8a1
03.11.12, 21:49
Moja sunia Suzi nie żyje.W ciągu 3 dni choroby weterynarz jej nie pomógł, jak nas wysłał na RTG i okazało sie że Suzi ma powiększone serduszko było za puźno żeby ją uratować. Kroplówki , antybiotyk i zmarła na moich rękach. Była z nami dwa lat. Tak krótko. Radosna kochana przez całą rodzinę.Mam żal do jej lekarza ponieważ od 3 miesięcy życia dusiła się , a on mnie uspokoił ,że nic złego się nie dzieje. Gdybym zrobiła badania może dziś Suzanka by żyła. Urodziła się 6 września 2010 roku a zmarła 21 października 2012.Przestrzegam wszystkich jak piesek się dusi i choć to samo przechodzi zróbcie prześwietlenie klatki piersiowej ponieważ może mieć wadę wrodzoną którą trzeba leczyć.Dziś zostały wspomnienia , żal i łzy .Pochowana jest w ogródku przy domu nasza malutka shih tzu.