09.03.05, 09:58
Jak tam kajdanki? Nie uciskaja zbyt mocno?

Buhahahahahahha
Obserwuj wątek
    • kardiolog Re: kardiolog 09.03.05, 10:01
      E tam zaraz kajdanki:)) Dobrowolnie jestem, przymusu nie ma.

      Mam ostatnio nowe hobby: zbieram samochodziki na resorach:)))))
      Jezdze nimi pozniej po pokoju, w te i spowrotem, nawet dywan zwinalem, zeby
      kola lepiej sie slizgaly:))))))

      kardiolog
      • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 10:03
        No to opowiedz a ja poczytam jakie masz jeszcze
        samochodziki:o))))))))))))))))))))

        M.S.
        • kardiolog Re: kardiolog 09.03.05, 10:06
          Mam juz
          kilka:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          hehehehe

          kardiolog
          • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 10:10
            Teraz wszyscy cos zbieraja, zauwazylem tendencje zwyzkowa wprost proporcjonalna
            do rosnacej tolerancji dla roznego typu hobby. Hehehehe

            Zbieraj, zbieraj :o)

            Reszta: bez zmian.

            Adieu

            M.S.
          • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 15:22
            Kardiolog- widziales jak 3,5 mln zl zostanie wkrotce zmarnowane..? Dopiero co
            przeczytalem.

            I tu juz drugi raz od ostatniego budzetu, az normalnie sie zdenerwowwalem.

            M.S:
            • kardiolog Re: kardiolog 09.03.05, 15:35
              Ze co? Ze jakie pieniadze i o co do mnie sie przyczepiasz?

              kardiolog
              • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 15:39
                Wyobraz sobie, ze niekiedy czytuje polskie gazety- to hobby lub potrzeba-
                nazwij sobie jak chcesz. A czytuje pierwsza strone lub naduszam zajawki
                artykulow, niekiedy mam ochote skomentowac artykul i komentuje w
                opcji "skomentuj artykul".

                Wybacz, ale moje zycie nie kreci sie wylacznie wokol problemow zyciowych(sic!)
                kardiologa.
                Niemozliwe, ale prawdziwe, a teraz wyjmij te tableteczki, ktore ostatnio miales
                w surducie, jedna do ust. Acha, i popic obficie woda.

                M.S.
                • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 15:48
                  Spadam, kardiolog, mam straszne odruchy wymiotne. Nie wiem, chyba znowu cos
                  zjadlem. Najgorsze jest to, ze objawy wystepuja w odstepie kilku minut od
                  wsadzenia do ust kupionej, gotowej kanapki.
                  Jesli dojde do etapu, ze mnie bedzie mdlilo w ciagu pierwszych trzech minut od
                  spozycia wowczas zmuszony bede odzywiac sie wylacznie daniami przygotowywanymi
                  w domu lub innym snack-foodzie. Zreszta od dawna wiadomoe, ze te wszystkie fast-
                  foody sa wprawdzie tanie, ale niezdrowe.

                  M.S.
              • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 16:39
                Kardiolog, masz jeszcze te tableteczki? Widze nastepnego kandydata do lykania.

                A przy okazji zamow zonie system nawigacyjny w komorce, calkiem niedrogi a
                pomocny na drogach, albo daj osobista mape z rozrysowanym dojazdem.

                A u mnie apteki czynne sa do 20.00

                M.S.
                • kardiolog Re: kardiolog 09.03.05, 16:46


                  Stwierdzam, ze rozwoj choroby szybko nastepuje.

                  Trzeba zwiekszyc dawke i brac kolektywnie.

                  Mathiasie, jak mozesz do mnie lub o mnie nie mowic? Nigdy Ci tego nie wybacze
                  kochany!

                  kardiolog
                  • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 16:49
                    kardiolog napisał:

                    >
                    >
                    > Stwierdzam, ze rozwoj choroby szybko nastepuje.
                    >
                    > Trzeba zwiekszyc dawke i brac kolektywnie.
                    >
                    > Mathiasie, jak mozesz do mnie lub o mnie nie mowic? Nigdy Ci tego nie wybacze
                    > kochany!
                    >
                    > kardiolog


                    Znow masz problem z tozsamoscia?

                    Hahahahaha

                    M.S.
                  • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 16:51
                    I jeszcze jedno skoro jestem. I jak zadzial system nawigacyjny....?

                    A tak powaznie, obawiam sie w takim tempie wchodzenia umps na rynek polski
                    prawidlowa nawigacja na terenie RP bedzie mozna zaobserwowac za jakies 30 lat
                    (ale to juz bedzie mojej smierci).

                    M.S.
                    • kardiolog Re: kardiolog 09.03.05, 17:11
                      mathias_sammer napisał:

                      > I jeszcze jedno skoro jestem. I jak zadzial system nawigacyjny....?
                      >
                      > A tak powaznie, obawiam sie w takim tempie wchodzenia umps na rynek polski
                      > prawidlowa nawigacja na terenie RP bedzie mozna zaobserwowac za jakies 30 lat
                      > (ale to juz bedzie mojej smierci).
                      >
                      > M.S.


                      "Albercik!
                      Wychodzimy!"

                      kardiolog
                      • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 17:25
                        Tez juz tornister spakowalem i tylko enter.

                        No chodz, daj ladnie raczke!

                        M.S.
                        • mathias_sammer Re: kardiolog 10.03.05, 11:31
                          Zerknalem na chwile i zdecydowalem sie na napisanie krotkiego komentarza.
                          Powinienem juz wczesniej, ale jakos nie znajdowalem sensu, by o tym mowic.

                          Od dawna jestem swiadkiem pewnych dzialan prowadzonych wg jednego modelu.
                          Wszystko byloby OK, gdyby nie fakt, ze dawno utorzony model skrzypi podczas
                          uzycia w dzisiejszej rzeczywistosci.
                          Prowadzisz zakulisowe rozmowy, w godzinach popoludniowych lub wieczornych (po
                          intensywnym sparingu slownym) cos tam dobrzdakasz i bedziesz oczekiwal na
                          reakcje. Dobrzdakanie moze byc poczynione rowniez inna reka. Potem oczekiwanie
                          na reakcje i zakulisowe komentowanie. Masz racje, spontanicznych reakcji nie ma
                          w ogole, chyba, ze mowa wylacznie o bluzgach- za tymi mozna sie zawsze schowac
                          udajac twardziela, ktorego cala sprawa nie dotyczy. I jak zawsze- zanim
                          cokolwiek zostanie wklepane musza nastapic obrady plenum i rozpatrzone
                          wszystkie ewentualnosci dalszych, potencjanych krokow. Oczywiscie jest tez bunt-
                          "mnie nikt nie bedzie mowil co mam robic".
                          Kropelka analizy?
                          Osoba "zbuntowana" takim postepowaniem daje dowod wlasnie na uzaleznienie sie
                          od innych komentarzy. Osoba "nawolujaca" jak zwykle stara sie zaslonic siebie i
                          pociagac za sznurki przypisujac sobie sukces, jezeli kamien milowy zosatnie
                          przeniesiony o 5cm. W razie porazki moze natychmiast powiedziec, ze tylko
                          doradzala lub przygladala sie..z boku...
                          Ja? Jak myslisz , majac od dawna swiadomosc istnienia kuluarow pierwej do nich
                          zajrze, zakrece sie na piecie, usmiechne i wyjde bez slowa.

                          Mnie sie wydaje, ze stara dobra sprawdzona technika wymaga zmian- tyle w
                          kwestii samego narzedzia.

                          A teraz najwazniejsze- w calej historii chodzi o dobro czlowieka i o tym od lat
                          sie zapomina. Okazuje sie, ze przypominanie jet bolesne. A wiesz kiedy odczuwa
                          sie bol..? Pomysl...
                          Odpowiem- wtedy, gdy nie mozemy dokonac zmian, ale jestesmy swiadomi
                          koniecznosci ich przeprowadzenia.

                          To nie jest zarzut, zrozum.

                          Klaniam sie,
                          M.S.

                          Zajrze w przyszlym tygodniu, jeszcze pojde do "tramwaju" w lodzkiej filmowce na
                          herbate do p.Irenki :o)
      • bulterier Re: kardiolog 09.03.05, 10:38
        kardiolog, weszlam na wyszukiwarke, zeby przypomniec sobie moja z toba i m.s.
        dyskusje.
        data 25 luty, dzisiaj mamy 9 marzec, uplynelo 12 dni, za dwa dni- dwa tygodnie.

        jakies zmiany? jakies decyzje? wiecej pozyskanych informacji? czy jeszcze za
        wczesnie pytac o cokolwiek czy tez "nie bylo tematu"?

        bulterier
    • bulterier Re: kardiolog 09.03.05, 10:22
      "no co!
      no co!
      no co ja ci zrobilam?":)))))))

      bulterier
      • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 10:26
        bulterier napisał:

        > "no co!
        > no co!
        > no co ja ci zrobilam?":)))))))
        >
        > bulterier


        Ach to? Takie male nieswiadome fiku-miku. Zabawa jest. Ja myslami jestem akurat
        przy czyms innym.

        No,-to pospiewaj nam jeszcze cos ladnego z kabaretu Starszych Panow...:)))))))

        M.S.
      • Gość: agata Re: kardiolog IP: *.ipee.pwr.wroc.pl 09.03.05, 10:27
        Popieprzylo was??????????????????????????????
        • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 10:31
          Hahahahahahahaha,

          Ooo jaka jestem odwazna:o))))) Popisujesz sie?:o)))))))))

          Ciekawe czy w innych miejscach tez tak nieladnie
          mowisz? :o))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))



          • emilka222 Re: kardiolog 09.03.05, 16:34
            Witam szacowne towarzystwo i idę prasówkę odwalić, coby być jazzy:)))))) Miłego
            dnia!
            • mathias_sammer Re: kardiolog 09.03.05, 16:40
              Wzajemnie!
    • bulterier Re: kardiolog 10.03.05, 13:31
      ja nie mam czasu, ale kardiologu czy moglbys w przyszlym
      tygodniu zajac sie takim jednym w krotkich gaciach?. zlozyl deklaracje na
      pismie, jest co najmniej dwoch swiadkow a jak na pismie to nie umowa
      dzentelmenska tylko podpisana. liczy sie. wydrukowalam w 3 jednobrzmiacych egz
      dla kazdej ze stron.

      miej nan oko. inaczej ja mu je wydlubie .bye!
      b.
      • mathias_sammer Re: kardiolog 14.03.05, 11:06
        bulterier napisał:

        > ja nie mam czasu, ale kardiologu czy moglbys w przyszlym
        > tygodniu zajac sie takim jednym w krotkich gaciach?. zlozyl deklaracje na
        > pismie, jest co najmniej dwoch swiadkow a jak na pismie to nie umowa
        > dzentelmenska tylko podpisana. liczy sie. wydrukowalam w 3 jednobrzmiacych
        egz
        > dla kazdej ze stron.
        >
        > miej nan oko. inaczej ja mu je wydlubie .bye!
        > b.


        Bulterier, z tego co mi wiadomo kardiolog wzial urlop. Rozmawialismy o "3
        minutach wytrzymania pod woda". Powiedzial, ze nie bedzie trenowal swojego
        oddechu, przy drugiej minucie dostaje kaszlu. Obawiam sie tez, ze miesiac
        kwiecien okaze sie decydujacy dla jego wirtualnego istnienia.

        M.S.
        • mathias_sammer bulterierka 14.03.05, 13:07
          I jeszcze jedno.

          Do kur.wy nedzy! zacznij wreszcie zyc jakimolwiek byle wlasnym zyciem, a nie
          tylko tym co powiedzialem, lub nie powiedzialem lub co powiem jak przyjde
          nastepnym razem. Uwolnij sie wreszcie ode mnie i zabierz ze soba "swojego
          chlopca". Mysli i palce uwolnij, bo ze od forum nie dasz rady jest to proste
          jak dwa razy dwa. Swiat jest duzy i nie tylko M.S. go wypelnia!!!!
          No ch.uj by strzelil!!!!! K.r.w.a jak klatka!!!!!!!!!!
          M.S.
        • bulterier Re: kardiolog 14.03.05, 14:27
          Oj, niedobrze. Bez kardiologa nie potrafie zawiazac nawet butow.

          bulterier
          • mathias_sammer Re: kardiolog 14.03.05, 14:44
            bulterier napisał:

            > Oj, niedobrze. Bez kardiologa nie potrafie zawiazac nawet butow.
            >
            > bulterier


            "Jak trwoga to do Boga" ? :o)

            Wiem bulterierko, wiem i ubolewam. Polecam "der Untergang" sporo mozna
            zrozumiec.

            Jak nauczysz sie samodzielnie wiazac buty to koniecznie daj znac, inaczej
            wszyscy wciaz beda traktowac Cie jak mala i ..niestety.. niedorozwinieta
            dziewczynke.

            M.S.
            • bulterier Re: kardiolog 14.03.05, 15:16
              mathias_sammer napisał:

              > bulterier napisał:
              >
              > > Oj, niedobrze. Bez kardiologa nie potrafie zawiazac nawet butow.
              > >
              > > bulterier
              >
              >
              > "Jak trwoga to do Boga" ? :o)
              >
              > Wiem bulterierko, wiem i ubolewam. Polecam "der Untergang" sporo mozna
              > zrozumiec.
              >
              > Jak nauczysz sie samodzielnie wiazac buty to koniecznie daj znac, inaczej
              > wszyscy wciaz beda traktowac Cie jak mala i ..niestety.. niedorozwinieta
              > dziewczynke.
              >
              > M.S.

              nie martw sie ! za chwile doktorek wpadnie i wyjasni jak male dziewczynki
              powinny wiazac buty.:)

              a przy okazji widze, ze pobiegales po biezni. bardzo dobrze: jogging poprawia
              krazenie a nawet po joggingu wlosy na glowie lepiej rosna:)

              a teraz powaznie- sam widzisz, ze poza dzienno-nocnym dziamkaniem, odwiecznymi
              powtorkami tematow i kompletnym brakiem poczucia humoru- chyba ze szydze z
              innych wtedy o tak! oraz smiertelnego (czyt. trumiennego) przywiania do netu i
              zwiazanego z tym calkowitego braku dystansu do otaczajacego mnie wiertualnego
              swiata oferuje...? hmmm... musze pomyslec.

              ale jedno jest pewne- prawo kalego i krowy pasuje do mnie w 100%

              bulterier



              • mathias_sammer Re: w odp.i powtorze.. 14.03.05, 15:21
                Bulterier- niezaleznie od tego czy cisnienie Tobie podnosi sie czy nie, sprobuj
                zajac sie wylacznie swoim zyciem, OK?

                Pozwol mi wierzyc , ze DASZ RADE nie komentowac moich wypowiedzi.

                Jesli Twoje starania nie zakoncza sie sukcesem..no coz..dasz mi przy
                najblizszej okazji powod do dzgania.

                Udowdnij sobie, mnie i wszystkim naokolo (nawet pacynkom:o))), ze masz mnie
                tam, gdzie slonce nie dochodzi- ja juz naprawde marze o tym.

                Czesc!
                M.S.
            • mathias_sammer Re: kardiolog 14.03.05, 16:34
              Zapomnialem, ale wrzucilem juz na inne forum wiec dlaczego nie tu.

              Dzis w TV

              www.lichter-der-film.de/
              Z Zamachowskim. Widzialem ten film w kinie, bardzo dobry.

              M.S.
              • kardiolog Re: kardiolog 15.03.05, 12:10
                mathias_sammer napisał:

                > Zapomnialem, ale wrzucilem juz na inne forum wiec dlaczego nie tu.
                >
                > Dzis w TV
                >
                > www.lichter-der-film.de/
                > Z Zamachowskim. Widzialem ten film w kinie, bardzo dobry.
                >
                > M.S.

                Nagralem wczoraj. Jest kilka filmow, ktore chce posiadac w swojej domowej
                videotece. Ten film nalezy do tej wlasnie grupy. Znakomity, zonie przy kilku
                ujeciach wytrysnely lzy, a przy napisach koncowych zaraz po scenie w kosciele,
                gdy Zamachowski przyciska pudelko z sukienka do komunii i placze nie wytrzymala
                i jak nie zacznie trabic w chusteczke, ze az oniemialem.
                Rzeczywiscie piekny film, a raczej poruszane w nim tematy.

                kardiolog
                • bulterier Re: kardiolog 15.03.05, 12:29
                  oj sloneczko juz zaszelo za chmurkie i teraz cio bedzie?
                  bedziemy rozmawiac o sloneczku jakie ono pieknusie a moze jakie brzydziusie?

                  bulterier
                  • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 13:06
                    no jak malusia, bulteriereczko?
                    Uwolnilas sie juz choc troszke od innych, biedna istotko, czy nadal po
                    sznureczku?

                    Nie zapominaj uzywania zdrobnien, tak je wszyscy lubimy :o))))))))

                    Jak tam Twoje tzy fakulteciki? Przydaja sie na forumie? buahahahaha
                    M.S.

                    Kardiologu- do dziela- bron swej Damy! :o)
                    • bulterier Re: kardiolog 15.03.05, 13:13
                      Kkardiologu, widzisz i nic nie czynisz, czy ja nie widze?

                      kochany moj jedyny, slonko najdrozsze- wiesz jak cie kocham. jesli twoja pisia-
                      bulderisia jest troszeczke na ciebie zla to tylko z milosci. teraz wiem jaki
                      jestes kochany, nie opuszczczaj mnie w potrzebie, tak bardzo cie prosze

                      bulterier

                      ps. "mi" sie pchly rozlazly:)
                      • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 13:14
                        Hahahahaha, piekne klasyka rodzaju , miam :o)))))

                        M.S.

                        Dlaczego u mnie juz wiosna? :o))))))
                        • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 13:15
                          piekna mialo byc, buahahahah
                          • bulterier Re: kardiolog 15.03.05, 13:17
                            boze (tak mi dopomoz!) jak ja ciebie nienawidze!!!
                            zaraz pekne z bezsilnosci, musze zajac sie czyms innym, zeby pokazac swoja
                            wyzszosc.
                            a co? nie podobaja sie tobie moje pchy? sa calym moim skarbem!

                            bulterier
                            • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 13:32
                              Wybacz skarbie, ale kompletnie stracilem juz zainteresowanie Twoja osoba.


                              Kardiolog, swietna strona! Wlasnmie przegladam (patrz na linki:))
                              M.S.
                              • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 13:34
                                Znow bledy, oj oj. Koniecznie musze pojsc na kurs stenotypistek:)))), zeby
                                slowka skladac bez bledu:) Slowka , nie mysli :)

                                To tyle tytulem dorzucenia do poprzedniego wpisu, ale teraz linkownia

                                M.S.
                                • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 14:13
                                  Posmialem sie troche u boskiego.z, czas zajac sie czyms powazniejszym.
                                  Przez AverMedia mam wszystko pomieszane i zepsute. Musze poklikac.



                                  • kardiolog Re: kardiolog 15.03.05, 15:37
                                    Moim dzisiejszym zadaniem bylo wykazanie ( o tym byl zamieszczony tekst), czy
                                    latwo mozna poddac innych manipulacji. Mathias po przeczytaniu tekstu i
                                    wyprzedzeniu moich zamierzen doswiadczalnych wycofal sie szybko na upatrzone
                                    pozycje. Niestety, najbardziej podatna na wszelkie manipulacje pozostaje wciaz
                                    bulterierka i sfora jej jamniczkow.
                                    Przy okazji eksperymentu udowodniono rowniez jak kruche lub iluzoryczne sa
                                    deklaracje bulterierki wzgledem innych osob tej samej plci. W sytuacji
                                    zaledwie minimalnego zagrozenia zachowuje sie ona w identyczny sposob, w jaki
                                    reaguja ci, ktorych wyraznie potepia.
                                    Tym samym wykazano tez wielkie przywiazanie (psie przywiazanie) do wlasciciela,
                                    od ktorego gotowa jest nawet przyjmowac razy, gdyz pochodza od znajomej reki.
                                    Tylko pies zgadza sie, by kaleczyla go karmiaca reka. O byciu kotem chadzajacym
                                    wlasnymi sciezkami mowy byc wiec nie moze.

                                    Dziele sie wnioskami wysnutymi po dzisiejszym pobycie na forum- tak ja to z
                                    odleglosci pol metra od monitora widze. To sa tylko wnioski z obserwacji. Tym,
                                    ktorzy interesuja sie psychologia polecam jeszcze raz przeczytac o manipulacji
                                    w dziale psychologia- dojrzalosc., a zwlaszcza nie pominac "znakow
                                    ostrzegawczych".

                                    A teraz kilka uwag organizacyjnych:
                                    - nie mam zamiaru poddawac sie psychologii tlumu wirtualnego i nie bede
                                    podpisywal sie pod tworzona przez innych iluzja traktujac ja jako
                                    rzeczywistosc. Prosze nie miec do mnie pretensji tylko za to, ze nie uznaje
                                    cudzych wyobrazen i nie przyswajam jako wlasne, ba! nie zgadzam sie z nimi.
                                    Jezeli bede przymuszony do podpisywania sie pod wirtualnymi bajkami w
                                    zaleznosci od nastroju wniose swoj akces lub nie, ale zawsze z podkresleniem,
                                    ze nie jest to prawdziwe zycie tylko wymyslone.

                                    Zycie wirtualne nie jest zyciem realnym.

                                    kardiolog

                                    a teraz cos do Ciebie Mathias. W jakim psychicznym stanie jestes Ty, to wybacz
                                    nie bardzo mnie interesuje-sam sobie jestes winny i o tym wiesz (mozesz uzyc
                                    tego argumentu przeciwko mnie- licze jednak, ze i Ty nabierzesz wody w usta:)

                                    Bulterierka jest w bardzo niedobrym stanie psychicznym i wydaje mi sie, ze
                                    czujac sie odpowiedzialnym powinienes ja jakos wesprzec. Rodzaj wsparcia zalezy
                                    juz od Ciebie- zastanow sie czy tylko czy bardziej pomagasz czy szkodzisz.
                                    Kazdy czlowiek (nawet b.) nie jest z kamienia i zdrowie (zwlaszcza psychiczne)
                                    ma sie tylko jedno.Odnosze wrazenie, ze ma go ona coraz mniej.

                                    kardiolog
                                    Odnosze wrazenie, ze u niej
                                    • kardiolog Re: kardiolog 15.03.05, 15:39
                                      I mnie cos dzieje sie z kompem. Chyba wirus jakis albo co?

                                      Tak czy inaczej- pomysl o zdrowiu swoim i cudzym.

                                      kardiolog
                                      • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 15:53
                                        Ja tez popelnilem dzis "mistrzostwo swiata" w pobycie na forum. Nie pamietam
                                        kiedy ostatnio bylo podobnie. Tekst o manipulacji jest dobry, jesli cos
                                        znajdziesz, czego nie musialbys przepisywac, to podrzuc. Rownolegle (na niem.
                                        forum) toczy sie ciekawa dyskusja na ten temat.
                                        Konflikt na forum GW wynika wlasnie z "wirtualnosci" prawie kazdego
                                        stwierdzenia i to wlasnie upragniona i znienawidzona "wirtualnosc" stala sie
                                        juz nie do przyjecia. Wiem o tym od dawna.

                                        Rozwaze jednak to co powiedziales odnosnie troski o cudze i swoje zdrowie oraz
                                        egoizmu. Czy cudze ofiarowane mnie zdrowie moze byc satysfakcjonujacym i
                                        oczekiwanym prezentem?


                                        Nie wiem, pomysle...

                                        T.

                                        M.S.
                                        • kardiolog ... 15.03.05, 17:16
                                          Tak. Wlasnie tak i ja kupuje ksiazki na allegro- znakomity opis metody.

                                          Musze jednak zadac pytanie, skoro znow sie pojawilem (tym razem ostatni dzis
                                          raz). Nie ma znaczenia czy dzis jestem ostatni raz czy bede za dwa tygodnie:
                                          Zadalem Mathiasowi kilka pytan, zadam tylko JEDNO JEDYNE pytanie Tobie-
                                          bulterierko. Wg naszych umow nie ma obowiazku odpowiadania, pytanie jednak
                                          pojdzie w eter.

                                          Mowie z glowy, bez kalendarium , z gory wiec przepraszam za pomylke w latach i
                                          ew.pomieszanie faktow.

                                          Boze Narodzenie - wirtualny slub
                                          Wczesna wiosna - zaproszenie Mathiasa do siebie do nowozakupionego mieszkania.
                                          W ostatniej chwili on nie przyjedza.
                                          Jeden, jedyny wirtualny i nieudany seks na czacie, ktory opisywano na
                                          wszystkich forach- okazja nieszczesne walentynki
                                          Zjazd forumowiczow- Mathias nie przyjedza.

                                          Skad o tym wiem? O wszystkim bylo na forum publicznym- to w kwestii wyjasnienia
                                          czy cokolwiek cenzuruje i od kiedy.
                                          Jak jest mozliwym, ze wiem? Jestem jednym z prekursorow "forum 1999" oraz metod
                                          komunikacji. Moge nie wiedziec tylko wtedy, kiedy nie czytam. Jezeli sa czesto
                                          stosowane metodyczne powtorzenia nie musze niczego uzupelniac, wystarczy 15
                                          minut "forumowki", miesiace sa do siebie podobne od dwoch lat.
                                          Czy naruszam Wasza prywatnosc? Nie czytam prywatnej korespondencji, wszystko
                                          umieszczacie na forum publiczym powtarzajac (co niekiedy cytowalem), ze
                                          informacje na forum maja prawo byc komentowane przez kazdego uczestnika.
                                          Kwestia dyskusyjna jest oczywiscie forma i co do niej mozna lub nie sie
                                          zgadzac i ja ustalac.
                                          Czy mam prawo byc uczestnikiem forum? Pytanie chyba retoryczne.

                                          A teraz pytanie- majac na uwadze FAKTY, ktore podaje: O CO TY WLASCIWIE
                                          WALCZYSZ?

                                          .........................?



                                          kardiolog
                                          • kardiolog Re: ... 15.03.05, 17:18
                                            Uzup. M.S Nie pisal o punkcie 2., musze oddac sprawiedliwosc w tym miejscu.

                                            K.

                                            wylogowujacy sie juz
                                            • bulterier Re: ... 16.03.05, 09:13


                                              czas na przerwe, gleboki oddech i moze cygaro.....................?


                                              na szybko: pytania zamkniete niezaprzeczalnie sa lepsze od otwartych, a juz
                                              rozmowa, podczas ktorej nie umieszcza sie zadnych znakow zapytania jest wprost
                                              idealna. mathias napisal: "nie wiem, zastanowie sie..." - podpisze sie pod
                                              jego wypowiedzia. nie wiem, zastanowie sie...

                                              mathias (prywatnie) zauwazylam, ze pytasz mnie , co sadze o tobie i twojej
                                              pracy jako osobie z reala. przypuszczam, ze kazda osoba bedaca w podobnej
                                              sytuacji bylaby ciekawa- ja bedac w twoich butach-pewnie tez. dlatego nie
                                              traktuje twoich pytan jako niewlasciwe, zle, falszywe. dzis nie odpowiem. moze
                                              kiedys porozmawiamy na temat twoich realnych osiagniec? nie wiem...

                                              wydaje mi sie, ze zwrocono uwage na kilka istotnych (?) elementow, zreszta na
                                              prosbe samych zainteresowanych.

                                              podczas wylewu dochodzi do uszkodzenia komorek mozgowych, ktore w ciagu kilku
                                              dni obumieraja. naukowcy wiedza juz, ze mozg ludzki (czesc organizmu odkryta
                                              zaledwie w 5%) koduje informacje na kilku poziomach. trudnosc w
                                              rekonwalescjencji polega nie na dopasowaniu kodu otwierajacego wlasciwa puszke,
                                              lecz na dotarciu do odpowiedniego pokladu z zakodowana identyczna informacja i
                                              reaktywowaniu (proces) zapisanych plikow. wierze, ze wczorajsze odkrycie (geo)
                                              wczesniej niz za "10 lat pozwoli na skuteczna eliminacje komorek rakowych oraz
                                              lepsze zrozumienie czynnosci mozgu znajdujac szerokie zastosowanie w medycynie".

                                              bulterier

        • kardiolog Re: kardiolog 15.03.05, 12:05
          Mam urlop w pracy , to fakt.

          W sprawie oddechu to miedzy 7.00 a 8.00 dwa razy w tygodniu chodze na basen, co
          uczynilem rowniez dzisiaj.
          Co do kaszlu..obawiam sie, ze to nieuleczalna juz gruzlica...

          Odnosnie krasnoludka i deklaracji mojego bytu wirtualnego- od czasu do czasu
          bede zagladac- przywzyczajenie. Ad rem krotkie spodenki ww to nie ja jestem
          krawcem ani ojcem krasnala, wiec nie widze powodu czy koniecznosci dokonywania
          regulacji nogawek.

          I jeszcze odnosnie Twojego postanowienia nie opuszczczania forum a zwiekszenia
          liczby postow - to coz- kazdy uczestnik ma wybor- cokolwiek slowo "wybor" moze
          oznaczac.

          kardiolog


          • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 12:40
            Kardiolog- popatrz na odrobine logiki- malenkie doswiadczonko- nie musisz sie
            zgadzac, pomysl przez chwile:

            Wlasnie przeczytalem tekst w Dojrzalosci.. (zawsze zagladam) i mnie troche
            zdenerwowales. No?
            Moze jakies luzne wnioski, niekoniecznie skomplikowane? Po-dywagujmy:

            Przyjmijmy, ze moja gwaltowniejsza reakcja wynika z faktu, iz przyjalem
            informacje bardziej personalnie (czyli tak jak tam napisano), do siebie czyli
            do wewnatrz. Poczulem sie oskarzony o probe manipulowania, czyli inaczej, JA
            CHCE by rozumiany jako osoba manipulujaca. Rzecz w tym, ze manipulacja nie za
            bardzo mnie ostatnimi czasy wychodzi, ta mysl nie przeszkadza mi jednak dalej
            sadzic, ze tekstem rzucasz wlasnie we mnie.
            A teraz reakcja bulterierki. Czy przyjela go w ten sam sposob jak Ty, czyli -
            przychrzaniasz sie tez do niej, a moze moze znalazla potwierdzenie NA BYCIE
            OFIARA wprawiajac sie chwilowo w lepszy nastroj?


            Jak myslisz?

            Wnioski w duzych literach?


            M.S.
            • kardiolog Re: kardiolog 15.03.05, 12:45
              mathias_sammer napisał:

              > Kardiolog- popatrz na odrobine logiki- malenkie doswiadczonko- nie musisz
              sie
              > zgadzac, pomysl przez chwile:
              >
              > Wlasnie przeczytalem tekst w Dojrzalosci.. (zawsze zagladam) i mnie troche
              > zdenerwowales. No?
              > Moze jakies luzne wnioski, niekoniecznie skomplikowane? Po-dywagujmy:
              >
              > Przyjmijmy, ze moja gwaltowniejsza reakcja wynika z faktu, iz przyjalem
              > informacje bardziej personalnie (czyli tak jak tam napisano), do siebie czyli
              > do wewnatrz. Poczulem sie oskarzony o probe manipulowania, czyli inaczej, JA
              > CHCE by rozumiany jako osoba manipulujaca. Rzecz w tym, ze manipulacja nie za
              > bardzo mnie ostatnimi czasy wychodzi, ta mysl nie przeszkadza mi jednak
              dalej
              > sadzic, ze tekstem rzucasz wlasnie we mnie.
              > A teraz reakcja bulterierki. Czy przyjela go w ten sam sposob jak Ty, czyli -
              > przychrzaniasz sie tez do niej, a moze moze znalazla potwierdzenie NA BYCIE
              > OFIARA wprawiajac sie chwilowo w lepszy nastroj?
              >
              >
              > Jak myslisz?
              >
              > Wnioski w duzych literach?
              >
              >
              > M.S.


              Ciekawa teoria.
              A moze sprobujmy inaczej?
              To Ty jestes ofiara ( a teraz czytaj stosowne ku temu akapity), a bulterierka
              manipulantka?
              Pamietaj, ze przy takim odwroceniu sytuacji dokonujemy automatycznie zmiany
              wartosci czyli bycie manipulantem wcale nie ma pejoratywnego znaczenia w
              przeciwienstwie do definicji.

              I jak?

              kardiolog
              • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 12:50
                Dodajac jeszcze okolicznosc: miejsca, czasu, nakladu, punkt odniesienia
                celowego i obocznego, wyjdzie na to, ze kazda ksiazka, reklama i newsy staja
                sie narzedziami manipulacyjnymi.

                Podaj jednak cel, jaki dzialania powinny osiagnac przyjmujac powyzsze zdanie
                za tymczasowy dogmat..?

                M.S.
                • kardiolog Re: kardiolog 15.03.05, 12:55
                  M.S mam znow atak gruzlicy i na chusteczke wypadlo mi trochego zoltego, gestego
                  plynu z takimi czarnymi kropkami. Dozknlalem palcem kosystencji, jest lekko
                  kleista, ciagnaca i pachnie jakos tak dziwnie. Myslisz, ze powstrzymam kaszel
                  na 20 minut?
                  ...


                  Spadamy, szkoda czasu. Pisales juz komaktowym sprezeniu, nie powtarzaj sie-
                  przynajmniej Ty.


                  kardiolog
                  • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 12:59
                    kardiolog napisał:

                    > M.S mam znow atak gruzlicy i na chusteczke wypadlo mi trochego zoltego,
                    gestego
                    >
                    > plynu z takimi czarnymi kropkami. Dozknlalem palcem kosystencji, jest lekko
                    > kleista, ciagnaca i pachnie jakos tak dziwnie. Myslisz, ze powstrzymam
                    kaszel
                    > na 20 minut?
                    > ...
                    >
                    >
                    > Spadamy, szkoda czasu. Pisales juz komaktowym sprezeniu, nie powtarzaj sie-
                    > przynajmniej Ty.
                    >
                    >
                    > kardiolog

                    Tak, to kompakt:o)

                    Jak myslisz jak beda wygladaly watki na forum GW (bez otwierania zawartosci)
                    za jakies piec lat? Jakie beda poruszane tematy, ile bedzie uczestnikow i jakie
                    beda poglady "preferencyjne"?
                    Hmm, ciekawe... a moze nie?

                    M.S.

                    • mathias_sammer Re: kardiolog 15.03.05, 13:02
                      Gdybym nie mial porownania do dyskuji w innym miejscu stwierdzilbym, ze caly
                      wirtualny swiat jest chory. A tak- mysle inaczej.

                      M.S.
                      • emilka222 Re: kardiolog 15.03.05, 15:41
                        I myśl tak dalej....mówią, że jak człowiek nie kultywuje zwyczaju myślenia,
                        traci największą przyjemność życia. Przyjemności:)))
                        • emilka222 Re: kardiolog 15.03.05, 17:35
                          Sorry! Koniec wcinania, ale jak się jest na forum od święta, to
                          poczytać coś "ciekawego" nie zaszkodzi:)
                          • bulterier Re: kardiolog 16.03.05, 09:18
                            emilka222 napisała:

                            > Sorry! Koniec wcinania, ale jak się jest na forum od święta, to
                            > poczytać coś "ciekawego" nie zaszkodzi:)


                            nie wiem, co masz na mysli. jesli jednak "koniec wcinania" to przyjmuje do
                            wiadomosci, ale czy kardiolog przyjmie? nie wiem...jesli nie bedziemy go
                            zaczepiac to pewnie znudzony acz uradowany wyniesie sie na forum w
                            szkoperlandii.

                            co do swiat...i bycia na forum od swieta;) proponuje te dni spedzac akurat
                            gdzie indziej:)

                            "klaniam sie",
                            bulterier
                            b.o.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka