Dodaj do ulubionych

petycja dot. zwierząt

03.09.10, 00:09
jezeli ja popieracie, to bede wdzieczna za jej podpisanie oraz ew. zdobycie
dalszych podpisow.

www.petycje.pl/petycja/5740/petycja_w_sprawie_przywrocenia_sprzedazy_karm_leczniczych_royal_canin_w_sklepach_internetowych.html
Obserwuj wątek
    • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 07:58
      Przykład z pkt 3. petycji akurat jest dowodem na to, że karmy weterynaryjne NIE
      powinny być ogólnodostępne ;).
      Pomyłka lekarza na pewno może się zdarzyć, ale znacznie więcej szkody mogą
      narobić nadgorliwi, niedoinformowani właściciele zwierząt, próbujący bez
      wyraźnego zalecenia lekarskiego, tak "na wszelki wypadek" podawać karmy
      lecznicze swoim pupilom. Wiadomo, że ludzie mają tendencję do samodzielnego
      stawiania diagnozy i chęci leczenia psów na własną rękę. Przekonałyśmy się już o
      tym na forum, prawda?

      Ja nie mówię, że jestem przeciw. Zawsze chętnie podpisuję się pod wszelkimi
      petycjami dotyczącymi pomocy zwierzętom.
      Tu mam pewne wątpliwości. Nie wiem czy bardziej pomoże ona zwierzętom, czy
      raczej ludziom.
      Na razie nie podpisałam, muszę to przemyśleć...
      A co wy na to?
      • an3czka2 Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 10:37
        Popieram Cie Aniu w 100%, jak karma weterynaryjna to powinna być dostępna po
        konsultacji z weterynarzem. Faktem jest że mamy skłonności do samoleczenia i
        robienia tego samego z naszymi milusińskimi. Niestety nie poprę tej petycji.
        • tenshii Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 10:56
          A ja poprę, bo ten kto nie myśli o swoim psie nie musi kupować karmy weterynaryjnej, żeby zrobić mu krzywdę. Wystarczy że mu poda smażonej cebulki z wątróbką...

          Myślę, że ludzie nie są głupi i nazwa "karma weterynaryjna" coś im jednak powie. A jak już im wet taką zaleci, to sobie taniej kupią w sklepie niż u niego.
          • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 11:36
            Tenshii napisała:
            "Myślę, że ludzie nie są głupi i nazwa "karma weterynaryjna" coś im jednak powie"

            Chciałabym w to wierzyć, ale nie wierzę, że Ty sama w to wierzysz. Czytasz forum
            i często krytykujesz pomysły ludzi, a teraz twierdzisz, że są mądrzy...
            Zaprzeczasz samej sobie czy się mylę?

            Jasne, że jest wielu mądrych właścicieli psów, ale tacy, zanim kupią karmę
            weterynaryjną, skonsultują to z weterynarzem. Ja mówię o tych, którzy nie pójdą
            do weterynarza, bo uważają, że lepiej wiedzą czego potrzeba ich psu.
            Zaprzeczysz, że takich jest równie wielu???
            • tenshii Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 11:55
              shih-an napisała:

              > Tenshii napisała:
              > "Myślę, że ludzie nie są głupi i nazwa "karma weterynaryjna" coś im jednak powi
              > e"
              >
              > Chciałabym w to wierzyć, ale nie wierzę, że Ty sama w to wierzysz. Czytasz foru
              > m
              > i często krytykujesz pomysły ludzi, a teraz twierdzisz, że są mądrzy...
              > Zaprzeczasz samej sobie czy się mylę?
              >
              > Jasne, że jest wielu mądrych właścicieli psów, ale tacy, zanim kupią karmę
              > weterynaryjną, skonsultują to z weterynarzem. Ja mówię o tych, którzy nie pójdą
              > do weterynarza, bo uważają, że lepiej wiedzą czego potrzeba ich psu.
              > Zaprzeczysz, że takich jest równie wielu???

              Bo jak ktoś myśli nad karmieniem psa to się zastanowi zanim kupi karmę WETERYNARYJNĄ, a jak nie myśli to wogóle nie musi karmy kupować. Nakarmi psa czekoladą bo tak ładnie prosił, albo da czosnku na robaki bo po co mu tabletka....
              • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 11:59
                Ten argument jeszcze mnie nie przekonuje ;).
                • tenshii Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 12:10
                  Trudno :)
                  • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 12:12
                    Może i tak, ale nad podpisaniem petycji nadal się zastanawiam i chciałabym
                    usłyszeć przekonywujące argumenty...
                    • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 19:49
                      1. dlaczego w XXI w nagle cofamy sie w rozwoju i nie mozemy kupic produktu w
                      internecie? w koncu nawet aptek iinterentowe istnieja. ja nie mam nic przeciw,
                      zeby karmy lecznice byly na recepte. ja nigdy swojemu zwierzakowi nie podam jej
                      bez zalecenia weta, wiec te recepte zawsze bede miec.

                      2. sklepy internetowe dostarczaja karme do domu, czesto powyzej jakiejs kwoty za
                      darmo. to oszczednosc czasu, wygodna, zwlaszcza dla np. niepelnosprawnych i
                      ludzi mieszkajacych w malych miejscowosciach, czy chociazby nie majacych windy.

                      3. skoro RC zrobil takie zaostrzenie w trosce o dobro zwierzat, to czemu firma
                      to zrobila tylko w Polsce?

                      4. u weta nie ma zwykle specjalnego okienka do karm. i stoj tu godzinami i
                      czekaj w 1 kolejce z ludzmi z chorymi zwierzakami. albo wpychaj sie bez kolejki,
                      narazajac siebie i innych na nerwy.

                      5. ludzie mieszkajacy na wsiach - do weta maja daleko, a ten najblizszy o
                      karmach leczniczych nie slyszal, bo zajmuje sie glownie zwierzetami hodowlanymi.

                      6. w internecie, dzieki temu, ze maja mniejsze koszty prowadzenia sklepu i
                      wieksze magazyny, ta i tak nietania karma jest tansza, dochodza znizki od sklepu
                      za czeste zakupy. no i taniej wychodzi wieksze opakowanie - i wez to dzwigaj...

                      7. zadna inna firma nie wycofala karm leczniczych, tylko RC. problem w tym, ze
                      niektore karmy maja tylko oni, no i zwierzeta lubia tylko te karmy.

                      ja wlasnie jestem przykladem, gdy niedouczony wet zalecil karme lecznica -
                      bardzo silna, na nerki - 2 zdrowym zwierzakom. po paru latach brania tej karmy
                      doczekalam sie internetu w domu i dopiero sie douczylam wielu rzeczy i ucieklam
                      z krzykiem od tego weta. zwierzaki jeszcze dlugo dochodzily do siebie, dlugo
                      normalizowaly im sie badania. dobrze, ze byly mlode...

                      takze na glupote nie ma rady. zla karme moze zalecic niedouczony wet, karme moge
                      kupic, wchodzac z ulicy i nikt nie widzial mojego zwierzecia i nawet o niego nie
                      zapyta. zla karme moglby tez kupic ktos w internecie - na 1 wychodzi, a wielu
                      rozsadnym opiekunom zwierzat decyzja RC bardzo utrudnila zycie...
          • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 19:36
            karmy weterynaryjne sa wyraznie opisane i duzo drozsze od zwyklych karm.
      • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 03.09.10, 19:35
        oczywiscie, ze nie powinno byc pomylek i laik nie powinien sam leczyc zwierzaka.
        ale bezpieczenstwo naszego pupila przy kupowaniu karmy u weta to mit - wchodze z
        ulicy, biore, co chce. wet na oczy nie widzial mojego zwierzaka i sprzeda mi
        wszystko! czyz nie?

        • bafinka Re: petycja dot. zwierząt 06.09.10, 12:44
          Tak, ja podpiszę, niedawno miałam problem z kupieniem karmy weterynaryjnej w moim mieście, obeszłam wszystkich wetów i takiej jak mi była potrzebna nie było, skorzystałam z internetu i zamówiłam, oczywiście pod nadzorem weterynarza.
          • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 06.09.10, 14:28
            jobenka napisała:
            "bezpieczenstwo naszego pupila przy kupowaniu karmy u weta to mit - wchodze z
            ulicy, biore, co chce. wet na oczy nie widzial mojego zwierzaka i sprzeda mi
            wszystko! czyz nie?"

            No i to już jest dla mnie jakiś argument.
            Skoro i tak nie ma żadnej kontroli nad sprzedażą, ograniczanie jej mija się z celem.
            Czekam jeszcze na inne opinie ;)
            • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 06.09.10, 19:37
              petycja ma ograniczona ilosc znakow - nie mozna wszystkiego ujac dokladnie. ale chetnie tlumacze. poki co w 2 dni 200 glosow, co oznacza, ze argumenty do ludzi trafiaja. ciesze sie:)
              • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 06.09.10, 19:47
                Albo nie wszyscy ja analizuja tak dokladnie jak ja ;)))
                • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 06.09.10, 22:24
                  oczywiscie, masz prawo:) tylko jesli jeszcze nie wyczerpalam twoich watpliwosci, to zadaj pytania. bo mi sie wydaje, ze juz wszystko napisalam, ale moze cos przeoczylam.
                  • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 07.09.10, 08:40
                    Nie chodzi o wątpliwości związane z brakiem wiedzy, żebym musiała zadawać pytania, tylko o to, że jak na razie wszystkie argumenty dotyczą WYGODY LUDZI, a nie DOBRA PSA. A ja podpiszę to, co się wiąże z poprawą losu psa, nie człowieka.
                    Rozumiem powody napisania tej petycji, ale dla mnie nie są one związane z pomocą psom, tylko ludziom.
                    Załóżmy, że ktoś chce leczyć psa i pójdzie z nim do weta, gdzie dostanie zalecenie kupna danej karmy. Myślicie, że weterynarz nie pomoże w jej zdobyciu, kiedy nie będzie dostępna w internecie?

                    Tenshii pisała, że jak ktoś nie myśli o psie, poda mu wątróbkę z cebulką i zrobi mu tym krzywdę, a jak myśli nad karmieniem, kupi karmę weterynaryjną (!!!).
                    I o to mi właśnie chodzi - jeśli karma weterynaryjna może być szkodliwa, NIE CHCĘ, żeby każdy właściciel, któremu się wydaje, że taka karma to samo dobro, mógł ją kupić bez żadnych ograniczeń.
                    Wiem, że psu można zaszkodzić na różne sposoby, ale dlaczego nie dodać do petycji punktu mówiącego o zamieszczeniu na opakowaniu karmy informacji o jej szkodliwości przy nieuzasadnionym stosowaniu. Chodzi mi tylko o to, żeby ludzie mieli świadomość co kupują.

                    Natomiast Twoje argumenty:
                    - cofanie w rozwoju, bo nie można kupić w internecie (leczysz się lekami dostępnymi w internecie?)
                    - mieszkańcy wsi mają utrudniony dostęp do karmy (jak do ogromnej ilości innych rzeczy, taki urok wsi. Sama mieszkam na wsi, a do dobrego weta jeżdżę 40 km)
                    - mniejsze koszty zakupu (zapewniam Cię, że jest masa ludzi mających pieniądze, a nie mających czasu czy ochoty buszować w internecie w poszukiwaniu dokładnych informacji o szkodliwości karmy. Mogą kupić najdroższą, jeśli wydaje im się, że będzie "najlepsza" dla ich psa)
                    - inne firmy nie wycofały karm leczniczych (może Royal wie co sprzedaje. Może ich karmy mogą być bardziej szkodliwe niż inne, a może im bardziej zależy na dobru psa. Przecież tracą też na tym masę kasy...)
                    - karmy lecznicze są wyraźnie opisane (może nie dość wyraźnie, skoro ludzie kupują je "na wszelki wypadek") i dużo droższe (znam wielu emerytów, którzy sami głodują, żeby tylko ich pupilom niczego nie zabrakło)
                    - dostawa karmy do domu (wygoda dla ludzi, dla mnie żaden argument)
                    - nie można kupić u weta bez kolejki (znów wygoda, marny argument)
                    - Twojemu psu zaszkodziła, mimo zalecenia jej przez weta (każdy lek na jedno może pomóc, na drugie zaszkodzić, a to w końcu karma lecznicza)
                    - dlaczego Royal zaostrzył przepisy dot. sprzedaży tylko w Polsce (tego spróbuję się dowiedzieć).

                    Jak widzisz Twoje argumenty nie są dla mnie przekonywujące. Oczywiście nie musisz się trudzić, żeby zachęcić jedną niezdecydowaną, nawiedzoną osobę ;) i dzięki, że próbujesz.
                    Jak napisałam, nie jestem absolutnym przeciwnikiem tej petycji, muszę po prostu wyważyć argumenty za i przeciw. Jak na razie przemawia do mnie argument, że weterynarze sprzedają ją bez żadnego nadzoru (jeżeli tak jest rzeczywiście).
                    Dla mnie najważniejsze jest to, na ile szkodliwa ta karma może być, jeśli stosuje się ją bez potrzeby. Nie przyłożę ręki do czegoś, co może zaszkodzić jakiemuś psu. Wiem, że do tej pory tak się działo, ale nie z moją pomocą.

                    Gdyby w petycji znalazło się więcej argumentów dotyczących bezpieczeństwa psów, a nie tylko ludzkiej wygody, może także Royal potraktowałby ją poważniej. Nie wiem, tak tylko rozmyślam...
                    Może podsunąć im pomysł sprzedaży na receptę, może obowiązku sprzedającego o informowaniu, że może być szkodliwa...
                    A może faktycznie tylko się czepiam :D

                    Obiecuję, że w najbliższych dniach pogadam z Royalem i znajomymi weterynarzami. Spróbuję się dowiedzieć o co chodzi. Potem podejmę ostateczną decyzję. W końcu to sprawa mojego sumienia, a mój jeden podpis czy jego brak i tak niewiele zdziała ;).
                    Pozdrawiam
                    • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 07.09.10, 21:01
                      shih-an napisała:

                      > Nie chodzi o wątpliwości związane z brakiem wiedzy, żebym musiała zadawać pytan
                      > ia, tylko o to, że jak na razie wszystkie argumenty dotyczą WYGODY LUDZI, a nie
                      > DOBRA PSA. A ja podpiszę to, co się wiąże z poprawą losu psa, nie człowieka.
                      > Rozumiem powody napisania tej petycji, ale dla mnie nie są one związane z pomoc
                      > ą psom, tylko ludziom.

                      wydaje mi sie, ze nie mozna jednego oderwac od drugiego. jesli karma lecznicza jest droga, a u weta jej cena wzrosnie np. o 20-30% (slysze juz o takich podwyzkach) wiele osob nie bedzie moglo sobie pozwolic na zakup tej karmy. czyli decyzja RC wplynie na dobro zwierzaka.

                      > Załóżmy, że ktoś chce leczyć psa i pójdzie z nim do weta, gdzie dostanie zalece
                      > nie kupna danej karmy. Myślicie, że weterynarz nie pomoże w jej zdobyciu, kiedy
                      > nie będzie dostępna w internecie?

                      co innego zabrac chorego zwierzaka do oddalonego dobrego weterynarza, a co innego jezdzic po sama karme taki kawal, nie uwazasz? jezeli ja do tego weta moge wejsc z ulicy i kupic kazda karme, a on mnie nawet nie zapyta, jakiego mam zwierzaka, to cos jest nie tak. to w takim razie czemu RC wprowadzilo takie zaostrzenie, mowiac, ze to dla dobra zwierzat? czy nie wyciagasz prostego wniosku, ze jesli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kase? dla mnie tak to wyglada...

                      dlaczego tez tylko polskiemu przedstawicielstwo RC tak zalezy na dobru zwierzat, a za granica ich karma lecznicza jest nadal dostepna w necie? we mnie sie buntuje tez to, ze firma nie szanuje jej klientow, nie liczy sie z nami, zapominajac, ze to nie weterynarze za te karme placa, tylko my.

                      > I o to mi właśnie chodzi - jeśli karma weterynaryjna może być szkodliwa, NIE CH
                      > CĘ, żeby każdy właściciel, któremu się wydaje, że taka karma to samo dobro, móg
                      > ł ją kupić bez żadnych ograniczeń.

                      to przemysl jeszcze raz, ze decyzja RC niczego w tej kwestii nie zrobila. zrob eksperyment i wejdz do obcego weta z prosba o zakup karmy wet. przyniosa ci ja w podskokach, nie pytajac nawet o szczegoly. ja do weta jezdze kawalek, a karme kupuje w pobliskiej lecznicy. potrzebuja tylko nazwe karmy i jej wielkosc - kupuje wszystko.

                      > Wiem, że psu można zaszkodzić na różne sposoby, ale dlaczego nie dodać do petyc
                      > ji punktu mówiącego o zamieszczeniu na opakowaniu karmy informacji o jej szkodl
                      > iwości przy nieuzasadnionym stosowaniu. Chodzi mi tylko o to, żeby ludzie mieli
                      > świadomość co kupują.

                      na opakowaniach jest napisane - "przed uzyciem skontaktuj sie z lekarzem weterynarii."

                      > - cofanie w rozwoju, bo nie można kupić w internecie (leczysz się lekami dostęp
                      > nymi w internecie?)

                      oczywiscie - sprzedaja je oficjalne apteki, przysylaja leki kurierem lub umozliwiaja odbior osobisty. leki u nich sa duzo tansze.

                      > - mieszkańcy wsi mają utrudniony dostęp do karmy (jak do ogromnej ilości innych
                      > rzeczy, taki urok wsi. Sama mieszkam na wsi, a do dobrego weta jeżdżę 40 km)

                      ty masz do weta 40 km. pisza juz do mnie ludzie, ktorzy maja duzo dalej:( i o ile z pieskiem moga pojechac autobusem, tak targac wory karmy?...

                      > - mniejsze koszty zakupu (zapewniam Cię, że jest masa ludzi mających pieniądze,
                      > a nie mających czasu czy ochoty buszować w internecie w poszukiwaniu dokładnyc
                      > h informacji o szkodliwości karmy. Mogą kupić najdroższą, jeśli wydaje im się,
                      > że będzie "najlepsza" dla ich psa)

                      tak jak pisalam wczesniej - taka sama mozliwosc ma u weterynarza i nie uslyszy sprzeciwu, jak poda dokladna nazwe karmy.

                      > - inne firmy nie wycofały karm leczniczych (może Royal wie co sprzedaje. Może i
                      > ch karmy mogą być bardziej szkodliwe niż inne, a może im bardziej zależy na dob
                      > ru psa. Przecież tracą też na tym masę kasy...)\

                      nie sa bardziej szkodliwe, czy tez silniej dzialajace. na stronie animalii znajdziesz rzetelnie przygotowana liste zamiennikow karmy RC.

                      > - karmy lecznicze są wyraźnie opisane (może nie dość wyraźnie, skoro ludzie kup
                      > ują je "na wszelki wypadek") i dużo droższe (znam wielu emerytów, którzy sami g
                      > łodują, żeby tylko ich pupilom niczego nie zabrakło)

                      ciekawe czemu przez kilka lat niedouczony wet mi sprzedawal karme lecznicza na wszelki wypadek:( na glupote nie ma rady, zarowno glupi wlasciciel, jak i glupi wet zaszkodzi zwierzakowi...

                      > - dostawa karmy do domu (wygoda dla ludzi, dla mnie żaden argument)

                      jesli jestes zdrowa i dyspozycyjna - zaden argument. pomysl o ludziach chorych (np. choroby kregoslupa wykluczajace dzwiganie). takie argumenty juz kilkakrotnie pojawialy sie w komentarzach ludzi wpisujacych sie za poparciem petycji. ja np. mam 4 koty na 4 karmach. bez samochodu nie bylabym w stanie ich kupic i przytargac do domu jednorazowo...

                      > - nie można kupić u weta bez kolejki (znów wygoda, marny argument)

                      sluchaj, ja wytrzymam kazda niedogodnosc. ale ilez ludzi latwo sie podda i zrezygnuje z karmy leczniczej? nie mysl przez pryzmat tylko siebie. pomysl w skali globalnej, ile zlego mogla wyrzadzic zwierzakom?

                      > - Twojemu psu zaszkodziła, mimo zalecenia jej przez weta (każdy lek na jedno mo
                      > że pomóc, na drugie zaszkodzić, a to w końcu karma lecznicza)

                      tylko tu nie bylo zadnych wskazan - 2 zdrowe, mlode koty dostawaly karme dla nerkowcow (zupelnie inna ilosc bialka, jaka jest potrzebna zdrowemu zwierzakowi). to nie bylo tak, ze nerkowcom zaszkodzila karma nerkowa. to ja - bez wiedzy weterynaryjnej i bez internetu - zmuszona bylam zaufac wetowi

                      > - dlaczego Royal zaostrzył przepisy dot. sprzedaży tylko w Polsce (tego spróbuj
                      > ę się dowiedzieć).

                      super!

                      > Jak widzisz Twoje argumenty nie są dla mnie przekonywujące. Oczywiście nie musi
                      > sz się trudzić, żeby zachęcić jedną niezdecydowaną, nawiedzoną osobę ;) i dzięk
                      > i, że próbujesz.

                      mysle, ze problem w tym, ze ty patrzysz w skali mikro (swojej), a ja w skali makro. probuje dostrzec konsekwencje, jakie beda mialy miejsce i - dzieki czytaniu forow - jakie juz maja miejsce. ja nie robie tego dla siebie, bo mieszkam w duzym miescie, mam samochod, dam rade. ja wsluchalam sie w glosy zrozpaczonych wlascicieli zwierzakow. wartyo poczytac komentarze w samej petycji.

                      > Jak napisałam, nie jestem absolutnym przeciwnikiem tej petycji, muszę po prostu
                      > wyważyć argumenty za i przeciw. Jak na razie przemawia do mnie argument, że we
                      > terynarze sprzedają ją bez żadnego nadzoru (jeżeli tak jest rzeczywiście).

                      powiem wiecej. jesli jest to mozliwe organizacyjne - np. w wiekszych lecznicach - wydzielaja tzw. okienko tylko do karmy, dzieki czemu nawet nie musisz na oczy widziec weta.

                      > Dla mnie najważniejsze jest to, na ile szkodliwa ta karma może być, jeśli stosu
                      > je się ją bez potrzeby. Nie przyłożę ręki do czegoś, co może zaszkodzić jakiemu
                      > ś psu. Wiem, że do tej pory tak się działo, ale nie z moją pomocą.

                      uwazam, ze jesli RC zalezaloby na dobry zwierzat naprawde, to wprowadziliby np recepty czy zasw od weta na zapotrzebowanie danej karmy.

                      > Gdyby w petycji znalazło się więcej argumentów dotyczących bezpieczeństwa psów,
                      > a nie tylko ludzkiej wygody, może także Royal potraktowałby ją poważniej. Nie
                      > wiem, tak tylko rozmyślam...

                      widzisz, to kwestia interpretacji. petycja nie jest odbierana jako wygoda dla opiekunow. wez tez pod uwage, ze tam jest ograniczona liczba slow do wpisania. trzeba bylo w miare krotko i zwiezle, cos za cos...

                      > Obiecuję, że w najbliższych dniach pogadam z Royalem i znajomymi weterynarzami.
                      > Spróbuję się dowiedzieć o co chodzi. Potem podejmę ostateczną decyzję. W końcu
                      > to sprawa mojego sumienia, a mój jeden podpis czy jego brak i tak niewiele zdz
                      > iała ;).

                      daj znac, czekam z niecierpliwoscia.
                      • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 08.09.10, 08:44
                        Przeczytałam dokładnie Twój post i znów na każdą Twoją odpowiedź, mam swoją własną, obalającą Twoje racje.
                        Takie przekomarzanie się nie ma żadnego sensu.

                        Powiem tylko tyle, że jeszcze kilka lat temu nie mieliśmy takiego dostępu do internetu, a psy były dobrze karmione i leczone.
                        Poza tym chyba nie mówimy o jakimś uzdrawiającym serum, panaceum ratującym życie, tylko o karmie, która jest dodatkiem do właściwego leczenia, dobrze rozumiem?
                        Czy są to preparaty ratujące życie? Bo z Twojego opisu tak wygląda...

                        Jeżeli ktoś MUSI podawać psu taką karmę, a nie ma samochodu, jest niepełnosprawny czy musi przewieźć kilka worków na raz, na pewno ma znajomego, sąsiada, rodzinę... którzy raz na jakiś czas mu pomogą.
                        Nadal uważam, że chodzi o wygodę, nie totalny brak możliwości. Dla chcącego NIC trudnego.
                        Ale OK. Ci niepełnosprawni mnie zastanowili. Powiedzmy, że to kolejny argument "ZA" ;)

                        Jeżeli możesz podaj mi nazwy kilku karm leczniczych. Postaram się dziś czegoś dowiedzieć. Wtedy dopiero będę mogła ewentualnie dyskutować.
                        Pozdrawiam serdecznie :)
                        • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 08.09.10, 14:30
                          Obdzwoniłam kilkanaście lecznic w Polsce. Rzeczywiście masz rację - nie ma żadnego problemu z kupnem karmy.
                          Pytałam o Hepatic, Cardiac i Renal - wydaje mi się, że najbardziej specjalistyczne. Nie było żadnego problemu z kupnem bez pokazania psa. Mówiłam także, że pies nie był przebadany, ale wydaje mi się, że może potrzebować tej karmy. Usłyszałam, że "warto by było psa poddać badaniu tak dla pewności, ale karma nie powinna mu zaszkodzić, jeśli dostanie ją bez powodu". Tylko tyle. MAKABRA!!!!!

                          Royal natomiast twierdzi, że są to wysokospecjalistyczne karmy lecznicze, które absolutnie nie powinny być podawane bez konsultacji z lekarzem.
                          Z uwagi na dobro psów, z powodu mocno zwiększonego zapotrzebowania na tego typu karmy i niepewności co do ich realnej potrzeby stosowania, postanowili ograniczyć jej dostępność.
                          Kiedy powiedziałam jak wygląda sprawa zakupu, dowiedziałam się, że lekarz, który karmę sprzedał bierze na siebie odpowiedzialność za następstwa podawania tej karmy. Oni nie mają już na to wpływu.
                          Dla mnie jest to zrozumiałe.

                          Rozumiem też wszystkich, którzy chcieliby sobie ułatwić dostęp do karmy, której RZECZYWIŚCIE potrzebują ich psy, ale wierzę, że poradzą sobie z takimi trudnościami.
                          Być może kiedyś ja sama będę musiała stosować tego typu karmy. Oczywiście, że wolałabym je kupić znacznie taniej i z dostawą pod drzwi, ale z uwagi na dobro innych psów, nie podpiszę petycji. Przykro mi.
                          Zresztą, jak mówię, brak mojego głosu nie zmieni w żaden sposób sytuacji, a robię to, co uważam za zgodne ze swoim sumieniem.
                          Zastanawiam się natomiast czy jest jakiś sposób zmobilizowania lekarzy do bardziej odpowiedzialnego podejścia do sprzedaży tych karm...
                          Pozdrawiam
                          • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 08.09.10, 18:59
                            petycja ma tez dac RC do myslenia. niech wymysla cos rozsadnego, a nie udaja, ze nie wiedza, jaka jest rzeczywistosc. niestety chodzi o biznes i kase, a nie dobro zwierzat. RC uznal, ze w Polsce bardziej im zalezy na wetach, a nie sklepach internetowych, do ktorych ludzie glownie ida ze wskazania wetow. zapomnieli, ze na koncu tego lancucha pokarmowego jest klient placacy za karme. ja nie chce jezdzic po karme do mojego weta (jest w oddaleniu), ale on na pewno dalby mi recepte czy zasw. ze moj zwierz takiej karmy potrzebuje.

                            nie podpiszesz petycji - trudno. ale mimo to dziekuje za mila i merytoryczna dyskusje.
                        • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 08.09.10, 18:44
                          shih-an napisała:

                          > Powiem tylko tyle, że jeszcze kilka lat temu nie mieliśmy takiego dostępu do in
                          > ternetu, a psy były dobrze karmione i leczone.

                          zrozum jedno. petycja to prosba, pismo zwracajace jej adresatowi uwage, ze cos sie wiekszej grupie osob nie podoba. mi nic nie narzucamy, nic nie bojkotujemy, dajemy sygnal wielkiej firmie, ze jej zachowanie nam sie nie podoba. to popieraja osoby, ktore podpisuja petycje. zwlaszcza, ze RC podajac konkretne argumenty, podalo je swiadomie falszywe, a ja osobiscie hipokryzji nie lubie.

                          co z tego, ze pare lat temu nie bylo internetu (notabene ladne mi pare). czy postep oznacza cofanie? dlaczego ja moge bezpiecznie kupic dla siebie np. relanium w internecie, a karmy leczniczej nie? a jak producent jedynej firmy, ktora toleruje twoj pies, wycofa sie z polski i bedziesz musiala po nia jechac do francji, nie bedziesz mogla napisac tej firmie, co o tym sadzisz? oczywiscie, ze tak!

                          > Jeżeli możesz podaj mi nazwy kilku karm leczniczych. Postaram się dziś czegoś d
                          > owiedzieć. Wtedy dopiero będę mogła ewentualnie dyskutować.

                          RC sa tu: www.krakvet.pl/royal-canin-chore-veterinary-diet-c-28_74.html


    • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 08.09.10, 19:43
      jesli zdecydowaliscie sie podpisac petycje, to pamietajcie, ze trzeba kliknac w maila, ktory przyjdzie na potwierdzenie glosu w petycji. jesli go nie macie, to najpierw znajdzcie w spamach, a jak dalej nie ma, to napiszcie do serwisu petycyjnego: www.petycje.pl/petycjeKontakt.php

      glos niepotwierdzony jest niewazny!
      • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 09.09.10, 08:12
        Jobenka napisała:
        "petycja ma tez dac RC do myslenia. niech wymysla cos rozsadnego, a nie udaja, ze nie wiedza, jaka jest rzeczywistosc. niestety chodzi o biznes i kase, a nie dobro zwierzat."

        Ale w petycji nie postulujesz o sprzedaż karmy na receptę w sklepach int, tylko głównym argumentem jest, co powtarzam do znudzenia, wygoda i łatwość dostępu oraz cena.

        Osobiście myślę też, że gdyby chodziło o kasę, Royal nie ograniczałby dostępu do karmy. Nie chcę nikogo bronić, bo nie biorę udziału w posiedzeniach zarządu i nie wiem na pewno, co nimi kieruje, ale przecież wiadomo, że możliwość bezproblemowego zakupu w sklepach internetowych zwiększy dochody firmy. To nie są głupi ludzie, żeby podcinać gałąź, na której siedzą. Co im za różnica czy zapłaci weterynarz, czy właściciel sklepu?
        Może jestem naiwna, ale dla mnie musi być w tej sprawie coś więcej niż tylko chęć zysku.
        I również dziękuję za miłą "walkę" na konkretne argumenty ;)
        Pozdrawiam
        • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 09.09.10, 19:30
          bo w weterynarzu sila. jak on powie "pani pies wyzdrowieje od karmy X", to ty kupisz karme X. tak jak rzadko w aptece kupujemy tansze zamienniki, tak samo bierzemy te karme, ktora zaleci wet. wiec jesli weci zagrozili bojkotem RC, to mogli sie tego wystaszyc. bo teraz weci maja monopol na jej sprzedaz. a kazdy monopol oznacza sie z dyktowaniem warunkow.
          • shih-an Re: petycja dot. zwierząt 09.09.10, 20:47
            Ale to pewnosc czy domniemanie?
            Jezeli jestes za karma na recepte to przeciez tez ja kupisz z polecenia weta, tyle ze w sklepie internetowym, tak?
            • jobenka Re: petycja dot. zwierząt 10.09.10, 17:18
              jest to wyciaganie wnioskow z tego, ze weci to srodowisko zwarte, znajace sie, spotykajace sie na roznych szkoleniach. a klienci to masa, ktora sie nie zna.

              tak sie zastanawiam nad tymi receptami. zeby cos bylo na recepte, to chyba trzeba by bylo zmienic prawo farmaceutyczne + wykaz lekow? recepty dotycza wylacznie lekow o pewnej sile. widocznie karma lecznicza nie ma az takiej sily razenia. dana nieodpowiednio moze zaszkodzic, ale nie jest obecnie na recepte, jak aspiryna, czy inny lek, ktory podany dziecku czy zwierzakowi moze mu zaszkodzic. my tez w kazdym sklepie mozemy kupic bez recepty leki, ktore w nadmiarze zaszkodza. ale jednak ktos podjal decyzje, ze jednak mozna je kupic bez recepty i nie tylko "u lekarza", tylko w kazdym sklepie i stacji benzynowej.
    • jobenka potwierdzenie podpisu 13.09.10, 21:20
      wiem, ze wiele osob ma problem z potwierdzeniem podpisu, a to wazne, bo podpis niepotwierdzony jest niewazny. serwis petycyjny odpisal mi cos takiego:

      Witam,
      Automatycznie wysylamy drugi mail po dwuch tygodniach od zlozenia podpisu, jesli nie zostanie on w tym czasie zweryfikowany.

      Mozemy tez zweryfikowac podpis po otrzymaniu maila od osoby ja skladajacej:
      W wypadku klopotow z weryfikacja podpisu prosimy podac Imie/Nazwisko osoby podpisujacej, numer/nazwe petycji oraz numer podpisu (ZA czy PRZECIW). Informacje prosimy wyslac z adresu uzytego przy skladaniu podpisu - na adres pomoc@petycje.pl
      Po otrzymaniu tej informacji podpis zostanie potwierdzony.

      Pozdrawiam,
      Administracja serwisu www.petycje.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka