Moj 6 latek, zawsze w cieniu swojego genialnego brata, robi takie sobie postepny muzyczne. Niewatpliwie ma muzyczny talent (gra na pianinie i skrzypcach) ale nie chce regularnie cwiczyc i granie na instrumentach to nie jego pasja. Zaczelam sie wiec zastanawiac, co z nim robic, bo nie chce zmuszac do cwiczen, z drugiej strony bez regularnych cwiczen, chyba nie ma sensu kontunuowac nauki gry. Jak na razie chyba odstawimy skrzypce (moj syn twierdzi, ze on skrzypce bardzo lubi, tylko nie lubi cwiczyc

, zostaniemy przy lekcjach pianina i pomyslalam o spiewaniu. Olo zawsze lubil spiewac i na propozycje lekcji spiewu zareagowal bardzo entuzjastycznie. Ja nie mam duzego doswiadczenia ze spiewem, bardziej myslalam o lekcjach prywatnych spiewu/ cwiczenia glosu, niz spiewu w chorze. Chlopaki w tamtym roku spiewali w chorze i tak srednio im sie podobalo. Czy jest sens cwiczyc glos u 6 latka, co z mutacja? Poszperam troche w internecie, ale moze Wy macie wieksze doswiadczenie.
A tu jest nasza nowa gwiazda Olo -zalozylam mu konto na youtube, zeby nie czul sie gorszy niz jego brat

) i jego pierwsza piosenka:
Ola spiewa Dont you worry child
Pozdr,
Magda