Dodaj do ulubionych

Tu Joanna Skandalistka!

IP: *.nuph.us.edu.pl 04.07.01, 14:30
Witam wszystkich ktorych zaintrygowal ten watek, albo
moja osoba... kto wie co sie w ludzkich duszach kryje?
Wszystkich zboczencow i niepoprawnych erotomanow
z gory przepraszam ( i od razu stad wypraszam !!!)
-wbrew pozorom to nie jest watek dla was.
Dlaczego wlasnie 'Joanna Skandalistka'? Odpowiedz jest
prosta - gdyby ktos publicznie obnazyl swe cialo,
pewnie zostaloby to uznane za skandal, a ja zamierzam
zrobic cos odwazniejszego - publicznie obnazyc swa
dusze, czlowieczenstwo i kobiecosc...
Patrzac na mnie nikt nie podejrzewa, co sie kryje
w mojej glowie - ile pragnien, niepewnosci, obawy
i nadziei... Patrzac na mnie nikt nie widzi tesknoty
za cichym szeptem, delikatnym dotykiem dloni, usmiechem
w czyichs oczach. Nikt nie dostrzega, ze 'silna'
i samodzielna kobieta tez potrzebuje poczuc bicie
czyjegos serca i wtulic sie w cieplo meskich ramion...
Nikt nie wierzy, ze kobieta moze az do bolu tesknic
za goraca namietnoscia, plonac pozadaniem jak pochodnia
ogniem...
A jednak tu jestem - kaplanka oplutej i sponiewieranej
Kobiecej Seksualnosci i mowie do was - pozwolcie Jej
przemowic noca miedzy namietnym pocalunkiem a subtelna
pieszczota, wy wszyscy ktorzy wierzycie w istnienie tej
cudownej boginii!

(Napisalam od reki, nawiedzona nagla tesknota za...)
Obserwuj wątek
    • Gość: cień Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: *.acn.waw.pl 04.07.01, 14:40
      Czy ty przypadkiem nie robisz ludzi w jajo?
    • goro Re: Do Joanny Skandalistki! 04.07.01, 14:49
      Witam w nowym wątku!
      Chętnie włączę się do rozważań nad tęsknotą za... i
      niech nie ważą się tu wytrzewiać różni krytykanci,
      malkontenci, impotenci lub misjonarze!
      Ukłony dla Kapłanki.



    • kuku Re: witaj w magicznej krainie Joanno (nie)Skandalistko! 04.07.01, 15:06
      przeczytalem Twoj post z cieplym usmiecham na twarzy...

      przekazalas w nim cos fantastycznego i dobrego, o czym milo jest przeczytac
      mezczyznie.

      Dziekuje za to.
      Dobrze jest wiedziec, ze jest jeszcze ktos kto moze podejsc do tak
      (przepraszam) skomercjalizowanych rzeczy, jak zblizenie z tak doza ciepla i
      namietnosci.

      Jesli jest ktos przy Tobie i mysli i czuje jak Ty.... to jestescie w raju,
      jesli nie, to szczesciarzem ten kto CIe spotka i kogo wybierzesz.

      To ze do tej pory nie trafilas? Oj, BOze. bladow nie popelnia tylko ten, kto
      nic nie robi!

      Pozdrawiam goraco!

      rozmarzone kuku
    • Gość: AAAA Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: *.computerland.pl 04.07.01, 17:00
      Przestań zaraz, bo zadzwonie po MO, O!
    • grabarz Re: Tu Joanna Skandalistka! 04.07.01, 17:08
      Gość portalu: Joanna napisał(a):
      > Patrzac na mnie nikt nie podejrzewa, co sie kryje
      > w mojej glowie - ile pragnien, niepewnosci, obawy
      > i nadziei... Patrzac na mnie nikt nie widzi tesknoty
      > za cichym szeptem, delikatnym dotykiem dloni, usmiechem
      > w czyichs oczach. Nikt nie dostrzega, ze 'silna'
      > i samodzielna kobieta tez potrzebuje poczuc bicie
      > czyjegos serca i wtulic sie w cieplo meskich ramion...
      > Nikt nie wierzy, ze kobieta moze az do bolu tesknic
      > za goraca namietnoscia, plonac pozadaniem jak pochodnia
      > ogniem...
      Eee... To to jest standard a nie skandal. Takie sa kobiety, tego sie w nich boje...
      • goro Re: Tu Joanna Skandalistka! 05.07.01, 08:24
        Eee, grabarz chce pogrzebać kruchą nadzieję na to, że są kobiety dla których
        erotyczne pragnienia nie są ciężarem. Marzenia kobiet należy spełniać a nie
        tylko gadać pokazując zwątpienie lub strach.
        • Gość: lu Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: 213.77.81.* 05.07.01, 08:33
          goro napisał(a):

          > Eee, grabarz chce pogrzebać kruchą nadzieję na to, że są kobiety dla których
          > erotyczne pragnienia nie są ciężarem. Marzenia kobiet należy spełniać a nie
          > tylko gadać pokazując zwątpienie lub strach.

          no wlasnie..
          kobieta

          • grabarz Re: Tu Joanna Skandalistka! 05.07.01, 16:00
            Rozumiem, ze to "no wlasnie" dotyczy spelniania marzen kobiet. Dlaczego?
        • grabarz Re: Tu Joanna Skandalistka! 05.07.01, 15:59
          Nie sprawadzajmy wszystkiego do sfery erotycznych pragnien. Mialem na mysli spojrzenia, z ktorych wyczytuje, ze ktos ma ochote na moja dusze, na caly moj czas, mialem na mysli to, ze ktos bedzie tesknil za mna, kiedy ja wyjde zapalic papierosa. Takie mozliwosci tkwia prawie w kazdej kobiecie, niezaleznie od tego, jak silna sie wydaje i tylko od mezczyzny zalezy, czy te pragnienia beda pragnieniami, czy jakos sie urzeczywistnia. I to jest moim zdaniem standard. A ja zawsze wolalem wlasne sciezki i zaagazowanie sie w zwiazek nie oznacza dla mnie wyrzeczenia sie ich. Byc moze dla kogos to przejaw mojej rzekomej niedojrzalosci emocjonalnej. No i stad strach. Ale strach czasem przyjemny...
    • Gość: Joanna Re: Jak to jest naprawde ??? IP: *.nuph.us.edu.pl 05.07.01, 10:44
      No wlasnie Drodzy Panowie - jak to jest naprawde ???
      Znam osobiscie kilku facetow dla ktorych zona to ma
      byc z zalozenia ' od dzieci i garow', a jednoczesnie
      ma wygladac jak laleczka ( trudno chyba pogodzic
      ciagle zmywanie ze swiezo polakierowanymi paznokciami).
      I bron Panie Boze, zeby miala jakas wlasna osobowosc,
      wlasne pragnienia - seksualne, czy nie seksualne bo
      facet od razu czuje sie zagrozony, tak jakby ona byla
      bronia biologiczna a nie ludzka istota...
      Zyje sobie spokojnie na tym swiecie i nie moge
      zrozumiec czemu niektorzy z mezczyzn tak pogardzaja
      czlowieczenstwem kobiety. Niektore kobiety pogardzaja
      rownie bardzo czlowieczenstwem mezczyzny, ale nie
      zalozylam tego watku, zeby robic z niego pole bitwy
      miedzy plciami, raczej dlatego zeby zrobic z niego
      swiatynie naszego czlowieczenstwa, wiec wszystkich
      ewentualnych krzykaczy prosze - miejcie troche szacunku
      i pokory wobec spraw, ktore was przerosly.
      Nie depczcie swoimi brudnymi buciorami tego co czyste
      i swiete.
      A nasze ciala, nasze dusze, nasza seksualnosc, nasze
      najskrytsze pragnienia zrodzone w glebi czlowieczenstwa
      byly, sa i beda czyste i swiete, chocby nie wiem jak
      chcieli je zbrukac inni ludzie, nieswiadomi tego co
      naprawde czynia.
      Coz jest zlego w tesknocie za miloscia, w cichym bolu
      oczekiwania, w szybszych uderzeniach serca, w
      delikatnym pulsowaniu namietnosci. Pozwolmy to czuc
      sobie samym, pozwolmy czuc innym ludziom, a szczegolnie
      nie odmawiajmy tego prawa kobietom! Badzmy soba,
      podazajmy za glosem naszego ja i odlecmy do naszego
      malego raju... A ze sa tacy, ktorzy lubia taplac sie
      w blocie - no, coz - chyba ich nie zmienimy, niech
      sobie zyja po swojemu...
      • Gość: goro Re: Jak to jest naprawde ??? IP: 195.117.142.* 05.07.01, 12:45
        Chyba doświadczyłaś wiele paskudnych chwil będąc obiektem chorej zazdrości
        tzw. "psa ogrodnika". Myślę, że próba tłumaczenia swojego żalu, jak również
        walka z brakiem odpowiedniego wychowania nie ma sensu. W kraju, gdzie
        funkcjonowało przez wiele lat płytkie i prymitywne myślenie o dominacji "z
        pozycji siły" oraz traktowanie drugiego człowieka w sposób niewolniczy,
        niemożliwa jest jakakolwiek walka o związki międzyludzkie bez religijności i ze
        zwykłą logiką w tle. Jedynym sposobem jest poszukiwanie ludzi o podobnym
        spojrzeniu na ten trudny temat z życzliwym, mimo wszystko, zrozumieniem dla
        tych "tradycyjnych".
      • grabarz Re: Jak to jest naprawde ??? 05.07.01, 17:13
        Co do pogardzania kobiecoscia czy meskoscia - mysle ze ma takie samo podloze jak na przyklad pogardzanie innymi narodami. Wynika glownie z braku zrozumienia, z braku swiadomosci, ze najpierw wszyscy jestesmy ludzmi a dopiero pozniej kobietami, mezczyznami, Polakami, Zydami... I wydaje mi sie, ze najpierw powinna byc wlasnie ta swiadomosc i chec partnerstwa. I tak nic nie wyjdzie ze szczescia zwiazku, opartego nawet na najsilniejszych uczuciach, jesli partnerzy nie beda... partnerami. A jesli beda, jesli poza tym beda czuli do siebie pociag seksualny. Wtedy nic tylko zazdroscic i zyczyc szczescia. Ale to tylko takie truizmy.
        • mario2 Re: Jak to jest naprawde ??? 05.07.01, 19:10
          Wybacz, ale tylko po czesci masz racje. Dlatego ze wlasnie sex jest wielka sila
          spajajaca dwoje ludzi. To wlasnie sex wiaze ich i uzaleznia od siebie. To
          dlatego te maslane spojzenia i rozanielenie. Jasne ze czesto prowadzi to w
          linii prostej do niedostrzegania wad partnera- ale wierz mi, wiarze bardzo i
          jest podstawa udanego zwiazku. Jesli zwiazek ten spelnia inne podane przez
          Ciebie warunki: partnerstwo, poszanowanie,wspolnota- to taki zwiazek nazywamy
          idylla. Niestety w 99% przypadkow to utopia
          Uklony
          Mario
          • grabarz Re: Jak to jest naprawde ??? 05.07.01, 19:22
            Tak, jesli spelnia pozostale warunki. Na samym seksie trwalego zwiazku sie raczej nie zbuduje. A kolejnosc nie ma znaczenia.
            • mario2 Re: Jak to jest naprawde ??? 05.07.01, 19:32
              Jasne- przeciez ja tego nie powiedzialem. Moze zapomnialem tylko dodac jedna
              rzecz: mianowicie istnieje sex w partnerskim zwiazku- ten cementujacy zwiazek.
              Lecz istnieje tez sex inny- sex zaspakajajacy jedynie zadze, sex, bez
              putytanskich ograniczen. Sex w ktorym dwoje ludzi chce byc po prostu z soba,
              bez zadnych krepujacych obie strony zobowiazan. I nie mozna, nawet nie wolno
              tego potepiac!
              Uszanowanie
              Mario
              • grabarz Re: Jak to jest naprawde ??? 06.07.01, 00:17
                Jedno jest pewne - trudno mi uwierzyc w szczesliwy zwiazek bez seksu.
                Prawda, ze nigdy nie bede stary? ;))
                • mario2 Re: Jak to jest naprawde ??? 06.07.01, 00:41
                  Nie nawet mlodoscia do Ciebie tchnie!!! Otym samym mowimy tylko innymi
                  jezykami!!!
                  Bo nawet na jedna noc to jest jakis zwiazek. Chyba ze po alkoholu, w stanie
                  niewazkosci. Ale to juz raczej k....o
                  Mario
                  • grabarz Re: Jak to jest naprawde ??? 06.07.01, 01:56
                    No dobra, a jesli chodzi o "czysty" seks. Spotykacie sie raz, od razu idziecie do lozka i tylko o to chodzi. Zero uczucia. To tez zwiazek?
                    • mario2 Re: Jak to jest naprawde ??? 06.07.01, 12:19
                      Za pierwszym raze prawie nigdy sie to nie udaje.:o(((((((( A moze i dobrze.Co
                      do pytania- tak to tez zwiazek- chociaz krotki i przejsciowy! Ale zawsze
                      wyzwalajacy jakies emocje i pozostajacy we wspomnieniach. Zwiazek- bo nawet na
                      krotki moment ludzi cos przyjemnego z soba laczy...
                      Moze sie tak stac ze ten moment sie przedluzy. Ale zalezy to tylko od tych
                      dwojga osob
                      Pozdrowienia
                      Mario
      • Gość: gadula Re: Jak to jest naprawde ??? IP: *.ym1.on.wave.home.com 06.07.01, 19:58
        dla wszystkich spragnionych gaduły: http://www.coloryourweb.com/temptations.mp3
        ostrzegam, ten plik ma wielkość 5 mb.
        :)
        • Gość: gadula Re: Jak to jest naprawde ??? IP: *.ym1.on.wave.home.com 07.07.01, 19:23
          Gość portalu: gadula napisał(a):

          > dla wszystkich spragnionych gaduły: http://www.coloryourweb.com/temptations.mp3
          > ostrzegam, ten plik ma wielkość 5 mb.
          > :)

          a to w przypadku gdy moj server nie bedzie w stanie...

          Lying near beside you
          Close as we can be
          I know what this mean to
          I know what you need

          I’m ready to surrender – my love
          Lay it all in your hands
          Give you my forever
          Everything I am

          Cause you are my, my, my, my lady soul
          You warm my heart when I grow old
          Ooo! You are my, my, my, my lady soul
          Your are my life, you make me whole
          Wowowowow… My lady soul…

          I feel it in your heartbeat
          I hear it in your cry
          This is were our hearts meet
          I see it in your eyes
          I’ve been waiting for this moment - my love
          It’s a dream come alive
          Heaven must have send me
          An angel of the night

          Cause you are my, my, my, my lady soul
          You warm my heart when I grow old
          Cause you are my, my, my, my lady soul
          Your are my life, you make me whole

          I always knew we’d end up together rite from the very start
          I believe we’ll make it forever
          It’s written right here in my heart!
          Wowowowow…

          My, my, my, my lady soul
          You warm my heart when I grow old
          Ooo! You are my, my, my, my lady soul
          Your are my life, you make me whole
          Wowowowow…
          My lady soul… Uuuuuu…!

    • mario2 Re: Tu Joanna Skandalistka! 05.07.01, 12:19
      Czolem Joasiu - nie jestes przeciez taka wielka skandalistka. Czy normalnosc,
      okazywanie uczuc, czy wyjawianie pragnien jest skandalem. Moze w naszym
      purytanskim - zasciankowym spoleczenstwie tak. Ale to tylko zaklamanie
      spowodowane pseudomoralnoscia podawana gawiedzi m.in przez Kosciol Katolicki.
      Bardzo cenie sobie w zyciu szczerosc, spontanicznosc,humor i odrobine
      inteligencji. Z tego co czytam laczysz te cechy w sobie. Gratuluje
      Mario
      • kuku Re: Tu Joanna Skandalistka! 05.07.01, 13:06
        Joasiu,

        bliskosc i zmyslowosc i umiejetnosc radowania sie nimi to oczywiscie rzeczy
        swiete, ale czy wymagaja budowania swiatyn???

        albo ktos wie o czym mowisz, albo nie (i ten ma pecha:+))) ).

        Twoje teskonoty nie sa przejawem niczego zlego...
        wiesz, kiedys ktos powiedzial, ze im dluzej sie czeka, tym lepiej smakuje....

        a Dulskimi nie zawracaj sobie glowy. Moze gdzie obok jest facet, o ktorym nie
        wiesz co mu siedzi w glowie, tak jak on nie wie, co siedzi Tobie.... tylko jak
        sie tego dowiedziec????

        kuku (po snaidanku)
        • Gość: barabasz Re: kuku IP: *.pppool.de 05.07.01, 21:57
          boj sie Boga, kuku ! "Po sniadanku" o 13.06 ???
          moze zapomniales dodac "drugim" ?
          co Ty robisz, kiedy "uczciwi ludzie" spia ?
          pol-zartem pozdrawia Cie
          b.
          • kuku Re: kuku 06.07.01, 01:17
            Gość portalu: barabasz napisał(a):

            > boj sie Boga, kuku ! "Po sniadanku" o 13.06 ???
            > moze zapomniales dodac "drugim" ?
            > co Ty robisz, kiedy "uczciwi ludzie" spia ?
            > pol-zartem pozdrawia Cie
            > b.

            Drogi Barabaszu....
            Boga sie jaks nie boje, a corobie kiedy "uczciwi ludzie" spia? Hhmmm... no coz,
            wtedy z reguly rozpaczliwie staram sie wyjsc z dlugow :+)))))))))) hihi,

            klaniam sie!

            wyspane kuku
            (no jutro, a wlasciwie dzis to dopiero bede padal na pyszczek)

            • Gość: aqua Re: kuku IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.01, 14:18
              kuku napisał(a):

              > Gość portalu: barabasz napisał(a):
              >
              > > boj sie Boga, kuku ! "Po sniadanku" o 13.06 ???
              > > moze zapomniales dodac "drugim" ?
              > > co Ty robisz, kiedy "uczciwi ludzie" spia ?
              > > pol-zartem pozdrawia Cie
              > > b.
              >
              > Drogi Barabaszu....
              > Boga sie jaks nie boje, a corobie kiedy "uczciwi ludzie" spia? Hhmmm... no coz,
              >
              > wtedy z reguly rozpaczliwie staram sie wyjsc z dlugow :+)))))))))) hihi,
              >
              ...w gęstych oparach dymu papierosków...
    • Gość: Joanna Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: *.nuph.us.edu.pl 06.07.01, 09:54
      Przyznaje sie - taka wielka skandalistka rzeczywiscie
      wcale nie jestem. Chociaz czytajac to co ja tu
      wypisuje niejeden "pobozny" obywatel najchetniej
      przegnalby mnie z forum swiecona woda! A moze sie myle,
      bo jeszcze nie wypowiadal sie tu zaden moralista.
      A wy wszyscy ktorzy przylaczyliscie sie do moich
      rozwazan ( albo mi sie wydaje, albo nie widze tu
      kobiet)- czy potraficie mi powiedziec jak waszym
      zdaniem powinien wygladac zwiazek miedzy kobieta
      a mezczyzna zeby bylo OK. I nie ograniczajmy sie tylko
      do spraw seksu - jak ktos lubi pierogi a sam gotowac
      nie umie, niech sie przyzna smialo, ze marzy o kobiecie
      ktora owo danie bedzie mu serwowac trzy razy na
      tydzien...
      • mgrmgr Re: Tu Joanna Skandalistka! 06.07.01, 11:38
        zwiazek miedzy kobieta a mazczyzna. coz, powinni byc przede wszystkim wobec
        siebie uczciwi. kazde powinno miec swaoj swiat i swoje sprawy. co tu wiecej
        pisac? jesli na wzajem sie fascynuja i pociagaja, do tego dziela sie w zupelnie
        naturalny, niewymuszony sposob prozaicznymi obowiazkami i cudownymi
        przezyciami, to juz jest to co lubie najbardziej:+))))

        glode kuku

      • mario2 Re: Tu Joanna Skandalistka! 06.07.01, 12:25
        Jesli dwojgu ludziom jest z soba dobrze, jesli lubia przebywac w swoim
        towarzystwie, jesli znaja i akceptuja swoje wady, jesli sa o siebie odrobine
        zazdrosni i jesli sa wobec siebie tolerancyjni, oraz szczerzy- to mozna uwazac
        ze taki zwiazek ma szanse przetrwania.
        Nie mowie o sprawach sexu- ten wontek juz zostal wyczerpany i mysle ze sie co
        do tego zgadzamy:o)))
        Uklony
        Mario
    • Gość: Neo Re:Joanna Skandalistka/do Jo IP: 9.67.96.* 06.07.01, 14:57

      ja też nie uważam że jesteś skandalistką.
      powiedziałaś otwarcie to czego wiele kobiet nie powie.
      spotykałem dziewczyny które próbowały być "twarde",
      ale potem okazało się że też tego potrzebują.
      skandalistą trzeba się urodzić!
      • Gość: Joanna Re:Joanna Skandalistka-do Neo (i nie tylko) IP: *.nuph.us.edu.pl 06.07.01, 15:03
        No wiesz, prawdziwa skandalistka byc nie musze, ale
        tytul zrobil swoje - ktos tu co jakis czas zaglada
        zeby sie wypowiedziec. Moze mitow na temat kobiet
        i (braku) ich potrzeb seksualnych nie uda mi sie obalic
        w ten sposob, ale powiedziec co mysle na temat wlasnej
        seksualnosci moge. W koncu nie musze jak ogromna
        wiekszosc kobiet siedziec, milczec i czekac az sie
        jakis facet sam domysli...
        • Gość: Dyzio Re:Joanna Skandalistka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.01, 21:02
          Może ja cosik nie nadążam, ale z wrodzonym sobie niedowiarstwem nie do końca
          jestem w stanie uwierzyć, iż ktoś kto tak się potrafi "wypisać" ma tego typu
          kłopoty (chyba ?) egzystencjalne. Wątpliwośc mą budzi też tak naprawdę tzw.
          pełć Mrs (?) Joanny. Ja rozumiem bezosobowość i anonimowośc internetu ale nie
          takie wiwisekcje moralne. Najmniej mi tu chodzi o jakieś egzorcyzmy ale albo
          odpowiedzią dla tej "postaci" jest hasło z "Sexmisji" czyli: chłopa Ci trzeba,
          albo też ktoś bardzo lubi rozniecać i/lub prowadzić dyskursy w których
          większość stara się uczciwie i poważnie coś tam mówić a reszcie się i tak
          wszystko kojarzy ...
    • Gość: Lechita Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: *.icom.ca 06.07.01, 23:31
      Gość portalu: Joanna napisał(a):

      > Witam wszystkich ktorych zaintrygowal ten watek, albo
      > moja osoba... kto wie co sie w ludzkich duszach kryje?
      > Wszystkich zboczencow i niepoprawnych erotomanow
      > z gory przepraszam ( i od razu stad wypraszam !!!)
      > -wbrew pozorom to nie jest watek dla was.
      > Dlaczego wlasnie 'Joanna Skandalistka'? Odpowiedz jest
      > prosta - gdyby ktos publicznie obnazyl swe cialo,
      > pewnie zostaloby to uznane za skandal, a ja zamierzam
      > zrobic cos odwazniejszego - publicznie obnazyc swa
      > dusze, czlowieczenstwo i kobiecosc...
      > Patrzac na mnie nikt nie podejrzewa, co sie kryje
      > w mojej glowie - ile pragnien, niepewnosci, obawy
      > i nadziei... Patrzac na mnie nikt nie widzi tesknoty
      > za cichym szeptem, delikatnym dotykiem dloni, usmiechem
      > w czyichs oczach. Nikt nie dostrzega, ze 'silna'
      > i samodzielna kobieta tez potrzebuje poczuc bicie
      > czyjegos serca i wtulic sie w cieplo meskich ramion...
      > Nikt nie wierzy, ze kobieta moze az do bolu tesknic
      > za goraca namietnoscia, plonac pozadaniem jak pochodnia
      > ogniem...
      > A jednak tu jestem - kaplanka oplutej i sponiewieranej
      > Kobiecej Seksualnosci i mowie do was - pozwolcie Jej
      > przemowic noca miedzy namietnym pocalunkiem a subtelna
      > pieszczota, wy wszyscy ktorzy wierzycie w istnienie tej
      > cudownej boginii!
      >
      > (Napisalam od reki, nawiedzona nagla tesknota za...)

      Przez ta swoja frustracje stalas sie zalosna. Ja bym z toba nie wytrzymal dluzej
      niz jedna noc.

      • Gość: xxxxxxxx Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: *.luban.sdi.tpnet.pl 07.07.01, 17:06
        Lechita to palant!!!!!!!!
      • Gość: loona Re: Tu Joanna Skandalistka! IP: 12.29.252.* 07.07.01, 21:39
        Lechita baran z Ciebie i tyle... Joasiu rozumiem Cie doskonale... cudownie o
        tym wszystkim napisalas,....
    • Gość: NEO Re: Tu Joanna Skandalistka/do Jo IP: 9.67.96.* 09.07.01, 08:21

      Nie przejmuj się wypowiedzią Lechity.
      Jeżeli jego gęba jest tak chamska jak wypowiedż to wątpię żeby
      jakaś laska poszła z nim choćby na jedną noc, chyba że ją upije.
      Swoją drogą to chciałbym spotykać na swojej drodze same takie kobiety jak ty
      które tak otwarcie mówią o swoich potrzebach.
      Jesteś przykładem "rasowej" kobiety.
      Jeżeli ktoś tego nie rozumie to jego strata.

      PS>:Dlaczego nic nie odpisałeś temu Lechicie?
      Mogłabyś przecież go zniszczyć gdybyś chciała.
      Takich pętaków trzeba tępić.
      • Gość: Joanna Re: O tepieniu petakow IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 09:44
        Odpowiem ci wprost - nic nie odpisalam pewnej osobie,
        bo to nie ma sensu. Zamiast rozwazan o zmyslowosci
        wyjdzie wtedy z tego watku pole bitwy, a jesli sie nie
        bede odzywac do niego, tlumaczyc, udowadniac,
        przekonywac to od razu wiadomo, ze i on nie bedzie
        mial tematu do dyskusji. Prawie na wszystkich watkach
        pelno tu wichrzycieli - czlowiek nawet nie moze
        powiedziec co naprawde mysli bo go od razu zywcem
        zjedza. A przeciez chodzi tylko o taka mala oaze
        czlowieczenstwa w tym naszym odczlowieczonym swiecie.
        No i od razu jakis wandal musi tu wlezc z zamiarem
        przewrocenia wszystkiego do gory nogami - widocznie
        on nie czuje tematu...
        • Gość: Lechita Re: O tepieniu petakow IP: *.icom.ca 09.07.01, 09:54
          Gość portalu: Joanna napisał(a):

          > Odpowiem ci wprost - nic nie odpisalam pewnej osobie,
          > bo to nie ma sensu. Zamiast rozwazan o zmyslowosci
          > wyjdzie wtedy z tego watku pole bitwy, a jesli sie nie
          > bede odzywac do niego, tlumaczyc, udowadniac,
          > przekonywac to od razu wiadomo, ze i on nie bedzie
          > mial tematu do dyskusji. Prawie na wszystkich watkach
          > pelno tu wichrzycieli - czlowiek nawet nie moze
          > powiedziec co naprawde mysli bo go od razu zywcem
          > zjedza. A przeciez chodzi tylko o taka mala oaze
          > czlowieczenstwa w tym naszym odczlowieczonym swiecie.
          > No i od razu jakis wandal musi tu wlezc z zamiarem
          > przewrocenia wszystkiego do gory nogami - widocznie
          > on nie czuje tematu...


          Nie wpadlas na to ze nie masz faceta bo jestes nudna?
          • Gość: joasia Re: O tepieniu petakow-Lechito IP: 212.160.128.* 09.07.01, 10:02
            ... dla takich jak ty, całe szczęście, że takie kobiety są nudne... to je
            chroni przed popełnianiem błędów w życiu i przed związkami z imbecylami.
            Pozdrowienia dla Joanny-Skandalistki:)
            • Gość: Joanna Re: O tepieniu petakow - do Joasi IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 11:19
              Droga imienniczko - Lechita sie myli! Mam faceta -
              niestety tak nudnego jak on. Stad ta tesknota ktora
              przepelnia cala moja dusze...Niestety - nie uniknelam
              opisanego przez ciebie bledu.
              • Gość: joasia Re: O tepieniu petakow - do Joanny IP: 212.160.128.* 09.07.01, 11:54
                Gość portalu: Joanna napisał(a):

                > Droga imienniczko - czytałam, że masz... czasem w życiu nie da się nie popełnić
                błędów:))) takich różnych lechitów, troglodytów, egoistów, którym się wydaje że
                samym istnieniem przynoszą szczęście kobiecie... a jak się zaczynamy buntować,
                albo czegoś chcieć więcej to oskarżają nas o feminizm /to ciągle brzydkie
                słowo/hihi,lub inne straszne rzeczy.... bo przecież kobieta stworzona została po
                to by usługiwać mężczyźnie!! No nie??......:))))))

                • Gość: Joanna Re: O tepieniu petakow - do Joasi IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 12:21
                  No wlasnie - moze w tym miejscu powinnysmy spytac sie
                  Panow jak to jest, ze z jednej strony sami twierdza,
                  ze ich milosc jest tak cenna i bezinteresowna, a z
                  drugiej strony - lista ich wymagan wobec szczesliwej
                  wybranki zdaje sie nie miec konca. Jeszcze zeby tylko
                  chodzilo o dlugosc tej listy, ale nie -znalam facetow
                  ktorzy wymagali rzeczy sprzecznych ze soba: na przyklad
                  chcieli miec w jednej osobie kure domowa i
                  seksbombe,albo ulegla niewolnice, ktora jednoczesnie
                  jest zyciowo zaradna osoba.
                  Czy trafiaja sie mezczyzni ktorzy kochaja ot, tak
                  z potrzeby serca, czy tez wiekszosc z nich traktuje
                  nas jak towar: wysoka, dlugie wlosy, ma czym oddychac
                  - to biore, zeby mi koledzy zazdroscili!
                  I jak sie tu dziwic, ze szukam odrobiny romantyzmu
                  w zyciu. A moze powinnam stracic zludzenia i tez
                  zaczac traktowac facetow w ten sam sposob: bogaty,
                  przystojny, mlody - to biore, zeby sie pochwalic
                  kolezankom. Ciekawe czy ktorys facet chcialby zostac
                  potraktowany w ten sposob???
                  • kuku Re: O tepieniu petakow - do Joasi 09.07.01, 12:40
                    i znow tyle goryczy w tym co piszesz....

                    Joasiu, sa tacy, ktorych nie spotakals, uwierz.
                    Traktowanie kobiety jak towar, sprzeczne wymagania...

                    hhmmm... to wszystko jest raczej sparwa kultury, wychowania i poczycia
                    czlowieczenstwa.
                    Podobne sa tez kobiety, tez czasem terktuja mezczyzn jak towar, skarbonke,
                    wibrator...

                    jesli ktos /plec nie wazna tutaj/ oczekuje od zycia przede wszystkom szczescia
                    i rozumie ze osiagnie je tylko dbajac najpierw o swoja 2ga polowe... to
                    wczesniej czy pozniej znajdzie to, czego szuka :+)))

                    po co sie nad tym rozwoadzic, ciesz sie tym co masz, lub tym co mozesz miec
                    blisko i zaraz.

                    Jesli brakuje Ci doznan a hormony za zadne skarby nie chca dac sie uspic...
                    znajdz mazczyzne na chwile, moze to bedzie facynujace i pociagajace. Jesli
                    zrozumiecie oboje, po co wam takie spotkanie nic zlego stac sie nie moze....
                    albo uda sie uciszyc na chwilke rozszalale zmysly...
                    albo cos jeszcze bardzie intrygujacego zaistnieje w atmosferze...
                    albo skonczy sie szybciutko, bez zadnych konsekwencji
                    na pewno bedzie jednak milo i cieplo...

                    buziaki
                    kuku
                    • Gość: Joanna Re: Do kuku IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 12:56
                      Oczywiscie, ze niektore kobiety traktuja mezczyzn tak
                      samo przedmiotowo, chodzi tylko o to, ze denerwuje mnie
                      kiedy ktos z tak delikatnej sfery jak stosunki
                      damsko-meskie robi niemal bydlecy targ (pan z
                      samochodem pozna pania z mieszkaniem, brunet z duzym
                      czlonkiem pozna wysoka blondynke z duzym biustem, itd).
                      A gdzie tu jakkolwiek rozumiane uczucia, odczucia czy
                      cokolwiek w tym stylu???
                      No, chyba ze pan z samochodem wcale nie potrzebuje
                      pani, tylko jej mieszkania, ale takie osoby nie powinny
                      mieszac do tego ani milosci, ani pozadania tylko mowic
                      od razu jaki w tej znajomosci maja interes. Oczywiscie
                      dla niektorych nie musi byc to korzysc materialna
                      - sa kobiety, mezczyzni dla ktorych sam fakt zawarcia
                      malzenstwa to wystarczajacy interes, bo moga sie poczuc
                      lepiej. Tylko co z tego pozniej wynika...
                      • kuku Re: Do kuku 09.07.01, 13:07
                        a no nic z tego nie wynika....
                        nie ogladaj sie na to, nie ogladaj sie za siebie....
                        popatrz przed siebie i pomysl czego szukasz, czego chcesz i gdzie to moze
                        byc:+))))

                        badz dobra dla siebie, nie roztrzasaj juz niczego.... :+)))

                        kuku
              • Gość: Lechita Re: O tepieniu petakow - do Joasi IP: *.icom.ca 09.07.01, 19:33
                Gość portalu: Joanna napisał(a):

                > Droga imienniczko - Lechita sie myli! Mam faceta -
                > niestety tak nudnego jak on. Stad ta tesknota ktora
                > przepelnia cala moja dusze...Niestety - nie uniknelam
                > opisanego przez ciebie bledu.


                A czy twoj maz tez musi wysluchiwac takich tekstow jakie dalas na forum? Bo jesli
                tak to mu wspolczuje. Nie sadzisz ze on by wolal wesola i usmiechnieta zone niz
                jakas naburmuszona ksiezniczke?
            • Gość: Lechita Re: O tepieniu petakow-Lechito IP: *.icom.ca 09.07.01, 19:29
              Gość portalu: joasia napisał(a):

              > ... dla takich jak ty, całe szczęście, że takie kobiety są nudne...

              Tak. Kobieta ktora na forum sie zali jak jej zle, jaka jest smutna bla bla bla
              jest dla mnie zbyt nudna. Po co mam wysluchiwac jak ta beksa sie zali? Ja wole
              zyciowe dziewczyny, pewne siebie, wesole a nie takie smetne mezatki jak Joanna.

              > to je
              > chroni przed popełnianiem błędów w życiu i przed związkami z imbecylami.

              Sama jestes imbecylka kochanie.

              > Pozdrowienia dla Joanny-Skandalistki:)

          • Gość: lu Re: O tepieniu -L. IP: 213.77.81.* 09.07.01, 10:31
            Gość portalu: Lechita napisał(a):

            >
            > Nie wpadlas na to ze nie masz faceta bo jestes nudna?

            "...najbardziej pierwotnie doswiadczalna odmiana nicosci jest nie nicosc
            egzystencjalna, lecz nicosc aksjologiczna. Dac sie sponiewierac wartosciom
            negatywnym to zabic siebie w sobie , to popasc w aksjologiczne szalenstwo
            czystego demonizmu, czyli utraty siebie przez siebie; popadlszy w ten stan, nie
            nadawac sie do tego , by nawet najwieksza milosc pochylila sie nad czlowiekiem ze
            swym: "no badz", "masz prawo kochac"... "J.T.

            • Gość: krzysztof.r.m Re: O tepieniu -L.( do lu) IP: 192.168.5.* / *.olsza.krakow.pl 09.07.01, 12:08
              To jest prof. Tischner?
              Mialem byc w zupelnie
              innym miejscu , ale wynikiem
              takiej przypadkowej kontuzji
              musze jeszcze chwile pobyc
              niewyjazdowo. Ale wczoraj wracalem
              z gorek i przejezdzalem przez
              Lopuszna, zawsze radosnie odwiedzam
              miejsca gdzie zdarzalo mi sie spotykac
              ks. Profesora.
              Lubie ten watek Doroty i ja sama
              takze, stad zagladam tu czasem.
              Jesli byloby tak, ze spotkac tu mozna
              wspomnianego , to byloby znakomicie.
              Pozdrawiam L.
              krm
              • krzysztof.r.m Re: O tepieniu -L.( do lu) 09.07.01, 12:34
                Przepraszam. Pochrzanilem watki.
                Ten Joanny tez jest ciekawy wiec tu
                zagladam. Myslalem o watku Doroty
                (specjalistki od pojazdow kursu pionowego)
                Ale pytanie do lu, czy to cytat Tischnera,
                bez pomylki. A nawiasem, to watki inspirowane
                przez dziewczyny sa jednak w duzej przewadze
                sympatyczniejsze. Tak sadze .
                Nawet jesli czesc Panow zarzucac mi bedzie
                zniewiescienie. Pozdrawiam
                krm
              • Gość: AnKra Re: Lopuszna IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 10:11
                Czy ktos mowil o Lopusznej? Spedzalam tam wakacje w dziecinstwie, wyjezdzajac
                przez kilka lat. Nawet bylam w bacowce ksiedza Tischnera... pamietam moje
                przerazenie, malej dziewczynki, jak poprosil mnie o zapalenie kuchenki gazowej!
                Z kazan w kosciele wyglaszanych goralska gwara niewiele rozumialam, ale
                pamietam, ze dowcipy mi sie bardzo podobaly!
                Teraz Lopuszna to juz nie to samo: pociagneli asfalt, duzo nowych samochodow,
                domow, niespecjalnie ladnych. Ale wspomnienia zostana do konca zycia...

                Pozdrowienia,

                AnKra
                • krzysztof.r.m Re: Lopuszna 18.07.01, 10:38
                  Mowil. O Lopusznej tez.
                  A asfalt sie wyzej konczy
                  i da sie to jakos zniesc.
                  Znaczy dalej jest normalnie.
                  Pozdrawiam
                  krm
                  • Gość: AnKra Re: Lopuszna IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 10:48
                    krzysztof.r.m napisał(a):

                    > Mowil. O Lopusznej tez.
                    > A asfalt sie wyzej konczy
                    > i da sie to jakos zniesc.
                    > Znaczy dalej jest normalnie.
                    > Pozdrawiam
                    > krm

                    Fakt, dalej jest normalnie, tylko troche starych gorali, co to chodzili do
                    kosciola w goralskich strojach zabraklo... Ale moze mlodzi nadal tak sie ubieraja
                    przy niedzieli? Nie wiem, dawno tam nie bylam. Ale musisz przyznac, ze asfalt to
                    nie to samo co ubita droga z kamieniami i urokami niewygod!

                    Pozdrowienia,

                    AnKra

                    • krzysztof.r.m Re: Lopuszna 18.07.01, 10:52
                      Jasne, dokladnie tak. Jednak dzis
                      wielu woli bez niewygody, a moze
                      to jedynie okresowa zmiana .
                      Troche tak jak z powrotem do
                      np. czarno bialej fotografii.
                      Pozdrawiam
                      krm
                      • Gość: AnKra Re: rozwoj techniki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 13:33

                        Masz racje. Nie da sie uniknac postepu techniki w kazdym zakatku swiata. Czasem
                        zal, ale na to nic sie nie poradzi. Czlowiek wcale nie jest stworzony, mimo wielu
                        przesadow, do mieszkania w dzungli, w tzw. dzikiej przyrodzie, bo szybko by
                        stamtad czmychnal, albo go zwierzeta zjadly. A czarno-biala fotografia? W kolorze
                        sepii? Teraz faktycznie modny jest taki nawrot do tradycji, ale jest to jedna z
                        mozliwosci, a nie jedyna do wykorzystania.

                        Pozdrawiam

                        > krm

    • Gość: NEO Re: Tu Joanna Skandalistka/do Jo IP: 9.67.96.* 09.07.01, 12:15
      Może to i nawet dobrze że mu nie odpowiedziałaś.
      To tym bardziej świadczy o tym że jesteś prawdziwa kobietą.
      Nawet prubuję już sobie ciebie wyobrazić.
      Ważne że jesteś pewna swoich racji i masz swoje zdanie (zresztą podobne
      do większości z nas).
      Załuję tylko tego że jak napisałaś masz chłopaka podobnego do Lechity.
      Ale dlaczego nie skończysz tego związku tylko się męczysz i żyjesz marzeniami
      o kimś lepszym? To twoje życie i ty nim kierujesz.
      Przecież to takie proste.
      • Gość: Joanna Re: Tu Joanna Skandalistka/do NEO IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 12:29
        Wiesz, to juz nie jest takie proste, kiedy to niestety
        nie jest chlopak, ale maz - wtedy najprostsze rzeczy
        staja sie troche bardziej skomplikowane i nie zawsze
        mozna spakowac torbe, grzmotnac piescia w stol
        i powiedziec "mam cie dosyc, do widzenia!".
        Jeszcze trzeba miec to "do widzenia" usankcjonowane
        prawnie.
    • Gość: NEO Re: Tu Joanna Skandalistka/do Lechity IP: 9.67.96.* 09.07.01, 12:32
      Posłuchaj tępy skurwysynu obiecałem sobie że nie będę przeklinał w internecie
      ale twoje wypowiedzi mnie niestety do tego zmusiły.
      Spierdalaj stąd, to nie miejsce dla ciebie.
      Nadajesz się co najwyżej do przerzucania gnoju a nie kontaktów z kobietą.
      Wiesz o nich tyle co świnia o kosmosie albo jeszcze mniej.
      Jeżeli masz laskę to chyba nie jest kobietą tylko jednokomórkową amebą.
      Tak więc żyj sobie z nią i nie wpierdalaj sie w sprawy o których gówno
      wiesz i nigdy się nie dowiesz.

      cześć!:))

      • Gość: joasia Re: Joanno:)) IP: 212.160.128.* 09.07.01, 12:46
        usankcjonować to prawnie, gdy nie ma dzieci to doprawdy nie problem... nie ma
        się czego bać, mało tego im szybciej, tym lepiej. Samotność w związku niezwykle
        niszczy człowieka emocjonalnie, niszczy poczucie własnej wartości i powoduje
        że człowiek sam siebie przestaje lubić.
        • Gość: Joanna Re: o samotnosci IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 13:09
          Jedno mnie tylko niepokoi - ze tak czy inaczej zawsze
          bede samotna - z tym facetem, z innym, czy bez faceta.
          Taka juz jestem, ze do szczescia potrzeba mi bratniej
          duszy a jak na razie wydaje mi sie, ze jestem jedyna
          tego typu duszyczka - jesli nie w Kosmosie, to
          przynajmniej w najblizszej okolicy.
          • Gość: joasia Re: o samotnosci-Joanno IP: 212.160.128.* 09.07.01, 13:35
            no tak oczywiście, że człowiek jest zawsze sam. Mimo nawet i 100 osób wokoło.
            Ale na to nic nie poradzisz. Natomiast gdy jest się w związku z drugim
            człowiekiem, właściwym człowiekiem, chciałabym podkreślić, masz złudzenie, że
            jesteś mniej sama, bo ten drugi człowiek cię wspiera... ale przecież tak
            naprawdę nikt za ciebie życia nie przeżyje... to Ciebie boli czasem głowa, to
            Twoje są kłopoty jak je masz... i nikt nie rozwiąże za Ciebie Twoich spraw.
            A gdy jesteś w pustym związku to obecność drugiego człowieka obcego tak
            naprawdę tobie, a nawet czasem niechętnego powoduje w Tobie zniechęcenie i brak
            wiary.... to krytyczne spojrzenie na Ciebie wyzwala dodatkowe lęki od których
            przecież nikt nie jest wolny i tak stajesz się coraz mniejsza, coraz
            smutniejsza coraz bardziej niezadowolona z siebie. Czy warto?? Dla namiastki??
            Dla pozorów?? Przecież to jest tak naprawdę dopiero samotność taka dojmująca i
            wszechogarniająca......
            • Gość: Dyzio Joanno/Joasiu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 19:03
              Cosik mi się wydaje ,że Szanowne zapomniały o podstawowej zasadzie
              kontaktów "interpciowych": nie wystarczy kogoś kochać - trzeba go po prostu
              lubić. A o tym często zapominamy. Miłość, zauroczenie, fascynacja i
              pozostałe "seksualizmy" to (przykre ale prawdziwe) tylko "chemia", która ma to
              do siebie, że wcześniej lub później - "przechodzi". I własnie wtedy zostaje
              to "lubienie". Ale coby lubić innych trzeba też lubić i akceptować samego
              siebie. I nie jest to wbrew pozorom moralizowanie ale przyziemna i pragmatyczna
              prawda.
              Nikt nikomu i nigdy nie obiecywał, że lekko, łatwo i przyjemnie znajdzie
              tą "drugą połowę jabłka". Ale też nikt nie zabronił szukać. Ja osobiście
              uważam, że dopuki człek (płeć obojętna) nie robi swym działaniem krzywdy
              reszcie świata może robić to co mu sprawia przyjemność. I barzo proszę o nie
              przeprowadzanie wiwissekcji pojęć Krzywda i Przyjemność tudzież Hedonizm ...
      • Gość: Lechita Re: Tu Joanna Skandalistka/do Lechity IP: *.icom.ca 09.07.01, 19:26
        Gość portalu: NEO napisał(a):

        > Posłuchaj tępy skurwysynu obiecałem sobie że nie będę przeklinał w internecie
        > ale twoje wypowiedzi mnie niestety do tego zmusiły.

        Sam siebuie oklamales?

        > Spierdalaj stąd, to nie miejsce dla ciebie.

        To twoje forum?

        > Nadajesz się co najwyżej do przerzucania gnoju a nie kontaktów z kobietą.

        HAHAHA. Kontakt z Joanna to by bylo przerzucanie gnoju, a ja sie do tego nie
        nadaje.

        > Wiesz o nich tyle co świnia o kosmosie albo jeszcze mniej.

        Swinia wie duzo o kosmosie. Ogladales Muppetow?

        > Jeżeli masz laskę to chyba nie jest kobietą tylko jednokomórkową amebą.

        No prosze, obrazasz moja laske:) Ale z ciebie dzentelmen.

        > Tak więc żyj sobie z nią i nie wpierdalaj sie w sprawy o których gówno
        > wiesz i nigdy się nie dowiesz.
        >

        Jakie sprawy? Sprawy Joanny? Mam nadzieje ze sie nie dowiem bo to sfrustrowana,
        zalosna mezatka.

        > cześć!:))
        >

        czesc!!:))
        • szpiro Re: Tu Joanna Skandalistka/do Lechity 09.07.01, 19:37
          Gość portalu: Lechita napisał(a):

          > Gość portalu: NEO napisał(a):
          >
          > > Posłuchaj tępy skurwysynu obiecałem sobie że nie będę przeklinał w interne
          > cie
          > > ale twoje wypowiedzi mnie niestety do tego zmusiły.
          >
          > Sam siebuie oklamales?
          >
          > > Spierdalaj stąd, to nie miejsce dla ciebie.
          >
          > To twoje forum?
          >
          > > Nadajesz się co najwyżej do przerzucania gnoju a nie kontaktów z kobietą.
          >
          > HAHAHA. Kontakt z Joanna to by bylo przerzucanie gnoju, a ja sie do tego nie
          > nadaje.
          >
          > > Wiesz o nich tyle co świnia o kosmosie albo jeszcze mniej.
          >
          > Swinia wie duzo o kosmosie. Ogladales Muppetow?
          >
          > > Jeżeli masz laskę to chyba nie jest kobietą tylko jednokomórkową amebą.
          >
          > No prosze, obrazasz moja laske:) Ale z ciebie dzentelmen.
          >
          > > Tak więc żyj sobie z nią i nie wpierdalaj sie w sprawy o których gówno
          > > wiesz i nigdy się nie dowiesz.
          > >
          >
          > Jakie sprawy? Sprawy Joanny? Mam nadzieje ze sie nie dowiem bo to sfrustrowana,
          >
          > zalosna mezatka.
          >
          > > cześć!:))
          > >
          >
          ta niby joanna to zwykly pedal ewentualnie kobieta gejowa.








          • Gość: jam Re: do szanownego gremium IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 23:18
            ze tak zapytam niesmialo... czy szanowni panstwo jeszcze zamierzaja rozmawiac
            na jakis temat czy stac was tylko na pyskowki?? wielce mnie to zastanawia ..
            czy patrzac Joannie w oczy potrafilibyscie robic z siebie blaznow i obrzucac ja
            wyzwiskami?.. z czym macie chlopcy problemy/kompleksy/ ze tu wyladowujecie
            swoja agresje?
            kleska dobra...

            a ja mam ochote porozmyslac o "cielesnosci" .. pomimo was..
            "erotyzm wspolczesny....stal sie miejscem ucieczki od zimnego swiata,
            zapomnienia o samotnosci, czulosci imitujacej milosc, bliskosci maskujacej
            oddalenie, otwarciem dla monad bez okien, szczerosci w swiecie klamstwa, fizyka
            i metafizyka jednoczesnie...i rynkiem...podazy i popytu.."

            zycie codzienne daleko odbiega od etyki malzenskiej .. kwestia wyboru,wolnosi w
            byciu.. "dzieki madrosci milosc wie ,co i komu jest winna"


            • Gość: NEO Re: do jam i Jo IP: 9.67.96.* 10.07.01, 07:21
              racja nie warto
              a co do wyzwisk ..też racja, założę się że ten L. nie
              powiedziałby jej tego w oczy bo jest za miękki a wymądrzać się umie tylko tu.


              PS.Do Jo:Nie musisz się dusić w tym związku tylko dlatego
              że jesteś mężatką. Przecież to twoje żyćie.
              Staraj się żebyś to ty je przeżyła w pełni a nie tylko on.
              Skoro jemu nawet w najmniejszym stopniu nie zależy żeby
              uprzyjemnić je tobie.
              • Gość: Joanna Re: do jam i NEO IP: *.nuph.us.edu.pl 10.07.01, 10:55
                Wiecie co - sa tu osoby z ktorymi naprawde nie warto
                dyskutowac. A co do wysuwanych tu watpliwosci odnosnie
                mojej plci to zareczam, ze jestem kobieta - nawet mam
                to zaznaczone w paszporcie. Chociaz i bez tego po samym
                moim wygladzie latwo to rozpoznac.
                Ale to potwierdza moje przypuszczenia - znalazl sie
                ktos, kto nie wierzy ze kobieta moze czuc, myslec
                i mowic tak jak ja. Dlaczego - nie wiem, ale skoro ja
                nie pasuje do jego utartego obrazu swiata to gotow
                zrobic wszystko - nawet przerobic mnie na faceta.
                I tu tkwi problem - wiekszosc mezczyzn jakich znam
                zaprzecza mojej kobiecosci, wysuwa smiale teorie, ze
                prawdziwa kobieta nigdy nie moglaby tak pomyslec...
                Tylko, kto to jest ta prawdziwa kobieta? Czy taka
                laleczka ktora siedzi przy barze w czerwonych
                rajstopach i czeka az jej sie trafi bogaty frajer? Za
                duzo osob tak sobie wyobraza prawdziwa kobiete.
                A tymczasem kobiecosc rodzi sie dopiero w zetknieciu
                z meskoscia, jest wynikiem fascynacji pewnymi
                fizycznymi roznicami miedzy jedna plcia a druga.
                I nie wazne jak bardzo 'kobiece' moga sie komus wydawac
                rozne barowe lafiryndy - ich kobiecosc jest bardzo
                ulomna, bo praktycznie niezdolna do zachwytu nad
                mezczyzna. Za to do zachwytu nad pieniedzmi, czy
                samochodami zdolnosci maja nieprzecietne.
                Coraz mniej widze tez wokol siebie mezczyzn zdolnych
                do szczerego zachwytu nad kobieta, poniekad zapewne
                jest to wina czasow w ktorych zyjemy i pewnych
                wzorcow kulturowych.
                Ja tymczasem jakims niezrozumialym psychologicznym
                cudem zyje zyciem sprzed wiekow, kiedy ludzie inaczej
                patrzyli na siebie, kiedy czuli i rozumowali inaczej,
                kiedy byli czescia natury i jej prawa w duzej mierze
                kierowaly ich postepowaniem. Prawa te zmienily sie
                z czasem w rozne religie i filozofie, a mnie zostaly
                wspomnienia ktorych nie powinnam miec, ale nie sa to
                wspomnienia w czystym znaczeniu tego slowa. To tak jak
                z oswojonymi zwierzetami ktore zachowaly pewne obyczaje
                dzikich przodkow mimo, ze same nie maja z nich
                korzysci...
                Nie warto wiec rozprawiac na tym forum o moim zyciu
                prywatnym, bo jest cos takiego w moim sposobie
                odbierania swiata, w moim sposobie odczuwania, co
                pozwala mi przypuszczac, ze z zadnym mezczyzna sie nie
                dogadam i kazdy moj zwiazek sie rozleci. Po prostu za
                czesto mowie jezykiem duszy a mezczyzni raczej tego
                nie lubia - wola mowic o obiedzie, meczu pilkarskim,
                ale nie slyszalam aby choc jeden maz powiedzial zonie
                "odslon mi dzisiaj choc skrawek swej duszy, bo nie chce
                zyc i umrzec ze swiadomoscia, ze nigdy nie poznalem
                kobiety z ktora sypialem, wychowywalem nasze wlasne
                dzieci, robilem zakupy i jezdzilem na urlop przez X
                lat mojego zycia". No coz, kto dzisiaj chce znac dusze
                swojego partnera? Stan konta w banku - owszem, ale nie
                stan uczuc. I ja z calym swoim pesymizmem twierdze, ze
                zaden mezczyzna nie bedzie mnie pytal o moja dusze.
                No chyba, ze ktos jest rownie "nawiedzony" jak ja.
                • Gość: joasia Re: do Joanny IP: 212.160.128.* 10.07.01, 11:07
                  Joanno zapewniam Cię, że prawie każdy mężczyzna na początku znajomości wie jak
                  mówić do naszych dusz i ciał:))) ale jak tylko zdobędzie to czego pragnie
                  zamienia się w ospałego, telewidzomana z piwkiem:))) a w okresie zaloto-godowym
                  dosłownie czyta z Twoich ust, mówi to co chcesz usłyszeć, patrzy na Ciebie jak
                  w obraz, gotuje to co lubisz, szepce gdy chcesz szeptu... Przecież pamiętasz to
                  jeszcze z początków Twojego związku... tylko oni potem o tym zapominają... a my
                  ciągle pamiętamy...niestety
                  .
                  • kuku Re: do Joanny i w ogole:+) 10.07.01, 11:14
                    przepraszam ze tak zaczepnie... ale, jak zmieniaja sie Kobiety dla swoich
                    mezczyzn kiedy im mija okres zalotno-godowy????

                    jajku, jak ja nie cierpie takiego ladowania wszystkiego i wszystkich do jednego
                    wora.. jakie to nieprawdziwe....

                    a co do powyzszych 'stekow': moze juz niejede nie odroznia swiata rzeczywistego
                    od realnego i dlatego budzi to takie emocje???
                    Przeciez net to tylko jeden ze sposobow komunikowania sie...

                    pozdrawiam mocno i zapraszam na poranna kawusie w ten deszczowy dzionek
                    • Gość: joasia Re: do kuku:)) IP: 212.160.128.* 10.07.01, 11:45
                      No ależ oczywiście:))) masz rację, wszystkie te narzekania można odnieść do obu
                      płci:)) ponieważ ja jestem autorem słowa okres zalotno-godowy, czuję się
                      odpowiedzialna za udzielenie ci odpowiedzi.... pewnie, że niektóre kobiety
                      zamieniają się w babiszony....i bardzo nie lubię generalizowania także:))

                      Kawka ze śmietanką o tej porze to świetna rzecz:)) jeszcze przy takiej
                      malarycznej pogodzie:))
                      • Gość: Joanna Re: do Kuku i Joasi IP: *.nuph.us.edu.pl 10.07.01, 11:53
                        No to sami widzicie, ze mam problem bo moje hormony
                        utrzymuja u mnie stan okresu godowego przez caly,
                        okragly rok. I ja bym chciala, zeby przez caly, okragly
                        rok ktos to odwzajemnial, nie tylko przez pierwsze
                        miesiace zwiazku.
                        • Gość: Lechita Re: do Kuku i Joasi IP: *.icom.ca 11.07.01, 00:01
                          Gość portalu: Joanna napisał(a):

                          > No to sami widzicie, ze mam problem bo moje hormony
                          > utrzymuja u mnie stan okresu godowego przez caly,
                          > okragly rok. I ja bym chciala, zeby przez caly, okragly
                          > rok ktos to odwzajemnial, nie tylko przez pierwsze
                          > miesiace zwiazku.

                          Nie przeszkadzaj mezowi jak oglada mecz to ci wszystko odwzajemni. A na hormony
                          sa leki.

    • Gość: NEO Re: Tu Joanna Skandalistka/do Jo IP: 9.67.96.* 10.07.01, 12:42

      Nie mogę się z tobą zgodzić.
      Jest dużo facetów którzy doskonale cię rozumieją.
      Wcale nie wątpię że jesteś kobietą.
      Tamtym dupkiem się nie przejmuj.
      I nie wszyscy faceci wyobrażają sobie kobiecość jako laskę siedzącą
      przy barze w czerwonych rajstopach,... chociaz nie zaszkodzi jeżeli
      byłaby choć trochę sexowna.
      Ale jeszcze raz zadam ci pytanie:
      Jest ci w waszym związku żle - więc dlaczego tego nie zmienisz?
      Chcesz tak żyć do końca?
      Może pogadaj z tym twoim "mężem" i powiedz mu to co nam.

      NEO
      • Gość: Joanna Re: Tu Joanna Skandalistka/do NEO IP: *.nuph.us.edu.pl 10.07.01, 13:43
        Z moim mezem gadam i opowiadam mu wiele roznych rzeczy
        i niby teoretycznie on sie ze mna zgadza i teoretycznie
        to podziela moje zdanie i rozumie moj punkt widzenia...
        tylko jak przychodzi do praktycznego stosowania w zyciu
        to mam wrazenie, ze cale to teoretyzowania jest nic
        nie warte - on i tak zrobi cos, z czym teoretycznie
        sam sie nie zgadza i czego sam nie popiera. No i tak
        sie wszystko kreci w kolko - facet niby chce czulosci,
        milosci, zrozumienia, ale kiedy robie krok do przodu
        w tym kierunku to on glupieje i wtedy chce tylko
        zeby go zostawic w spokoju bo jemu nikt nie jest
        potrzebny. Jak zostawie go w spokoju to znowu zle, bo
        on mnie potrzebuje... istna karuzela.
        A poniewaz on sie na zaden rozwod nie zgadza, a powodu
        zeby wytoczyc mu sprawe i w ten sposob to zakonczyc tez
        mi nie daje ( zadnego pijanstwa, zadnych rekoczynow,
        zadnych panienek, zadnego spozniania sie po pracy...)
        wiec pozostaje mi albo czekac na rozwoj wypadkow, albo
        osobiscie dostarczyc mezowi powod do rozwodu...
        • Gość: NEO Re: Tu Joanna Skandalistka/do Jo IP: 9.67.96.* 10.07.01, 14:28
          Trochę cię rozumiem ,a trochę nie.
          To dlaczego za niego wyszłaś? Był inny?
          Wiem że skoro on nie daje ci powodu to
          ciężko to przerwać, ale przecież coś z
          tym musisz zrobić.
          Jeżeli nie -to tak jakbyś żyła ale tak
          naprawdę dawno umarła.
          • Gość: Joanna Re: Tu Joanna Skandalistka/do NEO IP: *.nuph.us.edu.pl 11.07.01, 09:55
            Byl inny... I rzeczywiscie zyje tak jakbym umarla.
            To wszystko co warto powiedziec w tej sprawie.
        • Gość: rea Re: Tu Joanna Skandalistka/do NEO IP: *.zus.pl 10.07.01, 15:03
          Nie wiem, czy mogłabym coś poradzić, ale jesli choć trochę Ci zależy na tym
          facecie(bo kiedyś istniała przyczyna Twojej chęci bycia z nim), to czemu nie
          spróbujesz pójść z nim do psychologa, zapisać się na jakąś terapię. Zrób
          wsz7ystko, co możesz, ale jak się nie da to przetnij toi zacznij żyć dla
          siebie, anie dla niego.
          • Gość: Dyzio A może by tak najpierw "wejrzeć w siebie" ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 18:56
            Pomijając wtręty poza cenzuralne co poniektórych rozmówców to jakoś mi się tak
            dziwnie wydaje, że o wiele łatwiej jest szukać "winy" u innych niż u siebie. I
            tu "wchodzą" stereotypy: "facet to tylko o dupie lub o sporcie", "dla mężczyzny
            prawdziwa laska to ta w czerwonych rajstopach" (kurcze - dlaczego właśnie w
            czerwonych ?!?), itpd.
            Jak się coś między ludziami rozlata to nigdy (świadomie mówię - NIGDY) nie jest
            to "winą" li i jedynie jednej strony. Jeszcze raz: nie wystarczy się kochać -
            trzeba się jeszcze lubić bo trywializując co "zrobicie" w sytuacji gdy
            po "upojnych" chwilach trzeba jeszcze "wrócić" do nie zapłaconych rachunków
            i/lub kłopotów w pracy. Gdzie wtedy te "szały i uniesienia". Co z romantyzmem
            itpd.
            I dlatego mi się wydaje, że jesli troszkę "zmniejszymy" katalog żądań a
            powiększymy zestaw "głasków" to mamy szansę na poprawę. Oczywiście szansa to
            nie pewnik ale człowiek i tak zawsze będzie szukał ...
            • Gość: Lechita Re: A może by tak najpierw IP: *.icom.ca 10.07.01, 21:31
              Gość portalu: Dyzio napisał(a):

              > Pomijając wtręty poza cenzuralne co poniektórych rozmówców to jakoś mi się tak
              > dziwnie wydaje, że o wiele łatwiej jest szukać "winy" u innych niż u siebie. I
              > tu "wchodzą" stereotypy: "facet to tylko o dupie lub o sporcie", "dla mężczyzny
              >
              > prawdziwa laska to ta w czerwonych rajstopach" (kurcze - dlaczego właśnie w
              > czerwonych ?!?), itpd.
              > Jak się coś między ludziami rozlata to nigdy (świadomie mówię - NIGDY) nie jest
              >
              > to "winą" li i jedynie jednej strony. Jeszcze raz: nie wystarczy się kochać -
              > trzeba się jeszcze lubić bo trywializując co "zrobicie" w sytuacji gdy
              > po "upojnych" chwilach trzeba jeszcze "wrócić" do nie zapłaconych rachunków
              > i/lub kłopotów w pracy. Gdzie wtedy te "szały i uniesienia". Co z romantyzmem
              > itpd.
              > I dlatego mi się wydaje, że jesli troszkę "zmniejszymy" katalog żądań a
              > powiększymy zestaw "głasków" to mamy szansę na poprawę. Oczywiście szansa to
              > nie pewnik ale człowiek i tak zawsze będzie szukał ...


              Masz racje Dyzio. 100%. Joanna pisze same bzdury. O jakims romansie, o duszy bla
              bla bla. Jak jej maz nie rozumie, jak nie chce jej poznac (sam bym nie chcial jej
              poznanc gdyby caly czas gadala o swojej duszy). Takie gadanie bzdur ze to wina
              FACETA, ze FACET po slubie sie zmienia i zapomina, ze FACET interesuje sie tylko
              meczami pilkarskimi, i bla bla bla. Stek bzdur. Kobiety widza wine tylko w
              facecie, bo tak jest latiwje, Kobieta oczywiscie jest idealna. Po slubie sie nie
              zmienia. A moze maz Joanny ma juz poprostu dosc tego marudzenia? Joanna pewnie mu
              marudzi caly dzien. Wyobrazacie sobie takie zycie? Zycie to nie tylko "poznawanie
              duszy partnera", romatyzm. To tez problemy w pracy, rachunki, etc. Ale Joanna
              chyba tego nie rozumie. Udaje poete z tymi swoimi wypocinami.

              P.S. Mysle ze ta Joanna podczas Euro2000 brzeczala mezowi w ucho o
              swoich "problemach". Ja tu wytrzymac z taka baba? A wogole gorzej bedzie facet
              mial podczas Mundialu. Polska-Argentyna w polfinale a ta Joanna "nie kochasz
              mnie, nie znasz mojej duszy, kochasz tylko pilke".
              • Gość: *** Re: A może by tak najpierw do Lechity IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 21:54
                Życzę Ci z pełni serca nie kobiety(bo na taką nie zasługujesz) ale
                BABY ,takiej,która będzie Cię lała na dzień dobry i dobranoci gnała do roboty !
                Może tą Twoją durnotę ze łba by Ci wytłukła.O rozwodzie nawet byś jej nie
                miałknął bo dopiero byś wałkiem oberwał!!! Nagraj się synku na magnetofon a
                potem wysłuchaj jak bredzisz!! Ty do dziewczyny to pewnie z pętkiem kiełbachy i
                piwem leziesz a nie kwiatkiem...eee Ty nigdzie nie leziesz bo jeszcze taka się
                chyba nie urodziła,która strawiłaby Twoją "kulturę".Kobieta.
                • Gość: Lechita Re: A może by tak najpierw do Lechity IP: *.icom.ca 10.07.01, 22:59
                  Gość portalu: *** napisał(a):

                  > Życzę Ci z pełni serca nie kobiety(bo na taką nie zasługujesz) ale
                  > BABY ,takiej,która będzie Cię lała na dzień dobry i dobranoci gnała do roboty !
                  > Może tą Twoją durnotę ze łba by Ci wytłukła.O rozwodzie nawet byś jej nie
                  > miałknął bo dopiero byś wałkiem oberwał!!! Nagraj się synku na magnetofon a
                  > potem wysłuchaj jak bredzisz!! Ty do dziewczyny to pewnie z pętkiem kiełbachy i
                  >
                  > piwem leziesz a nie kwiatkiem...eee Ty nigdzie nie leziesz bo jeszcze taka się
                  > chyba nie urodziła,która strawiłaby Twoją "kulturę".Kobieta.


                  HAHAHAHAH. Jestes smieszna. babska frustracja i tyle. A co do bicia, ja tez ci
                  zycze takiego faceta ktory bedzie cie katowal codziennie. A do dziewczyn chodze z
                  kwiatkami, tak latwo je kupic za jednego kwiatka. A piwo i kielbasa sa drozsze
                  niz jeden kwiatek:)
                  • Gość: *** Re: A może by tak najpierw do Lechity IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 23:39
                    Nie jestem sfrustrowana ale wiesz..biedny jesteś.Współczuję Ci w sumie.
                    • Gość: Lechita Re: A może by tak najpierw do Lechity IP: *.icom.ca 10.07.01, 23:58
                      Gość portalu: *** napisał(a):

                      > Nie jestem sfrustrowana ale wiesz..biedny jesteś.Współczuję Ci w sumie.

                      Jestes pod wplywem hormonow?

              • Gość: Joanna Re: A może by tak najpierw - do Lechity IP: *.nuph.us.edu.pl 11.07.01, 10:02
                Dobrze, ze nie chcialbys mnie poznac, bo ja tez nie
                chcialabym znac ciebie. A problemy zycia codziennego
                spoczely ostatnio wylacznie na mojej glowie i rachunki
                to moja specjalnosc. I daje ci slowo, ze nie ja jestem
                strona wiecznie narzekajaca. A skoro tak sie uparles
                zeby mnie tepic na moim wlasnym watku to idz na
                silownie i tam wyladuj nadmiar energii.
    • Gość: NEO Re: Tu Joanna Skandalistka/ IP: 9.67.96.* 11.07.01, 07:40

      Wypowiedzi Lechity nudzą mnie już.
      Szkoda na niego palców żeby coś odpisać.
      Pieprzy te swoje głupoty i nawet nie wie do
      końca o czym.
      Jeżeli wystarczy mu kobieta która nic nie mówi
      tylko podaje piwo i obiad na stolik to niech sobie
      znajdzie niemowę.:))
      Musiałaby być też chyba ślepa żeby nie oglądać jego
      chamskiej mordy.
      Jak chce w spokoju oglądać Mundial to niech w ogóle nie
      szuka sobie kobiety (obojętnie jakaby nie była) -tylko używa
      ręki do końca życia.

      PS>:Do Jo:Zgadzam się z tym co napisała rea.
      Musisz przestać żyć dla niego.(też ci to tłumaczę od ...)
      • krzysztof.r.m Re: Tu Joanna Skandalistka/ RANKING 15.07.01, 08:43
        Witaj kazdy kto tu zajrzy.
        Zrobilem taki maly ranking tych watkow i na nich glosow ,
        ktore z roznych powodow wydaja mi sie byc sympatyczne.
        I tak w obrebie ostatnich paru dni wedlug mnie na drugiej
        pozycji znalazl sie watek JOANNY SKANDALISTKI, a pierwsza ma
        moim zdaniem Doroty, SZUKAM FACETA, KTORY MNIE PRZELECI
        Pozdrawiam
        krm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka