Dodaj do ulubionych

co odpowie Roger ?

13.10.06, 09:08
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją
Angelika.Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór.
Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są
zadowoleni.
Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim
innym. Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Angelika zauważa: "A wiesz, że
dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"
Obserwuj wątek
    • ja-sama Re: co odpowie Roger ? 13.10.06, 11:12
      1/"Popatrz Angeliko, 6 m-cy? A ja myślałem, że znamy się od zawsze"
      2/ " Już za 3 m-ce będzie nas troje".
    • justysbytomianka Re: co odpowie Roger ? 13.10.06, 11:48
      osobom, którym uda sie trafić bezbłędnie w odpowiedź Rogera czeka niespodzianka
      Rozwiazanie zagadki nastapi niebawem ;)
      • procestofiut Re: co odpowie Roger ? 13.10.06, 12:15
        1) proces to fiut
        2) proces to meska cipa
        3) proces to srednio wydymana suka
        4) bycie z toba to obciach jak sto hujow
        • justysbytomianka Re: co odpowie Roger ? 15.10.06, 11:23
          proponuję fjucie zmiane leków, te sa jak widać nieskuteczne:(
    • hania-z Re: co odpowie Roger ? 15.10.06, 20:01
      ... nie histeryzuj kochanie....
      • chlodnym_okiem Re: co odpowie Roger ? 15.10.06, 21:34
        - ... nie histeryzuj kochanie.... - Powiedział Roger. - Wiem Angeliko, że
        jesteś Procesem.
    • ruda_strzyga Re: co odpowie Roger ? 16.10.06, 11:45
      1/to stanowczo za długo, czas się rozstać
      2/kurwa, zapomniałem kupić piwa, a mają przyjść do mnie kumple na mecz
      3/muszę lecieć, bye
    • hania-z Re: co odpowie Roger ? 16.10.06, 13:29
      ...Angeliko - JESTEŚ ŚWIĘTA!!!!
    • izabell32 Re: co odpowie Roger ? 16.10.06, 14:11
      1) ...a cała wieczność przed nami ...
      2)tyle czasu zmarnowaliśmy?
      3) nigdy nie miałem głowy do dat..
    • valmont79 Re: co odpowie Roger ? 17.10.06, 14:19
      To już wiadomo co on powiedział?
    • justysbytomianka Re: co odpowie Roger ? ROZWIĄZANIE ZAGADKI 18.10.06, 08:27
      W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
      Dziewczyna myśli: "Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje
      się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić
      jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze
      gotowy."
      A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
      Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku.
      Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła
      przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę,
      żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy
      tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może
      zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia? Czy ja
      jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
      A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy
      się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy...
      spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"
      A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
      zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
      większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
      uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie
      mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
      A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
      bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie próbują tego
      zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi jak stara
      śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 600$."
      A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu.
      Czuję się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na
      to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
      A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To
      właśnie powiedzą, szczury."
      A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na
      rycerza na białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z
      którym lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na
      mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
      romantycznej fantazji."
      A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
      wsadzili w..."

      - Roger - odzywa się Elaine.
      - Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
      - Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają
      napełniać się łzami
      - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje się i zaczyna szlochać)
      - Co? - dopytuje się Roger.
      - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie
      ma rycerza i nie ma konia.
      - Nie ma konia?
      - Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
      - Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową odpowiedź.
      - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
      (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak
      potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która
      wydaje mu się niezła)
      - Tak - mówi.
      Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
      - Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
      - Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
      - No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
      - Och... Tak.
      (Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Roger
      zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz powiedzieć,
      zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)
      - Dziękuję ci, Roger.
      - To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.

      Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w
      poduszkę aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów,
      włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między
      dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w
      jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale
      Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej wcale o
      tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu na
      świecie).

      Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch
      i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują
      wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy,
      drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest,
      szukając niuansów, znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym
      dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej
      konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc. W tym samym czasie, Roger,
      grając w golfa ze wspólnym przyjacielem
      jego i Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
      - Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?

      I mamy kolejny dowód na to że męzczyźni sa z marsa a kobiety ...ze snikersa ;)
      Justysia ma beznadziejne poczucie humoru

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka