elunia77
11.06.07, 15:24
O matko nie był mnie tydzien i nie wiem od czego zacząć,chyba trochę wypadłam
z tematu ale i tak sprobuje cos naskrobać.A więc byłam tydzień na wsi z
maluchami,z moją mamą u jej siostry i cos się stało...no własnie niby nic a
jednak.Kocham moją matule i szanuje ją bo teraz wiem ile trudu trzeba włozyc
aby wychowac dzieci a jeszcze ciężej jest jak się jest samemu i nie mozna na
nikogo liczyć.Ale po dwoch dniach bycia z mamą na wsi miałam jej dosc,czułam
sie przyniej jakbym była małą dziewczymką ktorą trzeba upominać no i mama wie
najlepiej co i jak z moimi dziecmi,ja mowiłam w prawo a babcia w lewo ja
stosowałam kare wobec Emi jak była krnąbna a babcia jej pozwalała na głowe
wejsc a pozniej miała do mnie pretensje dlaczego Emi jest rozwydrzona i
nikogo niechce słuchac,uwierzcie mi szłam w pole aby płakac bo miałam
dosc.Dzis mi zrobiła niespodzianke i przyjechała rano a mnie szczeka
opadła:a pospiesz się bo Łukasz marudzi i w taki tępie nigdzie nie dzążymy
(tak jakby plac zabaw miał uciec)a to zupa jest z gorąca albo cos innego.Może
to ja się zmieniłam i nie daje rady wytrzymac z mamą a kiedyś miałysmy
wspaniały kontakt a teraz obecnosc mamy irytuje mnie.