03.08.05, 00:13
Ośmielam się wkleić z FF, gdyż nie jest to wyraz poglądów
forumowicza/forumowiczki, a jedynie kawał: ;-)



Pewien mężczyzna wrócił z pracy do domu w kiepskim nastroju. Wkurzony, że on
ciężko pracuje, a żona zostaje w domu, czujac sie niedoceniany tak oto
zakończył swa wieczorna modlitwę: "Panie Boże, codziennie idę do pracy,
haruję ciężko przez 8 godzin, podczas gdy moja żona siedzi sobie w
domu.Chciałbym,by poznała przez co muszę przechodzić codziennie. Gdybys mógł
sprawić, by choć przez jeden dzień stała się mna..." Bóg, w swej
nieskończonej mądrości,spełnił życzenie mężczyzny. Następnego dnia oczywiscie
mężczyzna obudził się jako kobieta. Wstał wczesnie rano, zrobił sniadanie dla
swego męża.Potem obudził dzieci, przygotował im ubranie do szkoły, dał
sniadanie,spakował do tornistrów drugie sniadanie i zawiózł dzieci do szkoły.
Następnie wrócił do domu, spakował brudne rzeczy i zawiózł do pralni. Po
drodze wstąpił do banku, by załozyć lokatę. Z banku zaszedł do sklepu zrobić
zakupy. Wrócił do domu,zostawił zakupy i wyszedł opłacić rachunki oraz
uzupełnić debet.Wrócił do domu, umył kuwete i zmienił żwirek kotu, potem
wykąpał psa.Zorientował się, że minęła13.00.Szybko pościelił łóżka,
zrobił ,poodkurzał, powycierał kurze z mebli i zmył podłoge w kuchni.Odpalił
auto w pospiechu, by zdążyć odebrać dzieci ze szkoły i pokłócił się z nimi w
drodze do domu.Ugotował mleko, postawił ciastka i odrobił z dzieciakami
zadania domowe. Potem zabrał się za prasowanie. O 16.30 obrał ziemniaki,umył
warzywa na sałatkę, przygotował schabowe i wyłuskał fasolkę na obiadokolację.
Po kolacji sprzątnął w kuchni, włączył zmywarkę do naczyń, rozwiesił pranie,
wykapał dzieci i położył je spać.Po 21.00 był tak wyczerpany, że pomimo, iż
nie skończył wszystkiego co miał do zrobienia, poszedł do łóżka. W łóżku
partner już czekał by się z nim kochać. Zniósł wszystko bez słowa skargi i
usnął zmęczony.
Następnego dnia, od razu jak tylko się zbudził, klęknął przy łózku i
powiedział:
"Panie Boże, nie wiem, czemu własciwie tak pomyslałem. Myliłem się,
zazdroszczac żonie, że marnuje w domu całe dnie.
Przywróć nas, Panie, do naszych dawnych postaci..."
A Bóg, w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
Synu, widzę, że była to dla Ciebie dobra lekcja. Bardzochętnie przywrócę was
do waszych dawnych postaci.Niestety będziesz musiał na to poczekać jeszcze 9
miesięcy.Ubiegłej nocy zaszedłeś w ciażę..."
Obserwuj wątek
    • tom1111 Re: Kawał 03.08.05, 06:03
      o nieeeeeeeeeee

      ;-)))))))))))))))
    • hiperrealizm :D 03.08.05, 08:00
      Prawdziwa tragedia :)
    • gumpel o je jej :-(() 03.08.05, 10:05
      ... ale kobiety musiały nagrzeszyć, skoro Dobry Bóg je skazał na taki los :-(()
      • a000000 Re: o je jej :-(() 03.08.05, 10:34
        Jaki z tego morał????

        Nigdy nie narzekaj na swój los. Może być gorzej.
        hehehhe
        • gumpel Re: o je jej :-(() 03.08.05, 12:52
          Z dowcipów o skutkach narzekania najbardziej lubię ten:

          Tatarnika wspinającego się na skałę zaskakuje burza. Próbuje się schować, ale
          żywioł wokół niego szaleje. Przesuwa się więc po urwisku prawie nic nie widząc.
          Nagle skała na której stoi zaczyna się obsuwać. W ostatniej chwili przeskakuje
          na sąsiednią krawędź. Ta też sie obsuwa. Zatem skacze na następną. Patrzy w
          górę, a tu lawina na niego schodzi.
          - "O kurna" - wycedza przez zęby "teraz to już mam naprawdę przerypane".
          W tym momencie przed jego oczami pojawia się skrzydlaty duszek i mówi:
          - "Nie, nieprawda, jeszcze nie masz naprawdę przerypane, chodź za mną".
          I pokazuje mu ścieżkę. Facet rzuca się za duszkiem.
          - "Teraz przejdź na to urwisko" - krzyczy duszek - "a teraz wskocz na ten
          uskok" - komenteduje dalej - "szybciej, już naprawdę niedaleko".
          Tatarnik posłusznie wykonuje polecenia duszka pomimo szalejącej burzy.
          - "A teraz ostatni skok: skacz nad tą przepaścią i uchwyć się tamtej wystającej
          krawędzi" - wydaje polecenie duszek.
          Facet bierze rozbieg, rzuca się w przepaść i końcami palców zaczepia się
          wskazanej skały. Gdy tak wisi nad przepaścia ledwo trzymając się skały
          końcówkami palców znowu podlatuje do niego duszek:
          - "O widzisz !" - mruczy zadowolony - "Teraz dopiero to masz naprawdę
          przerypane !!!"
          • a000000 Re: o je jej :-(() 03.08.05, 13:01
            A mnie najbardziej się podoba kawał o Icku, mądrym rabinie i kozie.
            • gumpel Re: o je jej :-(() 03.08.05, 13:53
              a to to już klasyka dowcipu :-))
              • stephen_s Re: o je jej :-(() 03.08.05, 18:48
                A ja nie znam... Dawajcie :)
                • gumpel Re: o je jej :-(() 03.08.05, 20:18
                  To właściwie nie dowcip tylko stara mądrość żydowska. Jest kilka wersji, ale
                  mniej wiecej brzmi tak:

                  Pewien Żyd nie mógł już wytrzymać z teściową, żoną i dziesięciorgiem dzieci w
                  małej izdebce, w której mieszkał. A że był bardzo biedny o zmianie warunków
                  lokalowych nie było mowy. Poszedł więc do rabina by poprosić go o radę co ma
                  zrobić by polepszyć swe życie.
                  - Przeszkadza ci mieszkanie w jednej izdebce z żoną, teściową i dziesięciorgiem
                  dzieci? I chciałbyś być bogatszy, hmmmm ... - zastanawia sie rabin -Juz wiem.
                  Kup sobie kozę.
                  Żyd zrobił co kazał rabin, ale po tygodniu przychodzi znowu
                  - Rebe jest jeszcze gorze - skarży sie rabinowi
                  - To kup sobie drugą kozę - nakazuje rabin
                  Żyd znowu postapił za radą rabina. Ale po tygodniu przybiega znowu.
                  - Dalej nie pomogło ? - pyta rabin - To kup trzecią.
                  - Ale ja jestem biedny nie stać mnie - żali się Żyd
                  - Kupuj, kupuj - nakazuje rabin
                  Historia się powtarza jeszcze dwa razy tak, że Żyd ma już pięć kóz i jeszcze
                  raz przybiega zdesperowany do rabina:
                  - Rebe, teraz to ja już naprawdę nie mogę wytrzymać
                  - Tak ? To teraz idź na targ i sprzedaj wszystkie pięc kóz
                  Następnego dnia Żyd przylatuje znowu do rabina. Tym razem nie posiadając się z
                  radości.
                  - Rebe jest cudownie, w domu się czuję jakbym zamieszkał w kilkupokojowym
                  mieszkaniu. No i jeszcze nigdy nie miałem tyle pieniedzy !!!
                  - A widzisz - rzecze usimiechając sie rabin.
          • tom1111 Re: o je jej :-(() 03.08.05, 16:15
            :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • cechatehace Re: Kawał 03.08.05, 11:32
      A ja bym tak właśnie chciała... siedziec sobie w domku i zajmować się nim, a nie
      wstawać o 5.00 i lecieć do głupiej, mało rozwijającej pracy bleeeeeeee
    • gumpel Z inne beczki 03.08.05, 12:31
      Ja ostatnio dostałem w ramach spamu taki:

      Do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać na drzewo. Sroka w szoku
      obserwuje, jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie
      pyta:
      - Krowa, co ty robisz ?
      - A nic, przyszłam sobie wisienek pojeść...
      - Ty, krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia...
      - Spoko... Wisienki mam w słoiczku...

      (rozbawił mnie do rozpuku) :-))))
      G.
      • e_wok O zwierzatkach sa fajne :-) 03.08.05, 14:23
        Ja lubie ten o krowie jarajacej skrety i o bobrze.
      • tom1111 Re: Z inne beczki 03.08.05, 16:16
        :-))))))))))))))))))))))))))
        dawaj dalej
        :-)))))))))))))))))))))))))))
    • kochanica-francuza E_wok, daj o krowie i bobrze 03.08.05, 16:14
      ja nie znam!
      • e_wok O krowie i bobrze 03.08.05, 16:36
        Siedzi krowa na lace nad brzegiem rzeki i jara ziolo. Podplywa bobr - te,
        krowa, co jarasz?
        - Ano - krowa na to - ziolo przypalam
        - A fajnie sie mozna poczuc po takim jaraniu?
        - fajnie, tylko najlepiej sie sztachnac i nie wypuszczac od razu powietrza
        tylko troche potrzymac.
        No i krowa poczestowala bobra, ktory sie sztachnal, nie wypuscil od razu
        powietrza i a szumiaca glowa zaczal sobie plywac po rzece. Na drugim brzegu
        spotyka hipopotama
        - cos ty, bobr taki wesoly?
        - a bo krowa mnie skretem poczestowala
        - A to ja tez poplyne do krowy po tego skreta
        I hipopotam plynie do krowy po skreta. Krowa go zobaczyla i w panice
        wrzeszczy "Bobr, do cholery, wypusc powietrze!"
        • tom1111 Re: O krowie i bobrze 03.08.05, 16:55
          również ,jeden z moich ulubionych :-)))))))))
    • tom1111 hihihi skargiiii hihihi 03.08.05, 20:32
      "1

      Skarga z 1987 roku: Poprosilam o mleko z zóltym kapslem, ale ekspedientka nie
      chciala mi go sprzedac, tlumaczac, ze jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejsza
      data na kapslu. Prosze mi wyjasnic, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest
      na 4 maja i czy ekspedientka mogla odmówic mi sprzedazy tego mleka - Halina
      Mikolajczyk.
      Wyjasnienie kierowniczki: Mleko tluste z zóltym kapslem dostarczane jest w
      poludnie i jednoczesnie jest awansem na dzien nastepny. Prosze przyjsc jutro, a
      bedzie!

      2

      Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej z
      powodu zlej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie byla mleta na
      piatce. Jakis niefachowiec tu pracuje - T. Cieslar

      3

      Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a obsluga odmawia
      uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze w sklepie sa cztery
      pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i pija herbate. Ponadto kierowniczka
      ublizala mi przy wpis...
      (tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja klientowi z calej
      sily wyrwal - przyp. red.)
      Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka oswiadczam, ze w
      sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza dostawa tak atrakcyjnych towarów
      jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru.
      Ponadto klient ten jest wyjatkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma
      duzo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!!

      4

      Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu miesnego, aby ustawic
      sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie bylo o tej godzinie, ale poniewaz dostawa
      poranna jest zawsze dzielona na sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8) i
      popoludniowa (o godz. 16), liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16
      wylozony. Bylo nas takich 20 osób. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale
      nie wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parówki z porannej
      dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazalo sie, ze
      wszystkiego jest b. malo. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowaly.
      Domagalismy sie kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone,
      ale nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A. Bedkowska, S.
      Jedrzejczyj, D. Kozlowska.
      Wyjasnienie kierowniczki: Parówki zostaly sprzedane na zywienie zbiorowe dla
      kolonii.

      5

      Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pól kilo. Nie chciano mi ich
      wymienic - Walewska
      Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji drozdze kupione
      rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem byly one zapakowane w prawdziwy
      papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pól roku - a wiec drozdze
      nie nasze."


      więcej:

      www.huzia.pl/hihawka/skargi.html
      • kochanica-francuza HA! HA! 03.08.05, 20:44

        > Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a obsluga odmawia
        > uruchomienia drugiego stanowiska kasowego

        To samo mam wiecznie w banku, nie powiem którym .

        Ostatnio jakiś babsztyl CZTERDZIEŚCI MINUT blokował stanowisko (pewnie idiotka
        brała kredyt i po prostu NIE MOGŁA zapoznać się z jego warunkami w domu), a pani
        kasjerka , dwukrotnie zapytana, twierdziła uparcie, że nie ma komu obsługiwać
        drugiego stanowiska.

        (Jestem klientką grzeczną i współpracującą).
        • stephen_s Re: HA! HA! 03.08.05, 20:52
          > To samo mam wiecznie w banku, nie powiem którym .

          Ja raz tak miałem na poczcie... Kolejka prawie się nie mieściła w
          pomieszczeniu, a dwie z trzech pań urzędniczek siedziały sobie na zapleczu. A
          ta, co siedziała w okienku, była średnio wykwalifikowana i w pewnym momencie
          się niemalże rozpłakała, że ona nic nie może zrobić, bo te dwie pozostałe
          kazały jej siedzieć i im nie przeszkadzać...
    • e_wok Mnie rozbawil ostatnio jeden tzw. brzydki 03.08.05, 21:30
      ale nie opowiem sama z siebie, tylko ewentualnie na odpowiedzialnosc
      czytajacego.
      • stephen_s Re: Mnie rozbawil ostatnio jeden tzw. brzydki 03.08.05, 21:32
        To ja poproszę, jeśli trzeba - na priva...
      • stephen_s Przy okazji... 03.08.05, 21:33
        ... ja też znam jeden "brzydki dowcip", który zresztą sprzedał mi ojciec :))
        • tom1111 Re: Przy okazji... 03.08.05, 21:38
          brzydkie nie na priva , wystarczy nadać odpowiedni temat :-)
          • gumpel Ewok, Steph 03.08.05, 21:41
            nie badźcie tacy ... wszyscy chcą się posmiać :-))
            • e_wok Brzydki z wulgaryzmami 03.08.05, 22:03
              Przychodzi kobieta do lekarza:
              - Panie doktorze, wszystko mnie wkurwia
              - Ale co konkretnie?
              - No na przyklad swieci slonce, ja sie wkurwiam, ze jest ladna pogoda. Zaczyna
              padac,ja sie wkurwiam, ze brzydka pogoda. Jade szybko, wukrwiam sie, ze szybko
              jade, jade wolno to sie wkurwiam, ze wolno jade.
              - No coz, mnie sie wydaje, ze brakuje pani seksu. I jesli ma pani ochote to od
              razu moge zaoferowac swoje uslugi w tym zakresie.
              Pacjentka po zastanowieniu postanowila przyjac oferte. No wiec doktor, bardzo
              sie starajac, rozpoczyna z nia stosunek plciowy. Pacjentka odczekala chwile, po
              czym mowi - panie doktorze, pan sie zdecyduje - wklada pan czy wyjmuje, bo sie
              zaczynam wkurwiac.
              • tom1111 buahahahhahahahah 03.08.05, 22:26
                the best of
                :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
            • stephen_s Uwaga! "Brzydki dowcip" :))) 03.08.05, 22:12
              Skoro chcecie, to macie - ale ostrzegam, że to jest debilne :)

              "Do lekarza przychodzi dwójka braci. Lekarz pyta, na czym polega problem. Jeden
              z braci odpowiada:

              - Widzi pan, panie doktorze, urodziliśmy się z pewną nieszczęśliwą
              przypadłością... Ekhem... Mamy niewłaściwe rozmiary fiutków.
              - Niewłaściwe rozmiary fiutków??? - dziwi się lekarz
              - Ano tak. Widzi pan, ja się urodziłem z za krótkim fiutkiem, zaś mój brat - ze
              zbyt długim...

              Lekarz pomyślał, w końcu mówi:

              - OK, panowie, przepiszę Wam specjalne maści. Jedna maść będzie na wydłużenie
              fiutka (dla pana nr 1), a druga - na skrócenie (dla pana nr 2). Będziecie się
              nimi smarować - i po tygodniu będziecie mieć fiutki normalnych rozmiarów.

              Bracia podziękowali, wzięli recepty i wyszli.

              Po tygodniu do gabinetu lekarza wchodzi znowu jeden z braci.

              - No i jak tam? - pyta lekarz - maści podziałały?
              - Podziałały - odpowiada brat - Ale jest problem... Widzi pan, doktorze, maści
              nam się pomyliły...
              - Pomyliły??? - pyta lekarz - No i co?
              - Ano, widzi pan doktorze - mi na przykład, zamiast się wydłużyć do normalnych
              rozmiarów, fiutek znikł zupełnie...
              - A brat? Co z pana bratem? Zaraz, gdzie on w zasadzie jest?
              - Jakby to powiedzieć, doktorze... siedzi w poczekalni i zwija..."
              • gumpel O kobietach i mężcvzyznach 03.08.05, 22:18
                To w zamian coś z mojego archiwum spamowego. Moze nie kawał, ale smialismy się
                z żona do rozpuku:

                Jak brać prysznic jak kobieta:

                >> > 1.Zdejmij ubranie i włóż je do pojemników na brudną odzież, segregując
                > na
                >> > jasne, ciemne i białe oraz do prania ręcznego i w pralce.
                >> >
                >> > 2.Idź do łazienki ubrana w długi szlafrok. Jeśli po drodze spotkasz
                > męża,
                >> > zakryj dokładnie wszystkie widoczne części ciała i przyśpiesz kroku.
                >> >
                >> > 3.Przyjrzyj się w lustrze swojej figurze i wypnij brzuch. Pojęcz, że
                > znowu
                >> > utyłaś.
                >> >
                >> > 4.Wejdź pod prysznic i przygotuj sobie myjkę do twarzy, myjkę do rąk,
                >> > myjkę
                >> > do krocza, szczotkę do pleców, szeroką gąbkę oraz pumeks.
                >> >
                >> > 5.Umyj dwukrotnie włosy szamponem grejfrutowo-ogórkowym z dodatkiem 83
                >> > witamin.
                >> >
                >> > 6.Wetrzyj we włosy odżywkę grejfrutowo-ogórkową wzbogaconą naturalnym
                >> > olejkiem krokusowym. Zostaw ją na 15 minut.
                >> >
                >> > 7.Myj twarz peelingiem z pestek brzoskwini przez 10 minut, aż nabierze
                >> > żywego, czerwonego koloru.
                >> >
                >> > 8.Umyj resztę ciała żelem do kąpieli Ginger Nut i Jaffa Cake.
                >> >
                >> > 9.Spłucz odżywkę z włosów, poświęcając na to co najmniej 15 minut, aby
                >> > mieć
                >> > pewność, że cała spłynęła.
                >> >
                >> > 10.Ogol włosy pod pachami i na nogach. Rozważ ogolenie okolic bikini,
                > ale
                >> > dojdź do wniosku, że lepiej je wywoskować.
                >> >
                >> > 11.Nakrzycz na męża, kiedy spuści wodę w toalecie i spadnie ciśnienie
                >> > wody,
                >> > tak, że z prysznica popłynie wrzątek.
                >> >
                >> > 12.Wyłącz prysznic. Wytrzyj wszystko w kabinie do sucha. Bardziej
                >> > zabrudzone
                >> > miejsca przetrzyj specjalnym płynem do kafelków.
                >> >
                >> > 13.Wyjdź spod prysznica. Wytrzyj się ręcznikiem wielkości małego
                > państwa
                >> > afrykańskiego.
                >> >
                >> > 14.Zawiń włosy w długi ręcznik, o wyjątkowej chłonności. Sprawdź całe
                >> > ciało
                >> > w poszukiwaniu choćby zapowiedzi pryszczy.
                >> >
                >> > 15.Wróc do sypialni, ubrana w długi szlafrok i turban z ręcznika.
                >> >
                >> > 16.Jeśli dostrzeżesz gdzieś męża, zakryj starannie wszystkie odkryte
                >> > części
                >> > ciała i udaj się szybko do sypialni, gdzie spędzisz następne półtorej
                >> > godziny na ubieraniu się.
                >> >


                Jak brać prysznic jak mężczyzna:


                >> > 1.Zdejmij ubranie, siedząc na łóżku i zostaw rzeczy rzucone niedbale
                >> > jedne
                >> > na drugie.
                >> >
                >> > 2.Przejdź nago do łazienki. Jeśli zobaczysz gdzieś żonę, potrząśnij w
                > jej
                >> > kierunku przyrodzeniem, wołając: Łuuu, łuuu!
                >> >
                >> > 3.Spójrz w lustro i wciągnij brzuch, żeby zobaczyć swoją męską
                > sylwetkę.
                >> > Popodziwiaj rozmiary swojego penisa w lustrze, podrap się po jądrach i
                >> > powąchaj palce.
                >> >
                >> > 4.Wejdź pod prysznic.
                >> >
                >> > 5.Nie rozglądaj się za myjką lub gąbką, bo ich nie potrzebujesz.
                >> >
                >> > 6.Umyj twarz. Umyj się pod pachami.
                >> >
                >> > 7.Pośmiej się z tego, jak głośno słychać bąki puszczane w kabinie
                >> > prysznicowej.
                >> >
                >> > 8.Umyj krocze i jego okolice. Umyj pośladki zostawiając włosy na
                >> > mydle.
                >> >
                >> > 9.Umyj włosy szamponem, ale nie nakładaj odżywki.
                >> >
                >> > 10.Za pomocą piany z szamponu zrób sobie irokeza na głowie i odsuń
                >> > zasłonę,
                >> > żeby obejrzeć się w lustrze.
                >> >
                >> > 11.Nasiusiaj do brodzika, celując w odpływ.
                >> >
                >> > 12.Spłucz się i wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na kałuże na
                >> > podłodze-trochę się narozlewało bo dół zasłony znajdował się poza
                >> > brodzikiem, gdy brałeś prysznic.
                >> >
                >> > 13.Wytrzyj się częsciowo.
                >> >
                >> > 14.Przyjrzyj się sobie w lustrze, napręż mięśnie i ponownie naciesz
                >> > się
                >> > rozmiarem swojego przyrodzenia.
                >> >
                >> > 15.Zostaw odsuniętą zasłonę prysznicową i mokry dywanik łazienkowy na
                >> > podłodze.
                >> >
                >> > 16.Zostaw w łazience włączone światło i wentylator.
                >> >
                >> > 17.Wróć do sypialni z ręcznikiem owiniętym wokół bioder. Jeśli
                >> > będziesz
                >> > mijał żonę, zdejmij ręcznik, chwyć w rękę przyrodzenie, powiedz: No co
                >> > kotku
                >> > i naprzyj na nią swoimi biodrami.
                >> >
                >> > 18.Puść dwukrotnie bąka. Ubierz się we wczorajsze rzeczy.
                • kochanica-francuza Re: O kobietach i mężcvzyznach 04.08.05, 20:26
                  to ja biorę prysznic jak trzecia płeć - trochę tego, trochę tamtego, a niektóre
                  omijam w ogóle (zarówno wypinanie brzucha, jak drapanie się po jajach;-)))
              • cechatehace Re: Uwaga! "Głupi dowcip" :))) 03.08.05, 22:21
                Jest głupi, ale zawsze mnie rozśmieszy heheheh

                Przychodzi baba do lekarza:
                - Panie doktorze ja nie mam cipki
                - Ajajaj
                • herbarium Re: Uwaga! "Głupi dowcip" :))) 03.08.05, 22:32
                  Ten jest najlepszy, gdy opowiadany na żywo, z odpowiednią intonacją...

                  Siedzi wędkarz nad jeziorem, na małym pomościku, w trzcinach, we mgle. Nagle z
                  oddali słyszy rytmiczne, łagodne, znużone:

                  -Spierdalaj...
                  -Spierdalaj...
                  -Spierdalaj...

                  Zaintrygowało go. Wstał, rozejrzał się - ale nad jeziorem mgła, wokół trzciny,
                  z tyłu las - nic nie widać. Więc siadł i łowi dalej, ale wciąż słyszy:

                  -Spierdalaj...
                  -Spierdalaj...
                  -Spierdalaj...

                  Nagle zza trzcin wypływa kajak. W kajaku siedzi facet, w rękach trzyma dwie
                  patelnie i tymi patelniami z dużym wysiłkiem wiosłuje.

                  Wędkarz aż się ze stołeczka podniósł i woła:
                  - Panie! Ej! A nie wygodniej wiosłami?

                  A kajakarz na to:
                  - Spierdalaj...
                  • gumpel Cytaty 03.08.05, 22:38
                    :-)))))

                    No to jeszcze garść cytatów. Mnie najbardziej rozbawił Rod Stewart.



                    "Moim zdaniem seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych,
                    najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze."
                    -Tom Clancy

                    "Znacie to spojrzenie, które rzuca wam kobieta, kiedy ma ochotę na seks?
                    ...Ja też nie."
                    -Steve Martin

                    "Uprawianie seksu przypomina grę w brydża. Jak się nie ma dobrego partnera, to
                    lepiej mieć dobrą rękę."
                    -Woody Allen - moim zdaniem najlepsze

                    "Biseksualizm podwaja twoje szanse na randkę w sobotni wieczór."
                    -Rodney Dangerfield

                    "Pozwolić feministkom decydować o seksie to jak zafundować psu wakacje w
                    Chinach."
                    -Matt Barry

                    "Seks po dziewięćdziesiątce jest jak gra w bilard przy pomocy sznurka."
                    -Camille Paglia

                    "Seks jest jednym z dziewięciu powodów do reinkarnacji. Pozostałych osiem się
                    nie liczy."
                    -George Burns

                    "Kobiety umieją udawać orgazmy. Za to mężczyźni potrafią udawać całe związki."
                    -Sharon Stone

                    "Moja dziewczyna zawsze się śmieje podczas uprawiania seksu - wszystko jedno,
                    co akurat czyta."
                    -Steve Jobs

                    "Moja matka zdawała się nie dostrzegać ironii w nazywaniu mnie sk....synem."
                    -Jack Nicholson

                    "Clinton kłamał. Mężczyzna może zapomnieć, gdzie zaparkował samochód albo gdzie
                    mieszka, ale nigdy nie zapomni seksu oralnego, nawet jeśli był bardzo kiepski."
                    -Barbara Bush

                    "A, tak, 'rozwód'. To słowo pochodzi od łacińskiego 'wyrwać mężczyźnie jaja
                    przez portfel'."
                    -Robin Williams

                    "Kobiety narzekają na zespół napięcia przedmiesiączkowego, a dla mnie do jedyny
                    czas w miesiącu, kiedy mogę naprawdę być sobą."
                    -Roseanne

                    "Kobiety potrzebują powodu, żeby uprawiać seks. Mężczyźni potrzebują jedynie
                    miejsca."
                    -Billy Crystal

                    "Jak wynika z najnowszych badań, kobiety twierdzą, że czują się mniej
                    niezręcznie, kiedy rozbierają się przed mężczyznami, niż gdy rozbierają się
                    przed innymi kobietami.
                    Według nich kobiety są zbyt krytyczne, podczas gdy mężczyźni, rzecz jasna, są
                    zwyczajnie wdzięczni."
                    -Robert De Niro

                    "Mamy nowy kryzys w medycynie. Lekarze alarmują, że wielu mężczyzn jest
                    uczulonych na lateksowe prezerwatywy. Jako reakcja alergiczna występuje u nich
                    duża opuchlizna.
                    No to w czym problem?"
                    -Dustin Hoffman

                    "W pismach dla mężczyzn jest niewiele porad, bo mężczyźni myślą:
                    'Wiem, co robię. Pokażcie mi tylko jakieś gołe ciałko'."
                    -Jerry Seinfeld

                    "Zamiast żenić się po raz kolejny, znajdę jakąś kobietę, której nie lubię, i
                    podaruję jej dom."
                    -Rod Stewart

                    "Rozumiecie, problem polega na tym, że Bóg dał mi mózg i penisa, lecz krwi
                    tylko tyle, żeby zasilać jedno."
                    -Robin Williams
    • herbarium :DDDDDDDDDDbt. 03.08.05, 22:23
    • stephen_s Dowcip dziwny (z wulgaryzmami) 03.08.05, 22:44
      Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł na pole
      robić. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i
      innymi bajerami.

      Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak
      zawsze...
      Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia konsumować kanapki...
      a tu ich nie ma!

      Wkurzył się rolnik:

      - Co za złodziej ukradł mi moje kanapki?!? Jakiś pojebany chyba!

      Zaczął szukać złodzieja po okolicy, ale nie znalazł. Wkurzony wrócił więc do
      domu.

      Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne jak zawsze kanapeczki, rolnik
      poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć,
      że znowu mu ktoś kanapeczki podwinął! Wkurzył się rolnik i postanowił, że
      następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, kto mu podwędza te kanapki.

      Jak pomyślał - tak zrobił... Zaczaił się i patrzy. Patrzy, patrzy - a tu wielki
      orzeł nadlatuje i porywa te kanapki! Rolnik biegnie za nim, biegnie, patrzy, że
      orzeł leci do lasu... Rolnik za nim!

      Orzeł siada wreszcie między drzewami. Odpakowuje kanapki, wyciąga z nich
      zawartość,
      wyrzuca wędlinę, ser, sałatę oraz inne dodatki... Bierze dwie kromki chleba,
      przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową kromkami chleba,
      woła głośno:

      - O kurwa! Jaki ja jestem pojebany!!!
      • tom1111 rewelacja !!!!!!!!!!!!!!!!! n/t 03.08.05, 22:47

    • stephen_s Holmes & Watson 03.08.05, 22:50
      Sherlock Holmes i Dr Watson udali się na wycieczkę do lasu. Wieczorem rozbili
      obozowisko w lesie. Po kolacji oraz butelce wina udali się na spoczynek.

      Parę godzin później Holmes budzi Watsona szturchnięciem i pyta:

      - Watsonie, spójrz na niebo i powiedz mi, co widzisz.

      - Widzę miliony gwiazd, Holmesie.

      - I co z tej obserwacji dedukujesz?

      Watson zastanowił się, po czym odpowiada:

      - Cóż... Astronomicznie rzecz biorąc, wnioskuję z tego widoku, że potencjalnie
      istnieją miliony galaktyk i miliardy planet. Astrologicznie patrząc, widzę, iż
      Saturn wszedł w znak Lwa. Myśląc chronologicznie wnioskuję, że mamy kwadrans po
      trzeciej w nocy. Meteorologicznie, że będziemy mieć jutro piękny dzień.
      Teologicznie zaś, dostrzegam ogrom Boskiego stworzenia. A Ty co wnioskujesz,
      Holmesie?

      Po sekundzie milczenia Holmes odpowiada:

      - Watson, durniu! Namiot nam ukradli!
      • gumpel Barmani kelner 03.08.05, 23:00
        Barman zwraca uwagę początkującemu kelnerowi:
        - Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz???
        - Przecież nawalonych klientów wyrzuca się z lokalu, no nie ?
        - Ale kurwa nie w WARSIE!!!
        • gumpel Służba zdrowia :-)) 03.08.05, 23:07
          Wchodzi pielęgniarz na reanimację i mówi do pacjenta:
          - Niech się pan porządnie zaciągnie będę zmieniał butle...

          • gumpel Kowal 03.08.05, 23:17

            W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nie nadajające się w ogóle
            do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i postanowili uradzić
            co z nim zrobić. Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą wymyśleć. W pewnym
            momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty jak wól i mówi:
            - Może mu jebne ?!...
            Na co ludzie mówią:
            - Nie no, tak nie można ... w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy
            zostać w ogóle bez piekarza i w ten deseń.
            I dalej debatują. Za jakiś czas znowu wstaje kowal i mówi:
            - To może jebne stolarzowi... mamy dwóch...
          • herbarium Z dowcipów o góralach 03.08.05, 23:20
            Ładne to było:)))
            A z dowcipów o góralach zawsze mnie rozbawia jeden:
            Gazda z gaździną wyjechali pierwszy raz w życiu na wczasy (wygrane w
            audiotele), no i spodobało im się - pełna obsługa, jednorazowe ręczniki,
            naczynia... Dzieci zostawili pod opieką sąsiadów. Wracają, a tu na podwórku
            dzieciaki umorusane jak nieboskie stworzenia.
            - Franuś, pasowałoby te nase dzieciska wykąpać...
            - Tak se dumiem, Hanuś - myć te nase dzieciska, cy robić nowe?
            • gumpel Alkohol i język 03.08.05, 23:23
              :-)))))

              Stwierdzenia BARDZO TRUDNE do wymówienia po spożyciu:
              > 1. Wyindywidualizowany entuzjasta
              > 2. W czasie suszy szosa sucha
              > 3. Lojalna Jola

              Stwierdzenia PRAKTYCZNIE NIEMOŻLIWE do wymówienia po spożyciu:
              > 1. Nie, dzięki chłopaki, mi już nie polewajcie...
              > 2. Nie, nie namawiajcie mnie, nie będę śpiewał...
              > 3. Przykro mi piękna nieznajoma, ale nie mam ochoty na seks ...
            • herbarium Z czego składa się dzida? 03.08.05, 23:32
              Otóż, proszę nie kombinować, drodzy państwo, prawdziwy historyk wojskowości
              powstrzyma się od wygłaszania takich banałów, że dzida składa się z ostrza i
              trzonka. Takich rzeczy to mogli państwo, moi drodzy studenci, wysłuchiwać w
              szkole, nieprawdaż, no ale nie kompromitujmy się.
              Dzida, wedle najnowszych badań, jakkolwiek, ekhem, jest to nie do końca
              sprawdzona hipoteza, i pamiętajcie państwo, każdy student ma prawo polemizować
              z wykłądowcą, o ile ma podstawy. Nie jesteśmy w końcu na prawie, tutaj to
              państwo muszą myśleć.
              Otóż - ale proszę nie rozmawiać, tam z tyłu sali! - nie, nie musicie tego
              notować, prawdziwy historyk nie obciąża sobie głowy takimi błahostkami, ależ
              tak, oczywiście, na egzaminie będę tego wymagał, ale to nie jest istotne, czy
              państwo będą to pamiętać, czy sami do tego dojdą, mogą państwo nawet spróbować
              postawić nową hipotezę, pod warunkiem przekonującego jej uzasadnienia i
              znajomości starej, logika, moi państwo, wnioskowanie!
              Co? Aha, już! No, już mówię! A wy to byście zawsze chcieli łopatą kawa na
              ławę... Czego ich uczą w tych szkołach...
              Dzida składa się z przeddzidzia, śróddzidzia i zadzidzia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka