Dodaj do ulubionych

**Publiczne upokorzenie

04.04.08, 12:04
Natknęłam się na problem, który prawdę powiedziawszy mnie przerasta.
Ciekawa jestem ,co na ten temat sądzicie, zwłaszcza, że potencjalnie
może on dotknąć każdego. Przez zupełny przypadek natknęłam się na
stronę grono.net.pl, na której był zalogowany mój syn. Tutaj już nie
przeczę, że niesiona ciekawością zajrzałam sobie na klasowe forum. O
szkole głównie słyszę od niego ,że jest ok i nic się nie działo,
więc myślałam, że może coś ciekawego wychwycę. Dodam,że jest to
forum dostępne dla każdego ,a nie żadna prywatna korespondencja.
I niestety przeżyłam szok. Kilkoro uczniów z klasy (8-10 osób),
prowadzi romowy, polegające głównie na obgadywaniu kolegów. Chociaż
słowo obgadywanie jest wyjątkowo delikatne. Wyśmiewają, wyzywają,
zieją nienawiścią,knują róznego rodzaju plany skierowane przeciw
konkretnym osobom. Wątków jest kilkanaście i w prawie każdym jest
coś nieprzyjemnego o kimś. Jest nawet bardzo otwarte umawianie się w
celu zbicia kolegi. Co więcej, w przynajmniej dwóch wątkach odezwała
się wychowawczyni, czyli musiła przynajmniej jakąś część przeczytać.
Mój syn wszedł na tę stronę w najlepszej wierze i przeczytał te
wątki . Niestety okazało się ,że był jedną z obmawianych osób. Nawet
nie jestem w stanie wyobrazic sobie ,co wtedy poczuł. Zdaję sobie
sprawę, że ma on dość specyficzny charakter,który nie przysparza mu
przyjaciół, ale nikomu w drogę nie wchodzi. Ja rozumiem, że w
klasach zawsze były grupy i obozy, jedni się lubią ,inni nie,
obgadują się nawzajem. Nie to mnie gorszy. Ale jak się czuje
dojrzewający czternastolatek,który czyta czarno na białym ,że kolega
z klasy go nienawidzi, sądzi, że jest pedałem i, że należy wysłać go
do psychiatryka.
Jak ja mam teraz z synem rozmawiać? On się nie przyznaje,że to
czytał. Nie wierzę mu i to mnie jeszcze bardziej niepokoi, bo nigdy
tak kategoryczne mnie nie okłamywał.
Poszłam wczoraj do pedagoga szkolnego , ale poprosiłam o dyskrecje .
Ma z nimi porozmawiać, tak ,jakby to ona czytała. Nie chcę mu
przysporzyć więcej kłopotów.
Wiem ,że nie byłam pierwszą osobą ,która sie do niej zgłosiła w tej
szkole z tym problemem, i dlatego właśnie myślę, że to może spotkać
każde dziecko.
Co mogę zrobić ,żeby mój syn się nie załamał?
Czy powinnam pokazać te strony innym matkom ,których dzieci były
wyzywane nawet w gorszy sposób?
We wtorek jest zebranie. Jak mam rozmawiaćz wychowawczynią ,która to
czytała i do tej pory nie zareagowała?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, gdyż ten problem mnie przerasta.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: **Publiczne upokorzenie 04.04.08, 13:59
      Tak szczegółowo nie wiem jak ci doradzic ale... po pierwssze weź
      głęboki oddech. Nie rozumiem do konca zasady dzialania tej witryny
      internetowej - czy tam wpisy są anonimowe tzn. uczestnik ma swoj
      nick ale nie wystepuje pod imieniem i nazwiskiem? bo jesli tak to
      wedlug mnie powinnas sie uspokoic troche, wpisy anonimowe
      typu "skopiemy X" "ten Y to debil" w tym wieku przewaznie sa
      popisywaniem sie przed kolegami - takze anonimowymi. Jesli syn tylko
      z kontekstu sie domyslil ze chodzi o niego - chyba nie powinien sie
      az tak przejmowac.
      Z mojej obserwacji wynika ze wyzwiska i antypatie to część prozy
      zycia z ktora niestety musi sie zmierzyc wiekszosc nastolatkow. Oni
      to przezywaja ale z drugiej strony o ile nie dochodzi do
      rzeczywistych rekoczynow lub znęcania sie w klasie, internetowe
      przechwalki są warte tyle co zeszloroczny snieg.
      Gorzej jesli syna w szkole wyzywaja od wariatow. jesli odsuwaja sie
      od niego i wysmiewaja.
      Samymi wyzwiskami z netu bym sie tak nie przejmowala.
    • trolka72 Re: **Publiczne upokorzenie 04.04.08, 16:10
      Ja bym się przejęła. Moja koleżanka (świetny psycholog szkolny)
      zrobiła cały cykl zajeć uruchamiajacy ( w tym kontekscie, netowym)
      empatię dzieci. Ponoć pomogło.
      • konstancja123 Re: **Publiczne upokorzenie 04.04.08, 18:55
        Dziękuję za odzew.
        Wyjaśnię, że ten portal działa na zasadzie Naszej Klasy, z tym ,że
        może sie zalogować tam tylko osoba przez innego uczestnika
        zaproszona.Ale to nie jest jakis duży problem. Piszący mają czasami
        jakieś nicki, ale i tak można wejść w profil, gdie są wszystkie
        dane,więc o ile nie poda się fałszywych danych (a oni nie podają),
        to dokładnie wiadomo kto pisze. Co więcej , zamieszczaja swoje
        zjęcia.
        Piszą zupełnie otwarcie, podając nazwiska.Tam nie mam mowy o
        domysłach o kogo chodzi. Wszystko jest napisane czarno na białym.
        Każdy kto jest zalogowany na tej stronie może wejść na dowolne forum
        i uczestniczyć w rozmowie , lub po prostu tylko czytać.
        Nie mają nawet oporów przed bardzo niechlubnymi opisami jednej z
        nauczycielek.
        Nawet obecność na forum wychowawczyni nie dało im nic do myślenia.
        Co więcej, brak jej jakiejkolwiek reakcji utwierdził ich, że nie
        robią nic złego.
    • mika_p Przeklejone z Wychowania: 13monique_n 04.04.08, 22:22
      trudno coś mądrego radzić. Każdy dzieciak jest inny. Swoją drogą wyzwiska typu
      "Ty pedale" są najczęstszym i najbardziej obraźźliwym dla tych chłopców (mój syn
      ma 14,5 lat). Kiedy pierwszy raz usłyszałam tego rodzaju teksty to nawiązałam do
      naszych wcześniejszych rozmów o seksie i powiedziałam, że o ile większość ludzi
      jest heteroseksualna i raczej odrzuca ich od homoseksualizmu, to nikt i w
      żadnych okolicznościach nie ma prawa gardzić człowiekiem z powodu sposobu, w
      jaki on wyraża swoją miłość.
      U Ciebie sytuacja jest delikatniejsza, bo na syna leciało, jak rozumiem, więcej
      inwektyw. Ja bym chyba nawiązała ścisłą współpracę z panią (panem?) pedagog.
      Ewentualnie poprosiłabym o namiary na dobrego psychologa dziecięcego
      (młodzieżowego). A synowi wyjaśniła, że się niepokoję, jak przyjął (może
      przyjąć) to, do czytania czego nawet nie chce się przyznać. I rozumiem, że ze
      mną może nie chcieć rozmawiać, ale może porozmawia z .....
      Życzę powodzenia.
    • marminia Re: **Publiczne upokorzenie 06.04.08, 19:27
      Nie jestem pewna co bym zrobiła. w pierwszym odruchu pomyślałam, że
      porozmawiałabym z synem, wytłumaczyła mu, że "psy szczekają a
      karawana idzie dalej", a jak kto mądry to przeczyta to źle pomyśli
      o autorach postów, a nie o nim. Ale z drugiej strony wiecie
      dlaczego młodzi ludzie nie zwracają się o pomoc do
      psychologów,pedagogów, rodziców? Bo nie wierzą, że ci poza
      powiedzeniem "nie warto się przejmować" coś pomogą. Zgłosiłabym
      oficjalnie tę sprawę, nawet na piśmie, do Dyrekcji szkoły i
      poprosiłabym o interwencję. Szkoła ma obowiązek tu pomóc (cykl
      zajęć z psychologiem, rozmowy indywidualne etc)! Trzymam za Ciebie
      mocno kciuki. Napisz proszę, co z tego wyszło.
      • agata1979-fr Re: **Publiczne upokorzenie 08.04.08, 15:43
        Jestem za ! Zdecydowanie powinas udac sie do dyrekcji szkoly i zglosic problem !
        Nie rozmawiaj z wychowawczynia bo skoro byla na tym forum i nie zrobila
        zdecydowanych krokow to znaczy ze malo ja to obchodzi...Ale przed wizyta
        udyrekcji moze powinnas skontaktowac sie z rodzicami dzieci ktore tez byly na
        tym forum obrazane...bedzie Was wiecej - bedziecie silniejsi w walce z chamstwem
        i wyzwiskami ! Powodzenia i tez czekam na dalszy ciag sprawy...Aga
        • harrypotter Re: **Publiczne upokorzenie 08.04.08, 17:43
          No to jak tak sie sprawy maja to bedziesz musiala jeszcze sprawdzic nasz-klase i
          fotka.pl oraz kto wie ile serwisow?
          mozesz jeszcze przeszukac na youtube czy nie ma nic pod nazwiskiem twojego dziecka
          Cyberprzemoc jest trzudna do zaobserwowania, czesto agrsor daje ofiarze
          konkretnego linka gdzie znajduje sie cos upokazjacego zdjecia, wideo
          • konstancja123 Re: **Publiczne upokorzenie 09.04.08, 10:14
            Witam i dziękuję za odpowiedzi.
            Byłam wczoraj na zebraniu i jak sie zorientowałam pani pedagog nie
            zrobiła na razie nic, gdyż poszła na zwolnienie lekarskie. Wcześniej
            porozumiałam się z jedną z mam i ustaliłyśmy, że na razie nie
            będziemy występować z oficjalną skargą ,aby nie narobić więcej
            kłopotów naszym dzieciom. Postanowiłyśmy dać jeszcze szansę
            wychowawczyni, która tak poza tą sprawą wydaje się być sensowną
            osobą. Poprosiłysmy ją o rozmowę na osobności i przekazałyśmy jej
            wszystkie informacje. Tłumaczyła się ,że owszem czytała to , ale
            niezbyt dokładnie i większości z tych rzeczy nie wychwyciła,
            natomiast z osobą, proponującą zrobienie niewybrednego żartu mojemu
            synowi, przeprowadziła rozmowę w cztery oczy.
            Obiecała nam, że najbardziej agresywne osoby wezwie na rozmowy
            indywidualne, a następnie będzie wzywała kolejno rodziców i wystąpi
            o naganę dyrektorską. Myślę,że nie na wszystkich to zrobi wrażenie,
            ale być może chociaż niektórym da chociaż trochę do myślenia.
            Zobaczę jak się to dalej potoczy.
            Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
      • michal_powolny12 Re: **Publiczne upokorzenie 10.04.08, 01:30
        To jest najlepsza metoda. Totalne ignorowanie głupich zaczepek.
        Niech sobie piszą, pokazują co chcą. To świadczy o nich a nie o
        ofiarach ich żartów. Jednocześnie musisz pokazać iż jesteś z synem,
        jesteś po jego stronie. Jak nauczysz go ignorować plotki w szkole to
        da sobie radę w przyszłości. W końcu plotkarze się znudzą. Ile w
        końcu można wkładać wysiłku w opowieści na które ich bohater nie
        reaguje?
        • marina2 Re: **Publiczne upokorzenie 10.04.08, 12:04
          synowi powiedziałabym "cały świat nie musi cię lubić tak jak ty nie
          lubisz całego świata" , "jeszcze taki się nie urodził co by każdemu
          dogodził" i próbowałabym wskazać jego plusy mocne strony.generalnie
          postawa "oni są tacy i to ich problem " albo "synu nawet nie wiesz
          jakią ulgę czuję,że ty w takich nalotach ,obgadywankach nie
          uczestniczyłeś"
        • nangaparbat3 Re: **Publiczne upokorzenie 10.04.08, 14:52
          Ignorowac moze chlopiec i jego mama, szkole ignorowac nie wolno (skoro wie, co
          sie dzieje).
          Szkoła moze prosic o pomoc fundacje Dzieci Niczyje, maja specjalny zespol
          zajmujacy sie problemami zwiazanymi z przemoca w sieci etc, maja tez swoje
          strony, to jedna z nich:

          www.sieciaki.pl/index.html?id=264&m=1
    • ladydante Re: **Publiczne upokorzenie 18.05.08, 23:39
      Heh. Do mnie zwracano się wten sposób po prostu i osobiście. Często słyszałam
      takie rzeczy na korytarzach i widziałam dziwne spojrzenia rzucane w moja stronę.
      Mam charakter bojowy i też nie przysparza mi on przyjaciół. Do psycholog nigdy
      nie pozwalałam matce iść, bo i tak by się wydało. I byłyby jeszcze większe
      kłpoty. Ojciec twierdził, że przesadzam. Niestety, zależy jaki ma charakter, ale
      najlepiej w domu utwierdzać w poczuciu własnej wartości, pracować nad zaufaniem.
      Dopóki sam wszystkiego nie powie, nie wtrącać sie otwarcie. Też tak miałam. W
      podstawówce dostałam za nic w twarz. Moment przełomowy- wtedy rodzice
      dowiedzieli się wszystkiego z moich ust. Wcześniej gdyby coś zrobili po prostu
      bym ich znienawidziła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka