justysbytomianka
13.10.06, 09:08
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją
Angelika.Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór.
Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są
zadowoleni.
Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim
innym. Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Angelika zauważa: "A wiesz, że
dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"