stephen_s
20.08.08, 20:30
Byłem dziś w kinie na "Kung Fu Pandzie".
Film jak film, sympatyczny, choć też bez rewelacji. Natomiast mam taką uwagę,
że film jest niezamierzenie depresjogenny...
Czemu? No bo lansuje tezę, że każdy może wszystko osiągnąć, jak tylko w siebie
uwierzy. Że nieważne, że np. jest się grubym misiem, co umie tylko kluski
robić... jak się ktoś postara, to może nawet mimo to zostać wielkim
wojownikiem itd. Z takim przesłaniem wychodzą z kina dzieci, które film obejrzą...
A tymczasem przecież wcale nie jest tak pięknie. Przecież nei każdy może być
każdym! Na przykład, jak wiadomo, mnie do wojska nie przyjmą, choćbym nie wiem
jak chciał. No i jak to ma się do filmu?
Dzieci wychowane na takich filmach czeka bolesne zderzenie z rzeczywistością,
w której niektórym pozostaje jedynie robienie klusek... :\\\