Dodaj do ulubionych

2,5 latek.

03.01.09, 14:28
Jestem już wykończona.Cokolwiek ugotuję i tak ląduje w
koszu,podgrzewane kilka razy.Na śniadanie kaszka,na drugie śniadanie
serek,na obiadek rosołek,naleśniki lub placki ziemniaczane,na
podwieczorek pączek,na kolację serek.Nie przyswaja niczego
więcej.Jestem w trakcie badań w kierunku pasożytów u niego.Jest
blady,ma podkrażone oczy.najgorsze jest to,że ja już nie mam siły na
gotowanie,zaczynam czuć sama wstret do jedzenia.Człowiek się
napracuje a dla dziecka nic z tego nie wynika dobrego.
Obserwuj wątek
    • zuzuua Re: 2,5 latek. 03.01.09, 21:52
      rozumiem Cie! tez jestem wykonczona! im wiecej sie napracuje przy
      przygotowywaniu obiadu, tym mniejsza szansa ze Zosia cos zje :/ my
      jestesmy w trakcie leczenia na tasiemca (Zosia dostaje zental, a my
      z mezem vermox). najgorsze jest to ze i ja, i maz i Zosia mamy
      zupelnie inne gusta zywieniowe :/ i zeby wszystkich zadowolic
      musialabym chyba gotowac 3 rozne obiady.
      zauwazylam jedna rzecz - im bardziej "olewam" Zosine niejadztwo...
      tym wiecej ona je. w tej chwili stawiam przed nia talerz jedzenia
      (zupa lub II danie) i czekam az zje. jak zaczyna sie juz bawic
      jedzeniem pytam sie czy juz zjadla. i wtedy sam odchodzi od stolu.
      najgorsze u nas sa sniadania i kolacje. tak naprawde nie mam pomyslu
      co jej dawac :/ kanapki nie przechodza pod rzadna postacia (z
      dzemem, wedlina, bialym ani zoltym serem) ew zje chleb albo bule z
      maslem. parowke staram sie jej dawac nie czesniej niz raz na 3 dni,
      jajko na twardo wykasowalam, bo bardzo chetnie je jacznice na obiad.
      a jeszcze jedno - odkrylam ze u nas dziala taki schemat: duze
      sniadanie (butla z mlekiem), mala przekaska (owoce mandarynka,
      jablko, pomarancz), o 12 zupa, o 15 po drzemce obiad, mala
      przekaska, ok 19 przy dobranocce kolacja.
      zrezygnuj z serkow typu dannkow i monte (po odstawieniu od razu
      apetyt sie poprawil, aczkolwiek sie Zosia zbuntowala i nie chce jesc
      jogurtow) i paczek... to "bomba" kaloryczna.
      uszy do gory!
      • iskierka43 Re: 2,5 latek. 05.01.09, 15:49
        A ten tasiemec Wam "wyszedł" w badaniach,czy leczycie w ciemno?
        Przyznam,że jestem bliska właczenia leków
        p/pasożytom,np.Combantrinu,ale w dotychczasowych badaniach nic nie
        wyszło.Zastanawiam się nad testami z krwi.
        • zuzuua Re: 2,5 latek. 06.01.09, 14:23
          robilismy biorezonans. wyszly nam lambie i tasiemiec.
          tasiemiec wg lekarza bardzo rzadko wychodzi z kalu. lekarz, ktory
          byl u nas po raz 1 prywatnie, z oczu "wywrozyl" pasozyty i kazal nam
          sie przeleczyc. zosia dostala zental, my z mezem vermox (nie
          pamietam nazw lekow a nie mam jak sprawdzic). zosia ma dosc spore
          since pod oczami (ja zreszta tez od zawsze), wazy 11 kg ma ok 86 cm
          wzrostu. ostatnio zaczela wolniej rosnac ok 1 cm na miesiac, ale
          moze to tez wynikac z tego, ze przy mierzeniu staje juz prawidlowo
          na calej stopie, a nie napietach. budzi sie w nocy pomiedzy 3 a 5 na
          mleko i idzie spac. robi 2 -3 kupy dziennie, czesto sa niestarwione
          resztki pokarmu. po 1 dawce zentalu prze piewrsze dobe kupy byly
          rzadkie i mocno sluzowate, potem "normalne" i po 4 dniach znow takie
          jak wczesniej.
          nie wiem czy rzeczywiscie jest zarobaczona. siada do stolu bardzo
          chetnie, i nawet krzyczy "am-am"... i na tym sie konczy, zje moze 3-
          4 lyzeczki sama, chetnie, a potem jest wciskanie. jak ja zajme czyms
          (np czytam jej wierszyki i ogladamy ksiazeczki) je bardzo chetnie.
          ma pucie, i nawet doleczki na policzkach, brzuszek tez ma. jest
          szcupla, ale nie chuda.
          jakie testy z krwi? na pasozyty? w necie wyczytalam ze robi sie
          testy z krwi na lamblie, ale jak dzownilam do prywatnego
          laboratorium powiedzieli, ze pasozyty wykrywa sie tylko z kalu.
          • iskierka43 Re: 2,5 latek. 07.01.09, 11:55
            Możne we krwi wykryć przeciwciała przeciwko pasozytom met.EIA,ale
            pewnie nie każde laboratorium to robi.W sumie jak robiliście
            biorezonans to chyba jest dokładniejszy.Lamblie faktycznie lepiej
            wychodzą w kale,ale też met.EIA.
            Marcin przez rok przybrał kg.A od bilansu dwulatka w czerwcu
            200g.Miał po drodze grype żoładkowa w październiku.A teraz wyszła
            obnizona hb.
            Jeśli chodzi o kupę to raczej zaparcia.A głodny nie jest nigdy.Na
            hasło:obiad dostaje spazmu i trzeba go wlec do stołu.Jestem już
            wykończona psychicznie,samej odechciało mi się jeść.czasem mam
            wrażenie,że przestanę gotować.
            Moja pediatra jest przeciwna leczeniu pasozytów w ciemno,dlatego
            jeśli nie wyjdą w badaniach nie dostaniemy nic z leków.
            • zuzuua Re: 2,5 latek. 07.01.09, 14:46
              poczytaj sobie watek "pasozyty - niekonwencjonalne metody leczenia".
              tam tez Mamy Niejadkow pisaly o pasozytach.
              co do rezonansu - podchodze dosc sceptycznie do niego. dla mnie to
              jest troche jak wrozenie z fusow... o ile w tasiemca jeszcze jestem
              w stanie uwierzyc - byl u nas pies najprawdopodobniej mial tasiemca,
              o tyle co do lamblii mam watpliwosci. w gabinecie biorezonansu na
              tasiemca dostalismy normalny, dostepny lek; natomiast na lamblie
              chinskie ziolka, ktore po 3 dniach maja wyleczyc dziecko. do konca
              nie wiadomo, co w tych ziolkach jest.
              u nas zosia nawet bywa glodna i mowi "am-am" ale ma wrazenie, ze do
              konca nie jest glodna na to, co my jej dajemy jesc :/ na razie
              powoli sa postepy - dzisiaj mala usiadla do stalu i zjadla kilka
              lyzek kaszki, a wczoraj postawilam jej talerz z kanapkami (tzn
              wedlinka obok, i chleb z maslem obok) i zjadla CALA wedline, a z
              chleba zostala tylko skorka. mala sie wyraznie zaokraglila na buzi,
              nie ma takich strasznych sincow pod oczami (ma since, ale nie sa juz
              ciemnofioletowe) i wieczroam, jak sie nabiega ma piekne rumience :)
              co leczenia pasozytow - wyczytaj na forum, w internecie, gdzie sa
              dobre labolatoria, ktore umieja badac kal na pasozyty. ja jestem z
              wawy wyczytylam ze dobre jest laboratorium feliksa i tam oddam kal,
              jak skonczymy zental. wiem, ze matki oddaja tez kal do laboratoriow
              weterynaryjnych.
              co do spazmow - nie wlecz dziecka do stolu! ja stawiam obiad/kolacje
              na stole i mowie ze jest. i koniec. nie prosze, blagam, groze itp,
              zeby zjadla. jesli nie zje - trudno, zje za 3 godz. byleby pila!
              stsowalam tez system nagrod - zjesz caly obiad dostaniesz misia
              (haribo) albo rodzynki w czekoladzie. ale jak sie okzalo, ze je
              wiecej misiow i rodzynek niz normalnego jedzenia, to odpuscilam.
              glowa do gory! ja tez bylam niejdkiem - pierwszy raz powiedzialam ze
              jestem glodna jak mialam 7 lat po bardzo dlugim spacerze (do
              morskiego oka i z powrotem zima). do dzisiaj pamietam jak mnie
              rodzice sadzali przed TV z talerzem kaszki i mialam jesc... a teraz -
              jem (prawie) wszystko :)
              • strzalka501 Re: 2,5 latek. 07.01.09, 17:18
                Witajcie.
                Miałam kiedyś pediatre,ktory odrobaczał dzieci raz na pół roku.I
                nawet mi sie to podobało,ale inne jego metody nie podobały mi się-
                więc sie wypisaliśmy.
                Teraz chodzimy do kobiety koło 60-tki,któa uwaza,że dzieci to nie
                koty i nie nalezy ich odrobaczac,a leczyc z robaczycy.Czyli jest
                przeciwniczką leczenia w ciemno.Ale wszystko da sie obejść.Ostatnio
                poszłam do niej,powiedziałam,że córka w nocy zgrzyta zebami,ze
                swedzi ją pupa,że jest drażliwa i nawet widziałam na własne oczy
                owsika,po kąpieli.i co???I dała nam Vermox.Miała jakieś wyjscie?
                Przecież go widziałam!Hehehehe.
                Ja jestem za odrobaczaniem dzieci.Robale są wszędzie.Dzieci
                znajomych mogą Wam przynieść owsiki do domu-nie da sie od tego
                uchronić.
                • iskierka43 Re: 2,5 latek. 08.01.09, 14:49
                  Coś w tym jest.Mój syn ciągle trzyma palce w buzi.Dlatego też myslę
                  o pasozytach.
                  • amaf Re: 2,5 latek. 09.01.09, 14:07
                    czesc! u mnie podobnie jak u iskierki, synek 2,5 roku (czerwiec
                    2006) w drugim roku życia pzrybrał ok 1 kg, niejeadek, ale troche
                    ostatnio się polepszylo. Tez podejrzewamy pasożyty, ale nasza
                    lekarka nie daje w ciemno. Sińce pod oczami mial najwieksze od roku
                    do 2 lat - prawie kazdy m i zwracał uwage;). dobrze cie rozmumiem z
                    tym gotowniem - można sie załamac jak sie narobisz i nic z tego. u
                    nas byl jeszcze problem z mega alergiami na wszystko porawie do 1,5
                    roku. Więc wyobraź sobie naszukać się nieuczulających produktów np
                    mąka bezglutenowa, znaleźć pzrepis na jakąś nieuczulającą potrawe(
                    do dziś pamiętam naleśniki bez mleka, jajek i mąki pszennej:),
                    ugotować to z dzieckiem razem żeby miało frajde z gotowania i lepszy
                    apetyt i nastepnie po nieudanych próbach zjedzenia wywalić wszysko
                    do ubikacji i to tak żeby młody nie widział (co by nie myślał, że
                    jedzenie sie powinno wyrzucać;) Potrafił 2 tyg nic nie jeść oprócz
                    grejfruta na sniadanie (sic!)ale tylko na niego miał ochote, miał
                    przy tym full energii i może nawet bym sie nie zamartwiała gdyby nie
                    te sińce i chudość. Teraz jest z lepiej i oby tak zostało, czego i
                    wam życze:)
                    • amaf a propos własnie przypaliłam obiad :D 09.01.09, 14:08
                      • iskierka43 :-) 12.01.09, 18:28
                        Mój syn też z czerwca 2006....może to jakas niejedzaca odmiana?:-)
                        • amaf Re: :-) 13.01.09, 12:19
                          bardzo prawdopodobne:), i mój też ciagle łapki do buzi wkłada, albo
                          cokolwiek innego co ma pod ręką - myslisz, że to może być od
                          robaczycy?
                          • iskierka43 Re: :-) 14.01.09, 09:47
                            Raczej odwróciłabym kolejność.Wkładanie wszystkiego do buzi może być
                            przyczyną robaczycy.Zwłaszcza,gdy są to np.zabawki,którymi bawiły
                            się inne dzieci.Albo te z piaskownicy.Mój mały ostatnio wpakował
                            sobie do buzi zabawkę u lekarza.Obie z pediatrą leciałysmy,żeby mu
                            ją zabrać,ale co oblizał to jego:-(
    • iskierka43 Re: 2,5 latek. 15.01.09, 11:41
      Własnie odebrałam wyniki od lekarza.Mały ma jaja glisty w
      kale.Dostaliśmy już rodzinna kurację.
      • amaf Re: 2,5 latek. 16.01.09, 09:33
        hmmm... ale dobrze, ze wam wyszło i już wiecie i zaczynacie
        leczenie. ja chyba pójde na badanie rezonansem magnetycznym, może
        przy okazji wyjdzie na co ma alergie. Powodzenia w leczeniu i oby
        poprawił się apetyt:)
    • iskierka43 Re: 2,5 latek. 30.01.09, 17:09
      Mam nadzieję,że strulismy gada:-).Podaje też małemu Multi Sanostol i
      od kilku osób usłyszałam,że lepiej wyglada na buzi.Ma też trochę
      lepszy apetyt i zniknely zaparcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka