Dodaj do ulubionych

Problem z aneksem

24.12.05, 21:42
Mam problem. Muszę podpisać z bankiem aneks wydłużający okres wykorzystania
kredytu. Jak się okazało przygotowany przez bank aneks zawiera również
paragraf, którego się od banku nie domagałam. A oto jego brzmienie:

"Jeżeli w okresie spłaty kredytu nastąpi istotna zmiana kursu waluty kredytu,
co będzie w ocenie Banku skutkowało poważnym zagrożeniem spłaty kredytu - Bank
będzie uprawniony do wystąpienia do Kredytobiorcy z wnioskiem o dokonanie
przewalutowania kredytu na złote polskie. W przypadku braku uzgodnienia między
Kredytobiorcą a Bankiem, Bank wobec pogłębiającego się zagrożenia spłaty
kredytu, BĘDZIE UPRAWNIONY DO ZMIANY WALUTY KREDYTU oraz żądania dokonania
zmian w zawartych umowach zabezpieczeń kredytu lub ustanowienia dodatkowych
zabezpieczeń."

Po przeczytaniu powyższego paragrafu i wysłuchania mętnych tłumaczeń pana
wijącego się jak piskorz (raz twierdził, że bank musi się zabezpieczyć, potem
że to dla mojego dobra - na jego nieszczęście z łatwością zbijałam każdy jego
argument) odmówiłam podpisania aneksu. Dodatkowo pan z "okienka" powiedział
mi, że jeśli nie podpiszę to bank może:
a. zerwać ze mną umowę
b. żądać ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń.
Jest to dla mnie zapis absurdalny, bo de facto pozwala on bankowi na
przewalutowanie bez mojej zgody mojego kredytu nawet po kursie 5PLN/CHF DLA
"MOJEGO DOBRA"!!! Niestety arbiter bankowy, do którego kontak podała mi jakaś
pani ze Związku Banków Polskich i Miejski Rzecznik Konsumentów chyba byli już
w piątek na urlopie, bo nikt nie odbierał. Tak czy siak - co mogę zrobić w tym
przypadku? Bo mi tu pachnie niedozwoloną klauzulą, którą powinien
zainteresować się UOKIK! I mam zamiar tam to zgłosić - ciekawe ilu klientów
już to podpisało, bo pan "z okienka" był łaskaw poinformować mnie, że ów
parszywy paragraf wpisywany jest obecnie do każdego aneksu dot. kredytu
walutowego... Dodatkowo sprawdziłam umowę pod kontem zapisów dot.
przewalutowania - oczywiście mowa jest tylko o przewalutowaniu na mój wniosek...
Poza tym "my tu pitupitu, a Chińczyków przybywa" - jednym słowem spieszy mi
się i nie wiem, jak bank zmusić do wywalenia tego kretyńskiego paragrafu.
Zostawiłam po sobie w banku pisemko, żeby mi to usunęli albo zostawili tylko
pierwsze zdanie. Ale czas nagli. Chyba będę musiała jeszcze pogadać z
kierownikiem pana "z okienka" - może jemu uda mi się przemówić do rozsądku!

Co Wy na ten temat myślicie? Jak byście do tego podeszli?
Obserwuj wątek
    • kajka777 Re: Problem z aneksem 25.12.05, 01:16
      Ja w swojej umowie nie mam takiego paragrafu. Ale widziałam go właśnie w umowie
      z Fortis, co mnie skutecznie odstręczyło. Co mi po promocji, jak bank w każdej
      chwili może przewalutować mi kredyt?
      Jak nic nie wskórasz, to może przenieś kredyt do innego banku?
      • czuk1 Re: Problem z aneksem 25.12.05, 09:08
        Taki zapis Cię nie urządza.Gdzie indziej przewalutują Ci za darmo , przez cały
        okres życia kredytu i tylko na Twoją prośbą.
        m
        • mowika Re: Problem z aneksem 26.12.05, 15:22
          Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja w umowie mam paragraf, który daje mi prawo do
          darmowego przewalutowania kredytu... Tu nie o to chodzi!
    • doradcy.expandera Re: Problem z aneksem 27.12.05, 15:17
      Kaluzula nie jest niedozwolona - przynajmniej nie ma jej na liście takich
      klauzul. Można podobny zapis znaleźć w umowie Fortis Banku, jeszcze do niedawna
      wpisywał do BPH. Z pewnością jest to dla klienta dodatkow ryzyko i
      warto "wycinać" takie zapisy. Myślę że w obecnej sytuacji przy niechęci nadzoru
      bankowego do kredytów walutowych banki będą coraz częściej je zamieszczać w
      umowach. Ciekawy jestem jaki to bank?
      • mowika Re: Problem z aneksem 27.12.05, 17:05
        No właśnie BPH. Dzwoniłam do UOKIKu i poinformowano mnie, że na początku
        stycznia będą wysyłać do BPH pismą z żądaniem wyjaśnienia owego paragrafu.
        Jedyne co w tej chwili mogę zrobić to negocjować, powołując się na umowę i
        regulamin. Z regulaminu jasno wynika, że niepodpisanie przeze mnie tego
        paragrafu nie pociąga za sobą konsekwencji, jakimi straszył mnie pan "z
        okienka". Z drugiej jednak strony pani z UOKIKu powiedziała mi też, że de facto
        bank nie ma obowiązku podpisywania ze mną aneksu, jeśli umowa go to tego nie
        zobowiązuje. Z trzeciej strony jednakże bank zobowiązał się do pożyczenia
        określonej kwoty, która bez tego aneksu byłaby pomniejszona o 10%, czyli
        wysokość ostatniej transzy, którą muszę wpłacić deweloperowi. Tak więc czeka
        mnie jeszcze trochę dyskusji z niemanologii stosowanej niestety... sad

        Byłabym wdzięczna za wszelkie wskazówki, jak przekonać oporny bank.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka