Dodaj do ulubionych

Masakrę w pracy mam

18.02.08, 17:37
A związane to jest z awansem smile Otóż ze mną wszystko jest ok,
natomiast dzieczyna, która przyszła na moje stare miejsce nie radzi
sobie absolutnie z niczym i jeśli coś można źle zrobić, to jest na
100% pewne, że ona to zrobi źle.
Strasznie to męczące jest, bo muszę po niej prostować i naprawiać
różne rzeczy, a sama wszak mam nowe obowiązki i zwyczajnie nie mam
czasu na niańczenie kogoś i robienie za niego jego roboty sad(
Obserwuj wątek
    • ilekobietamalat Re: Masakrę w pracy mam 18.02.08, 17:40
      moze trzeba zamienic ta dziewczyne na lepszy modelsmile
      skoro sobie nie radzisuspicious albo ja na gleboka wode rzucic;>
      • mendosita Re: Masakrę w pracy mam 18.02.08, 17:42
        No przydałoby się zmienić ją na lepszy model, bo czarno widzę to
        wszystko. Jest jednak problem, bo lepszy model musi znać hiszpański,
        a o to trudno niestety. Choć w sumie ta nowa zna hiszpański, a nic z
        tego nie mam, bo ona się boi odbierać telefony (!!!), więc to, że
        zna hiszpański to jakby nic się nie przydaje.
        • aniuta75 Re: Masakrę w pracy mam 18.02.08, 17:54
          Więc tym bardziej sio smile. Rozumiem, że zdajesz jakieś "raporty" z postępów
          młodej? Pogadaj z nią najpierw, że albo się weźmie za siebie albo do widzenia i
          tyle. Bo może się tak skończyć, że swoje obowiązki będziesz zawalać, żeby
          odkręcać to co ona nabroiła, a chyba nie chcesz tego smile. Albo pogadaj z kimś kto
          jest najniżej nad tobą i poradź się, co masz zrobić smile.
          • mendosita Re: Masakrę w pracy mam 18.02.08, 18:53
            Radziłam się już kilku osób, zrobiłam co mogłam- łącznie z
            wypisaniem jej planu dnia: co ma robić godzina po godzinie oraz
            planu działania, czyli WSZYSTKIE jej codzienne czynności krok po
            kroku. Pisałam jej to wczoraj przez dwie godziny, po czym ona dziś
            znów do mnie latała co chwilę z głupimi pytaniami, bo nie miała
            czasu przeczytać tego, co jej napisałam, ha ha.
            Naprawdę uważam, że zrobiłam co się dało by ją wdrozyć i jej pomóc
            na starcie, ale już bez przesady, moja uprzejmość też ma swoje
            granice. Zwłaszcza, że się dziś na mnie wydarła, że nie zdążyła
            wszystkiego zrobić, bo ma tego za dużo (!). A w dodatku udaję taką
            ofiarę, na którą wszyscy zwalają robotę i jak ona biedna ma sobie
            dać radę... Szkoda gadać. Rozmawiałam juz o niej z naszym
            dyrektorem i powiedział, żebyśmy jej dali czas jeszcze do końca
            tygodnia i zobaczymy w piątek, czy są jakieś postępy.
            Aha, powiedziała też dziś, że ta praca jest nudna i mało ambitna i
            ona chce przejść do innego działu big_grinbig_grinbig_grin
    • mendosita Re: Masakrę w pracy mam 20.02.08, 07:13
      Buu, moja masakra robi się coraz bardziej masakryczna sad( Po dwóch
      dniach jej samodzielnego siedzenia narobiła w dokumentacji tam
      potworny bałagan, że musiałam to wczoraj pół dnia naprawiać uncertain
      Zastanawiam się czasem, czy ta dziewczyna ma mózg...
      Sprawa jest poważna, i to bardzo sad
      • aniuta75 Re: Masakrę w pracy mam 20.02.08, 09:02
        Kurde ona się wcale nie poczuwa do swoich obowiązków. Teraz dopiero przeczytałam
        Twój poprzedni wpis - ona chce do innego działu buahahaha. Ale wiesz co? Może
        ona jakieś wtyki ma i dlatego taka ważniara?
        • ilekobietamalat Re: Masakrę w pracy mam 20.02.08, 09:10
          ratunku,zastanawiaja mnie takie dziewczyny. jak sie do czegos nie
          nadaje to sama rezygnuje. przeciez ona napewno zdaje sobie sprawe z
          tego ze w tej dziedzinie jest do niczego. ale sa takie przypadki..
          znam taka jedna;> ,po 2 miesiacach pracy w koncu dziewczyne
          wyrzucili,bo klopotow im strasznych narobila..ona jednak twierdzila
          ze pracuje strasznie ciezko,i bez niej firma by upadlasuspicious
    • luczijka Re: Masakrę w pracy mam 20.02.08, 14:37
      Jakoś przegapiłam Twój awans. Czyżby to się stało jak mnie nie było??? ;D
      A opornej koleżanki współczuję. Chyba jedyne wyjście to rzucić ją na głęboką
      wodę, albo sobie poradzi, albo utonie ;P ;D
      • mendosita Re: Masakrę w pracy mam 21.02.08, 07:09
        Tak Lu, to zaszlo gdy nas nie odwiedzalas ze wzgledow wiadomych wink
        Ona szla wczoraj do dyrektora, zapewne poskarzyc sie na mnie i na
        caly swiat. Bo ona wszystkich traktuje jakby byla ciezko obrazona,ze
        musi tam byc. Zupelnie jakby pracowala za darmo...

        Ja jej wczoraj zrobilam sama cala jej robote- myslicie,ze
        powiedziala cos w stylu: ale fajnie,ze mi to zrobilas??? Gdzie tam,
        nic! Ona najwyrazniej uwaza, ze tak ma byc,zeby ktos robil za nia i
        jej sie to po prostu nalezy...

        Od dzis nie robie za nia nic!
        • aniuta75 Re: Masakrę w pracy mam 21.02.08, 08:36
          Mówię Ci - ona ma tam plecki big_grin.
          • mendosita Re: Masakrę w pracy mam 21.02.08, 18:42
            Nie ma pleckow- dzisiaj nie przyszla do pracy big_grinbig_grinbig_grin W sumie dla
            mnie lepiej, bo nie musze po niej naprawiac i sie nia denerwowac. Po
            4 dniach jej bycia u nas mam przed soba jakies dwa tygodnie
            naprawiania jej bledow...
            Jutro juz sa umowione na rozmowe nowe kandydatki- oby byly lepsze
            (chociaz gorsze nie beda na 100% wink ).

            A ja dzis musialam robote do domu przyniesc sad( Teraz dopiero
            skonczylam sad(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka