konstancja123
04.04.08, 12:04
Natknęłam się na problem, który prawdę powiedziawszy mnie przerasta.
Ciekawa jestem ,co na ten temat sądzicie, zwłaszcza, że potencjalnie
może on dotknąć każdego. Przez zupełny przypadek natknęłam się na
stronę grono.net.pl, na której był zalogowany mój syn. Tutaj już nie
przeczę, że niesiona ciekawością zajrzałam sobie na klasowe forum. O
szkole głównie słyszę od niego ,że jest ok i nic się nie działo,
więc myślałam, że może coś ciekawego wychwycę. Dodam,że jest to
forum dostępne dla każdego ,a nie żadna prywatna korespondencja.
I niestety przeżyłam szok. Kilkoro uczniów z klasy (8-10 osób),
prowadzi romowy, polegające głównie na obgadywaniu kolegów. Chociaż
słowo obgadywanie jest wyjątkowo delikatne. Wyśmiewają, wyzywają,
zieją nienawiścią,knują róznego rodzaju plany skierowane przeciw
konkretnym osobom. Wątków jest kilkanaście i w prawie każdym jest
coś nieprzyjemnego o kimś. Jest nawet bardzo otwarte umawianie się w
celu zbicia kolegi. Co więcej, w przynajmniej dwóch wątkach odezwała
się wychowawczyni, czyli musiła przynajmniej jakąś część przeczytać.
Mój syn wszedł na tę stronę w najlepszej wierze i przeczytał te
wątki . Niestety okazało się ,że był jedną z obmawianych osób. Nawet
nie jestem w stanie wyobrazic sobie ,co wtedy poczuł. Zdaję sobie
sprawę, że ma on dość specyficzny charakter,który nie przysparza mu
przyjaciół, ale nikomu w drogę nie wchodzi. Ja rozumiem, że w
klasach zawsze były grupy i obozy, jedni się lubią ,inni nie,
obgadują się nawzajem. Nie to mnie gorszy. Ale jak się czuje
dojrzewający czternastolatek,który czyta czarno na białym ,że kolega
z klasy go nienawidzi, sądzi, że jest pedałem i, że należy wysłać go
do psychiatryka.
Jak ja mam teraz z synem rozmawiać? On się nie przyznaje,że to
czytał. Nie wierzę mu i to mnie jeszcze bardziej niepokoi, bo nigdy
tak kategoryczne mnie nie okłamywał.
Poszłam wczoraj do pedagoga szkolnego , ale poprosiłam o dyskrecje .
Ma z nimi porozmawiać, tak ,jakby to ona czytała. Nie chcę mu
przysporzyć więcej kłopotów.
Wiem ,że nie byłam pierwszą osobą ,która sie do niej zgłosiła w tej
szkole z tym problemem, i dlatego właśnie myślę, że to może spotkać
każde dziecko.
Co mogę zrobić ,żeby mój syn się nie załamał?
Czy powinnam pokazać te strony innym matkom ,których dzieci były
wyzywane nawet w gorszy sposób?
We wtorek jest zebranie. Jak mam rozmawiaćz wychowawczynią ,która to
czytała i do tej pory nie zareagowała?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, gdyż ten problem mnie przerasta.
Pozdrawiam