nadal_stokrotka
21.06.07, 13:07
No więc, mam taki problem prawny z płaceniem aliemtów przez Exa.
Generalnie, mój Ex to człowiek który ma ZAWSZE problemy z regulowaniem
należności. Tu pożyczy, tu zapłaci, tam poczeka na monit, a tu da połowę, a
drugą połowę "zgubi" gdzieś. Taki człowiek. Przed wakacjami praktycznie co
roku ta sama śpiewka - dlaczego mam Ci płacić za wakacje, skoro syn jest u
mnie, we wrzesnie nie doda za to na podręczniki. Ostatnimi czasy dowiedziałam
sie, ze się ożenił z kobietą - dawną samodzielną, wiec myślałam że sie nieco
ustatkuje, a ponieważ ona ma niezłe zarobki i zna problem jaki stanowią
niezapłacone alimenty, sądziłam naiwnie, że zrobią przelew stały i bedzie
spokój, tym bardziej ze alimenty nie są specjalnie wysokie.
No i okazało się, ze jest gorzej niż dawniej. Facet w ogóle przestał płacić
od marca, przedtem przesyłał już z rok nieregularnie i nie całe sumy.
wYSTĄpłam do komornika, zadział błyskawicznie, ale okazało się, ze mój Ex nie
ma żadnego majątku - wszystko zostało zlikwidowane????
Teraz moje pytanie, czy byłaby mozliwość zajecia majątku nowych małżonków?
Wiem, ze wszystko co sprzedali władowali w jej firmę i mieszkanie - na nią.
Co sądzicie o tym, zebym ją podała do sądu i kazała wydać wyrok o ściągalnosć
z jej mająku?