sunrise2006
19.07.07, 11:52
Hej, wróciłam, byłam na urlopiku. Wypoczęłam sobie ;))))))))) opaliłam się,
popływałam, wygrzewałam nóżkę na słoneczku coby może to jej pomogło, bo tak
to słabo z ttym wracaniem do formy. Ale nauczyłam się cierpliwości dzięki
temu i duuuużej rozwagi. j4ednak niektóre rzeczy nas czegoś uczą, i mimo że
na początku wydają się tragedią, to jednak potem wychodzi naszemu rozsądkowi
na zdrowie ( z szalonej, nieobliczalnej dziewuchy, zostałam spokojną,
rozsądną kobita - któż by pomyślał). A może po prostu się starzeję? ;))))
z Chłopiskiem jest na co dzxień dobrze , widzę, że mnie kocha, widzę w jego
oczkach czułość, zatroskanie itp. Aczkolwiek wiadomo, nigdy nie bywa tylko
różowao, na wyjeździe się poprztykaliśmy nieźle i stanęło na tym, że każde z
nas po rozwodzie, więc z dystansem podchopdzi do związku, bo nie chce
drugiego nieudanego, więc ciągle nami (szczególnie mną) targają wątpliwości.
No a poza tym zbliża się termin - jego poszukiwań własnej OSOBISTEJ
ASYSTENTKI. no moim zdaniem, na głowe upadł, ale co mam zrobić - zabronić
mu?? to jego firma, jego biznes, niepoważnie byłoby mu zabrfaniać. Awle
wiecie jak to z tymi asystentkami, tym lepsza im łatwiejsza. eeeh/.... szkoda
gadać. Ale na razie stwoerdziła,m, że się nie bede martwić, tylko cieszyc się
tym , co jest, bo jest teraz dobrze i tak sielankowo na co dzień, a jak
asystentka się pojawi, to się zastanowię co z nią zrobić. (popchnąc ze
schodów ;))) jak będzie za ładna.:))_ ) eh życie samo życie.... ale
przynajmniej człowiek czuje, że żyje, emocje i uczucia targają nim....
śmieszne, bo w moim małżeństwie - tzn. ex małżestwie, nie było zbyt dużo
emocji i uczuć z mojej strony, los bywa złośliwy - teraz mam ich tyle, że
mogłabym na śniadanie obiad i kolacje - tylko nimi się żywić.