23.05.05, 11:19
Mam wrażenie, że wśród rówieśników mojego syna jest bardzo dużo dzieci
otyłych.

Nie wiem, może ja mam jakieś "zboczenie" (bo trochę mam, i bardzo na to
zwracam uwagę) ale poprostu ostatnio widzę wszędzie (głównie u chłopców, bo
jakoś u dziewczynek mniej)wielkie brzuchy, opuchnięte buzie (no i lody,
lizaki i inne chipsy w rękach do towarzystwa). Czy też macie takie
obserwacje ?

Czy grozi nam to samo co w USA, czy jeszcze nie ?


Obserwuj wątek
    • cruella Re: Grubasy 23.05.05, 12:00
      Moi chłopcy chodzą na basen. O ile w grupie młodszego są same chude "żywe
      sreberka", o tyle u starszego prawie same otyłe dzieci. A są to grupy
      wiekowe!!! Czyli mówimy o dzieciach w wieku 13 lat.

      Mój starszy ma w rodzinie rówieśnika. Chłopiec waży bardzo dużo, ma problem z
      kupnem ubrania, omija ćwiczenia...

      Przykro mi to powiedzieć ale wina leży po stronie rodziców: obiad to dwa
      kotlety a kolejny "na później", kolacja suta, w międzyczasie "dokładki".
      Robiłam u nich na kolację kanapki:ciemne pieczywo, sałatka, ogórek, pomidor,
      wedlina. Chłopiec powiedział, że nie zje bo wegetariańskiego jedzenia nie
      będzie jadł. Jego mama powiedziała, że "my takich rzeczy nie jemy". Dziwie się,
      ponieważ mieszkają na wsi, gdzie własnie warzyw i zieleniny jest pod dostatkiem.
      • agatka_s Re: Grubasy 23.05.05, 12:10
        cruella napisała:

        > Moi chłopcy chodzą na basen. O ile w grupie młodszego są same chude "żywe
        > sreberka", o tyle u starszego prawie same otyłe dzieci. A są to grupy
        > wiekowe!!! Czyli mówimy o dzieciach w wieku 13 lat.
        >
        >wiesz ja mam podobną obserwacje: tak do 7-8 lat jest wszystko OK, a potem
        nagle dzieciaki tyją, pojawiają się niekiedy monstrualnie grube dzieci włąsnie
        tak 11-13 letnie.

        Nie wiem, czy rodzice nagle odpuszczają kontrolę jedzenia ? czy szkoła powoduje
        bardziej siedzący tryb życia ? Nie znam odpowiedzi (aczkolwiek te lizaki i
        lody w reku dają dużo do myślenia...)

        w klasie syna początkowo wszyscy byli szczupli, teraz jest 4-5 chłopców z
        widocznymi problemami, moim zdaniem jak na 24 osobową klasę to dużo.
        Dziewczynka jest jedna i ona jest z tych "dobrze wyglądających" jeszcze nie
        jest gruba.

        Skolei na chórze na który chodzi mój syn, niektórzy chłopcy to już
        nie "widoczne problemy" tylko regularna otyłość, tak jak w filmie "Gruby".

        Mam wrażenie, że jak ja byłam dzieckiem, to grubasy były to rodzynki (pamiętam
        bo sama byłam zawsze z tych przy kości i każde trochę grubsze dziecko to był
        miód na moją dusze...teraz nosze rozmiar 36-to tak dla pocieszenia ze z
        grubości można wyrosnąć). Teraz według mnie jest inaczej, takich biednych
        dzieci jest coraz więcej.
        • cruella Re: Grubasy 23.05.05, 16:44
          Wiesz, z tym wiekiem a otyłością to jest tak: małe dzieci z reguły są żywe i
          rozbiegane. Pomijam sytuacje chorobowe.
          Im starsze, tym więcej czasu spędzają w domu, szkole, ich zabawy są
          powolniejsze (czasem rower, basen ale nie bieganie za piłką czy skakanie po
          płotachsmile, częściej zobaczysz ich przed telewizorem, z książką niż na trzepaku.

          Do tego dochodzi rozwijanie, burza hormonów, potrzeba organizmu by brać jak
          najwięcej. To wszystko oraz argumenty rodziców "bo on rośnie to potrzebuje"
          powodują, że bardzo łatwo przekroczyć bezpieczną granicę.

          Do tego często dochodzą złe nawyki żywieniowe. Sama widzę po sobie, że odkąd
          kategorycznie wyrzuciłam w ciągu jednego dnia jasne, pulchne pieczywko, dzieci
          z przymusu sięgnęły po razowca. Prawdę mówiąc spodziewałam się buntu, odmowy a
          tu, proszęsmile) z chęcią jedzą grahamki. Dla nich bułki to bułkismile) A jak w
          chlebaku nie ma jasnego to z głodu sięgają po ciemne.

          Zmieniłam sporo w żywieniu domowym, dorzuciłam zajęcia i rower. Nie spodziewam
          się cudów bo i nie mamy w/w kłopotów. Zaprocentuje w przyszłoścismile
      • johanna2 Re: Grubasy 12.06.05, 19:24
        Witam
        nie powiedzialabym ze wina zawsze lezy po stronie rodzicow sama mam troje
        dzieci,a najstarszy syn(8 lat) ma nadwage,staram sie jak moge zeby trzymac go
        na tej wadze co ma teraz i zeby z tej nadwagi wyrosl ,ale to nie jest takie
        proste jezeli czym wiecej mu zabraniam tych rzeczy co nie moze to on sie
        jeszcze wiecej buntuje i nawet potrafi po kryjomu cos skubnac co nie moze,albo
        przyjdzie i prosi ze lzami czy moze to zjesc.Wiec co byscie wtedy zrobily wiem
        ze robie to dla jego dobra ale z drugiej strony serce mi sie kraja jak tak
        prosi czy moze zjesc.Jezdzimy duzo rowerem, chodzi na basen,probuje gotowac z
        mala iloscia tluszczu i ostatni posilek o 18.00 ale i tak mamy problemy z
        nadwaga.
    • magda270519761 Re: Grubasy 23.05.05, 12:03
      córka mojej szwagierki jest w 5 klasie i waży 86 kg i jest dość wysoka jak na
      swój wiek , wygląda koszmarnie , a rodzice nic nie robią , mówią , ze musi
      sama zrozumieć , to poprostu nieszczęście , a apetyt ma taki duży , że mogla
      by jesć co godz., ja sama mam nadwage i całe życie walcze ze swoją wagą i tym
      bardziej jej współczuje i dziwie się rodzicom ,że tak podchodzą do tego
      problemu , dodam jeszcze , że mają ją jedną , a tak wogóle to faktycznie widze
      coraz więcej otyłych dzieci i myśle , że dzieci obecnie mają mało ruchu , a
      dużo przegryzek pozdrowienia
      • asia9931 Re: Grubasy 23.05.05, 12:19
        Moje dzieci są szczupłe, ale u starszego w klasie na 19 dzieci jest sześcioro
        który przydała by się dieta.
        • almira Re: Grubasy 23.05.05, 20:09
          A moje dziecko jest jednym z takich dobrze wygladajacych (ale nie grubych) i
          sprawnoscia oraz energia przebija wszystkie "wynedzniałe" kolezanki, naprawde
          strach patrzec na te wychudzone blade dziewczynki, ktore maja nozki chudziutkie
          jak pajeczyca Tekla. Sami chudzi nie jestesmy, ale dajBoze naszymchudym
          znajomym tyle energii co ny mamy (ze o wynikach badan lekarskich juz nie
          wspomne). Jak Waszym zdaniem wyglada grubas ??
          • lola211 Re: Grubasy 23.05.05, 21:16
            W grupie mojej córki na 25 dzieci jest tylko 1 dziewczynka - grubasek.Jak
            wyglada? Tak, ze nikt nie ma watpliwosci co sadzic o jej tuszy- grube nogi,
            duzy wystajacy brzuch, nalana buzia.
            Ostatnio obserwowalam dziewczyny w parku, bawiły sie w chowanego,
            biegaly.Dziewczynka o ktorej pisze ledwie zipala, one biegaly, a ona szla,
            przez co nie uczestniczyla jak nalezy w zabawie, bo zanim doczlapala juz
            dziewczyn nie bylo, smigały jak sarenki.To tyle na temat grubaskow
            i "wynedznialych" dzieci.Biedna, wf to bedzie jej zmora.
            • almira Re: Grubasy 24.05.05, 09:06
              Z tym wf-em to bym nie przesadzała, pamiętam, że moje chude koleżanki miały w
              podstawówce problemy z pozeskoczeniem przez kozioł i zrobieniem tzw. fikołków a
              na 60-tkę miały gorszy czas niż ja.
              • lola211 Re: Grubasy 24.05.05, 11:36
                Tia.To ty jakas wyjatkowa jestes.Z reguły chude i w normie problemów nie maja,
                a te z ciezka waga ledwie zipia.
                • almira Re: Grubasy 24.05.05, 11:45
                  Zależy jak grube, jeżeli 30-40 kg nadwagi to oczywiście, ze wysiądzie. Chude to
                  zawsze złe chodzą, bo głodne smile
    • iwonesik Re: Grubasy 24.05.05, 06:20
      Mój synek chodzi do III klasy. Sam nie jest najszczuplejszy ale nie można
      nazwać go grubym. Ograniczyliśmy napoje gazowane, pije tylko wodę i oczywiście
      chipsy, słodycze. W klasie jest 25 dzieci 2 chłopców jest wyraźnie otyłych+ 3 z
      nadwagą. 3 dziewczynki otyłe+4 z nadwagą. Czyli na 25 dzieci 12 ma problemy z
      tuszą to przerażające.
    • agatka_s Re: Grubasy UWAGA !!! 24.05.05, 09:43
      Przepraszam jeżeli mój post mógł kogokolwiek obrazić, czy sprawić przykrość. Z
      pewnością nie było to moją intencją. Nie było też moją intencją
      antagonizowanie chudych przeciw "chudym inaczej". Chodziło mi tylko o
      zaznaczenie obecności zjawiska, podzielenie się opinią, że ma ono według mnie
      miejsce i skonfrontowanie moich spostrzeżeń ze spostrzeżeniami innych
      forumowiczek.

      Wiem , że bycie grubym jest przykre, wiem że czasem są różne przyczyny
      otyłości, i absolutnie nie miałam zamiaru wywołać dyskusji typu 'o wyższości
      swiąt bożego narodzenia nad swietami wielkiej nocy' czyli inaczej dyskusji o
      tym czy zanim gruby schudnie to chudego szlag trafi.

      osoby które mogły się poczuć urażone przepraszam i bardzo zachęcam do dyskusji
      o zjawisku, niekoniecznie o naszych dzieciach grubych czy chudych.

      Pozdrawiam
      • almira Re: Grubasy UWAGA !!! 24.05.05, 10:49
        Bycie grubym jest o tyle przykre, ze wszystkie fajne ciuchy (np. garnitury
        damskie, które ja uwielbiam) szyją do rozmiaru max. 42 a potem to już pozostają
        tylko szarobure namioty albo ciuchy w stylu ciotki Klotki.
        • violik Re: Grubasy UWAGA !!! 07.06.05, 15:17
          przypomniało mi się, że kiedy w przedszkolu poruszyłam problem NIE przynoszenia
          z okazji urodzin i imienin (CHE CHE, IMIENINY DLA 3 LATKÓW)oraz wszelkich
          innych byle-okazji tortów, gór słodyczy, hektlitrów soków i innych , to matki
          mnie wyklęły, a dwie z nich nakazały mi zabierać dziecko z grupy
          ..
          co tu się dziwić
          • lola211 Re: Grubasy UWAGA !!! 07.06.05, 18:45
            Wiekszosc znanych mi dzieci jada slodycze i nie ma problemow z waga, dlatego to
            przelozenie nie jest takie proste.
            • nchyb Re: Grubasy UWAGA !!! 13.06.05, 18:14
              No własnie, nie zawsze słodycze równają się otyłości. Mój starszy syn może ich
              zjeść chyba dowolną ilość, a będzie nie szczupły, a chudy. Ot, geny, doskonała
              przemiana materii, dobre nawyki żywieniowe w domu i mnóstwo ruchu. Ale w jego
              klasie jest dziewczynka, mająca szczupłą mamę i rodzeństwo, a sama tyje chyba
              tylko od patrzenia na słodycze. Różnie bywa.
              Moim zdaniem - najlepiej znaleźć złoty środek - czyli odpowiednia dieta (ale z
              szaleństwami raz najakiś czas), dużo ruchu i powinno być dobrze. Aha,
              wspomniana dziewczynka, jest jedyną pulchniutką uczennicą w klasie (klasa 4).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka