Dodaj do ulubionych

Rzepa zeszła do poziomu ND

26.03.07, 10:02
Brajn kiedyś tu umieszczał linki do genialnych tekstów z Naszego Dziennika,
teraz nie trzeba sięgać aż tak daleko, wystarczy Rzepa:
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070324/pierwsza_strona_a_5.html
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070324/druga_strona_a_1.html
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070324/kraj/kraj_a_9.html
Podobnych głupot dawno nie czytałam.
Obserwuj wątek
    • beatanu Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 26.03.07, 10:42
      Ale nie za bardzo rozumiem, co uważasz za głupotę...

      1. Fakt, że Rzepa komentuje inny fakt, czyli zaproszenie kontrowersyjnego
      Petera Singera na zjazd katolików?
      2. Sam fakt, że Singera zaproszono na zjazd w Gnieźnie?
      3. Poglądy Singera?

      Czy wszystko zusammen do kupy?

      Mnie jakoś tutaj ND nie pachnie. Zaczęłam się natomiast ponownie zastanawiać
      nad niekonsekwencją obecnie obowiązującego prawa aborcyjnego w Polsce...
      Przerwać ciążę można, między innymi wtedy, gdy "badania prenatalne lub inne
      przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i
      nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego
      życiu" Hmmm... którędy przebiega granicy między upośledzeniem a upośledzeniem?


      Gwoli wyjaśnienia: jestem zwolenniczką wolnego wyboru kobiety i możliwości
      legalnego przerywania ciąży (bez żadnych ograniczeń) do 12 tygodnia.
      • aaneta Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 26.03.07, 10:51
        Jeśli chodzi o obecnie obowiązujące prawo aborcyjne w Polsce to nie tyle jest
        ono niekonsekwentne, co nieprecyzyjne, dlatego lekarze z założenia, nawet wtedy,
        kiedy przesłanki medyczne są takie, że można by zastosować ten przepis,
        odmawiają wykonania aborcji. Przynajmniej oficjalnie.

        Co do Singera, to bardzo nie podoba mi się sposób, w jaki zostały przedstawione
        poglądy, które on głosi. Mocno tendencyjny, żeby nie powiedzieć przekłamany.
        • beatanu Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 26.03.07, 11:17
          aaneta napisała:
          > Co do Singera, to bardzo nie podoba mi się sposób, w jaki zostały
          przedstawione
          > poglądy, które on głosi. Mocno tendencyjny, żeby nie powiedzieć przekłamany.

          Mam wrażenie, że dość trudno przedstawić stanowisko Singera w "nietendencyjny"
          sposób... Ok, na zajęciach z bioetyki przedstawiono go nam bardziej
          obiektywnie, ale emocje, jakie wzbudzał swoimi poglądami, podobne były do tych,
          zasygnalizowanych między wierszami w Rzepie...

          Ale fakt, uwypuklenie zoofilli i mordowania noworodków z powodu
          nieodpowiedniego koloru oczu, to lekkie nadużycie... Zresztą przemilczenie
          całej teorii na temat "równouprawnienia" zwierząt z człowiekiem też...

          Dla mnie ten pan wpędził się w kozi róg, będąc do bólu konsekwentnym
          utylitarystą. Wszystko to badziej skomplikowane, czyli jak zwykle chodzi o te
          całe pokłady szarości pomiędyzy czernią i bielą :)
          • aaneta Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 26.03.07, 11:29
            Nie byłoby wcale tak trudno, gdyby poczytać choć trochę z tego, co Singer
            napisał. Wtedy jego poglądy wyglądają zupełnie inaczej, całkiem rozsądnie. To
            nie jest nawiedzony polityk, który głosi jedynie słuszne prawdy, tylko filozof,
            który każdą ze swoich tez uzasadnia wieloma przykładami, a nawet więcej -
            wywodzi z konkretnych, rzeczywistych, nie wymyślonych przykładów.
            • beatanu Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 26.03.07, 11:46
              aaneta napisała:

              > Nie byłoby wcale tak trudno, gdyby poczytać choć trochę z tego, co Singer
              > napisał.

              Oczywiście masz rację :)
              Odpadam więc, bo czytałam tylko fragmenty którejś z jego książek (nawet nie
              pamiętam, której, ale chyba nie o wyzwoleniu zwierząt) i to dość dawno...
              • stella25b Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 26.03.07, 11:56
                Oczywiscie sa to jedynie wyciagniete cytaty z jego "Praktische Ehtik" ale przy
                niektorych mozna sie rzeczywiscie zachlysnac.
                www.uni-heidelberg.de/institute/fak5/igm/g47/bauersin.htm
      • bctw zaproszenie 17.06.07, 14:10
        www.wpia.waw.pl/?m=news&id=75
    • nienietoperz re: Singer 26.03.07, 13:22
      W intencji unikania przeklaman, cytat ze strony prof.Singera. Niestety po angielsku:

      ***********************

      Q. You have been quoted as saying: "Killing a defective infant is not morally
      equivalent to killing a person. Sometimes it is not wrong at all." Is that quote
      accurate?

      A. It is accurate, but can be misleading if read without an understanding of
      what I mean by the term “person” (which is discussed in Practical Ethics, from
      which that quotation is taken). I use the term "person" to refer to a being who
      is capable of anticipating the future, of having wants and desires for the
      future. As I have said in answer to the previous question, I think that it is
      generally a greater wrong to kill such a being than it is to kill a being that
      has no sense of existing over time. Newborn human babies have no sense of their
      own existence over time. So killing a newborn baby is never equivalent to
      killing a person, that is, a being who wants to go on living. That doesn’t mean
      that it is not almost always a terrible thing to do. It is, but that is because
      most infants are loved and cherished by their parents, and to kill an infant is
      usually to do a great wrong to its parents.
      Sometimes, perhaps because the baby has a serious disability, parents think it
      better that their newborn infant should die. Many doctors will accept their
      wishes, to the extent of not giving the baby life-supporting medical treatment.
      That will often ensure that the baby dies. My view is different from this,
      only to the extent that if a decision is taken, by the parents and doctors, that
      it is better that a baby should die, I believe it should be possible to carry
      out that decision, not only by withholding or withdrawing life-support – which
      can lead to the baby dying slowly from dehydration or from an infection - but
      also by taking active steps to end the baby’s life swiftly and humanely.

      *****************************

      Wszystko oparte na przykladach z zycia wzietych, wszystko wyglada calkiem
      rozsadnie. Podobnie, jak bardzo rozsadne jest stwierdzenie, ze dziecko ciezko
      uposledzone pewnie nie ma rozwinietej `swiadomosci przyszlosci', a reszcie
      spoleczenstwa bardziej przydatny bedzie na przyklad pracujacy na polu kon.

      Rozsadek i logiczne rozumowanie jako wartosc obiektywna i zrodlo motywacji
      zyciowych sa dla mnie bardzo istotne.
      W dowolnym sporze miedzy rozsadnymi pogladami prof. Singera i zacofana,
      pierwotna etyka typu Naszego Dziennika stoje po stronie tej drugiej. Bez
      potrzeby uzasadnien.

      Uklony,

      Nienietoperz
      • aaneta Re: re: Singer 26.03.07, 15:10
        Oczywiście nie musisz uzasadniać swoich preferencji etycznych (ani innych), ja
        jednak, porównując Rzepę do ND, miałam na myśli sposób podawania informacji, nie
        poglądy etyczne prezentowane przez ND, aczkolwiek są one różne od moich.

        Więcej uwag ewentualnie później, bo mam robotę, ale tak na szybko mogę
        powiedzieć jedno: nie sądzę, że wybrałeś ten cytat tendencyjnie, ale on też,
        niestety, jest wyrwany z kontekstu, na dodatek pojęcie "uszkodzone dziecko" jest
        użyte tylko raz, na samym początku, dlatego, jeśli ktoś nie przeczyta uważnie,
        może sądzić, że reszta tekstu odnosi się do każdego dziecka, co drastycznie
        zmienia ideę Singera.
        • stella25b Re: re: Singer 26.03.07, 15:35
          Byc moze Rzepa zbyt tendencyjnie potraktowala Singera, ktorego chyba jedyna
          zaleta jest obrona zwierzat przed eksperymentami. Jednak w jaki sposob on to
          robi, wcale mnie nie dziwi ze wywoluje akurat reakcje odwrotne. Cytat nr 3 z
          mojego linka, w ktorym niemowlaki i osoby chore psychicznie nazywa stworzeniami
          nieczlowieczymi, nieludzkimi, ktore mozna traktowac dokladnie jak
          zwierzeta,poniewaz nie odznaczaja sie zdolnosciami duchowymi.
          • zielka Re: re: Singer 26.03.07, 16:01
            stella 25b pisze: "Jednak w jaki sposob on to [obrona zwierzat przed
            eksperymentami] robi, wcale mnie nie dziwi ze wywoluje akurat reakcje odwrotne."

            Ha! mnie prof. Singer fascynuje od lat, bowiem wlasnie wywoluje wiele reakcji
            "nieodwrotnych". W przeciwienstwie do ludzi, ktorzy patrza na kwestie etyczne w
            blizszy mi sposob, Singerowi udalo sie stworzyc swietne lobby, ktore realnie
            wplywa na legislacje. Takoz wegetarianizmu, jak i pewnej lekkosci w podejsciu do
            "swietosci zycia" bronic mozna inaczej i bardziej elegancko niz on, ale on
            jedyny jest skuteczny.

            ja szalenie prof. Singera lubie, i tez wydaje mi sie, ze szympansy powinny
            placic podatki.
            • braineater Re: re: Singer 26.03.07, 16:06
              to jest nas juz dwoje, bo dla mnie akurat singerowskie O życiu i śmierci -Upadek etyki tradycyjnej jest jedną z ważniejszych książek jakie przeczytałem.

              P:)
              • aaneta Re: re: Singer 26.03.07, 17:08
                Nie umiesz liczyć do trzech, Brajnu ;)
                Ja akurat tej książki nie czytałam, ale mniej więcej wtedy, kiedy ukazała się
                ona w Polsce, może nawet przy tej okazji, w Gazecie był zamieszczony wywiad z
                Singerem, i odtąd jestem jego zwolenniczką. Wspominam o tym, żeby zwrócić uwagę
                na to, że poglądy Singera mają bardzo ścisły związek z problemami etycznymi,
                jakie pojawiły się wraz z postępem medycyny w ostatnich latach, na które
                dotychczas obowiązująca etyka chrześcijańska (czy wywodząca się z
                chrześcijaństwa) nie dostarcza zadowalających odpowiedzi. Trzeba o tym pamiętać.
                To nie są wymysły gościa, który dla własnego kaprysu bądź poklasku neguje
                wszystkie dotychczas obowiązujace zasady dotyczące życia i śmierci. To
                propozycja rozwiązania takich problemów jak np. sens leczenia dzieci z
                rozszczepem kręgosłupa, które dawniej po prostu umierały, a teraz, "dzięki"
                licznym i skomplikowane operacjom, można je utrzymać przy życiu przez wiele lat
                - tylko utrzymać przy życiu, nie wyleczyć ani doprowadzić do tego, żeby w miarę
                normalnie funkcjonowały. Pytanie: po co?
                • zielka Re: re: Singer 26.03.07, 17:30
                  Moi drodzy ko-singerowcy, ja mowie wam jak ojcu, nie podpisujcie sie pod calym
                  Singerem. To jest bardzo dobry czlowiek, robi fajne rzeczy, i warto mu pomagac.
                  Gdyby nie to, ze wlasnie koncze pisanie papieru na jego m.in. temat, to bym wam
                  w skrocie wyluszczyla o co chodzi, ale w sumie to nie jest bardzo interesujace.

                  Wiec jesli wierzycie, ze istnieje cos takiego jak peer review w dziedzinie
                  filozofii moralnej lub etyki, to wiedzcie, ze sie wydaje duzej ilosci sprawnych
                  filozofow, ze Singer ma w sumie conajmniej jeden teoretyczny problem, mianowicie
                  uwaza, ze legislacja opierac sie musi na normach etycznych. Odpowiedz jest taka,
                  ze nie musi. Jedyny utylitarianizm, ktory sie broni jest u. metodologiczny,
                  oparty na konsensusie spolecznym, L. Fleck by mowil o demokracji w tym
                  kontekscie pewnie. Singer zachowuje sie tak, jakby u. etyczny byl czyms
                  ewidentnie jasnym. Ugh, jest to kuszaca propozycja z punktu widzenia badan nad
                  mozgiem, ktore wydaja sie potwierdzac ..... jezu, zamknijcie mi dostep do tego
                  forum. To juz sie wiecej nie powtorzy.
                  • stella25b Re: re: Singer 26.03.07, 19:37
                    zielka napisała:

                    > Moi drodzy ko-singerowcy, ja mowie wam jak ojcu, nie podpisujcie sie pod calym
                    > Singerem. To jest bardzo dobry czlowiek, robi fajne rzeczy, i warto mu
                    pomagac.
                    > Gdyby nie to, ze wlasnie koncze pisanie papieru na jego m.in. temat, to bym
                    wam
                    > w skrocie wyluszczyla o co chodzi, ale w sumie to nie jest bardzo
                    interesujace.
                    >
                    >
                    > Wiec jesli wierzycie, ze istnieje cos takiego jak peer review w dziedzinie
                    > filozofii moralnej lub etyki, to wiedzcie, ze sie wydaje duzej ilosci
                    sprawnych
                    > filozofow, ze Singer ma w sumie conajmniej jeden teoretyczny problem,
                    mianowici
                    > e
                    > uwaza, ze legislacja opierac sie musi na normach etycznych. Odpowiedz jest
                    taka
                    > ,
                    > ze nie musi. Jedyny utylitarianizm, ktory sie broni jest u. metodologiczny,
                    > oparty na konsensusie spolecznym, L. Fleck by mowil o demokracji w tym
                    > kontekscie pewnie. Singer zachowuje sie tak, jakby u. etyczny byl czyms
                    > ewidentnie jasnym. Ugh, jest to kuszaca propozycja z punktu widzenia badan nad
                    > mozgiem, ktore wydaja sie potwierdzac ..... jezu, zamknijcie mi dostep do tego
                    > forum. To juz sie wiecej nie powtorzy.


                    No kontynuj, kontynuj!
                  • aaneta Re: re: Singer 26.03.07, 20:59
                    zielka napisała:
                    > Moi drodzy ko-singerowcy, ja mowie wam jak ojcu, nie podpisujcie sie pod calym
                    > Singerem. To jest bardzo dobry czlowiek, robi fajne rzeczy, i warto mu pomagac.

                    Anienie, Zielko, nie o to biega, żeby pomagać Singerowi. Raczej o to, żeby nie
                    pomagać, a wręcz stawić opór, różnym nawiedzonym typu Terlikowski, którzy
                    wygadują głupoty, żeby zrobić dobre wrażenie, a tak naprawdę nic nie kumają. Ale
                    o tym już było. A poza tym, czy ja wyglądam na fanatyczkę? Nobo żeby mnie
                    posądzać o podpisywanie się pod całym Singerem czy kimkolwiek innym, to doprawdy
                    lekka przesada.

                    PS. Utylitarianizm? Acoto? Jak to się ma do utylitaryzmu? Bo ja niekształcona
                    jestem.
                    • zielka Re: re: Singer 26.03.07, 21:35
                      tak tak aneto, ja wiem o co Ci chodzilo na poczatku, ale moj mechanizm
                      immunologiczny broni mnie przed patrzeniem na takich Terlikowskich. Kontekst, w
                      ktorym sie wypowiadalam to tylko to, ze brain, jak i Ty, wyraziliscie poparcie
                      dla Singera.

                      Chodzi swoja droga o utylitaryzm - pardon, ze napisalam utylitarianizm
                      (utilitarianism), kalka z angielskiego.

                      Oj, tak tylko ostrzegam, bo wydaje mi sie wazne to, zeby wiedziec o czym mowimy.
                      Ale moze to faktycznie nieistotne tutaj, i tylko zamazuje debate, pardon wiec,
                      i wracam do obsmarowywania go na innej kartce :)
                  • kwarantyna Re: re: Singer 27.03.07, 12:22
                    wam
                    > w skrocie wyluszczyla o co chodzi, ale w sumie to nie jest bardzo
                    interesujace.
                    ------------
                    Wręcz przeciwnie, jest bardzo interesujące. Najbardziej interesujący są ci,
                    którzy myślą inaczej.


                    >
                    > Wiec jesli wierzycie, ze istnieje cos takiego jak peer review w dziedzinie
                    > filozofii moralnej lub etyki, to wiedzcie, ze sie wydaje duzej ilosci
                    sprawnych
                    > filozofow, ze Singer ma w sumie conajmniej jeden teoretyczny problem,
                    mianowici
                    > e
                    > uwaza, ze legislacja opierac sie musi na normach etycznych. Odpowiedz jest
                    taka
                    > ,
                    > ze nie musi. Jedyny utylitarianizm, ktory sie broni jest u. metodologiczny,
                    > oparty na konsensusie spolecznym, L. Fleck by mowil o demokracji w tym
                    > kontekscie pewnie. Singer zachowuje sie tak, jakby u. etyczny byl czyms
                    > ewidentnie jasnym. Ugh, jest to kuszaca propozycja z punktu widzenia badan nad
                    > mozgiem, ktore wydaja sie potwierdzac ..... jezu, zamknijcie mi dostep do tego
                    > forum. To juz sie wiecej nie powtorzy.
                    ------------------
                    Czy opieranie prawa na normach etycznych utożsamiasz z utylitaryzmem etycznym?
                    I co oznacza w tym kontekście utylitaryzm metodologiczny?
                    Poza tym, jeśli Singer chciałby oprzeć prawo o normy etyczne i takie sobie
                    normy na ten użytek konstruuje, to chyba nie ma żadnego problemu teoretycznego.
                    • zielka Re: re: Singer 27.03.07, 12:41
                      Eh, pardon, nie mam czasu odpowiedziec na wszystkie elementy tego co mowisz, ale
                      utylitaryzm metodologiczny, minimalistyczny, taki, jak sie uprawia powiedzmy
                      dzisiaj w Londynie, jest oparty na rachunku ewentualnych krzywd w spoleczenstwie
                      pluralistycznym, i nie ma za zadanie rozwiazywanie konfliktow moralnych, ale
                      tworzenie prawnego kadru.

                      "Czy opieranie prawa na normach etycznych utożsamiasz z utylitaryzmem etycznym?"
                      - nie, oczywiscie, ze nie! tu chodzi o caly problem filozofii prawa, nie za
                      bardzo moge tutaj przedtawiac na przyklad konfliktu miedzy szkola R. Dworkina a
                      H. Harta (pozytywizm w prawie), ale na tym to mniej wiecej polega: prawo
                      (dzisiaj) ma dawac wyraz pewnym normom etycznym, czy nie? Dworkin mowi, ze tak,
                      Hart mowi, ze nie, mniej wiecej.

                      Jak na razie, Dworkin przegrywa, z punktu widzenia filozofii prawa w Europie, i
                      nie smuci mnie to przegrywanie.

                      A teraz utylitaryzm: utylitaryzm jest oczywiscie pomyslany przez Benthama jako
                      filozofia jurysprudencyjna, ale znajduje swoje uzasadnienie w zasadach etycznych
                      wlasciwych dla tej doktryny. Dla pozytywistow jest to fundamentalny problem. Ten
                      sam problem, na ktory zwracal uwage Kotarbinski zreszta, w kontescie etyki:
                      czyli jak ci sie fundamenty twojej etyki rozwala, to czemu niby mialbys sie
                      zachowywac godnie? Wiec jak ci sie rozwala fundamenty prawa, to po co je stosowac?

                      wiec nieprawda jest, z metodologicznego punktu widzenia, ze:
                      > Poza tym, jeśli Singer chciałby oprzeć prawo o normy etyczne i takie sobie
                      > normy na ten użytek konstruuje, to chyba nie ma żadnego problemu teoretycznego.
                      • kwarantyna Re: re: Singer 27.03.07, 13:12
                        zielka napisała:

                        > Eh, pardon, nie mam czasu odpowiedziec na wszystkie elementy tego co mowisz,
                        al
                        > e
                        > utylitaryzm metodologiczny, minimalistyczny, taki, jak sie uprawia powiedzmy
                        > dzisiaj w Londynie, jest oparty na rachunku ewentualnych krzywd w
                        spoleczenstwi
                        > e
                        > pluralistycznym, i nie ma za zadanie rozwiazywanie konfliktow moralnych, ale
                        > tworzenie prawnego kadru.
                        >
                        > "Czy opieranie prawa na normach etycznych utożsamiasz z utylitaryzmem
                        etycznym?
                        > "
                        > - nie, oczywiscie, ze nie! tu chodzi o caly problem filozofii prawa, nie za
                        > bardzo moge tutaj przedtawiac na przyklad konfliktu miedzy szkola R. Dworkina
                        a
                        > H. Harta (pozytywizm w prawie), ale na tym to mniej wiecej polega: prawo
                        > (dzisiaj) ma dawac wyraz pewnym normom etycznym, czy nie? Dworkin mowi, ze
                        tak,
                        > Hart mowi, ze nie, mniej wiecej.
                        >
                        > Jak na razie, Dworkin przegrywa, z punktu widzenia filozofii prawa w Europie,
                        i
                        > nie smuci mnie to przegrywanie.
                        >
                        > A teraz utylitaryzm: utylitaryzm jest oczywiscie pomyslany przez Benthama jako
                        > filozofia jurysprudencyjna, ale znajduje swoje uzasadnienie w zasadach
                        etycznyc
                        > h
                        > wlasciwych dla tej doktryny. Dla pozytywistow jest to fundamentalny problem.
                        Te
                        > n
                        > sam problem, na ktory zwracal uwage Kotarbinski zreszta, w kontescie etyki:
                        > czyli jak ci sie fundamenty twojej etyki rozwala, to czemu niby mialbys sie
                        > zachowywac godnie? Wiec jak ci sie rozwala fundamenty prawa, to po co je
                        stosow
                        > ac?
                        >
                        > wiec nieprawda jest, z metodologicznego punktu widzenia, ze:
                        > > Poza tym, jeśli Singer chciałby oprzeć prawo o normy etyczne i takie sobi
                        > e
                        > > normy na ten użytek konstruuje, to chyba nie ma żadnego problemu teoretyc
                        > znego.
                        ----------
                        Używasz dużych skrótów mysłowych i mam kłopot z ogarnięciem wszystkiego, ale...
                        Gdzieś wyżej zauważyłaś, że problemem Singera jest to, że tworzy prawo w
                        oparciu o normy etyczne. Jest to rzeczywiście problem, który w tym poście
                        doprecyzowałaś. Normy etyczne mogą być różne, a prawo zazwyczaj jest tylko
                        jedno. Skoro jednak Singer nagina normy etyczne, o widzisz! Teraz rozumiem.
                        Nagina normy, a następnie tworzy prawo, czyli jeśli zwali się jedno, szlag
                        trafi drugie.
                        Czyli, że prawo musi być niezależne od norm, ponieważ normy nie są uniwersalne.

                        • zielka Re: re: Singer 27.03.07, 13:19
                          No jest tak mniej wiecej jak mowisz (chociaz o uniwersalnosci prawa tez
                          nalezaloby cos powiedziec, ale tutaj to margines). Tzn. nie jest to jedyny
                          problem Singera, sa jeszcze inne, wlasciwe dla utylitaryzmu, albo dla etyki w
                          ogole (nie ma wcale pewnosci ze jest cos takiego jak zasady moralne, w sensie
                          "moral principles", wiec byc moze myli sie on w ogole jesil chodzi o
                          postrzeganie calej swojej dyscypliny).
                • stella25b Re: re: Singer 26.03.07, 19:35
                  Jego propozycja rozwiazania tych problemow to nic innego jak poddanie sie
                  zwywiolom natury, czyli osobniki zdrowe przezyja inne uposledzone nie. Tylko,ze
                  ludzkosc ma to do siebie, ze eksperymentuje i rozwija sie (to nas rozni od
                  zwierzat)i to co kiedys bylo choroba nieuleczalna i na ktora sie umieralo to
                  teraz spokojnie leczy sie np. antybiotykiem. I jesli pozostawimy dzieci z
                  rozszczepem kregoslupa samym sobie to zahamujemy rozwoj medycyny i nie bedziemy
                  w stanie pomoc nastepnym pokoleniom. A przy dzisiejszym stanie medycyny i jej
                  dalszy intensywnym rozwoju taki rozszczep kregoslupa bedzie pewnikiem zwyczajna
                  uleczalna choroba.
                  A tu jeszcze jeden cytat na temat rozwoju homo sapiens i jego nieodpowiedniej
                  postawie w naturze: "walka o zycie istoty ludzkiej nalezy do specyficznach cech
                  i stawia nas w pozycji rasisty, ktory przedklada ponad wszystko to, co do jego
                  rasy nalezy".
                  • zielka Re: re: Singer 26.03.07, 20:13
                    stella25b napisała:

                    > Jego propozycja rozwiazania tych problemow to nic innego jak poddanie sie
                    > zwywiolom natury.

                    Nie, serio: Singer nic nie ma wspolnego z E. O. Wilsonem, czyli z ewentualnym
                    polaczeniem pewnego rozumienia darwinizmu z koncepcja spoleczenstwa gdzie rzadza
                    prawa dzungli: wrecz _przeciwnie_. Singer jest, z punktu widzenia socjobiologii,
                    "lewicowym darwinista", i w tym jest bardzo oryginalny na swoim polu. Ksiazka
                    "The Expanding Circle" (1981 chyba) wlasnie o tym opowiada. Singer jest
                    marksista, i ceni sobie bardzo to, ze jedna rzecza jest porzadek swiata zastany,
                    a inna chciany. Wiec to, ze jestesmy takimi bardziej lysymi malpami nie znaczy,
                    ze nie mozemy byc proetatystami.
                    • stella25b Re: re: Singer 27.03.07, 08:06
                      No to ja mieszam tu niezle.
                      Rozumiem, ze jest on marksista w sensie darwinistycznym, tylko ze w naturze tez
                      stworzona jest pewna hierarchia, albo nie? A ten porzadek swiata zastanego ze
                      swiatem chcianym, czy moglabys to jasniej wyjasnic? Przyznaje sie, ze nie mam
                      pojecia coz to takiego jest "bycie proetatysta"?
                      • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 08:44
                        "proetatyzm"? Moze wymyslilam to slowo? No chodzilo mi o lubienie silnych
                        struktur panstwowych, tak jak lubia to niektorzy ludzie lewicy, w
                        przeciwienstwie do powiedzmy Korwina Mikke.

                        Nie wiem czy rozumiem pytanie, wiec pardon, jesli odpowiem zupelnie naiwnie:
                        socjobiolodzy, czyli ludzie ktorzy stosuja darwinizm do analizy struktur
                        spolecznych, zwykle dochodza do wnioskow popierajacych liberalna gospodarke i
                        slabe panstwo. Wychodzi im, ze natura sobie swietnie radzila z tworzeniem
                        porzadku spolecznego, wiec teraz nie powinnismy tego zaburzac, tylko przyjac
                        naturalnie istniejace hierarchie.

                        Lewica ma odwrotnie, prawda? To, ze istnieja nierownosci, wg lewicy, nie znaczy,
                        ze powinnismy je zaakceptowac. No i Singerowi udaje sie dosc ladnie pokazac, ze
                        przy pewnej lekturze wynikow badan nad ewolucja czlowieka trzeba przyjac, ze
                        nie egoistyczny leseferyzm, ale altruistyczny woluntaryzm byly czynnikami, ktore
                        spowodowaly nasze przezycie jako gatunku. I ze "naukowe" argumenty pewnych
                        ewolucjonistow przeciwko panstwu nalezy odlozyc do lamusa.

                        to sa jakies zupelnie proste rzeczy, i pardon, jesli powtarzam banaly.
                        • stella25b Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 10:14
                          zielka napisała:

                          >
                          > to sa jakies zupelnie proste rzeczy, i pardon, jesli powtarzam banaly.

                          nie no pardon, za to pytanie. Dziekuje, ze znalazlas troche czasu i wyjasnilas
                          te banaly.
                        • kwarantyna Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 12:42
                          zielka napisała:

                          > "proetatyzm"? Moze wymyslilam to slowo? No chodzilo mi o lubienie silnych
                          > struktur panstwowych, tak jak lubia to niektorzy ludzie lewicy, w
                          > przeciwienstwie do powiedzmy Korwina Mikke.
                          >
                          > Nie wiem czy rozumiem pytanie, wiec pardon, jesli odpowiem zupelnie naiwnie:
                          > socjobiolodzy, czyli ludzie ktorzy stosuja darwinizm do analizy struktur
                          > spolecznych, zwykle dochodza do wnioskow popierajacych liberalna gospodarke i
                          > slabe panstwo. Wychodzi im, ze natura sobie swietnie radzila z tworzeniem
                          > porzadku spolecznego, wiec teraz nie powinnismy tego zaburzac, tylko przyjac
                          > naturalnie istniejace hierarchie.
                          >
                          > Lewica ma odwrotnie, prawda? To, ze istnieja nierownosci, wg lewicy, nie
                          znaczy
                          > ,
                          > ze powinnismy je zaakceptowac. No i Singerowi udaje sie dosc ladnie pokazac,
                          ze
                          > przy pewnej lekturze wynikow badan nad ewolucja czlowieka trzeba przyjac, ze
                          > nie egoistyczny leseferyzm, ale altruistyczny woluntaryzm byly czynnikami,
                          ktor
                          > e
                          > spowodowaly nasze przezycie jako gatunku. I ze "naukowe" argumenty pewnych
                          > ewolucjonistow przeciwko panstwu nalezy odlozyc do lamusa.
                          >
                          > to sa jakies zupelnie proste rzeczy, i pardon, jesli powtarzam banaly.
                          -----------------
                          Nie bardzo rozumiem, przyznam, argumentację w tym fragmencie. Na czym
                          polega "lewicowość" darwinizmu Singera?

                          Socjobiolog uznaje status quo za zadowalający, bo tak mu wyszło z analizy.
                          Lewicowiec twierdzi, że należy coś poprawić, bo nierówności są wkurzające.
                          Singer twierdzi, że mimo, że przeżyliśmy dzięki takim a nie innym mechanizmom,
                          które deprecjonują państwo, możemy to państwo "lubić". Tu mam problem
                          teoretyczny. Pachnie mi to niekonsekwencją. Bo jeśli zaczniemy zmieniać status
                          quo, to możemy tego nie przetrwać, chyba, że takie grzebnie uznamy za etap
                          ewolucji.
                          Chyba, że nic z tego, o czym piszesz nie rozumiem:)
                          • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 12:57
                            Kwarantyno, Singer przyjrzal sie badaniom ewolucjonistow i przeczytal je nieco
                            inaczej, powtarzam sie:

                            "Singerowi udaje sie dosc ladnie pokazac, ze
                            przy pewnej lekturze wynikow badan nad ewolucja czlowieka trzeba przyjac, ze
                            nie egoistyczny leseferyzm, ale altruistyczny woluntaryzm byly czynnikami, ktore
                            spowodowaly nasze przezycie jako gatunku."

                            (a zmiana statusu quo, to ten woluntaryzm i zdolnosc do adaptacji, prawda,
                            niejako wyselekcjonowane przez ewolucje; ergo nie konserwacja ale transformacja
                            sa czynnikiem, wg Singera, wspierajacym przetrwanie)
                            • kwarantyna Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:05
                              zielka napisała:

                              > Kwarantyno, Singer przyjrzal sie badaniom ewolucjonistow i przeczytal je nieco
                              > inaczej, powtarzam sie:
                              >
                              > "Singerowi udaje sie dosc ladnie pokazac, ze
                              > przy pewnej lekturze wynikow badan nad ewolucja czlowieka trzeba przyjac, ze
                              > nie egoistyczny leseferyzm, ale altruistyczny woluntaryzm byly czynnikami,
                              ktor
                              > e
                              > spowodowaly nasze przezycie jako gatunku."
                              >
                              > (a zmiana statusu quo, to ten woluntaryzm i zdolnosc do adaptacji, prawda,
                              > niejako wyselekcjonowane przez ewolucje; ergo nie konserwacja ale
                              transformacja
                              > sa czynnikiem, wg Singera, wspierajacym przetrwanie)
                              ----------------
                              Ale uznanie, że to do czego doprowadziła ewolucja jest dobre, nie jest chyba
                              jednoznaczne z chęcią konserwacji status quo, lecz zgodą na samoistne
                              regulowanie się mechanizmów. Tak przynajmniej rozumiem socjobiologiczne
                              argumenty.
                              • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:11
                                piszesz:
                                > Ale uznanie, że to do czego doprowadziła ewolucja jest dobre, nie jest chyba
                                > jednoznaczne z chęcią konserwacji status quo, lecz zgodą na samoistne
                                > regulowanie się mechanizmów. Tak przynajmniej rozumiem socjobiologiczne
                                > argumenty.

                                tak, tak to mozna ladniej ujac; tzn. ta czesc juz mamy za soba, czy cos jeszcze
                                powinnam wyjasnic?:)
                                • kwarantyna Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:17
                                  zielka napisała:

                                  > piszesz:
                                  > > Ale uznanie, że to do czego doprowadziła ewolucja jest dobre, nie jest ch
                                  > yba
                                  > > jednoznaczne z chęcią konserwacji status quo, lecz zgodą na samoistne
                                  > > regulowanie się mechanizmów. Tak przynajmniej rozumiem socjobiologiczne
                                  > > argumenty.
                                  >
                                  > tak, tak to mozna ladniej ujac; tzn. ta czesc juz mamy za soba, czy cos
                                  jeszcze
                                  > powinnam wyjasnic?:)
                                  Zara, zara, ale Ty tego agrumentu używasz na wyjaśnienie lewicowości Singera, a
                                  to jest przeca argument jedynie za socjobiologicznością.
                                  • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:20
                                    to ja mowie po raz kolejny, ze Singer INACZEJ czyta dane ewolucjonistow, vide
                                    pierwszy post na ten temat, proponuje on INNA socjobiologie.
                                    • kwarantyna Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:24
                                      zielka napisała:

                                      > to ja mowie po raz kolejny, ze Singer INACZEJ czyta dane ewolucjonistow, vide
                                      > pierwszy post na ten temat, proponuje on INNA socjobiologie.
                                      ---------------------
                                      Nie denerwuj się na mnie, proszę.
                                      Ale ja na prawdę nie rozumiem jeszcze, na razie.
                                      Jeszcze raz.
                                      Dlaczego uważasz, że INACZEj, skoro uważa dokładnie to samo, co obie
                                      stwierdziłyśmy?
                                      Jeśli nie masz czasu, to odłóżmy. Ja tez musze się wyłączyć, ale wrócę.
                                      • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:31
                                        Droga kwarantyno, ja sie nie denerwuje, tylko podkreslam, bo nie wiem jak
                                        odpowiedziec inaczej na Twoje pytania, jak powtarzajac, ze wg Singera
                                        nie egoistyczny leseferyzm, ale altruistyczny woluntaryzm byly czynnikami, ktore
                                        spowodowaly nasze przezycie jako gatunku. I ze "naukowe" argumenty pewnych
                                        ewolucjonistow przeciwko panstwu nalezy odlozyc do lamusa.

                                        Tamci mowia: egoizm stworzyl homo economicusa i pozwolil na przetrwanie gatunku.
                                        Singer mowi: nienie, wcale nie egoizm, a altruizm, i ten altruizm trzeba
                                        promowac. No moze mi umyka cos teraz, bo nie wiem, jak ci panowie moga twierdzic
                                        podobne rzeczy?
                                        • kwarantyna Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 13:44
                                          zielka napisała:

                                          > Droga kwarantyno, ja sie nie denerwuje, tylko podkreslam, bo nie wiem jak
                                          > odpowiedziec inaczej na Twoje pytania, jak powtarzajac, ze wg Singera
                                          > nie egoistyczny leseferyzm, ale altruistyczny woluntaryzm byly czynnikami,
                                          ktor
                                          > e
                                          > spowodowaly nasze przezycie jako gatunku. I ze "naukowe" argumenty pewnych
                                          > ewolucjonistow przeciwko panstwu nalezy odlozyc do lamusa.
                                          >
                                          > Tamci mowia: egoizm stworzyl homo economicusa i pozwolil na przetrwanie
                                          gatunku
                                          > .
                                          > Singer mowi: nienie, wcale nie egoizm, a altruizm, i ten altruizm trzeba
                                          > promowac. No moze mi umyka cos teraz, bo nie wiem, jak ci panowie moga
                                          twierdzi
                                          > c
                                          > podobne rzeczy?

                                          Aaaa widzisz. Jestem w domu. Mnie się cały czas wydawało tak jak Singerowi. To
                                          znaczy, że socjobiologia właśnie altruizmowi przypisuje przetrwanie.
                                          Jestes pewna, że jest inaczej?
                                          • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 14:07
                                            Droga Kwarantyno, ja nic nie mysle i niczego nie jestem pewna, chcialam tylko
                                            przedstawic rzecz ktora wydaje mi sie b. ciekawa w kontekscie, w ktorym sie
                                            ukazala, mianowicie "The Expanding Circle", ksiazka wydana powtarzam cwierc
                                            wieku temu. Opowiedzialam wiec co sie tam dzieje, i jak Singer sie sytuuje, a
                                            wiec rowniez i jak opisuje adwersarzy.

                                            Wiesz przeciez, ze altruizmem manipulowano w rozne strony, i badania E. Wilsona
                                            byly wykorzystywane do udowadniania jako rzeklam roznych form leseferyzmu, jako,
                                            ze altruizm definiowany byl jako dobrze poinformowana wersja egoizmu. Ugh, nie
                                            powinno mnie tu byc, wiec zostawiam Cie (Was) z Singerem:

                                            “The socio-biological account of ethics is thus on the same level as
                                            anthropological or sociological account of ethics. […] The issue is: What are
                                            the ethical implications of a scientific explanation of ethics? To answer this
                                            it may help to see the sociobiological explanation as a rival to an
                                            anthropological explanation, and not as a rival to philosophical theories about
                                            what we ought to do. The mistake made by sociobiologists who think that their
                                            explanation of ethics can tell us what we ought to do parallels that of
                                            anthropologists who thought that the diversity of morals between societies
                                            implies that people ought to follow the conventions of my society, or to foster
                                            the survival of my genes.

                                            The difference between offering a scientific explanation and making an ethical
                                            decision is the one of standpoints. The standpoint of an observer is not the
                                            standpoint of a participant.” (p. 81)

                                            • zielka Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 14:16
                                              ugh, widze swoja droga, ze odpowiadam w ogole na inny argument, i ze tak jak
                                              sprawe przedstawilam w kilku poprzednich postach, wymagaloby jakichs 3 stron
                                              tekstu. prosze wiec uwazac to co wyzej za kawalki odrebne, i jesli kogos to
                                              zainteresuje, to rewelacja, jesli uznacie, ze belkot, to prosze winic mnie
                                              raczej niz Singera.
                                              • kwarantyna Re: re: "proetatyzm" (?) 27.03.07, 14:26
                                                zielka napisała:

                                                > ugh, widze swoja droga, ze odpowiadam w ogole na inny argument, i ze tak jak
                                                > sprawe przedstawilam w kilku poprzednich postach, wymagaloby jakichs 3 stron
                                                > tekstu. prosze wiec uwazac to co wyzej za kawalki odrebne, i jesli kogos to
                                                > zainteresuje, to rewelacja, jesli uznacie, ze belkot, to prosze winic mnie
                                                > raczej niz Singera.
                                                ----------
                                                Uff. Myślałam, że znowu cóś nie rozumiem. Swoją drogą, bardzo mi się podoba
                                                ostatni akapit tego cytatu. To bardzo trafne spostrzeżenie.

          • aaneta Re: re: Singer 26.03.07, 16:05
            Niestety, nie czytam po niemiecku, więc nie mogę się odnieść do cytatów z
            Twojego linka, ale te teksty Singera, które czytałam po polsku, mają zupełnie
            inny sens. Upieram się przy tym, że należy zapoznać się z całością wywodu, nie
            tylko fragmentami, i jeszcze na dodatek użyć logiki do zrozumienia, bo bez tego
            można dojść do takich wniosków, jak np. niejaki pan Terlikowski, mocno lansowany
            ostatnio przez Rzepę, który np. ze zdania "Argumenty za niejedzeniem ryb są o
            wiele silniejsze od argumentów przeciwko aborcji" wnioskuje, że "wręcz większym
            problemem jest łowienie czy jedzenie ryb niż zabicie dziecka w łonie matki, i to
            niezależnie od stopnia jego rozwoju". To akurat nie w Rzepie, tylko tu:
            www.nowe-panstwo.pl/09_2003_miesiecznik/09_2003_cywilizacja_mengele.htm
            gdzie pełno również innych równie genialnych stwierdzeń pana Terlikowskiego,
            które rzekomo są poglądami Singera, a które nie mają żadnego pokrycia w tym, co
            napisał Singer. Ale robią wrażenie, powodują odruch sprzeciwu, więc dlaczego by
            ich nie użyć? To, że są nieprawdziwe, to szczegół, którym nie należy się
            przejmować, ciemny lud i tak to kupi.
    • paolo630 Zaślepienie? 26.03.07, 16:56
      ...mam czy co? gdzie tu poziom ND? w informacji? komentarzu? czy w moderacji
      dyskusji przez JPospieszalskiego?

      Tymczasem , no cóż - zaproszenie takiego adwersarza też jest manipulacją;-)
      Trochę jak Swifta Jonathana polemika z Thomasem Malthusem "The modest proposal"
    • wqrwiony Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 17.06.07, 20:22
      podobnie głupie zachwyty czytałem niedawno
      • 3promile Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 17.06.07, 21:55
        Jak do ciebie należy wystosować postulat "spierdalaj", żebyś fizycznie
        spierdalał, kochanieńki?
        • wqrwiony Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 18.06.07, 00:04
          cześć szeryfie społeczny,
          wystarczy, że pod swoim postulatem zbierzesz 3 podpisy


          • 3promile Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 18.06.07, 07:43
            Nisko się cenisz, kochanieńki.
            • wqrwiony Re: Rzepa zeszła do poziomu ND 18.06.07, 22:24
              być może, tylko, że twoje wnioskowanie, koleżko niekochanieńki, uzasadniałaby
              propozycja podpisania postulatu przez kworum znacznie większe niż 3 x 3promile
              składu osobowego forum

              dlatego jako bardziej uprawnione byłoby spostrzeżenie, ze nisko cenię autorytet
              moderatora społecznego z autominanowania i dość wysoko zdolność oceny jego
              postulatów przez potencjalnie zainteresowanych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka