Dodaj do ulubionych

stesknilam sie ;)

30.03.14, 23:55
Wiecie, ze wczoraj normalnie swirowalam?
Mlody pierwszy rok gra na oboju. Cwiczy w sumie krotko, bo tylko po 15 min dziennie, lekcje ma zaledwie 20 minut w tygodniu, ale i tak idzie mu swietnie, pan go wychwala, a dzieci z tej samej klasy dawno zostawil w tyle. Nauczyciel kazal mu orkiestry szukac, zeby mogl zaczac chocby przed wakacjami.
Wczoraj mlodego nie bylo w domu. Pojechali z mezem na 2 dni do Niemiec focic samoloty (i wrocili obaj zachwyceni, bo w ostatniej chwili okazalo sie, ze wlasnie tam Obama mial miedzyladowanie i porobili zdjecia Air Force One wink ). wieczorem, gdy byla pora na codzienne cwiczenie normalnie tesknilam za mlodym koszmarnie. Nastawialam uszu, czy juz zaczyna grac. Od rana lazila za mna jedna piosenka, ktora jeszcze w piatek razem cwiczylismy. Chyba juz ze mna calkiem zle, bo az poszlam do pokoju syna wlaczyc plyte z akompaniamentem, zeby moc sie od cholerstwa uwolnic. Dzisiaj znowu dzien laby, bo wrocili za pozno, a ja juz sie jutrzejszego wieczoru doczekac nie moge.
Zwariowalam, czy brzmi znajomo? wink
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: stesknilam sie ;) 31.03.14, 09:23
      Brzmi znajomo smile.
      • makoc Re: stesknilam sie ;) 31.03.14, 10:09
        ja też lubię smile jak młodej nie ma, to sobie ćwiczone przez nią utworki na youtubie odnajduję i puszczam. A jak jestem w pracy, a ona akurat chce poćwiczyć, to dzwoni do mnie na skypie, zakładam sluchawki i pracując słucham jak ćwiczy big_grin
    • tijgertje Re: stesknilam sie ;) 31.03.14, 22:33
      ufff, co za ulga smile
      Dziecie ugotowalo obiad (z niewielka pomoca mamy), zjadlo podwojna porcje, jakims cudem nie peklo, a potem poszlo grac, zagladajac po drodze do mnie i obrazonym tonem rzucajac: " a ty to tak bedziesz siedziec? (???) No chyba chcesz, zebym dobrze gral, a samo sie przeciez nie nauczy!"
      Nie bylo wyjscia, trzeba bylo isc dziecie pomeczyc wink Bez zlosci, bez marudzenia, no bajka normalnie smile Mlody zdziwiony, bo w piatek go nieco przycisnelam i choc wtedy sie zaklinal, ze NIGDY sie jednego kawalka nie nauczy, dzisiaj ciut go podrasowalismy i nawet udalo mu sie zagrac bez pomylki z akompaniamentem. Tyle tylko, ze byl bardzo zawiedziony, ze mu sie dni pomylily i lekcji nie ma juz jutro, bo cos mu za dobrze jak na poniedzialek szlo wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka