Dodaj do ulubionych

Między nami kobietami

01.12.06, 17:38
Z jednej strony, wyznajemy zasadę "solidarności jajników", potrafiąc w
trudnych chwilach zintegrować się, a z drugiej strony, jesteśmy w stanie
wydrapać sobie oczy z zazdrości.
Z jednej strony, jesteśmy za ciepłem i spokojem rodzinnym, a z drugiej
strony, potrafimy rozbić kochającą się rodzinę, angażując się z związek z
innym mężczyzną.
Obserwuj wątek
    • miia1 Re: Między nami kobietami 01.12.06, 20:18
      Nie wiem jak jest z zazdrością, to uczucie jest mi bardzo dalekie. Poza
      maleńkimi ukłuciami nie odczułam go nigdy w sposób dojmujący i decydujący o
      moich kontaktach z kobietami. Solidarność jajników tak - ale nie w imię głupoty
      i nie za wszelką cenę.
      • miia1 Re: Między nami kobietami 01.12.06, 20:25
        Uważam, że kobiety potrafią lepiej rozwiązywać konflikty, są bardziej skłonne do
        mediacji, kompromisów. Moje przyjaźnie z kobietami w większości przetrwały próbę
        czasu i zdarzeń, przetrwały niezgodności charakterów i nieporozumienia.
        Potrafimy rozmawiać. Z mężczyznami nie zawsze się to udaje.
        • nadziejkaa Re: Między nami kobietami 01.12.06, 20:34
          Miia, ale pracować to wolę zdecydowanie z mężczyznami.
          • miia1 Re: Między nami kobietami 01.12.06, 20:39
            Nie wiem, jak to jest pracować z mężczyznami. Wiem za to, jak pracuje się z
            biurwami. Koszmar.
            • nadziejkaa Re: Między nami kobietami 01.12.06, 20:39
              Ja też wiem.
    • ruda_strzyga Re: Między nami kobietami 01.12.06, 21:07
      A ja chyba mam szczęście do fajnych ludzi, jak to głupi ma w zwyczaju.
      Kilka lat pracowałam z "biurwami", tyle tylko, że wszystkie byłyśmy w podobnym
      wieku i wspominam ten czas z przyjemnością. Minęły cztery lata odkąd odeszłam z
      firmy i nadal wchodząc tam czuję się jak u siebie. Nadal urządzamy sobie
      wspólne babskie imprezki w knajpce obsługiwanej przez młodych przystojniaków,
      wspólne grille w garażu, a na codzień współpracujemy ze sobą.
      Miałam trzech szefów w życiu, byli dziwni momentami, ale nie było z nimi
      problemów, zawsze potrafiłam się wygodnie ustawić. Jednak z perspektywy czasu
      stwierdzam, że bez nich pracuje mi się bez porównania lepiej. Dzisiaj nie
      potrafiłabym się już zmusić do bycia podswładną.
      Zgadzam się z miią, że z kobietami można szybciutko znaleźć porozumienie na
      zwykłej koleżeńskiej płaszczyźnie. Z mężczyznami natomiast sposobem (każda z
      kobiet ma swój podręczny arsenał). Trzeba sobie radzić i już:)
      Nadziejko, przyznam się, że nigdy nie chciałam wydrapać innej kobiecie oczu,
      nie wspomnę o rozbijaniu czyjejś rodziny i w moim otoczeniu znam wiele kobiet,
      które za nic nie posunęłyby się do takich podłości. Owszem, zdarzało mi się
      popatrzeć zazdrośnie na inną kobietę we wczesnej młodości,ale z tego się na
      szczęście wyrasta:)
    • kawa3603 Re: Między nami kobietami 02.12.06, 09:27
      A ja nie wyznaję zasady "solidarności jajników" - może z czystej przekory, ale
      głównie dlatego, że uważam to za głupotę. Z facetami zawsze lepiej się
      dogadywałam niż z kobietami. Jednocześnie nie miałam ochoty nigdy wydrapać oczu
      jakiejkolwiek kobiecie, a na sobie samej odczułam to kilka razy. Jestem za
      ciepłem i spokojem rodzinnym. Świadomość nie pozwoliłaby mi rozbić rodziny ani
      mojej, ani czyjejś. Chociaż do świętych nie należę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka