bubulinek.1
15.04.08, 23:49
2 lata temu mąż wziął kredyt na zakup mieszkania i była to kwota 25
tyś zł bo tyle nam brakowało , kredyt przez ponad rok czasu spłacany
był regularnie , niestety w maju 2007 roku mieliśy wypadek
samochodowy i ja do tej pory nie pracuje (niestety zdrowie mi na to
nie pozwala ) a mąż wrócił do pracy jakieś dwa tygodnie temu jak
zapewne się domyślaćie od tego czasu kredyt nie był spłacany
regularnie a żekłabym żę od paru miesięcy nie był spłacany wcale ,
okazało się że bank wypowiedział umowę kredytową i przekazał naszą
sprawę do windykacji jakiejś firmie (żeby było weselej to
rozmiawiałam z bankiem jakiś miesiąć wcześniej i nikt nie powiedział
mi o tym że mają takie plany w stosunku do nas) , pożyczyliśmy od
rodziny tysiąc złotych żeby im wpłacić , ale powiedzcie mi jakie
są szanse że oni odstąpią od swoich działań jak wpłacimy zaległość
i poprosimy o jeszcze jedną szansę ..... jestem zrospaczona bo nie
wiem co mam zrobić niestety nie mam takiej kwoty aby zamknąć kredyt
a nie mam też gdzie sie podziać jak nas wyrzucą z mieszkania...
pomóżcie mi i powiedzcie co mogę zrobić.....dziekuje...