niejadek do potegi

25.03.07, 17:58
moja cora ma prawie 3 lata.Martwi mnie bardzo jej ubogi jadlospis.dwa rodzaje
zup tzn pomidorowa i rosolek.oprocz tego parowka chlebus z nutella i platki z
mlekiem.A i jeszcze frytki.o owocach i jarzynach moge tylko pomarzyc. czy to
sie kiedys zmieni? Juz nie mam sily
    • magda_2005 Re: niejadek do potegi 25.03.07, 21:15
      Witaj w klubie. Mój synek ma troche ponad 3latka i je podobnie jak Twoja córka
      tylko wybrane rzeczy: pomidorowa, barszczyk, parówki, serki Danio waniliowe,
      jogurty naturalne Zott, mleko Bebiko 3R, banany i troche innych owocow, z
      warzyw akceptuje ogorki. Ja skapitulowałam i kupiłam Citropepsin (syrop na
      apetyt), mimo ze ma dobre wyniku badan (waga i wzrost w normie) i lekarz nie
      widzial potrzeby aby mu go podac. Teraz je wiecej, ale nowosci sa nadal "nie
      dobre". Jak pytam skad wiesz, to mówi ze widzi ze nie lubi:). Jak mu tylek
      przeglodze o zje bulke, banana, popije woda i juz jest najedzony. Chyba nie
      powinnismy sie martwic tylko czekac az z tego wyrosna. Taka mam nadzieje:)
      • silwer81 Re: niejadek do potegi 26.03.07, 14:05
        Mój synek też nie akceptuje nowości, je ciągle to samo, z owoców tylko jabłko-
        żadnych wędlin, chleba, warzyw-za to chętnie serki Danio wamiliowe, Bebiko3,
        kaszki ryżowe. Postanowiłam się już nie przejmować. Kiedyś zacznie
        jeść.Pozdrawiam, życzę cierpliwości.
      • gigi28 Re: niejadek do potegi 29.03.07, 15:23
        bardzo Wam dziekuje.Duzo mi to dalo.moze to glupio zabrzmi ale ucieszylam sie.
        Ucieszylam sie ze sa mamy ktore maja az tak strasznych niejadkow.W moim
        otoczeniu nie ma nikogo z takim problemem, a wprost przeciwnie. dzieci
        kolezanekwcinaja az im sie uszy trzesa,a ja tylko marze o czyms takim.przykro
        mi tez gdy slysze ze to moja wina ze dziecko tak je bo moglam wczesniej w nie
        wmuszac rozne potrawy az by sie do nich przyzwyczailo.Moze i maja racje, sama
        nie wiem.musze jeszcze dodac ze od kiedy corka skonczyla 8 miesiecy chorowala
        srednio co 2 tygodnie i za kazdym razem dostawala antybiotyk,ktory jej zreszta
        wlewalam na sile do buzi bo za nic w swiecie sama nie chciala go
        polknac.Pozniej wszystko co nowe bylo jak wrog,i tak zreszta jest do tej
        pory.zastanawialam sie nad citropepsinem,ale w aptece mi go odradzono, ze nie
        nadaje sie dla takich maluchow.
Pełna wersja