Dodaj do ulubionych

Moc słów na czacie

29.11.06, 14:25
Czat to zabawa, gra słów. Tutaj można napisać wszystko. I uwierzyć w to lub
nie. Na ile wierzymy piszącemu (do nas, o innych) zależy od naszego podejścia
(dystansu), wrażliwości i naszych oczekiwań co do czata. I pewnie też
ufności. A może przede wszystkim?
Ostatnio na Księdze gości przewinął się właśnie ten temat. Siły, mocy i
znaczenia słów na czacie. Stąd też, pomyślałam sobie, że poruszę ten temat
tutaj, na Forum.
Na pewno, ilu piszących, tyle podejść do tej kwestii. Dla niektórych słowa
napisane na czacie, znaczą tyle samo, co powiedziane komuś prosto w twarz
(realnie). I oni na pewno biorą czat na poważnie, przeżywają to, co napisze
się do nich. Co więcej, wierzą w to wszystko. I oni potem mogą być
najbardziej zawiedzeni tym, co spotkało ich na czacie.
Jeśli ktoś napisze o sobie jakąś relną informację, to my możemy w to
uwierzyć lub nie. Bo na ile można komuś wierzyć, nie mając możliwości
zweryfikowania jego słów w rzeczywistości? Poza tym, tyle ile napiszemy tu o
sobie, to na tyle pozwolimy "widzieć" się innym.
Z drugiej strony, jeśli czat to tylko słowa, to jaki sens ma czat(owanie),
skoro nie będziemy wierzyć tak do końca w to, co się tutaj napisze?
Obserwuj wątek
    • proces7 Re: Moc słów na czacie 29.11.06, 14:51
      nadziejkaa napisała:

      > Z drugiej strony, jeśli czat to tylko słowa, to jaki sens ma czat(owanie),
      > skoro nie będziemy wierzyć tak do końca w to, co się tutaj napisze?

      Nie ma żadnego sensu, nadziejko. Zupełnie żadnego.
      • nadziejkaa Re: Moc słów na czacie 29.11.06, 14:59
        proces7 napisał:

        > Nie ma żadnego sensu, nadziejko. Zupełnie żadnego.

        To po jaką cholerę my tu siedzimy, procesie?!
    • kawa3603 Re: Moc słów na czacie 29.11.06, 15:49
      To nie prawda, że słowa nie mają znaczenia czy też mocy sprawczej. To wszystko
      zależy od tego, na kogo się natkniemy i jakie sami mamy do tego podejście.
      Jest tu wiele osób, które bawią się innymi i nie potrafią wobec nikogo zachować
      się fer. Ale te osoby też poprzez swoje zachowanie, nigdy nie zaufaja innej
      osobie /choćby nie wiem jak była prawdziwa/. Czasem to może być, na dłuższą
      metę uciążliwe dla tych osób. Oczywiście nie dla wszystkich, bo niektórzy
      podobno nie mają uczuć.
    • szajba_a Re: Moc słów na czacie 29.11.06, 21:34
      Internet jest taki. Przypomina trochę konfesjonał, a rozmowy - rodzaj grupowej
      spowiedzi. Czasami bywa się spowiednikiem, czasami spowiadanym. To czyni ta
      odległość i ta pewność, że zawsze można wyciągnąć wtyczkę z gniazdka.
      • nadziejkaa Re: Moc słów na czacie 30.11.06, 17:26
        Poczytajcie sobie Księgę, bo na niej właśnie była fajna wymiana zdań o mocy
        słów na czacie.

        ksiegi.emix.net.pl/wyswietl.php?user=homoerec
    • ruda_strzyga Re: Moc słów na czacie 30.11.06, 19:11
      Dla mnie ważne jest KTO wypowiada słowa.
      Taki Mikuś, Termitek, smutas może lać strumieniami wodę, dla mnie jego słowa
      znaczą tyle co nic. Nawet jak smęci czy napastliwie zamęcza innych(najczęściej
      sadystycznie dręczy kobiety), wyraźnie widać, że to wyrachowana zabawa i ta
      sztuczność powoduje całkowitą dewaluację słów.
      Taki picuś jak proc też się może nie wysilać, jest jedynie fajną rozrywką.
      Inaczej traktuję jego słowa na blogu, tam stanowią pewną całość i często
      dostrzegam w nich sporo "prawdy".
      Nie znaczy to, że wodolejstwo nie jest ciekawe, owszem bywa, ale ciężar
      gatunkowy tych potoków słownych jest dla mnie bliski zera. Lekka, łatwa i
      przyjemna rozrywka.
      Bywają jednak osoby, które odbieram zupełnie inaczej i wyczuwam pewną więź,
      która pozwala mi na jakąś swobodę w podejściu, na pewnego rodzaju zaufanie.
      Rozmowy z takimi osobami traktuję zupełnie inaczej. Miia na przykład często
      pisze rzeczy prawdziwe, głębokie, dla mnie istotne, nawet żartuje w sposób
      nietuzinkowy, jej słowa mają więc dla mnie sens. Innym mogą się zdawać bezładną
      paplaniną. Z Marianną mogę rozmawiać luźno, albo na tematy poważne, ale słowa
      pląsające między nami mają wyczuwalną moc. Jest jeszcze kilka takich nicków
      (osób), ale nie chodzi przecież o wyliczanki.
      Na pewno w dużym stopniu na nasz odbiór danej osoby ,a co za tym idzie przekazu
      od niej płynącego, wpłynąc może kontakt realny, nawet incydentalny. Mimo
      wszystko spore znaczenie w naszej ocenie odgrywa przekaz niewerbalny i te
      pierwsze 15 sekund, które ponoć decydują o dalszych relacjach. I nie jest
      prawdą, jakoby kontakty realne psuły coś w późniejszych stosunkach wirtualnych.
      Właściwie nie mogę podać przykładu, w którym tak by się zdarzyło w moim
      przypadku. Uważam to za swego rodzaju sukces, potwierdzenie własnego wyczucia i
      szczęścia do fajnych, wartościowych ludzi.
      • nadziejkaa Re: Moc słów na czacie 30.11.06, 19:28
        ruda_strzyga napisała:

        > I nie jest prawdą, jakoby kontakty realne psuły coś w późniejszych stosunkach
        wirtualnych. Właściwie nie mogę podać przykładu, w którym tak by się zdarzyło w
        moim przypadku. Uważam to za swego rodzaju sukces, potwierdzenie własnego
        wyczucia i szczęścia do fajnych, wartościowych ludzi.

        Miałam okazję tak realnie poznać sporo osób i podpisuję się pod tym, co
        napisała Katja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka