IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 01:02
Szukam dobrego (sprawdzonego) dentysty dla malego (20miesiecy) dziecka w w-
wie. Czy ktos zna (i poleca) gabinet dzieciecy?
bylismy juz z synkiem na trzech wizytach u dentysty (naszego), ale za kazdym
razem Bartek dostaje szczekoscisku, owszem jest milo i bez strachu ale z
zacisnieta buzia.
Moze dentysta "od dzieci" bedzie bardziej przekonujacy i namowi synka do
przegladu.
Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: dentysta IP: gw:* / 192.168.115.* 27.10.02, 10:21
      Moja córka też dostawała szczękościsku, pomimo iż dentystka była miła i
      obdarowywała ją małymi upominkami, buzi nie otworzyła. Ale mam pewien sposób,
      który mi, a raczej jej pomógł. W domu bawiłam sie z nią w dentystę. Otwierała
      buzię pozwalała wkładac rózne "narzędzia". Tłumaczyłam jej, że pani też tylko
      tak sprawdzi i nic nie będzie bolało. Następnym razem poszła ze mną i najpierw
      dentystka mi plombowała zęba, a asystentka zamiast jej asystować nosiła moją
      córkę po całym gabinecie. Pokazywała co pani mamusi robi i pokazywała różne
      narzędzia dentystyczne. Pd koniec tej wizyty mała otworzyła buzię i pokazała
      ząbki. Oczywiście nie na fotelu dentystycznym tylko na krześle obok i
      bez "narzędzi", ale sukces był.
      Teraz będzie gorzej, bo ja zauważyłam ubytek i nie będzie tylko przeglądu. Ale
      ona ma już 6 lat, myśle, że zrozumie więcej.
      Powodzenia
      • Gość: paula Re: dentysta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 12:21
        Ha, no wlasnie rzecz w tym, ze Bartek nam pozwala zagladac w buzie.
        Szczotkujemy zeby (tyle, na ile on nam pozwolismile, ogladamy zabki (ma na nich
        biale przebarwienia, ktore wedlug dentystki moga byc poczatkiem prochnicy),
        pokazujemy lusterkiem, tlumaczymy, zwiedzamy gabinet dentystyczny, synek oglada
        nasze przeglady, siada na fotelu ..., itp. A jak ma otworzyc buzie - konczy sie
        wspolpraca - szczekoscisk, i koniec zabawy. Od denstystki wychodzi (wprawdzie
        bardzo szybko) z nagrodami, usmiechniety, pomacha na do widzenia. Ale buzia to
        jego rewir i nikt obcy tam nie ma prawa zajrzec. A my musimy wiedziec, jak tam
        sie sprawy maja.

        Twoja corka ma 6 lat i jeden ubytek?? gratuluje! Obawiam sie ze u nas bilans
        bedzie bardziej niekorzystny, niestety.

        A mam jeszcz pytanie - co myslisz (myslicie) o dzialaniach dentystycznych pod
        narkoza u takich maluchow? Jakie macie doswiadczenia?
        CZESCsmile))
        • Gość: dentystka Re: dentysta IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.10.02, 00:28
          Niestety, to, czy uda sie u dziecka przeprowadzic jakikolwiek zabieg stomatologiczny, chyba bardziej zalezy od niego
          samego, niz od stomatologa (pomijam skrajne przypadki "dentystow-sadystow", przy ktorych nawet dorosly chcialby
          uciec). Zdarzaja sie grzeczne 2-3 latki, ktorym spokojnie mozna zaplombowac zab(!), a zdarzaja sie 12-13-latki, ktore
          za zadne skarby nie otworza buzi. Moim zdaniem wyjscia sa takie (pisze to jako stomatolog i jako mama malych
          dzieci):
          1. wykonac zabieg na sile otwierajac i przytrzymujac dziecko (koszmar, mozna tak zrobic raz - dwa razy, alke z
          duzym prawdopodobienstwem, ze w pozniejszym wieku nawet wolami nie wciagniemy dziecka do gabinetu),
          2.pozwolic, zeby natura ( czyli prochnica?) zrobily swoje: fatalne, wprost powiedziawszy, pozwolic, zeby zeby
          sobie same zgnily, ryzykujac tez szybka prochnice w zebach stalych,
          3. zabieg po premedykacji (hydroksyzyna, dormicum) - mam takie sobie doswiadczenia, dziecko czesto nawet
          zasypiajce po lekach nie da sobie zajrzec do buzi,
          4. zabieg w znieczuleniu ogolnym - zawsze ryzyko niewspolmierne do ewentualnych korzysci, zwykle wtedy po
          prostu usuwa sie zepsute zeby. Nie wiem, czy narazalabym swoje dziecko ( ktore nalezy do tych, ktore nie otwieraja
          buzi...) na taki zabieg.
          Wniosek: nie ma dobrego wyjscia. Proponuje skupic sie na diecie (redukcja slodyczy!), zabiegach higienicznych
          (rodzice myja zeby dziecku, samo tego dobrze nie zrobi!), no i nie poddajac sie, zabierac jednak dziecko do gabinetu
          ze soba, najlepiej ze szczoteczka do zebow, niech sie tam nauczy myc zeby, za kazdym razem probujac (*jak ta
          kropla wody, ktora drazy otwor w skale...), proponujac mu, zeby usiadlo na fotelu, otwarlo przynajmniej buzie. Mozna
          zaczac od polakierowania zebow (lakierem fluorkowym, przy uzyciu pedzelka). W kazdym razie nie wykonywalabym
          nigdy na poczatku zadnego bolesnego zabiegu: dziecko poczuje sie oszukane i skrzywdzone. Wole poswiecic
          mleczne zeby, a skupic sie na stalych, niz na sile leczyc mleczaki, w efekcie czego dziecko ze stalymi zebami w
          zyciu do mnie nie wroci, majac zle doswiadczenia.]
          Pozdrawiam!
          • Gość: agat1 Re: dentysta IP: 195.116.92.* 28.10.02, 10:05
            My mamy spore doświadczenie w leczeniu zębów małemu dziecku - nasz synek trafił
            do dentysty w wieku 18 miesięcy, najpierw miał lapisowane ząbki, potem z czasem
            plombowane malutkie przebarwienia, z których potencjalnie mogła rozwinąć się
            próchnica. Może nie był tymi zabiegami zachwycony, ale dawał sobie zrobić, co
            należało, bez większych protestów ; zawsze siedzieliśmy na fotelu razem, on na
            moich kolanach.
            Niestety, ponieważ górne dwójki wyszły mu praktycznie bez szkliwa (wada
            genetyczna), natychmiast się wytarły i zepsuły (pomimo lapisowania), a jedynki
            osłabione lapisowaniem złamał sobie kiedyś uderzjąc sie huśtawką, w wieku dwóch
            lat był praktycznie bez górnych czterech zębów. Kiedy zaczęły się tworzyć
            ropnie, dentysta podjął decyzje o usunięciu korzeni i resztek martwych ząbków.
            Nie można tego było zrobić inaczej, jak tylko pod narkozą, na którą się
            zdecydowaliśmy pomimo obaw. Przy okazji wyleczono synkowi wszystkie zęby, które
            tego jeszcze wymagały, polakierowano, a mały nic potem nie pamiętał i nie ma
            urazu do dentysty. Później przeszliśmy jeszcze (i przechodzimy) długą drogę z
            dopasowaniem protezy górnych ząbków, która mały nosi tak, jakby o niej nie
            pamiętał i teraz sam siada na fotel u ortodonty, kiedy jeździmy na kontrole.
            Piszę tak obszernie, żeby przestrzec rodziców dzieci przed zbyt długim
            zwlekaniem z wizytą u dentysty, choćby w celu upewnienia się, że wszystko jest
            w porządku, polakierowania zdrowych ząbków. Wiem, ze to nie jest najlepsza
            metoda, ale gdybym nie była uparta i konsekwentna, moje dziecko zapewnie w
            wieku czterech lat nie miałoby w buzi ani jednego zdrowego ząbka, jesli miałoby
            w ogóle jakieś ; a często trzeba byo uciec się do użycia sily, np.przytrzymać
            na chwilę głowę synka, żeby dentysta nie zrobił mu krzywdy wiertłem. W dodatku
            zawsze miałam przeciwko sobie całą rodzinę głównie babcie - kto to słyszał tak
            męczyć dziecko i z takim maleństwem chodzić do dentysty !Z moich obserwacji
            wynika, iż 90 % dzieci w wieku 2 lat ma już próchnicę, która wymaga leczenia,
            ale rodzice to zaniedbują.
            Wracając do głównego wątku - jeśli Wasz syn nie ma próchnicy, spróbujcie go
            namówić na otwarcie buzi w celu pomalowania ząbków, potem może pozwoli zrobić
            małą plombę. Narkoza jest radykalnym rozwiązaniem, chociaż np. nasz synek
            zniósł ją bardzo dobrze i żadnych objawów ubocznych u niego nie zauważyliśmy.
            I jeszcze jedno - nasz syn bardzo lubił po wizycie u dentysty małe zakupy,
            które zawsze wiazały się z higieną zebów - nowa szczoteczka, kubeczek, nowa
            pasta. Czasami po prostu go przekupowaliśmy..
            Pozdrawiam i życzę sukcesów w leczeniu zębów.

            P.S. My chodziliśmy do Centrum Stomatologii na Nowyj Zjeździe w Warszawie
          • Gość: agnieszka Re: dentysta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 16:07
            a co zrobic jesli wyrazne przebarwienia sa na ostatnich dolnych (chyba
            piątkachwink) zabkach dziecka ? czy one tez sa mleczne???
          • aka10 Re: dentysta 12.11.02, 18:50
            Osobiscie uwazam,ze najlepszy sposob na zdrowe mleczne zeby to maksymalna
            redukcja cukru,jak to pisze dentystka.Moje 10-cio letnie dziecko do trzech lat
            nie dostawalo slodyczy,pilo wode lub mleko,zadnych herbat z cukrem i efekt jest
            taki,ze nie ma ani jednego ubytku,a zeby mleczne wypadaja zdrowe.Po ukonczeniu
            3 lat slodycze tylko w soboty,nic w tygodniu.
            Mam porownanie do samej siebie z dziecinstwa-slodycze,kiedy tylko
            chcialam,zazwyczaj codziennie i masa dziur w mlecznych zebach.Rwanie zgnilej
            piatki do tej pory sni mi sie po nocach...Pozdrowienia
            Ps.Z uzywaniem cukru do herbaty nie mamy problemu,bo dziecko nigdy herbaty nie
            pilo i do tej pory nie pije.Coca-coli nie pije z wlasnej woli,bo nie lubi
            napojow gazowanych.
    • Gość: Kangurek Re: dentysta IP: *.monolith.pl / 10.100.100.* 28.10.02, 12:55
      Gabinet BOREK na Puławskiej 98, tel 844 43 01. Ceny średnie.
      Zębownik dziecięcy to Kornel K... i tu nie pamiętam... ale pewno na K..
      • Gość: paula Re: dentysta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 15:55
        Dzieki Wam za rady i wsparcie.
        Kangurku, ten "ZEBOWNIK" - super nazwa, hi, hiwink
        CZESC
        • gosiabre Re: dentysta 29.10.02, 08:58
          Ja słyszałam cos jeszcze na temat gazu rozweselającego, ale dokładnie
          szczegółów nie znam. Jak by ktoś był zainteresowany dobrym gabinetem dla dzieci
          w Trójmieście, to znam dobry namiar

          pozdrawiam
          Gosia
        • Gość: Kangurek Re: dentysta IP: *.monolith.pl / 10.100.100.* 29.10.02, 11:07
          Paulu, to jeszcze nie szczyt.
          Dentysta mojej najlepszej przyjaciółki ma na nazwisko Ząbkowski. Autentyk.
          Tylko dziećmi się nie zajmuje...
          Kangurek
          • Gość: zaza zebownik!!! IP: 3E1FE* / *.blueyonder.co.uk 12.11.02, 17:36
            swietna nazwa!

            ja swoje dzieci od malenkosci przyzwyczajalam do dentysty...
            dzieci mialy szczoteczki do zebow "elektryczne" na baterie, ktore robily cichy
            halas, a przypominaly im wiertlo...i tyle
            • agat1 Re: zebownik!!! 13.11.02, 08:06
              Moje dziecko nie boi się dentysty, natomiast za nic na świecie nie chce używać
              elektrycznej szczoteczki.
    • Gość: Iza Re: dentysta IP: *.introl.pl 13.11.02, 11:21
      Moja córa ma 2 lata i 3 miesiące. Do dentysty zaczęłyśmy chodzić gdy skończyła
      18 miesięcy. Jeszcze nigdy nie siedziała na fotelu, to pani dentystka (zresztą
      moja nie wiem czy dziecięca, ale chyba nie) chodziła za nią i w dogodnym
      momencie prosiła aby otworzyła buzię. Pomagało - po kilku minutach oswojenia
      się z otoczeniem. Zawsze też dostała prezent (wcześniej przekazany przeze
      mnie), a to śliczną nową szczoteczkę, a to pieska myjącego ząbki lub
      książeczkę o Misiu Remisiu i bolącym ząbku (super seria o Misiu Remisiu). Na
      razie próchnicy nie ma, tylko jakieś przebarwienie (od Furaginu).

      Niestety nie możemy polakierować ząbków, gdyż Mała nie usiedzi z otwartą buzią
      kilka minut i nie umnie wypluć tego czym lakieruje się ząbki.

      W jakim wieku Wy lakierowałyście dzieciom mleczaki? Trochę się boję, że nim
      zdążę to zrobić dopadnie je próchnica.

      Jeśli jesteś z okolic Katowic i chcesz napisz proszę to podam Ci namiar na
      naszą dentystkę. W ramach Kasy Chorych. Pozdrawiam.
      • Gość: paula Re: dentysta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 22:50
        Dzieki Izo,ale my z Warszawysmile
        A co do lakierowania, tez mam obawy (tfu, tfu), ze zanim synek bez strachu
        otworzy buzie, to moze byc juz za pozno na prewencje. Oby nie, czego i Wam
        zyczesmile
        CZESC
        • Gość: foxy Re: dentysta IP: *.unused.zigzag.pl 28.11.02, 10:51
          Mamy ten sam problem. Ubytki w mleczakach.
          Jak zaciagnac i zachecic do leczenia 6-latka?
          Jestesmy po pierwszej nieudanej probiesad
          • agat1 do Izy 28.11.02, 12:04
            My lakierowaliśmy ząbki, jak mały miał dwa lata, a ostatnio w wieku trzech lat
            (z tym, że wtedy synek przechodził zabieg w narkozie i przeprowadzono
            kompleksowe leczenie i profilaktyke przy okazji).
            Ale mały bez problemu otwierał buzię i umiał wypluć płyn z buzi. Czy Twoja
            córka chętnie myje ząbki? Czy używacie pasty? Może spróbuj ja nauczyć
            wypluwania wody - ja tak robiłam z synkiem, dawałam mu wodę mineralną
            niegazowana w kubeczku i pokazywałam, jak trzeba wypluwać. Szybko się nauczył.
            Musisz co jakiś czas próbować, córka kiedyś pozwoli sobie coś zrobić z zabiegów
            dentystycznych. Życzę powodzenia
            AgaT
    • ulka.malek Re: dentysta 19.11.16, 20:41
      Ostatnio miałam okazję być z dzieckiem siostry w centrum stomatologii dziecięcej i ortodoncji Dentologia.: www.stomatologiadziecieca.com/leczenie-dzieci/ smile Dziecko wyszło z wizyty bardzo zadowolone, a zawsze panicznie boi sie każdego dentysty smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka