie na nerwy...nie piszcie ze sobą...
    • kama265 Re: Gen wierności. 02.02.15, 19:52
      zawsze sobie racjonalizujemy to, co nas uwiera, żadna to niespodzianka :)
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:25
        Myślisz, że jego to uwiera?
        Nie sądzę......
        • kama265 Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:33
          sądzę, że uwiera jednak
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:34
            Kurczę, to mnie zaskoczyłaś mocno.....
            • kama265 Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:44
              wiesz, zwykle zdradzający są jednak wrażliwi na punkcie swojego wizerunku na tak zwanym mieście ... poza tym to jest jednak paskudne, nikt kto zdradza nie mówi - zdradzam, bo nie mam zasad i jestem sk....nem - każdy mówi, to co mówi :> - i usilnie chce w to wierzyć
    • facet699 Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:07
      zdradza ten moralnie słabszy ( bez względu na płeć) i dla jednych jest to normalność w rodzaju ekstremalnego sportu a dla innych ciężki orzech do zgryzienia w postaci własnego sumienia i poczucia odpowiedzialności.
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:26
        A sporty ekstremalne to normalne są? ;)
      • kama265 Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:34
        zdradza ten, kto nie kocha i trafi się mu okazja :>
        • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:35
          Ot, prosto i precyzyjnie. :)
        • margott70 Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:50
          I to jest realistyczne podejście do wierności. Z naciskiem na tę okazję. Czytam tu peany na temat wierności,ale tak uczciwie...ile razy odrzuciliście okazję? Ja 2 na dwie dekady lat i daleka jestem od stwierdzenia,że mnie nie kusiło...
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:54
            Oczywiście, że kusiło.
            Nadal mnie kusi, chociaż nie mam komu być wierna nawet. :D
            Peany nie są potrzebne.
            Wierność to wartość sama w sobie.
            A samo to, że Cię kusi i ledwo, ledwo..... ale jednak decydujesz, że nie. Tak, Ty decydujesz.
            Samo to nie zmienia faktu, że jesteś wierna. Sobie przede wszystkim. :)
        • facet699 Re: Gen wierności. 02.02.15, 20:51
          albo kocha i głupi i ma okazję......ale nie jestem pewny tego zestawienia
    • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 18:42

      Nie wiem czy to kwestia testosteronu czy uwarunkowań kulturowych - a może jednego i drugiego, ale:
      - facet ma zwykle większy popęd
      - społeczeństwo akceptuje u faceta większy akcent popędowo-seksualny
      - facet częściej oddziela seks od miłości czy związku
      - kobiety czasem narzędziowo traktują seks. jest dla nich narzędziem negocjacyjnym a nie celem samym w sobie
      - żeby pobzykać facet nie musi zbudować sobie całej misternej konstrukcji psychicznej (zbudować fascynacji obiektem, wymyślić usprawiedliwienia)
      - facet może świata nie widzieć poza żoną, a i tak bzykać chętne panny

      Nie piszę z własnego doświadczenia.

      Ale to się zmienia. Coraz częściej widać kobiety, które działają jak facet (w tym czy w ogóle w życiu).
      • carol-jordan Re: Gen wierności. 03.02.15, 18:47
        Czy:
        nie widzieć świata
        znaczy:
        KOCHAĆ?
        Bo jeśli tak to:
        jak można TO robić kobiecie, którą się kocha?
        Odpowiedz mi tylko na to jedno pytanie.......
        • silencjariusz Re: Gen wierności. 03.02.15, 18:59
          No właśnie to samo pomyślałem.
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:04
            Silu, ja rozumiem, że Robert tylko dywaguje, ale......
            Dla mnie to jest jak powieść sf w odcinkach.
            Przecież to teoretyzowanie zapewne ma odniesienie do jakichś znanych życiowych przypadków.... Jego znajomych, kolegów.......
            Mnie to przeraża.
            • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:32
              Sądzę, że większość moich kolegów zdrady ogranicza do niegroźnych "co bym zrobił gdybym..." w męskim gronie.
        • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:07

          Kiedy właśnie CO robić tej kobiecie?
          Jeśli facet jest z gatunku tych, co nie przywiązują do sprawy całej miłosnej otoczki, to w jego głowie w ogóle jej nic złego nie robi. Narusza jej monopol na seks - tylko tyle. A że ona o niczym nie wie, to nawet poczucia straty tegoż monopolu nie będzie.

          A jeśli facet jest z gatunku tych, co jednak wiążą seks z głęboką relacją, którzy uważają seks za coś w rodzaju świętości czy misterium czy daru, którym obdarzają z wzajemnością tylko wybrankę serca... to zapewne nie zdradzi. A jak zdradzi to w wyniku czegoś poważnego.
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:11
            Jezu święty i tyle rozważań na temat rozporka!! :>
            A nie lepiej ptaka na uwięzi trzymać???!!! :>
          • kama265 Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:14
            ciekawa jestm, czy jak żona stwierdzi, że jest z "gatunku tych, co nie przywiązują do sprawy całej miłosnej otoczki" - to mąż , kóry jest z tego samego gatunku i w swojej głowie niczego złego nie robi - także stwierdzi, że ona nic złego nie robi, nie wymydli się przecież :-P
            • carol-jordan Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:22
              Tdfa nie ma a jego nomenklatura wciąż w uzyciu. :D
      • silencjariusz Re: Gen wierności. 03.02.15, 18:58
        "facet może świata nie widzieć poza żoną, a i tak bzykać chętne panny"

        Tego to nie rozumiem. Skoro nie widzi świata poza żoną to chyba nie powinien widzieć chętnych panien.
      • kama265 Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:03
        a neee, jak ma zwykle większy popęd (polemizowałabym....), społeczeństwo akceptuje, seks jest oddzielony od miłości i w dodatku na ślepo (bo facet tylko żonę widzi) i nie burzy to jego konstrukcji psychicznej to nieeee, to wszystko w porządku, nic się nie dzieje .... :>
        • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:09
          > nic się nie dzieje .... :>


          Zadano pytanie "dlaczego". Odpowiedziałem.
          Nie zadano pytania "czy popierasz i czy się dzieje".
          • carol-jordan Re: Gen wierności. 03.02.15, 19:13
            Robercie, pytanie mam (poważne):
            w każdej dziedzinie, za którą się zabierasz, jesteś tak dokładny i skrupulatny?
            Oraz tylko odtąd dotąd? :>
            • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:36
              A jestem?:)

              Czasem się trochę obawiam po prostu, że mogę być nadinterpretowany. To że coś wiem, albo wydaje mi się, że wiem:) nie znaczy że coś popieram albo praktykuję. To dwie tak różne sprawy, że muszę zabrzmieć drobiazgowo i to podkreślić ;).

              Zastanawiam się i myślę, że czasami pewnie jestem dość... rozważny ;). Myślę teraz o pracy np. albo o podobnych obszarach. Zwykle robię za adwokata diabła, który pierwszy zobaczy problem lub błąd logiczny... To wygląda jak bym się czepiał a ja tylko... no cóż... czepiam się z dobrego serca :D:D:D. Jak człowiek przejdzie przeze mnie to dalej ma już z górki :D.
      • 36spriing Re: Gen wierności. 03.02.15, 20:03
        Tiak ,dopisz jeszcze o braku wazopresyny i powstanie cała paleta wymówek......
      • to_ja_pisze Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:27
        z forum brak seksu w małżeństwie wynika, że ludzie mają różne temperamenty niezależnie od płci, większy popęd u faceta możne się okazać niejednokrotnie złudną ziemią obiecaną

        sądzisz że facet nie musi zbudowac sobie czegokolwiek do bzykania, jednakże bzykanie zwyke jednak ma formę romansu, faceci mamią kobiety, że odejdą od żony itp, więc jednak potrzebują czuc, że to jest jednak coś więcej niż bzykanie, albo przynajmniej stwarzać takie złudzenie
        • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:38

          Nie mam na to żadnych dowodów ani nie przytoczę żadnych badań. Po prostu tak mi się wydaje.
          Więc nie jest to żadna prawda objawiona tylko zwykła prywatna opinia.
          Miła odmiana w przypadku takiego wannabe-mądrali jak ja;).
        • kama265 Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:44
          nie potrzebują czuć - potrzebują bzykać, a żeby to osiągnąć - muszą stworzyć iluzję "czucia" dla bzykanej - przynajmniej ja tak zrozumiałam Roberta
          • robert.83 Re: Gen wierności. 03.02.15, 21:55
            Czyżbym wyczuwał jakąś pretensję pod swoim adresem?:(

            Może przestanę się wypowiadać na takie tematy... bo widzę, że to chyba nie zawsze chodzi o to, żeby pozbierać opinie tylko o coś czego nie rozumiem.

            Jeśli nadinterpretuję to sorry. Dzieciak dostał dziś małej gorączki i a ja sam jestem chory (izolatka w innym pokoju) i siedzę taki do niczego (ani nie zasnę ani niczym konkretnym się nie mogę zająć...).
            • kama265 Re: Gen wierności. 03.02.15, 22:06
              nie no co Ty, nie mam żadnej pretensji do Ciebie :)
              opisujesz zjawisko, które istnieje w świecie realnym, nie jesteś temu winien w żaden sposób, więc żadnej pretensji nie mam.
              Masz rację pewnie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka