braineater 17.02.07, 19:39 ktoś wie, co się dzieje w domu, gdy ma się beagla i koty? Pytanko istotne, bo beagle jest na etapie, że za niedługo z nami zamieszka. P:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
braineater Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 20:12 okej, już wiem. Dogadują się:) ale jakby ktoś miał jakieś opowieści z autopsji, to chętnie się zapoznam. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 20:18 Wie. Bardzo szybko ma się tylko beagla. On ma genetycznie uwarunkowany instynkt łowiecki - w domu może spać z kotami i jeść z jednej miski, ale te same koty bezwzględnie upoluje na podwórku. Zresztą wystarczy zbyt szybkie przemieszczanie się kota w domu. Jak nie zejdą od ran, to uciekną - żaden normalny kot nie wytrzyma wiecznego stresu i polowania nań co koci krok. Przy czym nie jest to wiedza książkowa, brajanie, a moje doświadczenie. Nawet nieruchawa świnka morska została upolowana. Aha, wybij sobie z głowy, że uda się beagla tego oduczyć. Tak na marginesie i poza kotami - jesteś pewien, że to rasa dla was? Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 20:27 a nie miałam beagla, ale sporo beagli zaprzyjaźnionych - one są strasznie trudne w hodowli. To jest rasa, która niewiele pokoleń temu wyszła z psiarni, ze stada no i słabo wychowalne są. Ale znam beagle z kotami chowane bez problemów, z tym, że od szczeniaka, bałabym sie ryzykowac z dorosłym psem. Zresztą, co ja mogę powiedziec o wychowaniu skoro w domu mam labka, który jest strachliwie agresywny w stosunku do psów i nie zostaje sam a wdomu i ma ADHD w najwyższym stadium, a to podobno mądra i łatwa do ułożenia rasa jest. Czyli wszystko jest możliwe. P;-) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 20:30 dzieki, po forach piszą, że raczej spoko, znaczy zawieszenie broni. Co do czy rasa dla nas - biegac będzie miał gdzie - 200m2 ogródka przy domu, plus minuta spacerkiem do największego parku w Południowej PL. Nie będzie sam w domu, bo ja od marca siedzę w chacie, a nawet jak nie ja, to i tak zawsze ktoś jest. Na podstawową tresurę się załapie, bo niezły ośrodek jest w tym samym parku w którym będzie sobie hasał a reszta to już zalezy od tego jak się dogadamy:) a to akurat, znaczy dogadywanie się z piesami, mamy opanowane. Kontrolując wiedzę nabytą via biglowe fora: mało chorowity i odporny na większośc psiego paskudztwa, czy też łżą w oczy zywe, jak z kotami?:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 20:57 Nie, nie łżą, ale nie wszystko mówią. Jeśli bierzecie szczenię (nie wiem dlaczego pomyślałam, że to dorosły pies) to koty się mają szansę przyzwyczaić do "natręta". Ale to dogadywanie bedzie wyglądało tak, że kot będzie patrzył na beagla z szafy, a psinka radośnie będzie szalała pod szafą szczekając, za chwilę beagel gotowy będzie zasnąć w kocich objęciach, kot zaś niekoniecznie. Albo spędzi kocina upojne godziny na drzewie w ogródku, bo pies mu zejść nie da. Są koty, które to znoszą ze stoickim spokojem i takie, które schodzą na zawał po tygodniu. Przy kotach neurotykach i strachajłach beagel odpada i wiem co mówię. Znacie swoje koty, przecie chowają się z psami, to wiecie jak zareagują na nowego domownika z lekką nadaktywnością. Jakoś nie kojarzysz mi sie z zamiłowaniem do ałtdorowych rozrywek, ale to moje wyobrażenie jedynie - to miałam na myśli pytając czy dla was. Mnie się robi słabo na myśl o psie ciągle i ciągle domagającym się zabaw, uwagi, piłeczek i "zostaw tę książkę i chodź na spacerek, no". Ale po beaglu to już nawet trojaczki niegroźne, może i warto? ;) Tak czy inaczej zazdraszczam szczęnięcia w domu, bez względu na rasę. Mnie się skończyło miejsce na łóżku, kolejnego psa nie wcisnę (zwłaszcza, że marzy mi się dogo argentino - też, cholera, ruchliwy) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 21:03 Szczeniak będzie, to raz <swoją droga, masz jakąs sprawdzoną hodowlę? - bo my trafiamy tylko na kojec - ochojec i łaciatą sforę> dwa, koty sa przyzwyczajone do podziału terytorialnego, czyli ich są meble i generalnie górne piętro chaty, psa było piętro dolne i podłogi, no i koty zaprawione w kontaktach z psim towarzystwem, byle szczeniak ich nie przestraszy, nawet rozbrykany:) A uwage psu ktoś może ciagle poświęcać - ja jako szczęsliwy bezrobotny, albo tesciowie, jako szczęsliwi emeryci:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 21:27 Mam sprawdzoną i niekojcową. Tylko muszę telefon wygrzebać doń, bo oni są nieinternetowi. Dam ci znać mailem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 21:07 Z tymi kocio-psimi przyjaźniami to różnie bywa. po smierci mojego rudzielca pies zachorował na chorobe sierocą i trzeba było kota na gwałt - nawet na TWA małego rudego szukałam, tymczasem do mojego weta przyplątała sie (w straszne mrozy)kotka paromiesięczna. Miałam opory, bo mój pies, co prawda od szczeniaka z kotami, ale skłonny do zabaw i z ADHD więc mogło to się skończyc demolka resztek magnackiej fortuny (w domu drzwi nie ma wewnętrznych oprócz łazienkowych). Tymczasem Pelka wlazła pod kanapę i siedziała tam trzy dni, po trzech dniach wylazła i sprzedała barana najbliższej kanapie istocie, a był to oczywiście pies. Od tej pory minęło 13 miesięcy i kocica uznaje tylko i wyłącznie psa. Ludzie służą do otwierania żarcia, nasypywania tegoż oraz ewentualnie na polowania na nich przy pomocy kłów i pazurów. Psa się liże, do psa sie tuli, z psem sie śpi, ludzie sa be. Natomiast nowe koty w domu (chwilowo) przyprawiły ja niemal o zejście śmiertelne. Te chwilowe koty tez wolały psa:) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Psiarze - pytanko 17.02.07, 21:38 Ach, mamarcelo, o różnych psio-kocich historiach mogłabym całymi dniami czytać. W życiu zwierzaki dogadują się po swojemu i czasem dokładnie wbrew zasadom i cechom przypisywanym rasie. Sama w domu mam takie "wynalazki". Tylko nie zawsze warto liczyć na taki przypadek - tego też doświadczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: Psiarze - pytanko 18.02.07, 01:31 no ja bym też z najwyższym niepokojem podeszła do zagadnienia beagla w miejskim domu, już nie mówiąc o domu z kotami:( to nie jest rasa domowa, nawet jeśli przy domu jest ogród, bo on nie będzie się w ogrodzie bawił, tylko co najwyżej go zryje i podkopie siatkę w poszukiwaniu właściwszych rozrywek - on chce do lasu na polowanie, a nie kopać w grządce z fasolką. do tego faktycznie trudno tresowalny i pożądający towarzystwa sobie podobnych, to - jak słusznie napisano - pies sfory, a nie oddany przyjaciel człowieka. no i ile i jakie miałeś psy w życiu? beagle to nie jest rasa dla początkujących, niezależnie od pozostałych problemów. trzeba mu poświęcać bardzo dużo czasu, trzeba go umieć wychowywać (niezależnie od szkolenia), no i bierzesz psa na długie lata, nie możesz go po pół roku 'przekazać' komuś pod czasową opiekę, skoro pies ciebie zaakceptuje jako pana. poza tym jakiego charakteru masz te koty? agni ma rację, w tej sytuacji powinieneś mieć albo doświadczonego w brutalnych i nieczystych walkach podwórzowych dominanta, albo absolutnie flegmatycznego persa, inaczej kłopoty widać gołym okiem. chyba że weźmiesz absolutną psią fajtłapę z sercem kochającym cały świat, ale na to raczej trudno liczyć przy tej rasie. a w ogóle innych psów już nie ma??? chcesz mieć miłe towarzystwo na spacery, weź sobie spaniela albo setera irlandzkiego, łagodne rasy towarzyszące, o nieprzesadnych wymaganiach, do tego sympatyczne i pojętne, a szczeniak się spokojnie z kotami dogada. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Psiarze - pytanko 18.02.07, 11:00 jottka napisała: > no i ile i jakie miałeś psy w życiu? beagle to nie jest rasa dla początkujących > , > niezależnie od pozostałych problemów. psy mam 'od zawsze' - owczarek niemiecki, potem średnich rozmiarów kundle schroniskowe, ostatni żył sobie lat 19, az niestety dwa tygodnie temu przestał. So raczej nie wybieram sobie psa na pół roku. Co do czasu to mam go dużo i będę miał jeszce więcej, więc piesa towarzystwo ma zapewnione, a na czasowa opiekę to można ewentualnie dziecko przekazać, a nie psa, więc raczej nie wpadnę na taki pomysł. Z wychowywaniem pozostałych psów nie było problemów, ale jestem przygotowany na długotrwałe tłumaczenie stworzeniu co nie/tak. Koty są wyluzowane, na psy większej uwagi nie zwracają, generalnie nie zwracają uwagi na nic, co nie jest michą, lub sroką na trawniku, szczeniak raczej ich nie zdziwi, a poza tym mają opanowane bycie niewidocznymi przez całe dnie z rzędu. Spaniel i sweter raczej mnie nie kręcą. Przy trzech leniwych kotach chciałbym jakieś radosne stworzenie w domu. Dziekuję, że w łaskawości swojej nie zaproponowałas mi rybek:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Psiarze - pytanko 18.02.07, 11:35 Brajanku najdroższy, chyba reagujesz troche jak bigiel Pawłowa :))) Nie, zebym chciała tłumaczyc Jottke, bo to ona sama lebiej potrafi, ale ja nie odczytałam jej słów jako podejrzewanie Cię o oddanie psa po pół roku do schroniska tylko o wakacje, wyjazdy i takie tam. Uosobienie flegmy i łagodności basset mojej znajomej niemal odgryzł jej matce ręke, kiedy ta osmieliła się próbowac włozyć mu lekarstwo do pyska (mieszkały pod jednym dachem), po czym post factum złożył łeb na jej kolanach i wpatrzył sie wzrokiem Piety w jej załzawione z bólu oczy i polizał krew spływająca z rany szarpanej na nadgarstku. To, co wszystkie chcemy Ci tu przekazać to to, ze bigle, bassety, ogary i inne psy sforzaste sa po prostu nieobliczalne. Wbrew pozorom dużo łatwiej wychować piesa ras obronnych czy wręcz agresywnych - raz Ci podporządkowany jesli uzna Cię za swojego alfa a Twoją rodzinę za członków sfory nie podniesie na ciebie zęba (chyba, że jest psychiczny). A takie łagodne i nie wymagające pozornie ostrej tresury stworzonka jak bigle itp. miewaja najrozmaitsze odbicia i to często bez względu na wysiłek włozony w ich wychowanie. A seter irlandzki to bardzo temperamentny, wymagający dużej dawki ruchu i wesoły pies jest. Znam wiele radosnych i ruchliwych seterów - wszystkie bigle, które znam sa kompletnie abstrakcyjne, ich radosność i ruchliwość nie ma nic wspólnego z włascicielem, żyją sobie a muzom, a ewentualny pan na koncu smyczy to zupełnie niepotrzbny balast (to, ze na forach włąściciele bigli sa innego zdania to rzecz zupełnie normalna:))) Z takich abstrakcyjnych piesków średniej wielkości to IMO znacznie fajniejsze są japońskie shiby. www.naszepsy.com.pl/rasa_essay.asp?Id=2178&main=yes P;-) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Psiarze - pytanko 18.02.07, 11:53 ale kiedy ja się wcale nie szczerzę na Jottkę jak posokowiec jaki, czytam i próbuję odpowiadać, dlaczego bigel, a także przyjmuję argumentację Waszą i biorę ją pod uwagę, inaczej bym przecież tego wątku nie zakład, uznawszy, że biglowe fora i strony mi wystarczą. A poza tym, jak znam siebie i właśne tempo ząłatwiania spraw różnych, to pewnie skończy się tym, że będę miał kolejnego piesa schroniskowego, bo mnie zdąży wzruszyć 3 razy szybciej niż rozważę wszystkie biglowe za/przeciw:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Sweter irlandzki 18.02.07, 16:06 Gdybym miał mieć teraz psa w domu, to właśnie takiego. Cztery i pół roku takie żywe, lekko hałaśliwe, ale w sumie cudne stworzenie zawracało mi głowę, domagając się uwagi w sposób, który dawał się opanować, acz z trudem :) Beagle też wydaje mi się ekscentrycznym wyborem :-) Brain, a uwzględniłeś straty w książkach? Te walące się półki, gdy pan Bigiel będzie chciał się bliżej zapoznać z kotami na suficie? Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: Sweter irlandzki 18.02.07, 19:53 noo, kolega be najwyraźniej nie zauważa różnicy między pojęciem 'łagodny' a 'leniwy':( i spaniel, i seter (wykluczamy tu typowo myśliwskiego gordona, no ale to u nas i tak bardzo rzadka rasa) są w stanie dostarczyć rozrywek aż nadto, tyle że są to jednocześnie psy ras towarzyszących, czyli z definicji najwyższe szczęście i radość znajdujące w przyjaźnieniu się z człowiekiem oraz na tyle inteligentne, że można się z nimi łatwo dogadać i ustalić granice oraz obyczaje. a beagle to gończy, dla niego sensem życia jest gonienie w stadzie za lisem czy co tam majaczy na horyzoncie - a jak nie ma dookoła innych beagli, to będzie chciał z tobą w charakterze ersatzu za tym lisem gonić, najlepiej do olkusza i z powrotem:) zasady życia też narzuca sfora, dla której prawem jest złapanie lisa, dlatego beagle są trudno układalne, on nie bardzo będzie wiedział, czego ty od niego chcesz, za to na pewno dojdzie do wniosku, że marudzisz i i tak zrobi swoje:) poza tym to ma być pies czy suka? bo właśnie na forum wet posiadacze beagli się żalą na ich niepohamowane skłonności do ucieczek, jeśli tylko zwęszą sukę z cieczką w okolicy, a to nie należy do rzadkości. może sie zastanów i nad tym aspektem, chyba że od razu bierzesz pod uwagę kastrację psiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Sweter irlandzki 18.02.07, 20:20 dziewczynka raczej, ja zdecydowanie preferuję dziewczynki:) A za erzatz sfory mogę robić, podoba mi się określenie:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Beagle - odradzam..... 18.02.07, 20:45 Sam nie miałem, ale mój szef ma. Pies nawet sympatyczny, ale nie pogadasz z nim za bardzo. Może w ilości 50 szt + psiarnia w staroangielskim dworku to ma sens, ale widać od razu, że to nie pies dla intelektualisty - domatora :))) Ja osobiście wielkim zwolennikiem bokserów jestem, ale to Zupełnie Inna Histora... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater ok 18.02.07, 20:53 Agni na nie Jottka na nie Dr na nie Mame na raczej nie No to nie:) Dzięki:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: ok 18.02.07, 20:57 Brain, tyle cudnych psów czeka na Ciebie! A boksery też wielbię bardzo. Jak już tenTobie przeznaczony pies rozgosci się w domu, to go zaprezentuj na TWA! Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: ok 18.02.07, 21:07 pewien znajomy bokser to jedyny pies, jakiego znam, który nosi kolczatkę kolcami na zewnątrz, żeby odstraszyć jednego szalenie agresywnego jamnika z podwórka:) na widok tej przerażającej bestii biedny pluto pada na twarz i niemal zakrywa sobie oczy łapami, no serce się kraje:) sądząc po nim, bokser byłby świetny do domu z kotami:) ale znane mi przypadki symbiozy kocio-psiej były zawsze w wersji z psami pasterskimi lub z ciągotami do pasterzowania, z jednym przypadkiem wzorcowym - border collie i jego czternaście kotów:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: ok 18.02.07, 21:02 Widzisz< Brajanku, ja jestem na raczej nie, bo ja jestem zmęczona psami, które mnie kochają za bardzo, a juz ten mój "pudel" mnie wykończył dogłębnie. Powiem szczerze, że bardzo często marzy mi się brak psa w odległości dwóch metrów ode mnie. I bardziej umiarkowana radość po powrocie ze śmietnika. I mozliwość wyjścia z domu bez widma zakochanych do krwi ostatniej ulubionych ciuszków. Dlatego to, co dla innych jest cechą niepożądana, czyli aspołeczność i abstrakcyjnośc beagli dla mnie jest zaletą, ale ich "uciekalność" jest straszna. Miałam do czynienia z pieskami, które ci olinkowałam i te naprawdę fajne są - odpowiednio samodzielne (nie wisza ci cały czas u piersi), a i do ucieczek nie takie skore. No i Murakamim pachną :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: shiba 19.02.07, 10:19 Ależ piękne są te psy. Zawsze zachwycały mnie szpice. Jestem pod wrażeniem. Beagle do domu pełnego książek też gorąco odradzam, bo uroczy piesek moich sąsaidów pogryzł był nawet drewniane schody w domu. Do imentu ponoć. Jest jeszcze jedna rasa, która zawsze mnie intrygowała: jack russell mianowicie. Co o nim sądzicie? Ponoć do późnej starości, ba do śmierci, jest chętny do zabawy i psot. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: shiba 19.02.07, 10:34 Znam ze trzy jacki . One sa nastawione na zabawę, ale moim zdaniem ręka pana służy do piłki rzucania. Li i jedynie. poza tym jak wszystkie teriery sa zadziorne w stosunku do wiekszych od siebie i mocno w domu upierdliwe. Podobno więcej z nimi w domu zamieszania niż dziesięć razy większym psem. Znaczy w domu też się cały czas bawią i wymagaja współpracy. Jeśli chodzi o mnie to nie jest mój typ. Małe terierki mocno upierdliwe są. P;-) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: shiba 19.02.07, 10:47 Moja koleżanka ma teriera, nie Jacka Russela co prawda tylko jakiegoś innego, takiego na dłuższych nóżkach ;) I od kiedy go ganiałyśmy o pierwszej w nocy po ogródku w piżamach, nie mogąc zagonić do domu, bo on chciał się bawić to mi się odechciało terierów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: shiba 19.02.07, 10:59 Mój typ - tinyurl.com/374rvx czarny podpalany Ale jeszcze nie teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: shiba 19.02.07, 11:07 3promile napisał: > Ale jeszcze nie teraz... "stąd wymagają kontaktu z ludźmi o stabilnej osobowości i konsekwentnym, zdecydowanym podejściu " No to faktycznie jeszcze nie teraz. Stabilna osobowość i roztrojenie jaźni to jakoś tak nie bardzo.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: shiba 19.02.07, 11:09 No tak, pewnie za chwilę będzie coś o fiutach... Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu nie o fiutach 19.02.07, 11:35 3promile napisał: > No tak, pewnie za chwilę będzie coś o fiutach... etam, nie będzie nic o fiutach, bo jak już sobie tak głośno marzymy o różnych pieskach, to ja też pokażę obrazek home.swipnet.se/igais/logb/logb-igais.jpg Tylko, że to nawet nie będzie później, tylko nigdy, bo nie mam zamiaru przeprowadzić się jeszcze bardziej na północ i biegać na mrozie po dwadzieścia km dziennie, nawet gdybym w porywach miała siedzieć na saneczkach ciągniętych przez dzielne syberian husky... Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: husky 19.02.07, 12:08 Dla mnie też to jest absolutny szczyt psiej urody i doskonałości. To są PRAWDZIWE psy. Ale dokładnie z takich samych powodów, jakie podaje Beata, nie bedę miała nigdy takiej piękności:( Nie znoszę ludzi, którzy decydują sie nieodpowiedzialnie na husky i potem zamykają je w czterech ścianach. To powinno być karalne. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: husky 19.02.07, 12:14 no bez przesady - a reszta psów to co, farbowane lisy? rasy pierwotne, owszem, som pienkne, ale co do zamykania w czterech ścianach to tego nie wolno robić żadnemu psu. zresztą kotu też, ja z moim futrzakiem muszę co najmniej dwa spacerki dziennie odbywać, latem na podwórko, a teraz do piwnicy, bo na zewnątrz za zimno na delikatne kocie łapki Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: husky 19.02.07, 13:40 Ja kocham wszystkie psy. Te najbardziej koślawe kundelki też, a może przede wszystkim. Ale jak się spojrzy na takiego husky a obok niego grzywacza chińskiego, to jednak ten drugi wygląda dość nieprawdziwie;) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
naa Re: husky 20.02.07, 12:50 daria13 napisała: > Dla mnie też to jest absolutny szczyt psiej urody i doskonałości. To są > PRAWDZIWE psy. Ale dokładnie z takich samych powodów, jakie podaje Beata, nie > bedę miała nigdy takiej piękności:( Nie znoszę ludzi, którzy decydują sie > nieodpowiedzialnie na husky i potem zamykają je w czterech ścianach. To powinno > > być karalne. > P:) ja nie znoszę ludzi, którzy decyduja się na potomstwo dla becikowego, to powinno być karalne, a co do huskych, mój mieszka w bloku i nie wygląda na nieszczęśliwego, jest kochana, śliczna, zabawna, psotna, czasem złośliwa, jak to kobieta ;> widzisz daria, czasem ten, który takiego psa zamyka w swoich czterech ścianach, jest w stanie dać mu więcej ciepła i miłości od snoba, który hasiora kupił pod kolor auta i daje mu dużo swobody trzymając nonstop w zimie przed swoją piękną posesją, bo jak wszyscy wiedzą husky uwielbiają spać na śniegu pod gołym arktycznym niebem heheheh, to tak jak każdy normalny afroamerykanin woli prażyć się na słońcu zamiast siedzieć w zacienionym biurze z klimą ;) pozdrawiam i zachęcam do kupna, naprawdę warto Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: husky 20.02.07, 13:20 Rzecz nie w warunkach lokalowych i bloku. Najważniejsze jest wybieganie psa ras pierwotnych i pozwolenie mu na pracę, bo do tego został stworzony. Jeśli komuś się wydaje, że miłością zastąpi psu codzienny, wielogodzinny i bardzo aktywny spacer, to jest poczciwym idiotą. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: husky 20.02.07, 13:33 Może użyłam zbyt dużego skrótu myślowego. Nie chodziło mi o to, że nie wolno mieć huskiego mieszkając w bloku, ale nie można go zamykać na cały dzień samego i łaskawie zabierać na dwa krótkie spacerki. Z tego co mi wiadomo, te psy wyjątkowo cierpią nie mogąc się wybiegać. Trzymanie psa na mrozie poza domem uważam za barbarzyństwo. Choć są rasy, które zdecydowanie wolą przebywać na wolnym powietrzu, ale przy naprawdę dużych mrozach, należy im się ciepło domu. Może kiedy będę na emeryturze i w dobrej formie, mając do dyspozycji dużo czasu kiedyś spełnię marzenie posiadania psa tej rasy, a marzenie takie hołubię od dziecka, po lekturze książek Curwooda. Teraz niestety wychodzę z domu o 7 rano, wracam po 12 godzinach i jestem naprawdę zbyt zmęczona, żeby jeszcze długo biedać. A szkoda. P:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
naa Re: nie o fiutach 20.02.07, 11:51 a tu cię muszę zadziwić, mój hasior co prawda uwielbia poszalec na śniegu , ale po ok. półgodzinnym spacerze ciągnie do domu jak diabli, być może jest wyjątkiem, ale większość popularnych mitów o tej rasie obala, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: nie o fiutach 20.02.07, 12:16 A to ciekawe, co piszesz. Myślałam, że to taki absolutny wymóg dla tej razy, że codziennie muszą przebiec (nie przejść) 40 km. A to raczej zupełnie nie dla mnie. Z kolei mój zmieszany labek jeszcze nigdy nie ciągnął do domu. Jak długo nie trwałby spacer (a mieszkam przy lesie i chadzamy czasami na naprawdę długie spacery) on jest niezmordowany i zawsze chętny, zawsze. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: shiba 19.02.07, 12:16 3promile napisał: > No tak, pewnie za chwilę będzie coś o fiutach... "chciałabym, chciała....." A co chcecie analizę fiutów jako rasy pod wględem przydatności w domu i ogrodzie? Oraz trudności w hodowli tychże? A niedoczekanie Wasze. Znowu mi sie oberwie za całokształt. Niech życzliwy na mym grobie epitafium to wyskrobie - mamarcela sobie zyła, co nie lubiła byc miła PS. moje dziecko płci żeńskiej jest jeszcze mniej miłe ode mnie. Skaza genetyczna maleńka taka... Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: shiba 20.02.07, 11:15 jak chcesz mieć bigos lub kogel-mogel z kota to weź psa myśliwskiego tudziez łowieckiego, zabawa w sam raz, ja pamiętam, jak miałem naście lat pod 15-stkę i mnie spaniel czarny długowłosy nie chciał wypuścic z kuchni , jak zachorował psychicznie to stał się niebezpiecznie warczący. Odpowiedz Link Zgłoś