Gość: lola28 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 22:50 Co sadzicie o rozwodach? Jesli sie kogos juz nie kocha to warto sie rozwiesc i zaczac nowe zycie? Czy moze czekac az sie cos zmieni? Tylko jak dlugo? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dr_mengele powiem tylko że... 20.11.02, 22:54 ...nikt nie ma obowiązku bycia z osobą... której się już nie kocha... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ulalka Re: powiem tylko że... 20.11.02, 23:01 heh.. sprawy bywaja rozne.. np. jak sa dzieci i siem je kocha... o!.. Odpowiedz Link Zgłoś
0nly Re: powiem tylko że... 20.11.02, 23:08 tak, tak, a potem takie dziecko jak dorosnie bedzie sie matce dziwilo i zarzucalo co to kurna wuja (mialo byc przez ch) nie puscilo z torami i sie meczylo..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola28 Re: rozwod IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 23:08 Nie mam dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
seba1974 Re: rozwod 20.11.02, 23:39 Gość portalu: lola28 napisał(a): > Nie mam dzieci ...jesli nie masz dzieci ani jakiegos majatku ktory moglabys stracic to rozwodz sie jak najszybciej zycie jest tylko jedno ...i tak szybko ucieka nie rozumiem czemu mialabys zmarnowac zycie ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola28 Re: rozwod IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 23:33 myslalem ze wasze podpowiedzi beda wiecej warte Odpowiedz Link Zgłoś
0nly Re: rozwod 20.11.02, 23:52 toc to dopiero poczatek......... jedni mowia: widzialy galy co braly...... pytanie brzmi: po kiego wychodzilas za maz???? ponoc wychodzac za kogos za maz trzeba byc pewnym i swiadomym decyzji...... z podsluchanej ostatnio w pociagu rozmowy: ktos stwerdzil iz nie zamierza sie ozenic z matka jego dziecka dwumiesiecznego, choc dosc dlugo mieszkaja razem, bo kwestia zalegalizowania zwiazki kosztuje go cos okolo 10 euro, nie mniej jednak kwestia rozwodu kosztuje go o wiele wiecej...... chceta najpierw legalizacji zwiazku na podstawie dziwnych pobudek a potem nagle sie odechciewa....brak konsekwencji albo wyobrazni.....bo rownie dobrze te same czynnosci ktore sie wykonuje bedac malzenstwem mozna rownie dobrze o ile nie lepiej wykonywac malzenstwem nie bedac...... ludzie lubia sobie utrudniac zycie, no i robia to miedzy innymi przez zawieranie zwiazkow malzenskich..... rozwod????? zen sie i rozwodz, niektorzy tak robia....zawsze bedziesz w stanie wybrac sobie podobajace ci sie akuratnie nazwisko i stworzenie z niego tego wymarzonego....... poza tym niektorzy nie nadaja sie na bycie w takich zwiazkach, choc na sile probuja....no i co z tego wychodzi????? nie bede dawac przykladow ani powodow....... a ty sie ciesz ze dzieci nie masz, choc na tle wyobraznia zadzialala......no bo mam nadzieje ze nie natura...... Odpowiedz Link Zgłoś
rzulw Re: rozwod 21.11.02, 01:26 Może to jest odpowiedź? Wypowiedź dotyczy innego, choć zbliżonego tematu źródło: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=72&w=2586275&a=2586275&v=2 " A ja dalej ogólnie... adres: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl Gość: mjot 10-08-2002 12:53 odpowiedz na list odpowiedz cytując Ten żałosny ekshibicjonizm niektórych z Was mnie po prostu leciutko wkurza! Ktoś powie: „to dlaczego czytasz?” Odpowiem naiwnie i głupio: „no bo jest nagryzmolone” a ja słowo pisane czytuję, bo umiem! Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ludzie dobierają się w pary tak bezmyślnie, bez odrobiny zdrowego rozsądku! Czyż jedynym sposobem doboru jest chuć? Czyż tak niedaleko odeszliśmy od tego drzewa, z którego spadliśmy? Przecież małżeństwo to nie tylko „ciupcianie” do cholery! (Przepraszam) Małżonek(ka) to przede wszystkim przecież kumpel! Kumpel, z którym można „konie kraść”! Z którym rozumiemy się bez słów. Z którym mamy te same lub uzupełniające się zainteresowania. Z którym lubimy tą samą muzykę ba kolory wręcz te same. Z którym prowadzi się miłe, ale i burzliwe dysputy, ale, z którym miło jest także nawet milczeć. Z którym miło jest być po prostu razem nie tylko w „łóżku”. Przecież nie schodzimy się na fajną chwilową imprezkę tylko mamy (ponoć) zamiar przeżyć ze sobą szmat czasu!! Powiecie: „toż to nieosiągalne, toż to ideał!” Ja twierdzę natomiast, że jest to całkiem realne tylko trzeba, choć czasami skorzystać z tych kilku szarych komór, które nam Opatrzność dała. Skorzystać z nich przed a nie po! I choć próbować zauważyć i zrozumieć drugą osobę a nie tylko siebie. Jak można ściągać do własnego domu swego największego wroga? (Spójrzcie na rozprawy sądowe!) Że co? Że się skubany „koń trojański” dobrze zamaskował, podszył i wykorzystał nasze szczere oddanie i miłość? Bzdura! To tylko i wyłącznie nasza wina i nie obwiniajmy drugiej osoby! Stańmy obok zauważmy w końcu naszą głupotę i wyciągnijmy wnioski by nie popełnić więcej tak oczywistych błędów! Przestańmy wszystkie swoje siły i środki przeznaczać na walkę wykańczającą z „ukochaną” niegdyś osobą (ku uciesze braci prawniczej i gawiedzi) tylko weźmy tyłek w troki i ułóżmy sobie życie póki jeszcze czas! A jeśli tego nie pojmiecie to proszę Was korzystajcie ze środków zapobiegawczych by tak „wspaniałymi” genami nie uszczęśliwiać naszego narodu! Najniższe ukłony! Przepraszający za zbyt mocne słowa, ale wkurzony M.J." Odpowiedz Link Zgłoś
woland? Re: rozwod 21.11.02, 11:51 Nie bój żaby, życie przed tobą. a jak by co, to ja ci chętnie wszystko wytłumaczę, wyjaśnie i w ogóle. <hihihih> Odpowiedz Link Zgłoś
martucha_ Re: rozwod 21.11.02, 12:11 ludzie sie pobieraja i rozstaja z roznych powodow. wiem, ze nie zawsze trzeba kochac, by zgodzic sie na malzenstwo. jest wiele powdow, dla ktorych popelniamy wyzej wymienione czyny. wiele osob traktuje malzenstwo jako jedna z mozliwosci zestarzenia sie razem, ze strachu, ze beda sami przez cale zycie. pozostaje kwestia, czy na wspolnej drodze dotra sie, czy beda w stanie pojsc na kompromisy. rozwodzimy sie rowniez. i znow nie ma jednej przyczyny, czsami wygasa uczucie, tracimy wspolne zainteresowania, a w rezultacie kontakt z samymi soba. mozna wziac na wstrzymanie, poczekac troche, ale chyba nie warto tracic na to calej wiecznosci. decyzja o rozwodzie jest bardzo trudna, nawet trudniejsza od tej, dotyczacej zawarcia zwiazku, trzeba ja na spokojnie przmyslec, rozwazyc wszystkie za i przeciw. nikt za Ciebie nie podejmie tej decyzji, wiec nie przyjmuj od ludzi rad. kazdy podaje tu swoje przemyslenia, niejednokrotnie na podstawie swoich wlasnych doswiadczen. kazdy z nas jest inny, czego innego doswiadczyl, wiec kieryj sie glosem serca, ono Ci podpowie, ktora droge wybrac. zycze udanego i trafnego wyboru. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ulalka Re: rozwod 21.11.02, 16:18 powiem tak.. czasem obie polowki sa ok, oboje kochac potrafia, oboje (jesli sa dzieci..) potrafia kochac owe dzieci, nie szukaja skokow w bok, ani nic tego typu.. czasem po prostu nie pasuja do siebie, czasem inni to widza, a ta para nie slucha tego... jest roznie.. czasem potem sie odkrywa, ze to wlasnie nie to, nie ta osoba, ze powloka cielesna przyslonila swiat.. etc.. heh.. co sie bede madrzyc.. Odpowiedz Link Zgłoś