Dodaj do ulubionych

Postęp cywilizacji

26.04.06, 22:56
własnie się podyskutowałam z tzw męzem na temat postępu cywilizacyjnego.
wszystko zaczęło się od jego pomysłu kupoienia sobie motocykla marki bmw,
bo 'będzie jezdził przez następnych 150lat' - na co ja zaoponowałam: ale po
co ci motocykl, który będzie jezdził dłuzej niz ty zył, a w ogóle, to nie
wiadomo, jaki postęp cywilizacyjny w kwestii motoryzacyjnej sie w tym czasie
dokona. i, oddly enough, on - który zawsze w podobnych sporach stoi po
stronie nieograniczonego rozwoju ludzkości - argumentował, że nic az tak
rewolucyjnego w kwestii systemów napędowych/sposobów przemieszczania się nie
moze się dokonac w tak krótkim czasie jak 150 lat. Na darmo próbowałam mu
pokazac, ze postęp techniczny to sie chyba w postępie geometrycznym dokonuje -
przypominajac czas, jaki upłynął między wykształceniem sie homo sapiens a
powstaniem koła, miedzy postaniem koła a wymysleniem wozu, wozem a fordem T,
fordem t- volkswagenem, vw a najnowszym modelem bmw... nawet aktualne ceny
ropy nie przekonały go, że przewrót w tym zakresie moze sie dokonac w czasie
krótszym niz wymienione na początku 150 lat.
a fotografia cyfrowa choc istnieje 'publicznie' dopiero od kilku lta już na
tyle wyparła z rynku tradycyjną, mimo wciaz lepszych warunków technicznych
tej drugiej, ze kolejna wielka firma wycofała sie z produkcji kolejnego
słynnego filmu (velvia50).
dwa lata temu sprzeczalismy sie o dostępnosc dziękowo-obrazowej łączności
internetowej i netu na oceanie - on powiedział: 5-10 lat, ja - 2. kolejny
satelita zawisnie nad pacyfikiem w przyszłym roku. o kamerkach i VOIP nie
wspomnę a jeszcze 2 lata temu wydawało sie to tak odległe...

co wy na to? czy kiedykolwiek zastanawialiscie sie nad postępem
technologicznym? jak szybko się to wszystko dzieje? ze zaczynamy dostawac do
rąk przedmioty, które trwają dłuzej niz technologie, choc generalnie wcale
nie są trwałe (a zwłaszcza w porównaniu ze zdobyczami techniki takimi jak
ogien czy koło, czy nawet dzwiganie ciezarów przy pomocy bloczka)? ze liczba
tranzystorów integrowanych w chipie podwaja się w ciągu każdych około dwóch
lat.. itp itd?
czy wierzycie, ze ludzkosc moze sie rozwijac w nieskonczonosc? czy mzoe
uwazacie, ze są jakies granice tego rozwoju?
dokąd zmierzamy?
Obserwuj wątek
    • ben-oni Re: Postęp cywilizacji 26.04.06, 23:31
      Zastanawiać się, zastanawiałem. Jestem niemal pewny, że nim minie 4o lat ludzie
      zrezygnują ze spalania ropy naftowej i węgla. Dlatego kupno motocykla na 150
      lat to zakup eksponatu muzealnego. Ale kupno motocykla po to by sobie pojeździć
      teraz i przez kilka następnych lat... On po prostu ma odlot na BMW. Nie
      rozumiesz samca?? szybkość postepu skraca moja perspektywę i d;atego nie kupuję
      już nic "na całe życie". Mam w domu 350 płyt gramofonowych, czarnych winyli.
      nie jestem pewny czy moja córka jak dorośnie to bedzie miała na czym słuchać
      500 CD, które też posiadam. Za 5 lat muzykę będą nagrywali na kościach pamieci
      w kształcie cukierków Tic-Tac. Ja zatrzymam się na kompaktach póki co.
      • formaprzetrwalnikowa Re: Postęp cywilizacji 26.04.06, 23:36
        ps. wiem, ze ma bzika na punkcie motocykli i chce sobie kupic super-zabawke -
        bmw. to nie podlega dyskusji.
        :)


        --------
        Boys will always be boys
        ;)
      • roraima Re: Postęp cywilizacji 26.04.06, 23:40
        ach moje grundikowe kasety...
        • formaprzetrwalnikowa Re: Postęp cywilizacji 26.04.06, 23:41
          taaa.. ledwie ja się zdążyłam z tych kasen na cd przestawić, juz w obiegu były
          mp3
          ;)
          • roraima Re: Postęp cywilizacji 26.04.06, 23:50
            ignoruję allegro, choć wiem,ze to oznaka starości i głupoty:)
    • brunosch Re: Postęp cywilizacji 26.04.06, 23:46
      Moja babcia (rocznik 1902), była świadkiem przejazdu pierwszego samochodu przez
      Inowrocław i lądowania pierwszego człowieka na Księżycu.
      Umarła, gdy pecety były już sprzętem domowym.
      • obly Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 06:28
        postep "cywilizacyjny" nazwał bym jedynie postępem technologicznym.
        postep swiadomosciowy jest w sumie zerowy.
        wiekszosc dzialalnosci człeka z powodu braku przestrzeni wchodzi w swiat
        wirtualny. nie sa to wynalazki mimo wszystko wilkei ale przemieniajace. czyli
        robimy to samo ale "rzecz" która nam to pomaga robic zmniejsza sie a czasem
        niknie i te jej własnosci pozwalają inaczej je używać.
        natomiast świadomosc ludzka mam wrazenie ze jest mega słaba. ta wiara
        w "rzeczy" jest konkretna maską na mózgu która wypiera i eliminuje chec
        poznawania samego siebie.
        bedziemy mogli sobie kopiowac czesci ciała i inne. zyc 105 lat. ale co to za
        zycie będzie ;)))

        ropa to nie 40 lat - mysle ze za 10 lat będzie juz to drugie paliwo. chiny
        wyssajaropęz rynków światowych na maxa.
        komputery obejmą wszystkie dziedziny zycia.
        własciwy postep cywilizacyjny w pepwnym momencie będzie odchodził od
        cywilizacji rzeczy.

        ale nadal bedziemy mieli doły,bedziemy zazdroscic, bedziemy kretynami, wybierac
        bedziemy samoobrone III, powstanie ruch społeczny wlascicieli starych
        komputerów i generalnie nie mam dobrych widoków na przyszlość.

        po za tym jesli nie bedzie paliwa w przeciągu 10 lat które zastąpi ropy
        przewiduje mega konflikt ogólnoswiatowy.


        • formaprzetrwalnikowa Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 08:12
          zgadzam sie w kwestii ropy - albo znajdziemy coś innego zeby karmic nasze
          mechaniczne potwory, albo wojna. a tak sie fatalnie składa, ze najbogatsze
          złoza ropy naftowej rozmieszczone są w krajach niestabilnych politycznie. az
          strach pomyslec...

          i niestety zgadzam sie w kwestii 'odwrotnego rozwoju/ -jak to nazwałes-
          swiadomości. ja snuję wizje ludzi sprzedajacych 'wolne zasoby pamięciowo-
          operacyjne' swoich mózgów - skoro postępujaca specjalizacja sprawia, ze
          wykonujemy coraz mniej czynnosci coraz precyzyjniej, o przejmowaniu wielu
          działan przez maszyny nie wspomnę - to po co komu taaaaaaakie potężne komputery
          w głowie?
          i jeszcze rozrost (w szerz ;-)) społeczenstwa konsumpcyjno- rozrywkowego - juz
          teraz jedna z głownych uliczek mojego miasteczka wypełniona jest
          rozmaitymi 'bingami' i 'amusementami' o barach z jedzeniem na wynos nie wspomnę.
          moim zdaniem zycie człowieka bedzie stawało sie coraz uboższe w prawdziwe
          doznania, coraz bardziej wypchane rozmaitymi konsumpcyjnymi substytutami i
          rozrywką. ale ludzie coraz bardziej będą parli do tego, by jeszcze dłuzej zyc.
          bo będzie mozlliwa wymiana organów, jak częsci zamiennych. ale mózgu to się nie
          nauczymy przeszczepiać - w zwiazku z czym będzie n swiecie coraz więcej, coraz
          bardziej zachłannych na zycie starców, z galopująca demencją. chociaz mój facet
          upiera sie, ze do tego czasu nauczymy sie na tyle grzebać w genach, ze
          poskromimy 'zachłanne telomerazy'
          :)
          • obly Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:04
            problem z grzebaniem jest taki ze my robimy cos po cos bez okreslenia tych
            najwazniejszych skutków które dotycza ludzkosci.
            firmy otworzona na rynek chiński po pto aby było taniej produkowac, tym samym
            spowodawały rozwój chin, pracownicy tym samym zaczeli dostawac pencje zamiast
            uprawiac ryz, stac ich an samochody te chińckie, potem chce ropy i to z Iranu,
            Stany natomiast chcą ten Iran najechać. Pytanie co dalej? Swiato zostal
            zmuszony do nowych wynalazków które obizą zuzycie paliwa, one powstają
            natomiast orporacje paliwowe których zyski ogólnie mozna liczyc w miliardach
            dolarów dziennie skutecznie od 50 lat blokują wszelkie innowacyjnosci. nie jest
            problemem zbudowanie samochodu który jezdzi i pali 3 litry na 100, koszty
            paliwa wodorowego są duze ale dlaczego są duze? tańsze nic budowa ogromnych
            rafinerii, wiertnic i innych? mysle ze problem jest taki sam jak z mp3. status
            quo sie zmieni kompletnie. i tego sie boja koncerny paliwowe. cały OPEC i
            panstwa roponosne stana sie po prostu pustyniami. jedynarozsądnapartia
            polityczna bedzie partia zielonych, juz to widac w niemczech, natomiast nie ma
            jeszcze odczucia ze te katastrofy nas dotyczą. ze 50 lat spokój (taki sam
            spokój miało spoleczeństwo polskie ze wojny ni bedzie a jak bedzie skończy sie
            w 3 miesiace). nie bedzie spokoju prosze państwa. dzieki mediom zburzenie 11
            wrzesnia dwóch wież miało wieksze znaczenie dla swiata niż by było militarne
            odbicie Iraku Wietnamu i Iranu i jeszce kilkanaście państewek. skad to wiemy że
            tak jest? z gier komputerowych. zawsze jak ktos sie wikłał w walki na rubieżach
            przegrywał. w kazdej grze wystarczyło uderzyc małymi siłami tam skad czerpał
            swąsiłę. i po grze reszta jest następstwem. ameryka sie zamyka i sama sobei
            nakłada kajdanki. wolnosć dzis jest tylko wolnoscia umysło. nie mozna isc gdzie
            sie chce. jest nasz dużo. arabska rodzina ma srenio 9 dzieci europejska półtora.
            jak sietak doda 1+1+1+1+1=wychodzi 5 a my ciagle widzimy ze to jest zero.
            po za tym w europie ludziom sie nic nie chce juz, nie bedą ciezko pracowac bo
            po co, jest dodatwk socjalny godziwy. dzieci sie nei rodzi bo to meczące i
            szkoda zycia. a nie zdziwcie sie jak ty 9 dzieci dorosnie i nie bedą mieli co
            zrobic i przyjadą tutaj po prsotu. juz przyjeżdzają.

            mozemy grzebac w genach - okej - i teraz pytanie who is who? jest mozliwa
            transplantacja mózgu to pytanie moje jest czy to jest transplantacja ciała czy
            transplantacja mózgu. hahaha
            powstaje zupełnie inna platforma problemów o której nie jesteśmy sobie w staie
            wyobrazić wędrujac od obiadków u teściowej do swojej kanapy przed TV czy
            zestawem HI FI DVD.
            nie jestem czarnowidzem, widze ze jak idzie fala to ta fala sie musi rozładować.
            nastepne pytanie czy ludzie nauki pełnia role w społeczeństwie taką jak 100 lat
            temu? Ze ludzie sztuki i kultury pełnili wielkarolew prowadzeniu tego wózka do
            przodu? dziś widząc ramówkę disco-very mozna znalesc odpowiedz ze swiatem
            rządzadyrektorzy marketintgu i PR. nikt wiecej. bezładna masa bezmyślnych
            kretynów i miliony ich ulepszeń sprzedazy i prezenatcji produktu. z milionowych
            tych wypadkowych tworzy sie nurt.
            i gdzie tutaj postęp techniczny?
            na logikę robienie kółka zębatego jeszcze lepszego nei jest postępem, postępem
            bedzie wyeliminowanie potrzeb dla którego to kółko musiało by powstać.
            czyli co wy na to aby odczuwac godzinę wewnatrz swojej głowy? ale po co nam
            godzina? ja sie dobrze czuje bez komórki i bz zegarka. tzn chwile bez tych
            gadzetów iczje sie jak uciekinier. i to jest fajne. dojdziemy do tego ze dązymy
            do punktu wyjścia. ale bedzie too late.
            a cywilizacji na ziemi daję około 500 - 1000 lat. a o wszystkim zadecyduje
            najbliższe 150 lat.

            do tego dodajmy ze oddychamy tylko dzięki temu ze szata roslinna produkuje
            tlen, my te szate roslinnąprzerabiamy na meble i wycinamy w pień. do tego
            rośnie produkcja dwutlenku węgla którego jesteśmy juz głównym producentem na
            ziemi. musi nastąpić pregięcie pały prawwda? słabsi wymrą. państwa bardzej
            rozwinięte wymrą zycie odrodzi sie w głuszach Ameryki PD. hehehe
            1+1= wychodzi 0 znowu.. jakos to będzie proszę państwa.

            jakaś rada dla nas? żadna.. trzeba cie radowac tym co jest i starac sie po
            prsotu nie dokładać swojej czesci ciężaru stopy.

            sorki dzis mam taki dzień

    • itek1 Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 08:07
      Postep technologiczny nie jest nieskonczony. Najwazniejszym jej parametrem jest
      szybkosc. A w tej dziedzinie dochodzimy pomalu do kresu mozliwosci (auto) badz
      krzywa przyspieszenia wyraznie opada (procesor). Zreszta wydaje mi sie, ze
      rozpatrywanie postepu technologicznego w skali globlnej, nie biorac pod uwage
      jednego z jej wycinkow jest srednio sensowne, gdyz pole obserwacji jest
      zwyczajnie za szerokie.
      • formaprzetrwalnikowa Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 08:16
        jesli postęp technologiczny nie jest nieskonczony (z czym się zgadzam)- czy
        mógłbys podac kilka przykładów na jego granicę - biorąc pod uwagę wybrane przez
        Ciebie wycinki? jak sądzisz, gdzie i kiedy rozpłaszczymy nosy na scianie z
        napisem 'koniec'?

        ps. kiedy czytałam Fundację Asimowa, uderzyło mnie, że chociaz autor
        przeskakiwał tysiące lat, w kwestii rozwoju techniki niewiele sie zmieniało.
        tak samo w Diunie - niby wielki skok czasowy w przyszłosc, ale nie w technice w
        tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
        • quarantina Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 08:40
          Myślę, że postęp technologiczny nie ma granic. Jedyną granicą jest samozagłada,
          która wbrew pozorom, szybko nie nastąpi. Prędkość procesorów jest problemem na
          dzisiaj, jutro już tego problemu nie będzie.
          Ciekawi mnie natomiast poruszony problem świadomości. Czy rzeczywiście
          świadomość ludzka nie ewoluuje?
          A w zasadzie po co miałaby ewoluować?
          • quarantina cd. 27.04.06, 08:41
            Poza tym ewolucja jest odpowiedzią na jakieś zapotrzebowanie.
          • itek1 Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:06
            > Myślę, że postęp technologiczny nie ma granic.
            Ma granice bo oparty jest na skonczonych parametrach, a najwazniejszy z nich to
            szybkosc.
        • itek1 Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:05
          Jesli chodzi bariere zwiekszania szybkosci procesorow to masz linka:
          www.idg.pl/news/92154.html
          • quarantina Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:09
            Sęk w tym, że potrafię wyobrazić sobie technologię nie bazującą na procesorach.
            Tak się to chyba z grubsza odbywa: jeśli czegoś nie można zrobić, należy
            zmienić sposób podejścia, paradygmat.
            • itek1 Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:16
              Nie wszyskie nasze wyobrazenia sa realizowalne:)
              a poza tym dalej istnija parametry postepu przed ktorymi nie uciekniesz
              (nieszczesna predkosc).
              • quarantina Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:26
                No jasne, że nie wszystkie, ale większość okazuje się prędzej czy później
                realizowalna (Lem).
                Prędkość, o której mówisz to funkcja czasu. Następstwo zdarzeń w czasie, im
                więcej zdarzeń w jednostce czasu tym lepiej.
                Wyobraź sobie inną ideę, powiązaną na dodatek ze świadomością: wyćwiczymy
                mózgownice do tego stopnia, że będziemy zdolni do bilokacji, mnożenia
                siedmiocyfrowych liczb, porozumiewania się bez mediów itd,itp. Będziemy śmiać
                się z telefonów kom., samochodów, motocykli i innych takich.
                Od razu widzę Hogbenów w swojej chorej wyobraźni.
                • braineater Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:37
                  Mnie Twoja wizja pasuje. z tym, że sadze że najpierw pójda modyfikacje
                  cielesności - powoli sie to zreszta juz zaczyna, ale za 20/30 lat takie
                  operacje plastyczne, jakie dziś robią sobie bogate pańcie, będa robiły zwykłe
                  panienki z szkół srednich, traktujac to jak dzis kolczyki lub tatuaże.. Może
                  wyjdę na Kasandrę, ale wydaje mi się, że jestesmy jednym z ostatnich pokoleń
                  nie modyfikowanych - to sie powoli kończy. Zaczną się wszczepy, implanty,
                  kompletne przebudowy i zrobocopowanie. Technologie sa juz dziś. Teraz tylko
                  dobry marketing i PR.
                  a od tego będzie jeden mały krok, do modyfikacji mózgu. I wtedy może sie
                  okazać, że wszystkie teorie wymyslone przez organ białkowy, nijak sie maja do
                  opartych o krzem, czy coś zupełnie innego form świadomości biologicznej,
                  ludzkiej. Albo i post-ludzkiej?
                  Homo Sapiens Digitalis - tak mi się widzi najbliższe 200 lat.
                  i w sumie żałuję, ze sie nie załapię.

                  P:)
                  • quarantina Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:43
                    Miałam kiedyś przyjemność uczestniczyć w dyskusji: czy maszyna, która wygląda,
                    odczuwa, myśli jak człowiek jest maszyną czy człowiekiem?
                    Czym jest takie coś?
                    Wtedy twierdziłam, że jest człowiekiem.
                    • braineater Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:46
                      pl.wikipedia.org/wiki/Test_Turinga
                      zmiana paradygmatu nastąpi po tym jak jakies 50% maszyn przejdzie przez tę
                      barierę.

                      P:)
              • obly Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:28
                predkosc jest złudzeniem w sumie, takim mirazem, co z tego ze szybciej zezdze
                do stanów i z powrotoem jesli i tam i tu moge kupic forda i zapłacic tą samą
                karta i jesc te same big maki z punktu widzenia sensu sraciłeś czas
                niepotrzebnie na podróż ;))).
                • quarantina Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 10:32
                  Obly, wchodzimy na grząski, niebezpieczny i trochę śmierdzący grunt: czy
                  istnieje czas, prędkość?
                  Po co istnieje czas o godzinie 6.30 rano, kiedy dzwoni budzik?
                  • obly Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 12:27
                    jaki grzaski grunt? nie lubisz nie miec grunt?
                    własnie o ten grunt chodzi ze my go chcemy miec ;))) hehehehe
                    powiem inaczej na nasze potrzeby i na naszym poziomie czas istnieje i działa i
                    nalezy sie z nim liczyc. co ze snami tak? czy moze yc wiecznosc pomiedzy doma
                    wybiciami zegara? może. ale to u nas sie nie wydarza albo tego nie zauwazamy
                    wiec traktujemy ze tego nie ma a to nie oznacza ze to jest realne. wg mnie to
                    sie nie wyklucza. a z wszystkich gruntów ten grząski zezwala poznac grunt od
                    spodu ;)))
                    • quarantina Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 12:42
                      Problem czasu związany jest z jego pomiarem. Przyznam się, że dopiero niedawno
                      dowiedziałam się, że zegar mechaniczny skonstruowano dopiero w XIII w., w
                      jakimś zakonie, bodajże benedyktyńskim, w celu dokładnego wyznaczania pór
                      określonych czynności.
                      Czy ludzie mierzyliby coś, co nie istnieje?
                      Zresztą koncepcji czasu jest wiele (liniowa, kołowa). Koncepcja, że czasu w
                      ogóle nie ma najbardziej mi się podoba:)
        • ben-oni Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 13:41
          Najważniejsza bariera w ciągłym rozwoju to bariery gatunkowe (tak je nazywam).
          człowiek musi jeść. To determinuje jego działalność. To zmusza go do pewnych
          niezbednych zabiegów przestrzennych, a czego by nie zrobić, przestrzeni na
          Ziemi nie da się dowolnie kształtować i poszerzać. Stąd w pewnym momencie
          nastąpi kryzys demograficzny. Jest gdzieś bariera wzrostu liczby ludności.
          Barierami sa również: choroby (nie wierzę w ich całkowitą eliminację, natura
          zawsze bedzie sie bronić), klimat, osiągnięcia których nie można ulepszyć (tu
          trzeba uruchomić wyobraźnię, ale "lepszej" figury geometrycznej jak koło i
          trójkąt prostokatny równoramienny nikt nie wymyśli; liczby dziwniejszej od zera
          chyba też, prędkosci światła nie zwiększymy, gazu lżejszego og wodoru nie
          wymyślimy itd...). I poważnym ograniczeniem jest zapotrzebowanie na nie...
          • obly Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 15:10

            idzmy dalej prawda?
            pamietacie ten moment w Matiksie kiedy świat okazał siebyć słoikami z formaliną
            gdzie sniło się wyśniony jeden świat?

            mnie się widzi że dziś nie są to słoiki ale biurka, nie formalina ale maski z
            tlenem, a wszystko sie bedzie dziać w przestrzeni wirtualnej na maxa. słabo nie
            jest prawda?
            przeca pierwsze kroki juz wykonano i w praktyce iles tam czasu spedzamy na
            komunikacji "przesyłowej" (słowo "wirtualne" nie bardzo ma sie nijak do tego.)
      • braineater Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 09:18
        Postep zakonczy się wtedy, gdy jakiś człowiek wymysli ustrojstwo wielkości
        guzika przy koszuli, które rozpieprzy cąła planete w drobny mak, a da sie
        wyprodukowac przy pomocy skłądników ze sklepu spozywczego, w srednio
        wyposazonej kuchni. A coś takiego nastapi - byc może nie szybko, a byc może
        pojutrze.
        Ewolucja techniki - będzie trwała az rozbije sie o bariery fizyczne lub
        matematyczne. Innych przeszkód nie ma.
        Ewolucja świadomości... - nie wiem, czy nie ma. W każdym razie poniekąd czekam
        i byłbym przeszczęsliwy, gdyby dało się mnie po fizycznym zejsciu z tego padołu
        zasejwować i umieścic na twardych dyskach, jako autonomiczna AI z mozliwością
        samodzielnego rozwoju. (za duzo cyberpunka:)

        P:)
        • formaprzetrwalnikowa ewolucja swiadomosci 27.04.06, 09:48
          a wlasciwie podrozdzial pod przerazajacym tytulem:
          zanikanie duchowosci.

          uwazam, ze to, co odroznia czlowieka od zwierzat to wlasnie duchowosc- w ktorej
          moim zdaniem zawiera sie (ktorej jest wyrazem) i filozofia, i religia, i
          sztuka. owa duchowosc jest polem mego zainteresowania takze ze wzgledow
          zawodowych i to, co tu obserwuje przeraza mnie coraz bardziej. otoz: przychodzi
          baba do psychiatry i mowi: taka jestem depresyjna, spac nie moge, mam mysli
          samobojcze, zyc mi sie nie chce, do niczego motywacji nie mam, ciagle placze -
          poprosze o leki. i dostaje. i nie pomnagaja, wiec dostaje nastepne. i nie
          pomagaja, wiec dostaje nastepne.... et da capo al fine. a jak ma tabletka
          pomoc, skoro: babce zmarla matka na raka pluc 2 lata temu, siostra - na to samo
          w zeszlym roku, a druga siostra - w terminalnym stanie z tego samego powodu. od
          listopada jej eks dokucza jej, podpalajac w nocy smieci w ogrodzie, uszkadzajac
          jej samochod, wybijajac szyby, nasylajac kolesi, zeby ja straszyli - a ona
          probuje go na tym przylapac. do tego popadla w dlugi, bo nie pracuje, bo
          najpierw zajmowala sie umierajaca matka, potem siostra, teraz druga siostra.. i
          tak dalej, tak dalej... jak tu spac? cieszyc sie? nie plakac? wychodzic z domu?
          medycyna w zastraszajacym tempie zmierza 'mechanizacji', sprowadzajac wszystkie
          ludzkie nieszczescia do nieprawidlowo funkcjonujacych receptorow/komorek/genow.
          szukaja 'somy'- pigulki szczescia, by dac ludziom poczucie wiecznej beztroski i
          szczescia.
          a ja mowie: pozwolmy ludziom plakac nad smiercia bliskich, zloscic sie na
          niesprawiedliwosc jaka nas dotknela, nie spac w nocy, czuwajac nad swoim i
          bliskich bezpieczenstwem. pozwolmy im odszukac sens swojego zycia.

          wiem, usiluja plynac pod prad glownego nurtu.

          forma_walczaca_z_wiatrakami
          • beatanu Re: ewolucja swiadomosci 27.04.06, 10:37
            formaprzetrwalnikowa napisała:
            > wiem, usiluja plynac pod prad glownego nurtu.

            Nie jesteś sama :)

            Czasami przeraża mnie to, jak szybko i jak skutecznie daliśmy się (my =
            mieszkańcy tzw Zachodu i Północy) wciągnąć w idiotycznie naciąganą sprężynę
            radosnej konsumpcji wiecznie młodych, sprawnych i (nieomalże) nieśmiertelnych.
            Gdzie nie ma miejsca na refleksję, na zatrzymanie się, na pozwolenie sobie na
            roczną żałobę i "przepracowanie" czegoś tam.

            Gdzie nie ma miejsca na zakwestionowanie kierunku rozwoju ludzkości. Bo - jak
            wspomniała Quarantina - potrzebna zmiana paradygmatu, a to już nie takie
            proste... Ale możliwe. To mnie w pewnym stopniu pociesza. Ze - wbrew pozorom -
            nie zdążamy ku samozagładzie.
            • amber.mhm Re: ewolucja swiadomosci 27.04.06, 11:42
              beatanu napisała:

              > Czasami przeraża mnie to, jak szybko i jak skutecznie daliśmy się (my =
              > mieszkańcy tzw Zachodu i Północy) wciągnąć w idiotycznie naciąganą sprężynę
              > radosnej konsumpcji wiecznie młodych, sprawnych i (nieomalże)
              nieśmiertelnych.

              Tak, i dla niektórych konsekwencją tego jest przerażenie, kiedy pojawia się
              poczucie, że nie pasują do tego wyobrażenia. Wtedy zaczynaja się wielka gonitwa
              za tym co obiecuje nam świat znany z kolorowych obrazków. Ale gonić
              za "wieczną" młodością można tylko do pewnego stopnia. W końcu ma się
              świadomość, że pewnych rzeczy nie można przeskoczyć, że mamy swoje
              ograniczenia.
            • obly Re: ewolucja swiadomosci 27.04.06, 12:29

              ja tam uwazam ze wypadkowa - to jest dażenie ku samozagładzie ale zawsze mamy
              czas tuż przed aby ta wypadkowa trafiała w katastrofę inną i jużoddaloną w
              czasie ;))) nic innego jak płyniecie statkiem z prądem w którym kazdy ma kolo
              sterowe i tylo w moomentach konkretnego zagrozenia staramy się płynać w miarę
              zgodnie. a tak to mamy uroczy chaos i generalnie rejs ;))
          • karolino ciemnosc, widze ciemnosc 27.04.06, 10:52
            zanikanie duchowości? czesciowo się zgadzam.
            Jednakze, zwroce uwage na inny aspekt postepu technologicznego (nie:
            cywilizacyjnego) z punktu jednostki. Mam przemozne wrazenie, ze obecne czasy
            produkuja coraz więcej fobii, steruja zachowaniami, generuja nowe potrzeby.
            Jedna wielka manipulacja, gwalt na naszej swiadomosci. Do tego mozna dodac
            postepujaca alienacje i indywidualizacje...ech, temat rzeka



          • stella25b Re: ewolucja swiadomosci 27.04.06, 11:45
            > a wlasciwie podrozdzial pod przerazajacym tytulem:
            > zanikanie duchowosci.
            >
            > uwazam, ze to, co odroznia czlowieka od zwierzat to wlasnie duchowosc- w
            ktorej
            >
            > moim zdaniem zawiera sie (ktorej jest wyrazem) i filozofia, i religia, i
            > sztuka.


            To co Ty nazywasz "duchowoscia" to dla mnie wytwor ludzkiej cywilizacji.
            Czlowiek potrafi rozwijac swoja kulture a zwierze jedynie powtarza pewne
            procesy zakodowane w jego mozgu. Nie sadze jednak aby kiedykolwiek mozna bylo
            te machine rozwoju cywilizacji zatrzymac. Tak juz zaprogramowane jest dzialanie
            naszej mozgownicy.
      • skajstop Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 15:56
        itek1 napisał:

        > Postep technologiczny nie jest nieskonczony. Najwazniejszym jej parametrem
        > jest szybkosc. A w tej dziedzinie dochodzimy pomalu do kresu mozliwosci

        E, a skąd taki wniosek? Pierwsze primo, spójrz, co na ten temat mawiali nasi
        przodkowie, wychodzący z podobnych założeń, co ty teraz :)

        Secundo primo, dynamika postepu wygląda w uproszczeniu tak, że wszyscy sie
        zgadzają, że coś jest niemożliwe, póki nagle ktoś nie dowiedzie, że jednak jest
        możliwe. Zmiana paradygmatu :) więc ja się nie podejmuje rozstrzygać, czy w
        ogóle są jakieś granice, bo aby to ocenić, trzeba by mieć wiedzę, której z
        definicji nie mamy :)

        Secundo zegarko, szybkość. Procesor nie jest dobrym przykaładem, jak myślę.
        Opiera sie na starym paradygmacie. a co, jeżeli wymyslimy jakieś niesamowite
        komputery kwantowe? Albo zaczniemy korzystać z jakichś dziwacznych teorii, w
        których szybkość/prędkość NIE WYSTĘPUJE?. To może brzmi głupio, ale czym jest
        czas? Ktoś wie? :)

        Tertio, bo po trzykroć trzeba się namyślić. Możemy dyskutować w ramach naszej
        ułomnej wiedzy. Ale to prowadzi jedynie do omawiania aktualnie panujacych
        paradygmatów :)
    • kwiecienka1 Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 12:49
      eee tam, ja sobie tę całą cywilizację dawkuję i całkiem mi z tym dobrze
      komórki używam głównie jako zegarka i budzika, jesli jej zapomnę po prostu
      pytam o godzinę losowo wybranego przechodnia - spokojnie mogłabym się obyć bez,
      ale zdaję sobie sprawę, że jestem w mniejszości... dziś nawet przeczytałam (w
      najnowszej Polityce), że komórki "nie posiadają głównie zwolennicy Samoobrony i
      Ligi Polskich Rodzin" co mnie zastanowiło, to znaczy (przynajmniej wg autorki),
      że komórek nie mają osoby o konserwatywnych poglądach i konserwatywnym
      podejściu do życia...
      a co? niemożliwe jest bycie niekonserwatywnym i nieposiadanie telefonu
      komórkowego? jedno równa się drugiemu?
      komputera używam w roli maszyny do pisania (praca) i kontaktu z TWA
      (przyjemność), gdyby nie było TWA pewnie siadałabym do niego dwa razy w
      tygodniu albo i jeszcze rzadziej... a teraz idą wakacje (=laptop pewnie pokryje
      się kurzem...)
      do dziś nie mam żadnego przenośnego odtwarzacza muzyki (stacjonarne mi
      wystarczą)
      tv? jak mam czas to oglądam, czasami mam ciekawsze rzeczy do roboty, na
      przykład ostatnie 7 dni w Warszawie :)))
      jeden z najszczęśliwszych okresów w moim życiu to był ten 6tygodniowy w
      Chorwacji: bez tv, bez stałego dostępu do internetu, bez smsów i minut do
      wygadania, zato z samą sobą i mnóstwem fajnych ludzi dookoła :)))
      czy jestem opóźniona cywilizacyjnie?
      pewnie tak, ale nawet nie chce mi się leczyć :)
      pozdrawiam
      Kwiecienka Jednak przy Komputerze
      bo innych możliwości kontaktu z TWA nie ma, albo rzadko:(
      więc chyba przeczę sama sobie...
      • kwiecienka1 Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 13:19
        hmm, tak sobie dalej myślę i myślę
        niedawno był wątek o uzależnieniu od internetu, w którym chyba pisałam, że
        jestem :) a teraz piszę, że nie jestem :)
        ot, kwiecienkowa konsekwencja...
        na swoją obronę mam fakt, że w rzeczy samej 80% mojego czasu w internecie
        zajmuje mi czytanie (i dopisywanie) TWA (i z rzadka innych forów)...
        jeśli pewne plany wypalą to aż cztery miesiące spędzę bez stałego dostępu do
        komputera, tv... - to dopiero będzie próba :)))
        pozdrawiam
        Kwiecienka i Przemyślenia w Temacie Cywilizacji
    • broch Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 16:10
      pytasz czy postep jest czy pytasz o tempo postepu?
      Postep jest bo budzimy sie nastepnego dnia, tempo postepu zwolnilo bardzo w
      ciagu ostatnich 25 lat
      W tej sytuacji pierwotniaki z dna oceanu tez rozwijaja sie/adaptuja do zmian.

      Jesli przyjac za definicje ze postep wymaga zmian jakosciowych to ostatnie lata
      sa niezwykle wolne.

      ad 1) paliwo Postep? watpliwy. Tzn nie uzyskuje buduje sie silnikow bazujacych
      na bardziej wydajnych metodach uzyskiwania energii tylko zastepuje sie benzyne
      alkoholem (tego typu silniki budowali Niemcy podczas WW II, teoria tak stara jak
      silniki)
      co jest postepem/przelomem w dziedzinie budowy silnikow? Pierwsze eksperymenty w
      silnikami jonowymi. Czemu? poniewaz faktycznie umozliwiaja nieograniczony
      (prawie) dostep energii dla statkow kosmicznych (na ziemi tego typu urzadzenia
      nie beda dzialac), obecne metody sa malo wydajne i wystarcza ledwo na lot do
      Marsa i powrot)

      VoIP - Postep? zalezy. Internetu uzywam od 88'. VoIP byl od dawna co sie
      zmienilo to jakosc i latwosc odbioru (efekt niszy rozwojowej czyli adaptacji do
      zaistnialych warunkow). Nie ma roznicy co bedzie nosnikiem, w tym wypadku VoIP
      na liniach telefonicznych jest znany od dawna, dzieki Giga, DSL, cable stal sie
      tylko bardziej wydajny.

      Nosniki informacji (np kamera): znane od dawna. Postep bedzie gdy faktycznie
      zostanie zaimplementowane holo czyli prawie nieograniczona pojemnosc w kostce
      cukru.

      Worniej z mojej dzialce (uznawanej za dynamiczna): czyli Biologii molekalarnej
      widac wyraznie zastoj. Owszem moge dzisiaj analizowac material na poziomie
      jednej komorki, ale jest to ten sam typ informacji (tzn ciagle obracamy sie w
      kregu zmian ilosciowych bez mozliwosci kompleksowej analizy interakcji miedzy
      rodzinami genow - w efekcie duzo jeszcze tzw guesswork).

      Moim zdaniem, obeznie obseruje sie spowolnienie rozwoju we wszystkich
      dziedzinach: nauki kultury itp. Takie spowolnienia zdarzaly sie i w przeszlosci,
      tyle ze my jestesmy pechowcami zyjac w takich czasach :)

      Ludzkosc nie bedzie rozwija sie w nieskonczonosc poniewaz ludzkosc nie bedzie
      trwac w nieskonczonosc.
      • staua O/T 27.04.06, 17:11
        Biologia systemow probuje zapelnic te luke - wlasnie interakcje tych ludzi
        najbardziej interesuja, cos miedzy biochemia/biol.mol/biologia komorki a
        genomika i proteomika. Dla mnie ciekawe zjawisko, choc nie jestem do konca
        pewna, jak sie sprawdzi.
        • broch Re: O/T 27.04.06, 17:38
          to jest dosc dalekie od idealu: dzisiaj moge znanalizowac ekspresje genow.
          powiedzmy ze mam 10 kandydatow. Znalezienie faktycznych zaleznosci miedzy tymi
          genami dzisiaj jest dosc trudne. Wystarczy przesledzic "dowsntream target
          regulation" (po polsku?) aby zorientowac sie ze bardziej mamy do czynienia z
          poboznymi zyczeniami niz faktyczna, poprawna interpretacja zjawisk.
          genomics i proteomisc sa dla mnie overrated (wiem, bo robie to na co dzien).
          Kolejny modny trend. Jeszcze nie widzialem aby ktos byl w stanie podac poprawna
          analize tony papieru drukowanego przez scanery. Innymi slowy w wyniku
          genomics/proteomics dostaje sie nadmiar informacji z ktorym nie wiadomo co
          zrobic. Niestety czeto ludzie myla odkrycie jednego genu z funkcja ktora
          genomisc/proteomics mial pelnic.
          Ma tym poziomie analize to moglem robic wiele lat temu (np suppression
          subtractive hybridization, ktora robilem pod koniec lat 90' (oryginalny "przepis
          " wzialem z publikacji Diatchenko z 96' w PNAS) - nawet lepsze niz genomics bo
          analizuje caly genom wlaczajac w to formy alternative splicing itp). Fakt ze
          obecnie publikuje sie wyniki w stylu: uzylem genomics "lo and behold just found
          new spanking gene" wskazuja jedynie na fakt ze ludziska nie maja pojecia co z
          tym fantem zrobic.
          • staua Re: O/T 27.04.06, 21:47
            No coz, ja sie zajmuje obecnie fosfoproteomika - dopiero tutaj (w przyszlosci
            raczej wole wrocic do glikozylacji), ale generalnie modyfikacje
            posstranslacyjne sa wedlug mnie czyms, co bardzo poszerzylo wiedze o stopniu
            skomplikowania zjawisk komorkowych.
            Sama proteomika i genomika to zgadzam sie, smietnik i tworzenie baz danych, z
            ktorych nie dosc, ze rzadko cos wynika, to czesto sa bledne (jesli chodzi o
            genomike, nie wiem, bo tym z kolei nie zajmuje sie zupelnie, ale w proteomice
            wlasnie te artykuly o nowych bialkach w danym ukladzie sa czasem pelne
            niedociagniec technicznych i interpretacyjnych).
            Bardzo mnie ciekawi, co teraz robisz... (i gdzie).
            W ogole praca naukowa w biologii ogolnie rzecz biorac "laboratoryjnej" czasem
            moze sie wydawac taka zabawa bez celu, nie masz czasem takiego wrazenia?
            • broch Re: O/T 27.04.06, 22:27
              aa.. siedze na UCLA i robie projekty genomowe wlasnie. Przez krotki czas bylem
              poza akademia, ale firma sie zamkla. Mysle jednak o kompletnym odejsciu od
              uczelni bo mnie wkurza.

              "W ogole praca naukowa w biologii ogolnie rzecz biorac "laboratoryjnej" czasem
              moze sie wydawac taka zabawa bez celu, nie masz czasem takiego wrazenia?"
              Moim zdaniem dzisiaj coraz czesciej jest faktycznie bez celu. Tzn jakos tak sie
              ostatnio porobilo (nie zeby nauka w ogole byla bez celu). Ludzie nie radza sobie
              z interpretacja wygenerowanej informacji, czesto nie rozumieja tejze.

              Nawiasem mowiac uzywam ostatnich krzykow technologicznych (pozal sie Boze) czyli
              LCM i microarrays z Agilent'a. Moim zdaniem jeszcze jeden techniczny dowod na
              spowolnienie technologiczne. Ale duzo by o tym mowic.

              • staua Re: O/T 27.04.06, 22:35
                W moim obecnym labie Agilent (procz HPLC) jest w ogole na nie... w poprzednim
                szef go kochal, bo jego ojciec byl tam jakas szycha w przeszlosci. Ha.
                Microarrays - ostatnio caly czas slucham seminariow o nich, a wlasnie mam
                przed soba artykul z Nature 439, 168-174. Przyklad generowania danych. Juz
                bylam na dwoch seminariach autora... Ale w sumie to to samo, co proteomika przy
                pomocy mass speca, wiec nie bede sie pastwic.
                Moze o tyle jest sens produkowac te wszystkie dane, ze mozna liczyc na to, ze
                kiedys ktos znajdzie jakis sensowny sposob ich wykorzystania, logicznego
                uporzadkowania i wyprowadzenia wnioskow... Nie wiem. Tzn. staram sie miec taka
                nadzieje, bo inaczej, to juz teraz zostalabym samowystarczalnym farmerem (moj
                maz spadl z krzesla ze smiechu, jak mu powiedzialam o tym pomysle) albo
                nauczycielka jogi. (powaznie rozwazam te opcje na nieokreslona na razie
                przyszlosc).
                • broch Re: O/T 28.04.06, 00:08
                  "W moim obecnym labie Agilent (procz HPLC) jest w ogole na nie..."
                  hmm... jedyna przyczyna dla ktorej uzywamy Agilent microarrays jesn najnizsza
                  ilosc materialu startowego."

                  Moze o tyle jest sens produkowac te wszystkie dane, ze mozna liczyc na to, ze
                  kiedys ktos znajdzie jakis sensowny sposob ich wykorzystania, logicznego
                  uporzadkowania i wyprowadzenia wnioskow...

                  wiesz nie jestem pewien czy zapare lat te dane beda w ogole cos warte. Sadze ze
                  nowsze metody pozwola na bardziej precyzyjna i kompleksowa analize. Ty moze sie
                  doczekasz, mnie sie odechcialo. Poza tym uwazam ze w akademii powinno sie jakos
                  selekcjonowac ludzi bo naprawde rece opadaja gdy trzeba wszysdtko tlumaczyc.
                  • staua Re: O/T 28.04.06, 01:47
                    >Poza tym uwazam ze w akademii powinno sie jakos
                    > selekcjonowac ludzi bo naprawde rece opadaja gdy trzeba wszysdtko tlumaczyc.
                    Zgadzam sie, powinno sie selekcjonowac! takze pod wzgledem osobowosciowym - coraz bardziej sie
                    przekonuje, ze akademia to schronienie dla roznego rodzaju nieudacznikow (w sensie
                    psychologicznym), ktorzy nie byliby w stanie dac sobie rady gdzie indziej, a tutaj maja nisze. Spotkalam
                    juz kilka autentycznych histeryczek, placzacych caly dzien w pracy np. bo ktos im powiedzial, ze moga
                    cos zrobic same. Nie wiem, jak to obejsc.
      • ben-oni Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 17:36
        tempo postepu zwolnilo bardzo w
        > ciagu ostatnich 25 lat

        No tu chyba przesadziłeś. Ostatnie 25 lat to wielki postęp. Przede wszystkim postęp w gromadzeniu i przesyłaniu informacji. Wiek XIX i XX zajmował się postepem w przesyle ludzi i towarów, postęp w budowie maszyn i urzadzeń, w energetyce. Przyszedł czas na informację.
        Pamiętasz komputery Comodore 64?? 20 lat temu były marzeniem każdego "nowoczesnego" młodziana. Przy dzisiejszych kombajnach do gierek na PC, Comodore to ledwie nieudolny kalkulator. Minitel przekształcił się w internet. Telefony komórkowe dzieciaki noszą do przedszkola. Terabajty informacji przesyłanych jest z Paryża do Singapuru w ciagu kilkunastu sekund. Technologia dźwieku i obrazu. czytasz książki będące w zasobach Centrum Pompidou nie ruszając się z Łomży. Wykonuje sie operacje chirurgiczne na odległość. To jest brak postępu??? Przeszczep serca powoli staje się rutynowym zabiegiem, tylko patrzeć jak naukowcy wyhodują serce, bo po nich można sie wszystkiego spodziewać. To nie jest postęp???
        • broch Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 17:55
          Czy pamietam Commodore? "Moj" pierwszy komputer uzywalem w 76' - taki wielki
          szpulowy na zajeciach informatyki ktore mialem obowiazkowe w liceum (zajecia
          prowadzone byly na politechnice).
          to sa zmiany ilosciowe. z 8MHz to 3000MHz zasada ta sama, jak z paliwem:
          zastapienie ropy przez alkohol nie jest zmiana jakosciowa.

          Przeszczep serca? Poczytaj o przeszczepach, to nie jest i nie bylo nic wielkiego:
          1) przez dlugi czas ludzie traktowali serce jako swiety organ (stad zwolnienie
          przy pierwszym przeszczepie). Pierwszy alloprzeszczep zrobiono w XIXw. Organ nie
          ma z tym nic wspolnego. Z reszta, technicznie bardziej wymagajacy jest
          przeszczep watroby niz serca (oba przeprowadzono mniej wiecej w tym samym
          czasie). Przeszczepy skory sa znane dobrych kilka stuleci (Indie)
          Przeszczep serca mial miejsce pod koniec nat 60' (czyli ponad 40 lat temu).
          Poczytaj pamietniki Barnarda, i fajne "Stulecie chirurgów" Thorwalda

          Hodowla serca... wiesz o wielu rzeczach sie nie mowi. Np ile czytales o skutkach
          manipulacji komorkami jajowymi w celu zaplodmnienia in vitro? Pewnie nic, ale
          osobiscie mam watpliwosci (nie etyczne wcale). Co wiesz o degeneracji komorkowej?
          No dobra, mysle ze rzeczywistosc jest nieco inna niz wspanialy swiat.
          • ben-oni Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 18:42
            W XVIII wieku próbowano przyszywać odcięte głowy. Pacjenci Bernarda żyli kilka
            dni. Pamiętam podniecenie pierwszymi przeszczepami Religi. Dziś przeszczep nie
            jest problemem...
            Przejście od Odry do współczesnych komputerów jest zmianą porównywalną z
            przejściem od od Rakiety do TGV. Od sochy do pługa. Od pistoletu skałkowego do
            UZI. Ale to są narzędzia. Każdy wynalazek rodzi potrzebę nastepnego. To jest
            postęp. Rozwój komputerów wygenerował potrzebę zastanowienia sie nad
            wykorzystaniem struktur żywych, tkanek nerwowych.
            Niby racja. Silnik spalinowy nie zmienił sie co do zasady dziełenia od ponad
            stu lat. Ale widać nie ma potrzeby zmian. Gdy wystąpi potrzeba, bedzie
            wynalazek.
            • broch Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 19:08
              mowisz o "japonizacji" wynalazkow. Czyli udoskonalaniu istniejacego bez
              wynalezienia nowego. Czyli spowolnienie.
              Pod tym (wynalazczosci) wzgledem poczatek XX byl tworczy.
              • staua Re: Postęp cywilizacji 27.04.06, 21:50
                Nie porozumiecie sie, bo Ben-oni mowi z perspektywy osoby nie zwiazanej
                zupelnie z medycyna czy naukami przyr. (moze sie myle, ale na to wyglada), a
                Broch "od srodka" - postepy z obu tych perspektyw widac inaczej...
                • ben-oni Re: Postęp cywilizacji 28.04.06, 11:11
                  (jestem ekonomistą - tak na marginesie)

                  Dla mnie postęp to nie tworzenie cudów ale ulepszanie permanentne. Wiek XX
                  przyniósł podstawową wartość. Udowodnił, że głód nie jest cechą cywilizacji
                  ludzkiej. Ludzkość jest w stanie wyżywić się. Wystepowanie głodu to problem
                  dystrybucji a nie braku możliwości wytwórczych. Wydajność rolnictwa wzrosła w
                  ciągu 100 lat kilkunastokrotnie. I to jest postęp. Umiejetność leczenia
                  zapalenia płuc i gruźlicy, zwalczenie ospy, radzenie sobie z dzumą i tyfusem to
                  jest postęp. Wyeliminowanie w krajach cywilizowanych analfabetyzmu, to jest
                  postęp.
                  Broch chce wynalazków na miarę newtonowskiej teorii grawitacji. Ale Newton nie
                  wymyślił grawitacji tylko ją odkrył. Grawitacja była i była wykorzystywana
                  zawsze. Czy teoria Newtona była zatem postępem, poza tym że powiększała li
                  tylko zakres naszej świadomości natury rzeczy??
                  Gdy mi na autostradzie nawali samochód nie siedze na kamieniu i nie rwę włosów.
                  Mam telefon komórkowy i sobie poradzę. To jest postęp. Postęp to ewolucja a nie
                  mutacje i nagłe zwroty akcji.
                  Płyta kompaktowa, na której możesz zapisać 700 Mb informacji to postęp w
                  porównaniu z kartami perforowanymi do Odry. Przynajmniej mniej miejsca zajmują.
                  (swoją drogą ciekawe ile potrzeba takich kart, ile trzeba wyciąć drzew by
                  przechować 700 Mb???) Że niby w dalszym ciągu korzystamy z systemu zero-
                  jedynkowego? No to co? Sprawdza się, więc korzystamy.
                  • quarantina Re: Postęp cywilizacji 28.04.06, 12:52
                    Jak zwykle muszę uporządkować, muszę inaczej się uduszę.
                    Teoria naukowa, (np. newtonowska) opisuje lepiej lub gorzej kawałek
                    rzeczywistości.Teorie naukowe mają zastosowanie w technologiach, truizm. Postęp
                    naukowy pociąga postęp technologii i odwrotnie, też truizm.
                    Nie mieszałabym jednak postępu naukowego z technologicznym.
                    Czy postęp dokonuje się ewolucyjnie, czy rewolucyjnie? To jest dyskusyjne.
                    Myślę, że jest mieszanie. Pewną rolę odgrywa też przypadek.

                    Argument z głodem wprawił mnie w zakłopotanie. Co w zasadzie uważasz za postęp?
                    Czy to, że wiemy, że możemy wyprodukować dużo żarcia? Czy to, że wiemy, że nie
                    możemy go rozdzielić?
                    • ben-oni Re: Postęp cywilizacji 28.04.06, 13:31
                      W sprawie głodu:
                      Postępem jest to, że Europę nie dziesiątkuje głód co 20 lat tylko dlatego, że
                      zima była bardziej mroźna niż zwykle lub susza była dłuższa niż zawsze. gdyby
                      usprawnić dystrybucję dotyczyłoby to całego świata.

                      W sprawie chorób:
                      Że epidemie nie zabijają dziesiątek milionów ludzi. Hiszpanka zabiła więcej
                      ludzi niż I WŚ. W średniowieczu dżuma i ospa potrafiły wyludnić całe kraje.

                      Dystrybucja żywności i ogólnie zdolności leczniczych to inna kwestia. Zdolności
                      jednak mamy. A tego nie mieliśmy jeszcze 70 lat temu.
                      • quarantina Re: Postęp cywilizacji 28.04.06, 13:50
                        ben-oni napisał:

                        > W sprawie głodu:
                        > Postępem jest to, że Europę nie dziesiątkuje głód co 20 lat tylko dlatego, że
                        > zima była bardziej mroźna niż zwykle lub susza była dłuższa niż zawsze. gdyby
                        > usprawnić dystrybucję dotyczyłoby to całego świata.

                        -----------------
                        No właśnie, głód dziesiątkuje inne rejony świata. I nawet nie chcę mysleć o tym
                        ile żarcia wyrzucamy my, bo mi wstyd.

                        >
                        > W sprawie chorób:
                        > Że epidemie nie zabijają dziesiątek milionów ludzi. Hiszpanka zabiła więcej
                        > ludzi niż I WŚ. W średniowieczu dżuma i ospa potrafiły wyludnić całe kraje.

                        -------------------------
                        Teraz zdaje się AIDS oraz choroby cywilizacyjne równie skutecznie zabijają.
                        Całego kraju nie wyludnią, co prawda, ale teraz jest więcej ludzi.


                        >
                        > Dystrybucja żywności i ogólnie zdolności leczniczych to inna kwestia.
                        Zdolności
                        >
                        > jednak mamy. A tego nie mieliśmy jeszcze 70 lat temu.

                        Mamy, ale nie damy, bo nam się to nie opłaca.
    • dr.krisk A nieprawda... 28.04.06, 23:54
      formaprzetrwalnikowa napisała:

      > własnie się podyskutowałam z tzw męzem na temat postępu cywilizacyjnego.
      > wszystko zaczęło się od jego pomysłu kupoienia sobie motocykla marki bmw,
      > bo 'będzie jezdził przez następnych 150lat' -

      To dobry przykład z tym BMW: jakby zajrzeć mu w bebechy, to by się okazało, że
      aż tak bardzo nie różni się od swego przodka z początku ubiegłego wieku: tez
      dwa cylindry w układzie bokser, wał napędowy, dwa koła, jakaś amortyzacja...
      Fakt, lepsze materiały, elektronika, wykonanie, itp - ale idea ta sama, pomysły
      identyczne! I tak to jest z tym postępem technicznym: jest, istnieje, ale
      znacznie jest wolniejszy niż nam się wydaje.
      • ben-oni Re: A nieprawda... 29.04.06, 09:32
        Zasada poruszania się na obracających się kołach ma kilka tysiecy lat. Czy od
        czasu Sumerów dokonaliśmy postępu w tej dziedzinie? "Tylko" zmieniliśmy źródło
        energii kinetycznej.
        Sposób mierzenia czasu. Tu nawet cofnęliśmy się. Zegar słoneczny stosował
        zasadę permanentnego pomiaru. Dziś stosujemy zasadę następstwa. Raz mierzymy i
        odliczamy następne sekundy.
        Wzór na pole koła nie uległ modyfikacji ani o przecinek (oczywiście w zadanym
        układzie odniesienia i przestrzeni trzywymiarowej) od czasów starożytnych
        Greków.
        Może postęp tkwi właśnie w metodach, "materiałach", wykorzystaniu energii?
        • skajstop Re: A nieprawda... 29.04.06, 10:06
          Trochę jednak upraszczasz, tak wywodząc, że od Sumerów... :)

          Wciąż powstają wynalazki, których sie nie da uczciwie nagiąć do tych
          starożytnych :) Podam dwa: pociąg magnetyczny oraz łodzie podwodne oparte na
          napędzie atomowym :)

          Jeżeli zaś serio przyjąć Twoje twierdzenie, że od Sumerów... :) to w zasadzie
          dlaczego nie od jakichś homosapiensów 100 tysięcy lat temu grzejących sie przy
          ogniu w jaskinii, co? :DDDDDDDDD kije mieli, ogień mieli, a reszta to tylko
          nieistotny technologiczny dodatek :)

          Nb. to zdanie moim zdaniem jest bardzo słuszne:
          > Może postęp tkwi właśnie w metodach, "materiałach", wykorzystaniu energii?

          tyle, że obejmuje nie cały "postęp", ale to co odbywa się w ramach dziedzin z
          jakąś już tradycją, czyli rozwijanych.
          • ben-oni Re: A nieprawda... 29.04.06, 10:59
            Wcale nie upraszczam. Chcę tylko udowodnić, że tak rozumując można dojść do
            wniosku, że postęp wcale nie istnieje. Bo jeśli za postęp będziemy rozumieli
            tylko "przewroty naukowe" to można uznać, że od czasów Neandertalczyków
            niewiele zrobiono.
            Podejrzewam np. że Broch utozsamia postep z "wywracaniem" nauki do góry nogami.
            Że dla niego postęp to udowodnienie, że wszystko to co było dotychczas uważane
            za prawdziwe dzisiaj jest bez praktycznej wartości. A ja twierdzę, że nie ma
            postępu naukowego bez postępu technologicznego i zmian w świadomości. Broch i
            staua nie zaglądaliby w te swoje preparaty gdyby jakiś fizyk mechanik nie
            wyposażył ich w narzędzia. I dla mnie juz te narzędzia są postępem. Akcelerator
            w Dubnej pod Moskwą był efektem postępu naukowego i technologicznego i sam
            przyspieszył postęp nauki i techniki. Bez niego wielu rzeczy zrobić by się nie
            dało. Ale do czego on służy? Do przyspieszania cząstek. Wiemy co to jest
            prędkość i przyspieszenie. Wiemy co to jest czasteczka. Czy można zatem
            twierdzić, że budowa tego urządzenia nie była postępem? Minęło 50 lat i Europa
            buduje nowy akcelerator. W Szwajcarii. Lepszy, tańszy, bardziej niezawodny,
            precyzyjniejszy. Przecież nie dla samego budowania to robią naukowcy.
            Ale Leonardo da Vinci czegoś takiego nie budował! Bo brak mu było 500 lat
            postępu naukowo-technicznego!
            Dla mnie brak postępu to brak udoskonalania metod i nieumiejetność nowego
            wykorzystania tego co się ma. Coś jak jedzenie pałeczkami ryżu gdy każdy powie,
            że to niewygodne a widelec i łyżka są praktyczniejsze. Jak wynalezienie latawca
            i przez 3000 lat wykorzystywanie go do zabawy. Wynalezienie prochu i papieru i
            nieumiejętność wykorzystania tego do dalszego rozwoju. (dla mnie Chiny to
            typowy przykład zastoju, braku postępu) Dlaczego Chińczycy nie wpadli na pomysł
            drukowania książek? Dlaczego mając latawiec nie zbudowali szybowca? Bo nie
            udoskonalali.
            Budując łodzie podwodne i statki kosmiczne musimy brać pod uwagę wszystko to co
            nam przekazał Pascal. Czy powoływanie się na Pascala świadczy o zatrzymaniu się
            nauki i techniki na poziomie XVII wieku?
            • skajstop Re: A nieprawda... 29.04.06, 11:23
              W tym rozwinięciu kupuję Twoją myśl w całości :)
              Zresztą, uważam podobnie. Czasem/rzadko zdarzają sie przewroty, reszta to raczej
              udoskonalanie. I całkiem daleko na tym udoskonalaniu zawędrowaliśmy...
        • broch Re: A nieprawda... 29.04.06, 21:25
          Przy takim podejsciu mozna uznac ze nawet pierwotrniaki zyjace na dnie oceanu
          rozwijaja sie. W dziedzinie nauk biologiczno medycznych pleciesz straszne glupstwa.

          zastanawiam sie czy naprawde tak trudno zauwazyc roznice miedzy metodsmi
          uzyskiwania energii?

          Rzecz w tym ze o ile jest roznica miedzy uzywaniem miesni a silnikiem, nie ma
          roznicy miedzy silnikiwm konca XIX i poczatkiem XXI.
          w dziedzinie rakiet (zostanmy przy slinikach) nie ma roznicy miedzy paliwem
          uzytym do wyslania Gagarina w kosmos a dzisiejszymi rakietami, bedzie roznica
          gdy ostatecznie wprowadzi sie skuteczne konstrukcje silnikow jonowych.
          Metody wykorzystywania energii sa ciagle takie same od ~100 lat.
          Skak jakosciawy dzisiaj to byloby np zbudowanie silnika pozwalajacego
          przynajmniej na podroze w obrebie ukladu slonecznego, ludzie po prawie pol wieku
          w dalszym ciagu nie sa w stanie zapewnic wiarygodnych metod transportu na ksiezyc.

          Co Tobie wyraznie umyka to prosty fakt iz rozwoj oznacza stawianie coraz wyzej
          poprzeczki. Ludzkosc od ponad 50 lat podstakuje cierpliwie w miejscu.
          Komputery nie zmienily sie od czasow niepamietnych: CPU jest optymizowany dla
          algortmu co po czesci sprawia ze oprogramnowanie nie jest naprawde stabilne,
          Czas na sygnalowo regulowana synchronizacje. Dzisiaj 0% szans.


          Pza tym asbsolutnie mieszasz prawa natury (w okreslonym kontekscie) jak np wzor
          na pole kola z ludzka inwencja. Powierzchnia kola nie ulegnie zmianie chocby nie
          wiem co (w okreslonych warunkach).
    • zdanka1 Re: Postęp cywilizacji 29.04.06, 09:48
      Tak czytam, czytam i zastanawiam sie, czy to jest wątek im memoriam Lemowi...
      • formaprzetrwalnikowa Re: Postęp cywilizacji 29.04.06, 13:41
        na pewno nie w zamierzeniu autorki watku.
        pytanie 'dokąd zmierzamy' nurtuje mnie od nastoletnich czasów.
        :)
        • kwiecienka1 Re: Postęp cywilizacji 30.04.06, 23:02
          :)
          mnie też, tyle że jako osoba o mierniutkiej wiedzy niehumanistycznej jakoś
          nigdy nie kojarzyłam tego z techniką czy nauką...
          stąd miewam kłopoty ze zrozumieniem powyższych postów brocha/stauy :(
          ostatnio zastanawiałam się nawet czy da się to jakoś naprawić - mam na myśli
          swoje braki w edukacji - ale nie wiem...
          no bo co, sięgnąć po podręczniki do matematyki/fizyki/biologii?
          czytać pisma popularnonaukowe?
          oglądać Discovery Channel?
          jedno, drugie i trzecie?
          pozdrawiam
          Kwiecienka Przeziębiona
          • staua Re: Postęp cywilizacji 01.05.06, 00:08
            To byla bardzo offtopicowa wymiana zdan, dlatego pewnie oboje pisalismy dosc hermetycznie - byloby
            pewnie tak samo, jakbys Ty zaczela rozmawiac sobie o niuansach jezykowych z kims o tym samym
            wyksztalceniu...
            Przepraszam za to...
            A jesli chodzi o czytanie pism popularnonaukowych (kiedys byl "Swiat Nauki" bardzo dobry) to jest
            chyba sens wylacznie, jesli choc troche sie tym interesujesz, bo jesli nie, to po co? Ja bym sie nie
            przejmowala, ze nie wiem czegos, co mnie zupelnie nie obchodzi (np. nawiazujac do tematu, jak jest
            zbudowany silnik motocykla).
            • kwiecienka1 Re: Postęp cywilizacji 01.05.06, 00:25
              :)))))))))))))
              nie no, nie przepraszaj
              chodzi mi tylko o to, że takie momenty właśnie uświadamiają mi jakie mam luki...
              ostatnio zaczęło mi to trochę przeszkadzać i dlatego postanowiłam pointeresować
              się trochę techniką... tak ociupinkę :)
              osatnio oglądałam na National Geographic całą serię filmów o katastrofach
              lotniczych i doszło do mnie jak ze mnie miernota z fizyki... ech, szkoda
              gadać... nawet nie wiem dlaczego samolot leci (taki ciężki i nie spada...no,
              może czasami...) - ale się dowiem (to pewnie jakieś siły)
              pozdrawiam
              Kwiecienka i Chęć Samodokształcenia
            • formaprzetrwalnikowa off topic again 01.05.06, 18:59
              droga kolezanko staua: czy ja mogę sobie w związku luźnym, aczkolwiek wyraznym
              z Twoim zawodem, pozwolic sobie na prywatę listową?
              • staua Re: off topic again 01.05.06, 20:26
                Pewnie!
    • braineater A w tym 19.09.06, 19:52
      tkwi jakaś mroczna siła:)

      P:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka