kochanica-francuza
03.08.05, 00:13
Ośmielam się wkleić z FF, gdyż nie jest to wyraz poglądów
forumowicza/forumowiczki, a jedynie kawał: ;-)
Pewien mężczyzna wrócił z pracy do domu w kiepskim nastroju. Wkurzony, że on
ciężko pracuje, a żona zostaje w domu, czujac sie niedoceniany tak oto
zakończył swa wieczorna modlitwę: "Panie Boże, codziennie idę do pracy,
haruję ciężko przez 8 godzin, podczas gdy moja żona siedzi sobie w
domu.Chciałbym,by poznała przez co muszę przechodzić codziennie. Gdybys mógł
sprawić, by choć przez jeden dzień stała się mna..." Bóg, w swej
nieskończonej mądrości,spełnił życzenie mężczyzny. Następnego dnia oczywiscie
mężczyzna obudził się jako kobieta. Wstał wczesnie rano, zrobił sniadanie dla
swego męża.Potem obudził dzieci, przygotował im ubranie do szkoły, dał
sniadanie,spakował do tornistrów drugie sniadanie i zawiózł dzieci do szkoły.
Następnie wrócił do domu, spakował brudne rzeczy i zawiózł do pralni. Po
drodze wstąpił do banku, by załozyć lokatę. Z banku zaszedł do sklepu zrobić
zakupy. Wrócił do domu,zostawił zakupy i wyszedł opłacić rachunki oraz
uzupełnić debet.Wrócił do domu, umył kuwete i zmienił żwirek kotu, potem
wykąpał psa.Zorientował się, że minęła13.00.Szybko pościelił łóżka,
zrobił ,poodkurzał, powycierał kurze z mebli i zmył podłoge w kuchni.Odpalił
auto w pospiechu, by zdążyć odebrać dzieci ze szkoły i pokłócił się z nimi w
drodze do domu.Ugotował mleko, postawił ciastka i odrobił z dzieciakami
zadania domowe. Potem zabrał się za prasowanie. O 16.30 obrał ziemniaki,umył
warzywa na sałatkę, przygotował schabowe i wyłuskał fasolkę na obiadokolację.
Po kolacji sprzątnął w kuchni, włączył zmywarkę do naczyń, rozwiesił pranie,
wykapał dzieci i położył je spać.Po 21.00 był tak wyczerpany, że pomimo, iż
nie skończył wszystkiego co miał do zrobienia, poszedł do łóżka. W łóżku
partner już czekał by się z nim kochać. Zniósł wszystko bez słowa skargi i
usnął zmęczony.
Następnego dnia, od razu jak tylko się zbudził, klęknął przy łózku i
powiedział:
"Panie Boże, nie wiem, czemu własciwie tak pomyslałem. Myliłem się,
zazdroszczac żonie, że marnuje w domu całe dnie.
Przywróć nas, Panie, do naszych dawnych postaci..."
A Bóg, w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
Synu, widzę, że była to dla Ciebie dobra lekcja. Bardzochętnie przywrócę was
do waszych dawnych postaci.Niestety będziesz musiał na to poczekać jeszcze 9
miesięcy.Ubiegłej nocy zaszedłeś w ciażę..."