Dodaj do ulubionych

Pobity chłopak(musisz to przeczyt)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 16:45
Jechałam 718 we wtorek o godzinie coś około 14.45. W autobusie stała grupka
chłopaków. Po wyglądzie od razu można wywnioskować...mareccy bossi. Był
straszny cisk.Od czasu do czasu żartowali,cały autobus się śmiał, było miło.
Ale jednen chłopak coś do nich powiedział. Nie wiem co, nie słyszałam. Oni
się wkurzyli. Na przystanku wolności wyrzucili go z autobusu i oni też
wyszli. Bili, kopali, przynajmniej 3 razy rzucili nim o przystanek. Jedna
pani zaczęła krzyczeć że grają nie fair..3 na 1. Im to nie przeszkadzało...
Ktos inny krzyknął czemu nikt po policję nie zadzwoni, przciez większość ma
komórki, nikt nie zadzwonił, jeszcze jakis pan dodał "zabiją chłopaka"...
Nikt nie zadzwonił, nawet kierowca, mało tego! kierowca jeszcze czekał na
nich!!! a przecież on sam ma telefon! Banda weszła spokojnie do autobusu,
wyraźnie uszczęśliwieni. Po pierwsze ludzie!!! czemu nikt nie reaguje! jezeli
postawiłbyt się cały autobus oni byliby zdominowani. Rozumiem jedna
osoba..lepiej się nie wychylać, bo jeszcze cię poźneij naleją. drugie.. Nikt
nie zadzwonił. Czemu?? To rozmowa bezpłatna..albo na zwykłe numery albo pod
*112. po trzecie. Czemu policja więdząc jak jest (bo to nie pierwszy taki
przypadek) nie interweniuje! Wystarczy kilka razy przejechać się w strojach
cywlilnych w kilka osób i już gotowe!
Nie bądźmy bezduszni, pomagajmy sobie na wzajem. Myślisz co ja będę tam się
wychylał co to moja sprawa? Jeżeli tak to zostawimy samemu sobie to przydzie
moment kiedy rzeczywiście albo Ci dziecko pobiją prawie do nieżywego albo
ofiarą będziesz ty. Przemyśl to.
Obserwuj wątek
    • rafal.redel Re: Pobity chłopak 21.10.03, 17:28
      Oczywiście rozumiem Twoje zdenerwowanie i bardzo współczuję pobitemu. Nie
      wszystko jest jednak dla mnie w Twojej wypowiedzi jasne:
      1) Masz pretensje do współpasażerów, że nie zadzwonili na policję - czy Ty
      zadzwoniłaś? (chyba, że nie dysponujesz telefonem komórkowym, ale nawet wtedy
      mogłaś pożyczyć)
      2) Wzywasz: "Po pierwsze ludzie!!! czemu nikt nie reaguje (...) nie bądźmy
      bezduszni, pomagajmy sobie nawzajem" - skoro nie zareagował "nikt", to czy
      byłaś w tej grupie także Ty? Chyba, że zrobiłaś coś, żeby pomóc?
      Chyba, że nie znam całego tła tej historii - wtedy jednak proszę o dodatkowe
      informacje. Póki co pisanie do innych "przemyśl to" jest dziwne.
      • Gość: amba Re: Pobity chłopak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.03, 12:13
        Oj, Rafale drogi rozumiem Twoją prośbę do Zdenerwowanej o dodatkowe informacje(
        sama jestem ciekawa),jednak nie bardzo rozumiem Twoje pod Jej
        adresem "pretensje".Skoro napisała o tym zdarzeniu na Forum to znak ,że Jej nie
        jest wszystko jedno.Brak reakcji z Jej strony,gdy rzecz sie działa( bo o tym
        nie pisze)wynikać może z wielu powodów.Nie nam to oceniac i osądzac.Wszak "Tyle
        o sobie wiemy ,ile nas sprawdzono"...ale w autobusie jechali jak sadzę również
        meżczyźni...(a może byli to zniewiesciali, bezjajeczni panowie,którzy trześli
        portkami na myśl o podęciu działań w obronie chłopaka)....

        Uczymy dzieci od małego żeby były grzeczne i miłe dla ludzi, wpajamy im
        posłuszeństwo i inne "cywilizowane" odruchy.Dziewczynki "do lalek" ,chłopcy
        do "resorowców".Jak jest inaczej babcia i dziadek są zdziwieni i
        zaniepokojeni.Czy nie zapominamy o kształtowaniu w dzieciakach zwykłej ODWAGI.
        Odwagi,która potrzebna jest zeby móc stanąć kiedyś w obronie
        słabszego,samodzielnie( a często samotnie) podjac działanie, zareagowac...

        Duzo by mówić na ten temat...znieczulica się szerzy,strach paralizuje ducha i
        ciało społeczeństwa...Cóz... pamiętajmy,że dzieci które obserwują nas
        dorosłych z naszych ZANIECHAŃ bądz DZIAŁAŃ wyciagają wnioski. Ich "łupinki
        nasiąkają"...od nas zalezy "czym na starość trącą.."

        Pozdrawiam :-)
        • rafal.redel Re: Pobity chłopak 22.10.03, 12:45
          Droga Ambo!
          Piszesz:
          > Oj, Rafale drogi rozumiem Twoją prośbę do Zdenerwowanej o dodatkowe informacje
          > (...) jednak nie bardzo rozumiem Twoje pod Jej adresem "pretensje". Skoro
          > napisała o tym zdarzeniu na Forum to znak, że Jej nie jest wszystko
          > jedno. (...)
          A przecież ta osoba napisała o tym zdarzeniu w postaci pretensji do
          współpasażerów o to, czego sama nie zrobiła...

          > Brak reakcji z Jej strony,gdy rzecz sie działa(bo o tym nie pisze) wynikać
          > może z wielu powodów. Nie nam to oceniac i osądzac. (...)
          Ta osoba oceniła i osądziła swoich współpasażerów znacznie bardziej
          zdecydowanie - ja tylko wyraziłem zdziwienie Jej pretensjami w kontekście Jej
          własnych zachowań. Nie oceniałem więc zachowania co raczej sens wygłaszania do
          innych haseł typu "Przemyśl to".

          > Wszak "Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono"...ale w autobusie jechali jak
          > sadzę również meżczyźni... (...)
          No tak, czyżby tylko mężczyźni dysponowali telefonami komórkowymi, by
          przynajmniej zadzwonić na policję? (ta osoba m.in. o to ma pretensje do innych)

          p.s. Co do cytatu z Szymborskiej, to sam nie wiem, czy bym się sprawdził ale -
          nie sprawdziwszy się - nie oskarżałbym chyba o to samo innych

          p.s.2. Kiedyś chyba się w takich sytuacjach sprawdzałem, np. po ostrzeżeniu
          pasażerki na Okęcie o tym, że próbują ją okradać zostałem pobity. Nikt inny nie
          zareagował, kierowca zaczekał, aż chłopaki "zrobią swoje" i autobus odjechał.
          Ale cel został osiągnięty: zagraniczna turystka ocaliła portfel. Może nie
          pomyśli, że wszyscy w Polsce to złodzieje lub ich współpracownicy...

          p.s.3. Napisałem "kiedyś", bo teraz ryzykując swoje zdrowie lub życie
          narażałbym nie tylko siebie ale przyszłość (przynajmniej materialną) swojej
          rodziny, za którą odpowiadam. Dlatego - kontynuując Szymborską "piszę to ze
          swego nieznanego serca"...
          • Gość: amba Re: Pobity chłopak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.03, 13:27
            Rafale drogi,
            Raz sprawdzone "Twoje serce "dobrze wie o czym mowa.Czy ze wzgledów o których
            piszesz w PS3 stałbyś spokojnie i patrzył jak "leją słabszego"?...nigdy w to
            nie uwierze!Jak życ dalej,gdzie schowac wstyd z powodu zaniechania?Wiesz kiedyś
            w letnią niedziele pojechalismy z rodzina do Zoo.Na parkingu spostrzegliśmy jak
            małolat wybija szybę i kradnie radio z zaparkowanego auta.Ludzie dookoła,biały
            dzień.Obok młodzieniec z panną i psem wilczurem na smyczy równiez sie
            przygląda. T. rzuca mi torbe i gna w park za złodziejem. Ja z Kasią zostaje
            przy samochodzie.Panna natomiast zaczyna robic awanture z piorunami swemu
            młodzieńcowi,że jest tchórzem i że niech z psem leci pomóc temu panu złapac
            złodzieja.Zbiegowisko się zrobiło wielkie ...Złodziej niestety zwiał,TB wrócił
            zziajany i zły...jednak ta krótka chwila dała mi wiele odczuc i przemyśleć.Lęk
            wielki o T. i duma,że mój męzczyzna nie jest tchórzem.
            Pozdrawiam:-)
            • rafal.redel Re: Pobity chłopak 22.10.03, 14:29
              Mądrze Ambo prawisz, choć co do dzielnych i zniewieściałych mężczyzn, to
              nieśmiało przypominam, że w wierszu, który cytowałaś Szymborska pisała o
              kobiecie:

              A Ty dokąd, tam juz tylko dym i płomień!
              - Tam jest czworo cudzych dzieci,
              idę po nie!
              Więc jak to,
              tak odwyknąć nagle od siebie?
              od porządku dnia i nocy?
              od przyszłorocznych śniegów?
              od rumieńca jabłek?
              od żalu za miłością, której nigdy dosyć?
              Nie żegnająca, nie żegnana
              na pomoc dzieciom biegnie sama,
              patrzcie, wynosi je w ramionach,
              zapada w ogień po kolana,
              łunę w szalonych włosach ma.
              A chciała kupić bilet, wyjechac na krótko,
              napisać list,
              okno otworzyć po burzy, wydeptać scieżkę w lesie, nadziwić sie mrówkom,
              zobaczyć jak od wiatru jezioro sie mruży.
              Minuta ciszy po umarłych czasem do późnej nocy trwa.
              Jestem naocznym świadkiem lotu chmur i ptaków, słyszę, jak trawa rosnie
              i umiem ją nazwać, odczytałam miliony drukowanych znaków,
              wodziłam teleskopem po dziwacznych gwiazdach,
              tylko nikt mnie dotychczas nie wzywał na pomoc
              i jeśli pozałuję
              liścia, sukni, wiersza -
              Tyle wiemy o sobie,
              ile nas sprawdzono.
              Mowię to Wam
              ze swego nieznanego serca.

              [Minuta ciszy po Ludwice Wawrzynskiej]
              • Gość: amba Odwaga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 09:47
                Rafale drogi drobiazgowy się robisz:-)wszak od zawsze wiadomo że kobieta,
                niczym lwica młode,bedzie dzieci bronić.Swoje czy cudze...to tylko od wielkości
                jej serca zalezy.Empatie kobieta łatwo znajduje w sobie, a pazury jej rosna
                nawet gdy o nie dba:-)

                Ale, ale - postawię pytanie do męzczyzn głównie skierowane.Czy jest w Was
                Panowie jeszcze ta odwaga, co kobiecie daje sie czuc bezpieczną w Waszym
                towarzystwie, w zatłoczonym autobusie po godz 19-tej???Wiem ze jesteście
                odpowiedzialni,kulturalni,eleganccy,wykształceni etc...ale czy jestescie
                jeszcze odwazni?????

                A teraz do Was miłe panie...czy mezczyzna powinien być odwazny???Czy
                mądrośc,dobroć i miłosc partnera wystarczają, aby kobieta czuła sie
                bezpieczną?

                Pozdrawiam serdecznie i do przemysleń zapraszam( na odpowiedzi nie licze:-))).

                • Gość: Zdenerwowana Re: Odwaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 17:35
                  dzięki wielkie amba za poparcie. niekótrym wszystko wydaje sie takie
                  proste...pozdrawiam
                  • Gość: Rafał R. Re: Odwaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 18:37
                    Gość portalu: Zdenerwowana napisał(a):
                    > (...) niekótrym wszystko wydaje sie takie proste...
                    Jeśli masz na myśli mnie, to wydaje mi się, że się nie zrozumieliśmy. Ale
                    trudno, nie zawsze ludzie się rozumieją...

                • Gość: Hirek Re: Odwaga IP: *.chello.pl 30.10.03, 22:50
                  Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono...
      • Gość: Zdenerwowana Re: Pobity chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 19:38
        Drogi Panie Rafale. Komórką niestety niedysponuję. Krzyczeć czy ich
        powstrzymać? ...nie wiem czy to byłby dobry pomysł bo jak na osobę
        niepełnoletnią(i jeszcze troche mi do niej brakuje) to po pierwsze i tak by
        mnie nie posłuchali no kto "gówniarzy słucha", z po drugie sama mogłabym dostać
        a w najlepszym przypadku "lepiej sie mała nie odzywaj chyba że chcesz mieć to
        co on". Ja siedziałam w autobusie ale byłam w szoku. Zresztą jak wiele ludzi.
        Ale apeluję bardziej do dorosłych bo np. co może zrobić bodajze taki .. 15
        latek?? a niedawno słyszałam że pobili chłopaka do nieprzytomności tylko za to
        ze stał..troche nie fair?? a co do innych wypowiedzi to"
        mareccy bossowie to chłopcy porusząjący się w grupie i zgrywający twardzieli
        dzięki za poparcie
        i tyle. ale bardzo się cieszę ze niektórzy także są przeciw takim zabawom... ja
        również pozdrawiam
        • Gość: Rafał R. Re: Pobity chłopak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 22:09
          Gość portalu Zdenerwowana napisała:
          > Drogi Panie Rafale. Komórką niestety nie dysponuję. (...)
          Ok, wierzę, że jak kiedyś będziesz w takiej sytuacji dysponowała telefonem, to
          zadzwonisz.

          > Krzyczeć czy ich powstrzymać? ...nie wiem czy to byłby dobry pomysł bo jak
          > na osobę niepełnoletnią (i jeszcze troche mi do niej brakuje) to po pierwsze
          > i tak by mnie nie posłuchali no kto "gówniarzy słucha", z po drugie sama
          > mogłabym dostać (...)
          Ja to wszystko rozumiem, tylko zdziwiły mnie Twoje pretensje do innych -
          przecież oni też myśleli tak jak Ty "a po drugie sam mógłbym dostać".

          > Ale apeluję bardziej do dorosłych bo np. co może zrobić bodajze taki .. 15
          > latek?? (...)
          Dorosły może pewnie niewiele więcej, gdy napastników jest wielu. Sądząc
          zresztą po regularnie ciętych rozkładach jazdy (które rozklejamy co jakiś czas
          na przystankach), Młodzież Wszechmarecka chętnie posługuje się nożami, co tym
          bardziej zmniejsza szanse potencjalnego obrońcy.

          > Ale bardzo się cieszę ze niektórzy także są przeciw takim zabawom (...)
          Ja mam nadzieję, że wciąż większość.

          Przepraszam, jeśli reagowałem w tym wątku zbyt emocjonalnie.
          Pozdrawiam serdecznie


    • Gość: Hirek Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: *.chello.pl 21.10.03, 18:21
      Witam,
      Apelujesz, ale sama nie interweniujesz? I co to znaczy mareccy bossowie?
      Pozdrawiam.
    • Gość: adamP Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: 68.113.98.* 21.10.03, 18:38
      haahah
      kobieto gadasz tak na wszystkich a sama co slac i sie balas??
      a co to znaczy mareccy bossowie???
      a jak chlopak ich znewazyl to nalezalo mu sie...
      • Gość: Jan Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: *.tele2.pl 21.10.03, 18:56
        Współczuję pobitemu, nawet głupie uwagi nie są powodem do pobicia. Wnioskuję o
        ukaranie kierowcy za brak reakcji.Każdy z kierowców MZA na linii Mareckiej
        dostał z Urzędu Miejskiego telefon komórkowy do bezpośredniej łączności z
        Policją aby reagował na podobne sytuacje a Policja jest zobowiązana do
        przyjazdu w trybie natychmiastowym. Każdy się wymądrza gdy biją sąsiada, jeżeli
        nie zareagujesz teraz następnym razem sam otrzymasz w pysk a wtedy pomsta do
        Nieba.
        Wszystkiego dobrego adamP i wytrzymałości na ból gdy będą cię okładać.
        • Gość: adamp Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: 68.113.98.* 21.10.03, 21:52
          Jan ale jak sie chlopakowi nalezalo to dostal a jak mu sie nienalezalo to
          szkoda chopaka
          a niby czemu ja mam miec wytrzymalosc na bol???
          ja szanuje innych ludzi i niezaczynam sie do innych
          a jesli chlopak "krzyknol cos zlego" to mu sie nalezalo,
          ja niechcialbym zeby ktos krzyczal cos zlego na mnie w autobusie lini 718
          gdyz nie lubie jak mnie ktos zniewaza
          pozdrawiam adamP
          • Gość: grzes Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 23:30
            chlopaku ty sam sie zniewazasz piszac takie glupoty! to tacy jak ty zanizaja nam
            wyniki w narodowym tescie IQ. tylko sieniezaczynaj do mnie w 718 bo czymjabede
            jezdzil?!
    • nierymek Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) 22.10.03, 12:11
      sama sobie odpowiedziałaś.
      w dużej grupie odpowiedzialność się rozprasza i wszyscy w myślach zadają sobie
      pytania typu "czemu nikt nie reaguje" itp.
    • Gość: zrezygnowana Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 17:43
      to straszne i przerazające jak ludzie muszą w czymś widzieć interes by komus
      pomóc, jakby zobaczyli że to syn np. jakiegos bogatego faceta to byłby
      bronił..a nuż mu coś skapnie...jaki ten świat....
      • nierymek Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) 23.10.03, 17:55
        > jakby zobaczyli że to syn np. jakiegos bogatego faceta to byłby
        >

        powiedział: "a dobrze ci tak ty burżujski synu taki a taki, tatuś nakradł, to
        teraz tobie ukradną". przy polskiej mentalności raczej taki przebieg wypadków
        bym widział...
        • Gość: AGA Re: Pobity chłopak i każdy coś przeżył IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.03, 12:45
          Nie oceniam waszych stanowisk.
          Bo wiem że, po takich wydarzeniach jak bycie świadkiem czyjegoś pobicia,
          zastanawiamy się co można było zrobić żeby zapobiec.
          Wiem że, w takich sytuacjach wszystko dzieje się tak szybko że, nie ma czasu na
          ocenę sytuacji, bierze nad nami górę strach lub bunt lub inne emocje.
          Jako 15-nastoletnia dziewuszka, pojechałam z kolegą starszym o jedynie rok, na
          konwalie.Linią 718 do pętli na Strudze i tam na obrzeżach lasu narwaliśmy
          trochę konwali i wracaliśmy.
          Banda oprychów siedząca przy pętli na nas napadła, krzyczałam, prosiłam o
          telefon sąsiadów. Jeden wyszedł sąsiad prosiłam o telefon na policję, zobaczył
          mnie jeden z oprychów podleciał do tego pana i mówi: sąsiedzie chłopak nas
          obraził należy mu się nic mu nie zrobimy, tylko nauczymy kultury. Ostatnia
          teska ratunku odwróciła się i zamknęła drzwi. Zawlokłam wpółprzytomnego kolegę
          do autobusu, banda oprychów szła za mną, poprosiłam kierowcę o pomoc, oprychy
          wsiadły ze mną, kierowca ruszył o 3 minuty wcześniej niż planowany kurs, jak
          tłumaczył tylko tyle może zrobić. Oprychy jechały za mną do Pomnikowej. Pobity
          leżał 2 tyg. na obserwacji, miał złamane żebro i poważne obrażenia głównie
          głowy.2 lata później w tramwaju, ostrzegłam dziewczynę jak kieszonkowcy
          próbowali ją okraść. Gonili mnie przez do przystanku 718, tam akurat stał
          prywatny autobus wpadłam do środka, a kierowca zatrzasną drzwi nim zdążyłam coś
          powiedzieć, widział jak mnie gonili.
          2 lata temu usiłowali mnie wysadzić z samochodu, uciekłam pod Careofur, tam się
          trochę spłoszyli jak wjechałam pod wejście główne i zaczęłam krzyczeć,
          przylecieli ochroniarze zrobił się szum i się udało.Bałam się wrócić do domu,
          bo nikogo w nim nie było, jeśli wiedzą gdzie mieszkam to dopadną mnie pod bramą
          (tak myślałam), zadzwoniłam wpierw po tatę aby przyjechał po mnie.
          Na wiosnę tego roku na rzeką Czarną, tam gdzie jest mieszkalne osiedle w lesie,
          jak się jedzie Legionową do Legionowa. Siedzimy sobie 2 kolegów i nas 3 wśród
          innych odwiedzających to miejsce, aż tu 5 -ciu facetów wrzuca kolegę do wody.
          Nie chcą robić afery zaczęliśmy się zbierać, reszta ludzi też się zwinęła,
          zagrodzili nam drogę, obili samochód, pobili kolegów, nie pomogło dzwonienie na
          policję, grozili, szarpali wyrywali telefony z rąk i wyrzucali je ale nic nie
          uradli. Na policji okazało się że, numery auta były kradzione z innego
          samochodu który też był skradziony, więc nie ma po nich śladu.
          Wszystko działo się tak szybko. Wiem że strach jest często silniejszy od
          najsilniejszego człowieka, ale staram się przeciwstawiać takiemu łobuzerstwu.
          Pozdrawiam wszystkich.

          • Gość: amba Re: Pobity chłopak i każdy coś przeżył IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 09:41
            Czołem AGA:-)
            Twoje "przygody" robia duże wrażenie.Pamietam Twą radosc z "czerwonych
            rękawiczek" o których kiedyś pisałaś:-)Teraz w pełni ją rozumiem.
            Pozdrawiam serdecznie:-)

            • Gość: AGA Re: Pobity chłopak i każdy coś przeżył IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 09:27
              Dzięki Ambuniu za ciepłe słowa, po rekonwalescencji rękawice wracają do łask i
              siatkówka także, zbieram więc grupę i szukam wolnej sali aby znowu popykać w
              piłę.
              Jeżeli chcesz pograć w siatkę to daj znać, narazie zbieram chętnych. Zapraszam:)
    • Gość: czytelnik Re: Pobity chłopak(musisz to przeczyt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 06:31
      Gość portalu: Zdenerwowana napisał(a):

      > Nie bądźmy bezduszni, pomagajmy sobie na wzajem. Myślisz co ja będę tam się
      > wychylał co to moja sprawa? Jeżeli tak to zostawimy samemu sobie to przydzie
      > moment kiedy rzeczywiście albo Ci dziecko pobiją prawie do nieżywego albo
      > ofiarą będziesz ty. Przemyśl to.

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=450&w=7938399&a=8811387

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka