cytrynowe_pole
01.06.07, 22:47
Fantka, namówiłaś mnie...Ale poczytałam Wasze opowieści i widzę, że to, co mi
się przytrafiło, wcale nie jest wyjątkiem, wręcz regułą... Cóż, odszedł. Po
prostu. Po 3 latach. Stwierdził, że traktujemy się jak przyjaciele, a nie
zakochani w sobie ludzie...Ja tak długo zwlekałam, żeby mu zaufać, a gdy już
się przełamałam, taki cios. Dalej jestem w lekkim szoku pourazowym :]]
No ale jak już wspomniałam widzę tutaj mnóstwo takich historii, może mnie to
nie pociesza, ale rozumiem, że niektórzy faceci tak po prostu postępują...